W Spale tylko Pod Krasnale  

  • 27.07.2021, 10:12 (aktualizacja 27.07.2021, 10:29)
  • Antoni Malewski
W Spale tylko Pod Krasnale
W  pierwszej książce „Moje miasto w rock’n’rollowym widzie”  często koncentrowałem się na miejscach, budynkach, lokalach, które dla mojego pokolenia, naszej młodości były miejscem szczególnym, w których jak - Klub ZMS, Jagódka, Literacka, nieustannie brzmiały szalenie taneczne, rytmy rock’n’rollowe. Takim miejscem w naszej epoce, była Spała ze swoim, dziś nie istniejącym lokalem - KRASNALE. Ciągłe, letnie przyjazdy tomaszowskiej młodzieży na tzw „taneczne fajfy” do spalskiej mekki rozrywki obfitowały nie tylko w parkietowe szaleństwa ale …. ale, co było szczególnie piękne, to romantyczne, piesze, nocne powroty z dziewczynami do domów,  do Tomaszowa. Pomimo innych, historycznie ważnych, atrakcyjnych turystycznie spalskich miejsc, to jednak dla mnie, mojego pokolenia  SPAŁA, poza Centralnym Ośrodkiem Przygotowań Olimpijskich (COPO), w pamięci pozostanie tylko ….. KRASNAL. 
Spała wieś wczasowa położona na skraju Puszczy Spalskiej nad rzeką Pilicą,  w odległości ca 9 kilometrów od centrum miasta Tomaszowa Mazowieckiego w kierunku Radomia, Lublina. Administracyjnie podlega gminie Inowłódz, powiatu tomaszowskiego, w województwie łódzkim. Dzieje Spały sięgają początków XVII wieku, wieś słynąca z eksploatacji lasów, produkcji drewna wykorzystywanego do wyrobu węgla drzewnego. Najbardziej zasłynęła z polowań na zwierzynę łowną, o której obfitości w puszczy głośno było w całej Europie.
 
Po II rozbiorze Polski inowłodzkie dobra wraz ze Spałą podlegały zaborcy pruskiemu. W czasie I wojny światowej znalazła się w niemieckiej strefie okupacyjnej. W 1916r wybudowano i oddano do użytku kolej żelazną na trasie, Tomaszów – Spała. Niemcy ograbili  Spałę z bogactw polskiej i regionalnej kultury, nieodwracalnie niszcząc wiele budynków. Po zakończeniu I Wojny Św. społeczeństwo polskie odbudowało pałac w Spale,  chcąc go przeznaczyć Naczelnikowi Józefowi Piłsudskiemu. W tej formie chciało wyrazić swoją wdzięczność za wkład jaki wniósł w uzyskanie przez Polskę niepodległości. Piłsudski nie będąc miłośnikiem polowań, odmówił i nie przyjął „prezentu”, wybrał podwarszawski Sulejówek.
 
Prezydent Stanisław Wojciechowski przyczynił się do odbudowy ze zniszczeń wojennych wsi Spała a pałac spalski  przeznaczył na letnią rezydencję dla prezydentów polskich. Pierwszym mieszkańcem letniego pałacu był Prezydent Ignacy Mościcki, który doprowadził do jego rozbudowy i wyposażył w zabytki i rekwizyty polskiej kultury. Za jego prezydentury w 1928 roku powstał stadion i obiekty sportowe. Wprowadził coroczne, prezydenckie dożynki jako święto plonów żniwnych i polskiej wsi.
 
Podczas II Wojny Św, Spałę okupowała zamieszkująca tam generalicja hitlerowska, przedsiębiorcy i oligarchia niemiecka. Kiedy po zakończeniu działań wojennych, Armia Czerwona weszła do Polski, do Spały, okoliczna ludność rozszabrowała pałac spalski, za „cichym przyzwoleniem” „wyzwolicieli”. Letnią rezydencję prezydenta Mościckiego „czerwoni” spalili. Za PRL-u wszystkie domy wczasowe przejął FWP - Fundusz Wczasów Pracowniczych, odrestaurowując stare i budując nowe pawilony wypoczynkowe. Trwało tak aż do upadku systemu komunistycznego tj. do lat 90 – tych ubiegłego wieku. Kiedy nadeszły lata 60-te minionego wieku, lata złotej ery Rock ‘n’Rolla. Spała również padła jej „ofiarą” 
 
Pamiętam, na zbudowanej scenie, tuż za kortami tenisowymi, przy fundamentach nieistniejącego pałacu Mościckiego, odbywały się rockandrollowe koncerty, również zespołów z Tomaszowa. Najpierw wystąpił taneczny zespół „Piliczanie”, któremu do tańca  przygrywała  kapela ludowa. Po zakończonym występie chłopcy z kapeli szybko pozbyli się ludowych strojów zamieniając (zespół „Kubusie”) je na bardziej „współczesne”.
 
Po  10/15 min. ponownie wbiegli na scenę akompaniując już w innym stylu, Mirkowi Orłowskiemu. Pierwszy raz w jego wykonaniu tu w Spale, usłyszałem „Tutti Frutti”, właśnie tym utworem rozpoczęli swój występ. Pierwszy raz zobaczyłem grającego na saksofonie, mojego szkolnego kolegę Michała Franczaka. Jego piękne wejścia solowe, uatrakcyjniały śpiew Mirka jak i cały koncert zespołu z ZWCh-Chemitex „Wistom”. Również miał tu swój występ zespół moich przyjaciół z tomaszowskiego Klubu ZMS, z którymi związany byłem wspólnym, wakacyjnym pobytem w Wiśniowej Górze i Sławie Śląskiej. Ich odmienny styl skoncentrowany był bardziej na gitarowym brzmieniu w stylu grupy The Shadows i różnił się zasadniczo od gry zespołu Mirka Orłowskiego.
 
Antoni Malewski

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe