50 lat rock'n'rolla w Tomaszowie  

  • 06.09.2021, 10:49 (aktualizacja 06.09.2021, 10:58)
  • redakcja
50 lat rock'n'rolla w Tomaszowie
Wielkimi krokami zbliżał się ostatni, sierpniowy weekend (29 i 30) 2009 roku. Wakacje w naszym mieście miały zakończyć się szczególnym akcentem. Wszystko zaczęło się niewinnie i dość przypadkowo,  w połowie sierpnia 2005 roku, na spotkaniu w Galerii ARKADY z okazji 70-ej rocznicy urodzin i 28-ej rocznicy śmierci, Elvisa Presleya.

Całe swoje pierwsze przedsięwzięcie, Długi weekend z Elvisem bardzo dokładnie opisałem w książce Moje miasto w rock’n’rollowym widzie. To nowatorskie wydarzenie zapoczątkowało w Galerii mój comiesięczny, stały cykl programów pod tytułem Herosi Rock’n’Rolla. Od ponad pięciu lat, w każdą ostatnią sobotę miesiąca o godzinie 18-tej prowadziłem w Galerii Arkady spotkania, co stało się już tradycją w życiu kulturalnym miasta.

Kiedy zacząłem pisać niniejszy suplement, zdążyło się już odbyć 68 spotkań w tym cyklu. Do każdego spotkania podchodzę bardzo poważnie i dokładnie się przygotowuję. Zawsze korzystam z różnych wydawnictw, książek, czasopism, biuletynów, nagrań muzycznych na płytach CD, i filmowych DVD. Nie omijam też, nieocenionego  w wielu przypadkach internetu. Za każdym razem opracowuję materiały, nie tylko dla siebie, ale również dla lokalnych mediów,  z którymi od lat współpracuję, to jest, dla TV Teletop, Tomaszowski Informator Tygodniowy (TIT), dla Wiadomości/Dziennik Łódzki, oraz portal internetowy, NaszTomaszow.pl.

Lata ciągłego robienia notatek, szperania w materiałach, redagowania tekstów, pisania artykułów, okazały się znakomitym ćwiczeniem pamięci oraz języka mówionego i pisanego. By zachować dla potomnych to, co udało mi się dotychczas zrobić, postanowiłem dokumentować i archiwizować materiały – plakaty, fotosy, artykuły, okładki płyt, zdjęcia, kalendaria – ze spotkania z każdym z herosów. Koledzy, przyjaciele i lokalni miłośnicy rock’n’rolla uczestniczący  w spotkaniach mówili, - Antku, to, co robisz jest dobre, czemu tego nie opiszesz? Nikt za ciebie tego nie zrobi, a warto.

Przekonano mnie, więc postanowiłem coś z tym zrobić, wahałem się pomiędzy czasopismem informacyjnym a prospektem czy biuletynem, przedstawiającym moich wykonawców w Galerii. Powstała napisana w sposób subiektywny, książka. Moje aktywne życie nastolatka (14/15 lat) przypadło akurat na okres, kiedy do Polski, w tym również do mojego miasta, przenikała konspiracyjnie, jak  w procesie osmozy, nowa, muzyczna, amerykańska formacja, zwana rock’n’roll. Moja działalność uczyniła ze mnie poszukiwacza, badacza dziejów rock’n’rolla w Tomaszowie Mazowieckim.

Łatwiej było zdobyć informację, jeśli chodzi o świat, o Polskę, ale trudniej, kiedy człowiekowi chodziło o własne miasto. Na temat rock’n’rolla ukazało się tysiące różnych publikacji, artykułów prasowych, książek, pojawiło się wiele nagrań, audycji radiowych czy telewizyjnych. Jednak wszystko tak naprawdę zaczęło się na wybrzeżu, w Gdańsku,  w studenckim klubie „Rudy Kot”, za sprawą zapalonych muzycznie chłopaków z pierwszego, młodzieżowego zespołu rock’n’rollowego, Rhythm and Blues.

Zespół założony przez blisko czterdziestoletniego wówczas dziennikarza Głosu Wybrzeża, Franciszka Walickiego, nazwanym ojcem polskiego rock’n’rolla. Wydarzenie to miało miejsce 24 marca 1959 roku, któremu poświęciłem, jak i osobie Franciszkowi Walickiemu, osobny rozdział w swojej pierwszej książce. Dzień ten datuje początek tego stylu muzycznego w Polsce. A jak to było  w moim ukochanym Tomaszowie Mazowieckim? 

Faceci, którzy żenią się trzeci lub czwarty raz, powinni moim  zdaniem, płacić w urzędach stanu cywilnego niższe opłaty - jako stali klienci.

redakcja_

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe