50 lat rock'n'rolla w Tomaszowie  

  • 06.09.2021, 10:49 (aktualizacja 06.09.2021, 10:58)
  • redakcja

Tak się zaczęło 

Kiedy zarysowała się koncepcja napisania mojej pierwszej książki, jeszcze nie nadałem jej tytułu, poszukiwałem tylko różnych, znaczących dla mojego pokolenia ludzi. W głowie ustalałem miejsca, czas oraz ważne, interesujące mnie wydarzenia, które chciałbym zamieścić w książce. W swojej pamięci przywołałem nieistniejące już kino „Mazowsze” przy ulicy Jerozolimskiej. To właśnie tu, w sali kina w niedzielę, 4 października 1959 roku, zamiast poranka dla dzieci  o godzinie 11-ej, na który się wybrałem, odbył się pierwszy koncert rockandrollowy zespołu Rhythm and Blues.

Wydarzenie to sprzed pół wieku zapoczątkowało kulturową rewolucję i wywołało, buntownicze, trwałe zmiany w świadomości młodzieży naszego miasta. Ciekawostką jest fakt, że był to pierwszy, oficjalny koncert rock’n’rollowy  w Tomaszowie Mazowieckim a jednocześnie ostatni w krótkiej, siedmiomiesięcznej karierze tego zespołu, o czym opowiedziałem  w swojej poprzedniej książce, w rozdziale „Kino Mazowsze”. Rozwiązanie zespołu Rhythm and Blues było niczym innym jak zamachem władzy na powstającą w naszym kraju nową formację muzyczną i młodzieżową subkulturę. 

- Cały czas, choć byłem bardzo zrażony do dalszej pracy kłopotami, wynikającymi z rozwiązania zespołu Rhythm and Blues, myślałem  o założeniu nowej grupy. Uważałem, że to, co stało się z tym zespołem w 1959 roku, to było nieporozumienie, choć bałem się o losy muzyki rockandrollowej, bo decydenci byli nastawieni do niej bardzo negatywnie. Ale to przecież nie mógł być koniec rock’n’rolla w Polsce. Drażniła ich ta muzyka, głównie nazwa, – Rock’n’Roll – więc, zrezygnowałem z tych słów i założyłem młodzieżowy zespół Czerwono Czarni, ani jednego słowa zagranicznego w nazwie, i ani słowa  o samej muzyce, że to rock’n’roll. Przestaliśmy używać określenia rock’n’roll, które drażniło decydentów.

Dostawali kota na punkcie tej nazwy i nie było sensu wywoływać wilka z lasu. Szukałem polskiego określenia, którym można było zastąpić wyklęty w Polsce rock’n’roll, ale nic nie przychodziło do głowy. Pewnego dnia oglądałem jakiś francuski tygodnik poświęcony muzyce rozrywkowej. Spojrzałem na tytuł: Big Beat. To jest dobre – pomyślałem – Czerwono Czarni: zespół mocnego uderzenia. Nowy zespół niczym miał się nie różnić od poprzedniego, tylko nazwą. Początkowo myślałem nawet o tych samych muzykach. W końcu ze starego składu został tylko Zbyszek Wilk  i soliści, Michaj Burano, Marek Tarnowski, Andrzej Jordan. 

 Tak o założeniu Czerwono Czarnych mówił Franciszek Walicki. Czy istnieje w archiwach naszego miasta jakaś notatka, dotycząca tego historycznego wydarzenia? Nie wiem, ale jest to możliwe. W tamtych latach, w całym kraju, również w Tomaszowie Mazowieckim, rock’n’roll był, mówiąc delikatnie, na cenzurowanym. 

 Uważam i mam nadzieję, że moi czytelnicy ze mną się zgodzą, że dzień 4 października 1959 roku był pierwszym dniem, w którym rock’n’roll zadomowił się na zawsze w naszym mieście i że zaplanowane na ostatni weekend sierpnia 2009 roku obchody są jubileuszem 50 – lecia istnienia tej formacji muzycznej, która na zawsze odmieniła nie tylko świat muzyczny, ale i nasze życie. Postanowiłem nadać temu wydarzeniu odpowiednio uroczystą rangę  i oprawę. W czerwcu 2009 roku wyliczyłem sobie również, że moje 50 spotkanie z cyklu Herosi Rock’n’Rolla wypadnie, dokładnie w ostatnią sobotę wakacji, 29-go sierpnia, w dzień moich urodzin.

redakcja_

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe