Objawy a powikłania COVID-19 – czy Polacy potrafią je odróżnić?

  • 18.09.2021, 11:39
  • redakcja
 Objawy a powikłania COVID-19 – czy Polacy potrafią je odróżnić?
Kiedy mogą pojawić się powikłania i czy chcemy korzystać z rehabilitacji po przechorowaniu?

COVID-19 – liczba zachorowań, zgonów, objawy i powikłania pocovidowe są tematem numer jeden w ostatnich miesiącach nie tylko w medycznym środowisku. Ciągle aktualizujemy wiedzę o koronawirusie o nowe badania, przypadki i statystyki. Chcemy dokładnie poznać problem, przez który cały świat niemalże stanął w miejscu. Nic więc dziwnego, że z każdej strony jesteśmy bombardowani informacjami o liczbie zakażeń, zgonach, nowych terapiach, szczepionkach czy wariacjach wirusa. Powrót do przeszłości nie jest już możliwy, ale dzięki nowej wiedzy nasza przyszłość może powoli wyglądać coraz lepiej, jaśniej.

Objawy choroby wywołanej przez wirusa SARS-CoV-2 są szeroko opisane w piśmiennictwie. Nowe warianty mogą różnić się symptomami, ale dzięki współpracy naukowców są dobrze opisane. Trzeba również pamiętać, że możliwy jest bezobjawowy przebieg choroby COVID-19. Z drugiej strony powikłania pochorobowe mogą być groźniejsze niż sama choroba. W literaturze medycznej zaczęły pojawiać się takie terminy jak „long COVID” oraz „post COVID syndrome”, jednakże nie są jeszcze potwierdzonymi terminami medycznymi. Terminy te opisują sytuację przedłużających się objawów i dolegliwości nawet do 3-4 tygodni po przebytym zakażeniu SARS-CoV-2. By sprawdzić stan wiedzy Polaków o powikłaniach po koronawirusie Instytut LB Medical przeprowadził we współpracy z Agencją Badawczą SW Research badanie „Świadomość Polaków na temat powikłań po COVID-19”.

Stan wiedzy Polaków o powikłaniach po COVID-19

Wiedza Polaków na temat powikłań po przebyciu COVID-19 wymaga usystematyzowania. Zaledwie co trzecia osoba (32 proc.) określa poziom wiedzy o powikłaniach jako wysoki, a ponad połowa Polaków (54 proc.) jako średni. Zapytani o możliwe dolegliwości pocovidowe większość (69 proc.) wymienia objawy samej choroby, tj. utratę węchu i smaku, które zdaniem specjalistów rzadko utrzymują się po chorobie i należą do rzadszych powikłań. Z drugiej strony, wysoki odsetek poprawnie wskazuje na często spotykane powikłania, tj. zmęczenie (68 proc.) i duszności (61,5 proc.). Respondenci największy problem mieli z jednoznacznym określeniem horyzontu czasowego, w którym te powikłania mogą wystąpić po przebyciu choroby – ponad 36 proc. nie określiło żadnego okresu czasowego.

„Nadrzędną wartością Instytutu LB Medical jest promocja zdrowia, profilaktyka chorób oraz podnoszenie świadomości w zakresie ochrony zdrowia. Stawiamy na komunikację, edukację w imię poprawy jakości i wydłużenia życia w zdrowiu Polaków. Zgodnie z badaniami, ciągła potrzeba nie tylko kształcenia się, ale i zdobywania wszelkiej wiedzy jest niezbędna. Nowe informacje i wyniki badań nie tylko uzupełniają dotychczasową wiedzę, ale mogą też zmienić perspektywę.”- Mateusz Konwerski, ekspert Instytutu LB Medical.

Choroba i wykluczenie zawodowe młodych

Jak swoją wiedzę o objawach i powikłaniach po COVID-19 oceniają najmłodsi uczestnicy badania? Ta grupa, powinna mieć najlepsze predyspozycje do tego, by zdobywać informacje, jednakże mniej niż połowa najmłodszych respondentów - osób w wieku 20-35 lat określa swój poziom wiedzy na temat powikłań po przejściu COVID-19 jako średni. Co trzecia osoba w tej grupie nie jest pewna czy chorowała na koronawirusa, czy nie. Na pewno chorowało zaś 11,5 proc., a ponad połowa, bo 58 proc. respondentów w tym wieku twierdzi, że nie chorowało na koronawirusa. Prawie co druga osoba
(47 proc.) w wieku 20-35 lat twierdzi, że zmagała się z powikłaniami po chorobie, zaś 45 proc. zapytanych jest przekonanych, że powikłania ich nie dotknęły. Warto zauważyć, że w tej grupie również najczęściej wskazywano objawy, takie jak zaburzenia węchu i smaku jako powikłania pocovidowe. Ponad połowa 51 proc. respondentów w wieku 20-35 lat przebywała na zwolnieniu lekarskim lub urlopie wypoczynkowym ze względu na powikłania po COVID-19.

Młodzi Polacy chcą korzystać z rehabilitacji

Współdziałanie farmakoterapii oraz rehabilitacji znajduje uzasadnione zastosowanie w wielu jednostkach chorobowych, ze względu na bardzo dobre wyniki. Leczenie pacjentów chorych na
COVID-19 zaczyna się na farmakologii i powinno, dla najlepszych efektów leczenia, zostać uzupełnione o rehabilitację. Rehabilitacja po koronawirusie jest ważnym elementem terapii. Według przeprowadzonego badania ponad 61 proc. Polaków poniżej 36 r.ż. chciałoby skorzystać z rehabilitacji po COVID-19 w ośrodku sanatoryjnym lub uzdrowiskowym w ramach finansowania przez Narodowy Fundusz Zdrowia. W ramach prywatnej opieki zdrowotnej chętnych jest już znacznie mniej, bo tylko 30 proc.

„Statystyki jasno pokazują, że choroba COVID-19 a także powikłania po przechorowaniu są dużym obciążeniem nie tylko dla samych chorujących i systemu ochrony zdrowia, ale także przez absencję chorobową i zwolnienia chorobowe dla pracodawców i ZUS-u. By powstrzymać utrzymujące się powikłania należy jak najszybciej wdrożyć rehabilitację po COVID-19. Dzięki temu i innym badaniom widzimy, że rehabilitacji potrzebują nie tylko osoby starsze, ale także młode. Dobrym sygnałem jest to, że właśnie ci najmłodsi respondenci w wieku 20-35 lat także chcą skorzystać z takiej możliwości. Zdecydowana większość liczy na rehabilitację pocovidową w ramach środków Narodowego Funduszu Zdrowia. Dobrym wyborem, by z niej skorzystać, są polskie uzdrowiska i sanatoria, które są w pełni przygotowane do przyjęcia pacjentów z powikłaniami po koronawirusie.  Uzdrowisko Ustroń już od 10 miesięcy prowadzi rehabilitację po COVID-19, najpierw w formie komercyjnej, teraz także finansowaną przez NFZ. W tym czasie trafiło do nas kilkadziesiąt osób, poniżej 40. roku życia” – podkreśla Kinga Ekiert, fizjoterapeutka Uzdrowiska Ustroń, która prowadzi rehabilitację pocovidową.

Jak zauważa młodzi pacjenci w znacznej większości przypadków zakażenie covid-19 przechodzili bardzo ciężko. Prawie wszyscy byli leczeni w warunkach szpitalnych, wszyscy wymagali tlenoterapii a niejednokrotnie wymagali podłączenia do respiratora. Gdy pacjenci ci trafiali do nas na rehabilitację najczęściej skarżyli się na trudności w oddychaniu czyli płytki, niepełny oddech, uporczywy kaszel, zadyszkę, szybką męczliwość oraz obniżoną siłę mięśniową. Dużo osób sygnalizowało także problemy natury psychicznej, takie jak obniżony nastrój czy lęk


„Już po trwającej dwa tygodnie rehabilitacji i ja i moi pacjenci widzimy poprawę. Pozytywne zmiany dotyczą głównie poprawy jakości oddychania, ogólnej kondycji, wzmocnienia siły mięśni oraz zmniejszenia męczliwości. Kluczową rolę odgrywają tu ćwiczenia oddechowe, nauka prawidłowego toru oddechowego, uruchomienie przepony oraz toaleta drzewa oskrzelowego. Nie bez znaczenia są też ćwiczenia wzmacniające siłę i masę mięśniową oraz zabiegi fizykoterapeutyczne, chociażby takie jak inhalacje, głęboka oscylacja czy terapia SIS. Pacjenci po zakończeniu leczenia deklarują ogólną poprawę samopoczucia oraz chęć kontynuowania tego czego się u nas nauczyli po powrocie do domu. To dla nas niezwykle ważne i motywujące do dalszej pracy” – dodaje Kinga Ekiert.

 

redakcja_

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe