Koncerny energetyczne zarobią na przydomowych instalacjach. Rząd "kładzie łapę" na fotowoltaice

  • 16.11.2021, 21:37 (aktualizacja 16.11.2021, 22:50)
  • redakcja
Koncerny energetyczne zarobią na przydomowych instalacjach. Rząd "kładzie…
Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej - Polska PV zwróciło się do senatorów z apelem o powstrzymanie negatywnych zmian wywołanych nowelizacją ustawy o odnawialnych źródłach energii. 29 października w Sejmie została uchwalona w ekspresowym tempie nowelizacja ustawy, która wprowadza wiele niekorzystnych zmian dla obywateli - przyszłych prosumentów, a także dla polskich mikro i małych firm, zatrzymując rozwój instalacji fotowoltaicznych w bardzo krótkim okresie. Jest to szczególnie oburzające w czasie trwającego obecnie kryzysu energetycznego i gigantycznego wzrostu cen energii związanego przede wszystkim z opłatami za emisję CO2. Przydomowe instalacje, do których montażu przez wiele lat zachęcano wpływają na poprawę jakości powietrza, które w Polsce należy do najbardziej zanieczyszczonego w Europie

Ustawa przyjęta wprowadza wiele niekorzystnych zmian dla obywateli - przyszłych prosumentów, a także dla polskich mikro i małych firm, zatrzymując rozwój instalacji fotowoltaicznych w bardzo krótkim okresie (do 1 kwietnia 2022 r.). W interesie publicznym, Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej – Polska PV apeluje, aby w nowym systemie rozliczania czystej energii produkowanej z przydomowych elektrowni fotowoltaicznych zapewnione zostały zasady sprawiedliwości społecznej oraz pewności prawa i bezpieczeństwa rynku.

Warto wspomnieć, że już ponad 700 tys. gospodarstw domowych w Polsce stało się prosumentami produkując tanią i co najważniejsze zieloną energię, której cena pozostanie stała przez najbliższe 15 lat. Kolejne 3 miliony1 gospodarstw chciałoby uczestniczyć w tak rozumianej transformacji energetycznej, ale planowane zmiany im to uniemożliwią z uwagi na niekorzystne zasady rozliczania. Dotąd prosumenci, czyi właściciele instalacji rozliczają się z dystrybutorami energii w stosunku 70/30, co oznacza, że 30 procent wytworzonego przez nich prądu pozostaje w dyspozycji dystrybutorów, którzy mogą ją odsprzedać po cenach rynkowych. Proponowane zmiany zachwieją te relacje, czyniąc montaż instalacji nieopłacalnym. Łatwo obliczyć, że przy utrzymaniu cen urządzeń okres zwrotu nakładów wydłuży się nawet o 50%.

- Uważamy, że tak fundamentalna zmiana funkcjonowania prosumentów wymaga rzetelnej oceny skutków regulacji (OSR) celem potwierdzenia wpływu zmian w ustawie na ekonomikę funkcjonowania gospodarstw domowych (ze szczególnym uwzględnieniem tych zagrożonych ubóstwem energetycznym - poprzez projekty parasolowe), firm działających w branży fotowoltaicznej, a nawet spółek obrotu energią elektryczną. Reprezentujemy branżę fotowoltaiczną, która zatrudnia obecnie ponad 120.000 osób, aktywizując zawodowo tak istotne obszary Polski jak m.in. podkarpacie i lubelszczyzna, regiony o najwyższym współczynniku bezrobocia w Polsce, wpływając realnie na ich rozwój, a tym samym doprowadzając do zmniejszenia nierównomierności w rozwoju gospodarczym kraju. Jako producenci, dystrybutorzy i instalatorzy odprowadzamy do budżetu Państwa - w formie różnych podatków i danin wiele
miliardów złotych rocznie.

- czytamy w apelu Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej - Polska PV

Zapowiadane zmiany już wpłynęły negatywnie na interesy konsumentów. Zaraz po tym, jak pojawiły się pierwsze informacje o zmianach (które początkowo miały wejść w życie od 1 stycznia). Spowodowały one wzmożony popyt  co za tym idzie i wzrost cen materiałów oraz robocizny. Na zamówione panele trzeba czekać obecnie nawet po kilka tygodni. Równowaga na rynku została zachwiana  z uwagi na krótki okres wejścia wżycie planowanych przepisów. To nie są pierwsze próby manipulowania przy fotowoltaice. Wcześniej obcięto dotacje w ramach programu Czyste Powietrze z 5 tysięcy do 3. Wiele osób które złożyło wnioski prawie dwa lata temu (na starych warunkach) do dziś nie otrzymała żadnej odpowiedzi. 

- Wniosek złożyłem blisko dwa lata temu. Po półtora roku otrzymałem mail informujący, że "w związku z ogromnym zainteresowaniem Programem „Mój Prąd” (I i II nabór wniosków), uprzejmie informujemy, iż należy mieć na względzie ewentualność nieotrzymania środków w ramach drugiego naboru wniosków. Wszystkie złożone wnioski o dofinansowanie zostaną ocenione, jednakże nie dla wszystkich wnioskodawców może wystarczyć środków". No i faktycznie nie otrzymałem ich do dziś. Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska poinformował mnie natomiast, że Wnioskodawcy, którzy do tej pory mają wniosek w trakcie uzupełniania i nie zostali wpisani na listę rankingową zapraszani są do złożenia wniosku o dofinansowanie poprzez Generator Wniosków o Dofinansowanie w trwającym już III naborze. Rzecz w tym, że ja wciąż nie wiedziałem na jakim etapie jest mój wniosek. W końcu na infolinii poinformowano mnie, że powinienem jeszcze dosłać potwierdzenie dokonania przelewu dla firmy instalatorskiej. Rzecz w tym, że już je wcześniej dołączałem

- opowiada Adam Krzysztofik

Przedstawiciele Stowarzyszenie zwracają uwagę, że branża OZE, a przede wszystkim przedsiębiorcy potrzebują więcej czasu na przygotowanie się do zmian. Wprowadzenie w ciągu dwóch dni ustawy w znaczny sposób zmieniającej otoczenie biznesowe narusza fundamentalną zasadę zaufania obywateli do Państwa. Trudno temu twierdzeniu odmówić słuszności. Jednak głównymi poszkodowanymi przez rządowe pomysły są konsumenci, którzy za prąd muszą płacić i to niemal co miesiąc coraz więcej. Poszkodowane są także samorządy planujące montaż instalacji na szkołach, przedszkolach, żłobkach i innych instytucjach użyteczności publicznej. 

- Wbrew pozorom zmiany nie dotykają jedynie właścicieli domków jednorodzinnych. Są one równie dotkliwe dla wspólnot mieszkaniowych oraz budynków z mieszkaniami komunalnymi, takich, jakimi zarządza tomaszowski TBS

- mówi przedstawiciel jednej ze wspólnot mieszkaniowych

Specjaliści podkreślają, że system rozliczania energii wprowadzonej do sieci z instalacji prosumenckich powinien być przejrzysty. Tymczasem w efekcie zaproponowanej zmiany nie będzie możliwe jednoznaczne wyliczenie ekonomiki inwestycji w domowe instalacje fotowoltaiczne, co jest dziś podstawą decyzji o podjęciu tego przedsięwzięcia przez Obywateli. Nikt nie ma wątpliwości, że trzeba wypracować rozwiązanie gwarantujące przyszłym prosumentom system rozliczenia gwarantujący sprawiedliwą społecznie stawkę odkupu wyprodukowanej energii, nie niższą niż cena zakupu.

- Wbrew opinii kreowanej przez duże koncerny energetyczne, fotowoltaika nie destabilizuje sieci. Na początku bieżącego roku PSE wspólnie z Operatorami Systemów Dystrybucyjnych wprowadziło tzw. kodeksy sieciowe NC RfG bardzo szczegółowo definiujące współpracę źródeł wytwórczych z siecią elektroenergetyczną. Należy podkreślić, że wszelkiego rodzaju źródła, w tym prosumenckie mikroinstalacje fotowoltaiczne nie tylko nie wpływają negatywnie na sieci, ale wręcz stabilizują pracę tej sieci różnymi mechanizmami. Do tej pory żaden z podmiotów nie przedstawił technicznego raportu wskazującego zagrożenia destabilizacją sieci przez domowe instalacje prosumenckie.

- czytamy w oświadczeniu Bogdana Szymańskiego Prezesa Zarządu Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej POLSKA PV. Prezes podkreśla, że nowelizacja będzie miała negatywny wpływ nie tylko na rynek fotowoltaiki, ale także na rozwijający się rynek pomp ciepła - ekologicznej alternatywy dla kotłów opalanych paliwami kopalnymi. To rozwój fotowoltaiki jest m.in. motorem elektryfikacji ogrzewnictwa i w konsekwencji ograniczenia niskiej emisji.

- Decyzję o instalacji pompy ciepła podjąłem po przeliczeniu kosztów i uwzględnieniu w nich instalacji paneli. Inwestycja bardzo kosztowna, tym bardziej, że robiliśmy odwierty. Szacujemy, że zwróci się po 15-20 latach. Jednak to nie to ma dla nas największe znaczenie. Wiemy, że kiedy nasi sąsiedzi uruchamiają swoje kotłownie zimą i jesienią w całej okolicy nie daje siłę oddychać. I nie uważam wcale by spali w nich  śmieci. Z moich kominów śmierdzący dym nie leci. To mój wkład w poprawę jakości powietrza

- opowiada Jacek Skrzypczyński 

Potrzebna jest jedna zachęta. I instalacja pomp musi się też opłacać. Zaproponowany sposób wyceny energii, wprowadzanej do sieci przez mikroinstalacje prosumenckie, narzuca  teraz gorsze warunki niż ma to miejsce w przemysłowych elektrowniach, które posiadają gwarantowaną w aukcjach stałą cenę sprzedaży energii. Nowelizacja zakłada dodatkowo możliwość odebrania po roku zaledwie 20% pozostałych w depozycie nadwyżek wartości energii. Zasada ta jest rażąco niesprawiedliwa społecznie, szczególnie że korzyści finansowe dla prosumenta są pochodną rynkowej ceny energii. To prosument ponosi pełne ryzyko zmienności ceny i niestabilności korzyści finansowych.

System taki jest de facto dotowaniem koncernów energetycznych kosztem obywateli i skutecznie zniechęca przyszłych prosumentów do inwestowania prywatnych środków w budowę ekologicznych źródeł energii. Należy jednak podkreślić, że energia z instalacji fotowoltaicznych w okresie od stycznia do sierpnia br. to jedynie 2 859,5 GWh z łącznej wartości produkcji energii elektrycznej równej 115 018,2 GWh2 co stanowi zaledwie 2,49%!

- Fotowoltaika, a zwłaszcza fotowoltaika rozproszona - prosumencka jest najlepszym rozwiązaniem dla przeprowadzenia niezbędnej w naszym kraju transformacji energetycznej, pozwalając naszym obywatelom na modernizację źródeł ogrzewania domów, ograniczenie zużycia paliw kopalnych, zwiększenie zatrudnienia i wytwarzanie taniej energii.

Zachęcamy do:

 

podpisania petycji na stronie:

http://www.prawodoczystejenergii.polskapv.pl/

dołączenia do wydarzenia:

https://www.facebook.com/events/2680758092232083

polubienia i udostępnienia:

https://www.facebook.com/events/2680758092232083

 

redakcja_

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe