Era BIKINIARZY w Tomaszowie Mazowieckim 

  • 02.01.2022, 15:17 (aktualizacja 02.01.2022, 15:53)
  • redakcja
Era BIKINIARZY w Tomaszowie Mazowieckim
 „Era bikiniarzy w Tomaszowie Mazowieckim” to opowieść o tym, jak młodzież PRL podejmowała próby samoobrony przed utratą wolności, indoktrynowaniem przez działaczy partyjnych organizacji. BIKINIARZE w latch 50-tych byli jedyną ostoją tworzenia w społeczeństwie, wolnej klasy Młodzieży. To im się nie udało. Uczynił to za nich przedzierający się zza „żelaznej kurtyny” wszechobecny, muzyczny styl o egzotycznej nazwie – Rock’n’Roll.

Na początku lat 50-tych rozwinęła się w Polsce młodzieżowa, niewygodna władzy subkultura, zwana bikiniarską. Bikiniarze byli miłośnikami przedwojennego jazzu. Stanowili część ogólnoświatowego ruchu młodzieżowego, wywodzącego się z ulicznej subkultury Amerykanów, meksykańskiego pochodzenia i czarnego Harlemu, tak zwanych zoot suits. W Wielkiej Brytanii członków tego ruchu nazywano teddy boys, we Francji i Belgii - zazous, w Rumunii - malamgambiści, w ZSRR - styladzy, w Czechosłowacji – potapka,  w USA – bitnicy (beatniks). W różnych częściach Polski mieli swoje nazwy, na przykład, w Poznaniu - eki, czy w Krakowie - dżollerzy.  

Subkultura bikiniarzy wyróżniała się nie tylko swoim wyglądem zewnętrznym, ale ekstatycznym uwielbieniem muzyki jazzowej. Ubierali się w charakterystyczne szerokie, długie marynarki na tzw. kilowatach, wąskie spodnie („szesnastki” – szerokość mankietu przy nogawce) przed kostki, by pokazać jaskrawo kolorowe skarpetki, piratki, buty na słoninie (gumowa, gruba podeszwa), trzy/cztery razy szyte po obwodzie kolorową nitką. Koszule nosili  w poprzeczne paski albo białe i do tego kolorowe krawaty, na których często widniały roznegliżowane panienki. Włosy mieli długie, zaczesane do tyłu, w tak zwaną plerezę, kaczy kuper czy mandolinę, (à la wczesny Presley).

Władza komunistyczna mówiła o nich – uosobienie zbrodniczego ustroju kapitalistycznego, w którym nie panują żadne zasady moralne. Bikiniarze upodobali sobie kolor czerwony, a władze PRL aktywnie zwalczały ten młodzieżowy ruch, uznając go za przejaw ciągotek do kosmopolityzmu i fascynacji Stanami Zjednoczonymi. Główną różnicą między polskimi bikiniarzami a amerykańskimi bitnikami było to, że nam marzył się konsumpcjonistyczny styl życia, o jakim tylko słyszeliśmy, a oni to mieli. Bikiniarze mieli swoje piosenki wysławiające USA, jedną z nich był słynny song pt „Bo to jest Ameryka”, oto jej fragment:

 „Opowiedzcie mi panowie, niech się raz nareszcie dowiem/Co to jest to słynne USA?/Tam ma ciotka dwa miliony, tam mieć możesz cztery żony/I to w cale nie jest złe, oh good, good

Ref. Ach byczy ten kraj/Siuksowie bye, bye/Dolary aj, aj/Ou Maney aj,  Daj boże mi daj, daj, daj, daj/Bo to jest Ameryka, to słynne USA … itd. I itp…”. 

Najsłynniejszym polskim bikiniarzem był antykomunista, jazzman, dziennikarz, pisarz - LEOPOLD TYRMAND - przedwojenny i powojenny przyjaciel Franciszka Walickiego. Poznali się jeszcze przed okupacją, w Wilnie. Tyrmand znany był ze swojej bezkompromisowości i niekonwencjonalnego stylu życia. 

W Warszawie głośno mówiło się o jego ekstrawaganckich ubiorach, a największe zdziwienie budziły jaskrawo kolorowe skarpetki. Był autorem słynnego „Dziennika 1954”, w którym obnażył małość  i zaściankowość polskich, socjalistycznych elit czy w kultowej powieści „Zły”, gdzie bardzo krytycznie przedstawiał warszawskie społeczeństwo na początku tworzącego się systemu komunistycznego.

W końcu lat 30-tych wieku minionego  studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Paryżu. Tu zetknął się  z kulturą zachodnią, zainteresował jazzem amerykańskim, stając się jego wielkim fanem. W połowie lat 50-tych ubiegłego wieku, został liderem powstającego ruchu jazzowego w Polsce. Organizował z Franciszkiem  Walickim, ojcem chrzestnym polskiego rock’n’rolla, pierwsze koncerty (Sopot, Warszawa) i festiwale jazzowe, wydał również monografię poświęconą tym wydarzeniom w książce, „U brzegów jazzu”.

Po konfliktach z gomułkowską władzą, w 1965 roku opuścił kraj  i nigdy do Polski już nie wrócił. Etymologia terminu bikiniarz wskazuje na bliski związek z atolem Bikini, na Oceanie Spokojnym (Pacyfik), od którego nazwę wziął skąpy, dwuczęściowy, kobiecy strój kąpielowy.

Tyrmand w swym „Dzienniku 1954” pisze, że termin „bikiniarz” pochodził od krawatów, na których wyobrażony był wybuch bomby atomowej na atolu Bikini  w 1945 roku. Słowniki z przełomu lat 50/60–tych podawały definicję bikiniarza: młody człowiek ubierający się ekstrawagancko, w sposób przesadnie modny.

redakcja_

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Antoni Malewski
Antoni Malewski 05.01.2022, 20:02
Przez ponad 40-letnią okupację po II Wojnie Światoej państwa polskiego przez jednego z zaborców, najezdzców, odwiecznego wroga czyli bolszewicki ZSRR (dzisiejsza Rosja) na naród, społeczeństwo polskie, które broniło się przed rusyfikacją i indoktryncją, walczac o suwerenność państwa. Wiemy tylko, nie z lekcji historii, lecz z rodzinnego domu, o bohaterskich, wyklętych żołnierzach walczących przed kolejnym okupantem z bronią w ręku. Rzadko mówiło się w domach czy w szkołach o niepodległościowym ruchu młodzieźy polskiej (w wieku od 16 do 30 lat) wzorowanych na organizacji zwanej BIKINIARZAMI. Głównym "hamującym wiedzę" o oddolnej organizcji młodzieźy polskiewj była organizacja Zwiazek Młodzieźy Polskiej (ZMP) To co widziałem w szczenięcych latach, co doświadczyłem, przeźyłem, i co zapamiętałem jako12-15 letni dzieciak, w sposób, może niedoskonały, subiektywny.zawarłem w załączonym odcinku z mojej ksiąźki "Rodzina Literacka '62" w rozdziale "Era bikiniarzy w Tomaszowie".

Pozostałe