Dzień 10.04.2010r. - Polska apokalipsa 

  • 10.04.2022, 11:39 (aktualizacja 12.04.2022, 12:05)
  • Antoni Malewski
Dzień 10.04.2010r. - Polska apokalipsa
Jest sobotni ranek, 10 kwietnia 2010 roku, siedzę przed komputerem i kończę rozdział  książki “A jednak Rock’n’Roll” zatytułowany „Rodzina - Radek Majchrzak”. Zbliża się dziewiąta, włączam telewizor, za chwilę ma się zacząć transmisja z uroczystości żałobnych w Katyniu - z udziałem Prezydenta RP, Lecha Kaczyńskiego - związanych z obchodami 70 rocznicy zbrodni katyńskiej.

W telewizyjnej stacji TVN-24 redaktor Jarosław Kuźniar prowadzi wywiad  z eurodeputowanym, politykiem SLD, Wojciechem Olejniczakiem. Obaj ciągle zerkają na monitor w studio, bo za chwilę na lotnisku  w Smoleńsku ma wylądować samolot TU-154 z polską delegacją. Odrywam się na chwilę od pisania, patrzę na ekran telewizora i widzę, że rozmówcy coraz bardziej nerwowo zerkają na monitor w studio. Mówią, że są jakieś kłopoty  z lądowaniem naszego samolotu…. rozmowa im się zupełnie nie klei…. by po chwili redaktor Kuźniar, dość niepewnie, podaje pierwszy komunikat: - Samolot z prezydencką delegacją w wielkiej mgle zawadził  o korony drzew znajdujących się wokół lotniska i runął na ziemię, samolot płonie, ale mam informację, że pożar ugaszono. Nie mam natomiast informacji, co z pasażerami. 

Po następnych piętnastu czy dwudziestu minutach media przekazują nam tę najtragiczniejszą informację, potwierdzoną przez MSZ, a mianowicie, że w katastrofie zginęli wszyscy pasażerowie wraz z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim z  małżonką, Marią Kaczyńską, Ryszardem Kaczorowskim ostatnim prezydentem na uchodźstwie. Koszmar, apokalipsa, straszliwa tragedia narodowa. 

Niedziela 11 kwietnia 2010r ; jestem kompletnie zdruzgotany, siedzę przed telewizorem i oglądam piękne zdjęcia (dlaczego nie pokazywano ich do tej pory?), fragmenty filmów o moim prezydencie, o jego wspaniałej i mądrej małżonce, Marii Kaczyńskiej, o idealnym wręcz związku małżeńskim, i to gdzie? W telewizji TVN-24 (w tym czasie inne tzw. prawicowe nie istniały), zawsze najbardziej nieprzyjaznej, wrogiej prezydentowi i PIS-owi. Wielka metamorfoza stacji? Dziennikarzy? Przynajmniej na czas trwania żałoby zmienili ton i zauważają zalety nieżyjącego prezydenta: jego mądrość, niebagatelne dokonania dla kraju, Europy i bezprzykładny patriotyzm. Podczas trwającej ponad cztery lata kadencji takich słów nie słyszałem.

Gdzie ja byłem, gdzie jestem? Polsko, co się z Tobą dzieje? Czuję smutek, rozgoryczenie, żal, ale także złość, którą uważam za niegodną takiej chwili i próbuję zdusić ją w sobie. Wyłączam telewizor, krążę nerwowo po pokoju, ponownie włączam telewizor. Ze współczuciem patrzę na przygnębionego brata prezydenta, Jarosława, który wraz z eurodeputowanym posłem Bielanem przybył późnym wieczorem w sobotę, w dniu katastrofy, na miejsce wypadku, by zidentyfikować zwłoki Lecha Kaczyńskiego  i jego małżonki, Marii. We wszystkich studiach TV panuje wielka powaga, słuchamy rozmów z politykami, wybitnymi postaciami polskiego życia kulturalnego, naukowego, sportowego i muzycznego. Lech Kaczyński przedstawiany jest jako wielki mąż stanu. Nieobecni są tylko polityczni specjaliści od czarnego PR-u, niszczący swymi wypowiedziami w mediach wizerunek prezydenta.  Mowa m.in. o znanym łódzkim profesorze, specjaliście od owadów  i różnego rodzaju robactwa, uczestnika spisku przedstawionego przez Jacka Kurskiego w Nocnej Zmianie (film dotyczył obalenia rządu Jana Olszewskiego w czerwcu 1992 roku przez Lecha Wałęsę). Czekam, oglądając smutne, telewizyjne relacje, bo około godziny trzeciej na lotnisku Okęcie ma wylądować samolot z ciałem Lecha Kaczyńskiego.

Piętnaście po drugiej dzwoni mój syn Daniel. - Słuchaj tata, jedziemy  z Anią (synowa), Kubusiem i Maćkiem (wnuczki) na Okęcie,  jestem teraz w Alejach Krakowskich, duży ruch jak na niedzielę. Później chcemy się udać na Krakowskie Przedmieście pod Pałac Prezydencki, chcemy dzieciom przekazać trochę historii. Wracając z Warszawy wstąpimy do was. Cześć. Wiadomość od syna podziałała jak balsam na moje serce, minęła mi złość i stałem się spokojniejszy. Byłem wdzięczny Danielowi, że pomyślał o wyjeździe do Warszawy i o zabraniu ze sobą żony i dzieci, poczułem się dumny, że moi wnukowie mogą uczestniczyć w tym smutnym, historycznym wydarzeniu. Po latach przekażą swoim dzieciom, - uczestniczyłem w uroczystościach przewiezienia ciała polskiego prezydenta, Lecha Kaczyńskiego, do kraju z miejsca katastrofy samolotu TU-154, tak jak mój ojciec przekazał mi: Byłem na pogrzebie marszałka Józefa Piłsudskiego

Wtorek 13 kwietnia 2010r. Wciąż trwa żałoba w kraju i w moim domu. Zrobiłem przerwę w pisaniu, nie mogę skoncentrować myśli na kolejnym, dość swawolnym rozdziale pod tytułem „Wagary”. Nie wiem, jak długo będzie trwała moja trauma, czy minie do pogrzebu, który ma się odbyć w niedzielę, 18 kwietnia? Przed południem do kraju zostaje sprowadzona trumna ze zwłokami Pierwszej Damy i około 14-ej ustawiono tuż obok trumny męża, Lecha Kaczyńskiego w Pałacu Prezydenckim.

Antoni Malewski

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (14)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

JZ
JZ 29.04.2022, 17:08
Włączmy ukraińcom syreny niech poczują się jak u siebie
Jo
Jo 12.04.2022, 07:59
Tusk przyjaciel Putina wykonał tylko rozkaz
Do jo
Do jo 12.04.2022, 11:23
Na pewno? a może było jak wcześniej w Tibilisi. Nie ma nic pewnego także? A Pan prezes? On wie jak było!
Xxx
Xxx 16.04.2022, 07:35
Wie nie powie
Nie powie bo prawda jest straszna
Nie powie bo to by obciążało jego i brata
Może kiedyś się dowiemy ale nie dzsiaj
Może kiedyś się dowiemy ale nie dzsiaj 11.04.2022, 17:26
I znowu Antoni i jego bełkot i nadal nic konkretnego, teorie bez pokrycia, że 3 członków jego komisji zrezygnowało bo mieli już dość spiskowych teorii w raporcie nie ma.Mialy być dowody nie ma tylko przypuszczenia. Nie wolno w takim czasie tak manipulować ludźmi.
Tomaszów
Tomaszów 11.04.2022, 12:19
Temat powinien być dawno zamknięty i wyjaśniony jednak uwczesny rząd kopaczowej i Tuska oddali sledztwo w ręce ruskim.I od tego momentu zaostrzyła się wojna polsko Polska.Tzn.pisiory stoją po stronie Polskiczyli wyjaśnienia katastrofy (Antoni chce wyjaśnić)a opozycja po stronie Ruskich ( nazywając ich rusofobami i robiąc z nich wariatów).Jakby od początku fachowcy nie dali *** to może byłoby wszystko wyjaśnione ,ale widocznie chodziło o to żeby wyjaśnione nie było.
Powiat tomaszowski
Powiat tomaszowski 11.04.2022, 10:04
https://fb.watch/cjCBP1vDPf/ ,
Wszyscylecimytupolewem
Wszyscylecimytupolewem 10.04.2022, 21:22
„Pan Prezydent zamierza zaprosić do wzięcia w tej uroczystości najważniejszych dowódców Wojska Polskiego" – minister MON nie miał nic do powiedzenia (oczywiście takie rzeczysię zdarzały, latali już razem np. do Afganistanu, ale nigdy nie na jednym pokładzie). Dowódcy dostali IMIENNE zaproszenia 25 marca – jeden z nich musiał nawet przerwać urlop – nie wiedzieli, że tylu ich leci naraz. Zobaczyli się dopiero na pokładzie
Pies Panski
Pies Panski 10.04.2022, 16:24
Dziękuję za artykuł. Lata mijają, ale powoli, mozolnie krok po kroku trochę się zmienia w naszej Ojczyźnie. Wartości muszą się odrodzić. Ci ludzie 12 i 82 lata temu nie umarli na darmo. W życiu nie ma przypadków.
Niech odpoczywają w pokoju.
tom
tom 10.04.2022, 12:13
Do takiej tragedii doprowadza zawziętość i buta oraz złamanie wszelkich zasad bezpieczeństwa...
Spie...dziadu
Spie...dziadu 10.04.2022, 21:23
Podczas lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Gruzji 12.08.2008, Arkadiusz Protasiuk (absolwent politologii na Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW; ukończył studia podyplomowe na Wydziale Cybernetyki Wojskowej Akademii Technicznej w zakresie integracji europejskiej i bezpieczeństwa narodowego.) był drugim pilotem. Dowódca załogi kpt. Grzegorz Pietruczuk odmówił wtedy lądowania w Tbilisi i zmiany planów, wedle których rządowy samolot miał dolecieć do Gandży w Azerbejdżanie.

– Wychodząc z samolotu prezydent Kaczyński powiedział do mnie krótkie zdanie: „Jeszcze się policzymy" – opowiadał o reakcji prezydenta Kaczyńskiego kpt. Pietruczuk. Parę dni później na pilota spadła fala krytyki ze strony posłów PiS.
Ajdejano
Ajdejano 10.04.2022, 19:25
Cytuję w całości ten idiotyczny wpis powyżej:
"Do takiej tragedii doprowadza zawziętość i buta oraz złamanie wszelkich zasad bezpieczeństwa..."
Chyba należałoby, po tym idiotycznym zdaniu, wyjaśnić: czyja była ta zawziętość i buta oraz złamanie wszelkich zasad bezpieczeństwa - co ? Może wtedy moglibyśmy "cóśkolwiek" podyskutować...
Dżandro
Dżandro 12.04.2022, 16:34
No ktoś chciał tam lądować "do skutku" mimo innych sugestii pilota, niestety mało stanowczych. Normalnie kapitanowi nikt z pasażerów do kabiny nie wchodzi. Gdyby nie lecieli tam politycy to samolot w takich warunkach poleciałby na lotnisko zapasowe
Szkodapasażerów
Szkodapasażerów 12.04.2022, 22:04
I tu jest prawda, nawet jakby putin umieścił bomby to i tak nie musiał ich odpalać sami dię wykończyli.

Pozostałe