Impas na Nowowiejskiej

  • 04.05.2017, 09:50
  • Sport.TM
Od 19 marca kibice Lechii czekają na zwycięstwo drużyny seniorów, w meczu ligowym rozegranym na własnym boisku. Trzeciego Maja podopieczni Bogdana Jóźwiaka rozegrali mecz 26 kolejki piłkarskiej trzeciej ligi. Przeciwnikiem RKSu był czternasty klub tabeli ŁKS Łomża.

Po wyjazdowym, pewnym zwycięstwie nad rezerwami Legii, liczyliśmy, że w ten świąteczny dzień, piłkarze zaprezentują nam podobny styl gry, jak  cztery dni wcześniej w Ząbkach, że to będzie ten dzień, w którym kibice zaczną powoli odzyskiwać zaufanie do piłkarzy, że wrócimy do domów z uśmiechami na twarzy. Łomża to zespół, który w ostatnich siedmiu grach zanotował: zwycięstwo, dwa remisy i aż cztery porażki, więc okazja na poprawę nastrojów była doskonała. 

 

Dzisiejszy pojedynek poprzedziła minuta ciszy. W środę dotarła do nas smutna wiadomość o tragicznej śmierci byłego piłkarza RKSu – Mariusza Kowalskiego. Były pomocnik zielono – czerwonych, w nocy z piątku na sobotę, brał  udział w bójce. Upadając uderzył głową o krawężnik. Niestety hospitalizacja nie pomogła i zawodnik po trzech dniach walki musiał pożegnać się ze swoim młodym życiem.

 

Po chwili zadumy przyszedł czas na pierwszy gwizdek. Lechia od początku chciała narzucić własne tempo gry, ale niestety mądrze ustawiony w defensywie rywal nie pozwalał naszej drużynie rozwinąć skrzydeł. Co więcej, w 14 minucie goście wywalczyli rzut rożny po który Reinaldo Melao strzałem głową otworzył wynik tego spotkania. Niestety w pojedynku powietrznym ucierpiał Kamil Cyran i jego dalszy występ stał pod znakiem zapytania.  

 

Lechia grając dziewiątką w polu zdołała odpowiedzieć w 20 minucie gry strzałem Marcina Mireckiego. Futbolówka jednak nie znalazła drogi do siatki rywali i wynik zmianie nie uległ.

 

W 23 minucie obity Cyran nie wraca już do gry. Defensora zastępuje Marcin Gawron.  

 

Pierwsza połowa ogólnie była słabym widowiskiem, łomżanie po strzeleniu gola, nastawili się na kontratak. Lechia natomiast próbowała kreować grę, ale Realem Madryt w lokalnym wydaniu to my dzisiaj nie byliśmy.

 

Pięć minut przed końcem pierwszej połowy walka Szymczaka o piłkę na około szóstym metrze przynosi skutek w postaci nieporozumienia bramkarza Łomży z defensorem. Kamil przerzuca ciężar gry z prawej strony pola karnego na lewą,  po czym oglądamy piękne wycofanie futbolówki na 15 metr zakończone strzałem jednego z naszych zawodników. Bramkarz gości błędu jednak popełnia i na przerwę schodzimy  ze stratami.

 

[reklama2]

 

W drugiej odsłonie szybko dochodzimy do głosu. W 51 minucie Szymczak pięknie znajduje w polu karnym Żytka. Wiktor mając tylko bramkarza przed sobą uderza płasko, jednak wprost w rękawice goalkeepera ŁKS.

 

Mijają dwie minuty i mamy odpowiedź gości. Jeden z łomżan decyduje się na silny, techniczny strzał. Futbolówką przelatuje jednak obok bramki Lechii.

 

W 58 minucie niestety tracimy piłkarza. Głupie zachowanie Mireckiego, który prezentuje nam złośliwy faul na rywalu – kończy się drugą żółtą kartką napastnika w meczu, a w konsekwencji czerwoną. Po stracie Mireckiego obraz gry się jednak nie zmienia. Rywal broni wyniku, a przy okazji czeka na możliwość wyprowadzenia szybkiego ataku.

 

W 70 minucie taka defensywna strategia mogła przynieść straty łomżanom, gdyż w świetnej sytuacji strzeleckiej na około 6 metrze znalazł się Kolasa i Szymczak. Lekki chaos w ofensywie gospodarzy kończy się strzałem tego pierwszego, mimo że drugi jest w lepszej pozycji. Po ułamku sekundy na trybunach słyszymy jedynie jęk zawodu. Kolasa nie trafia w bramkę, a była to najlepsza okazja do wyrównania.

 

W końcowym kwadransie gry Lechia ma jeszcze jedną poważną szansę na zmianę wyniku, podobnie Łomża na podwyższenie. Ostatecznie rezultat nie ulega zmianie i na zwycięstwo odniesione na własnym obiekcie będziemy musieli poczekać. Przegrywamy 0:1 co skutkuje spadkiem na ósme miejsce w tabeli. Łomżanie dopisując trzy punkty zapisali awans o jedno „oczko” (13 pozycja).  

 

Nowym liderem został Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto Lubawskie, które pokonało 3:1 MKS Ełk.

 

ŁKS po wyjazdowym remisie z Sokołem Aleksandrów (0:0) spada na drugą lokatę.

 

Do gry poważnie włączył się Widzew. Ekipa z Łodzi tym razem zwyciężyła w meczu z Huraganem Wołomin 2:1. Strata RTS do pierwszego miejsce to zaledwie 6 pkt. Do drugiego – 4 pkt.

 

 

RKS Lechia– ŁKS Łomża 0:1 (0:1)

1:0 Reinaldo Melao 13”

 

SKŁAD: Patryk Grejber – Krystian Kolasa (84. Paweł Wolski), Kamil Cyran (23. Marcin Gawron), Paweł Magdoń, Bartosz Widejko – Łukasz Bocian (70. Jakub Rozwandowicz), Wiktor Żytek, Adam Gołuński (57. Klaudiusz Król), Kamil Szymczak – Jardel Muniz Cruz, Marcin Mirecki

 

ŻK: Marcin Mirecki

CZK: Marcin Mirecki (za drugą zółtą - 58 minuta)

Sport.TM

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

04.05.2017, 11:54
Do 5: Drogi użytkowniku SNARKI. Jako autor nie bawię się w moderowanie komentarzy, więc nie ja go odrzuciłem :-)
snarki
snarki 04.05.2017, 10:26
Szanowni, autor nie lubi jak wskazujemy jego potknięcia, które oczywiście mogą sie przydarzyć.Mój komentarz dotyczacy zdjęć z meczu, nie został opublikowany....0 poczucia humoru;(
kibic
kibic 04.05.2017, 08:51
Jeszcze tylko trzy przegrane i spadek do IV ligi, 10 punktów nad strefą spadkową, ale na własne życzenie jaka taka gra jaki Zarząd jest :-)
kibic
kibic 04.05.2017, 08:24
Przewaga ŁKS nad RTS jest niestety cztery punkty nie trzy Panie Bartku :-)
halo panie redaktorze
halo panie redaktorze 04.05.2017, 08:20
do Łksu Widzewowi brakują 4 pkt a nie 3 :)
Snarki
Snarki 04.05.2017, 00:58
Szkoda tego komentować.

Pozostałe