Prawym okiem: w stylu konfidencjonalnym

  • 12.01.2019, 21:59 (aktualizacja 13.01.2019 19:18)
  • Mariusz S
Prawym okiem: w stylu konfidencjonalnym
Sprawa Barbary Klatki jeszcze nie trafiła pod obrady Rady Miejskiej ale pismem w tej sprawie zajmuje się Prokuratura. Bada nie tyle zasadność opisanych w nim wątpliwości co do prawa bycia radną, co fakt podszywania się pod osobę Sylwii Koszarnej, która sama o sobie mówi, że jest osobą publiczną. Co ciekawe, okazało się, że i ja znalazłem się w gronie osób podejrzewanych o "udawanie bycia nią". W ten oto sposób zostałem przesłuchany i pobrano ode mnie próbki mojego pisma. W ten sposób jako pani Sylwia podpisalem się nie tylko raz a nawet dwadzieścia razy. Cóż... skoro Kopernik była kobietą... a niech tam. Faktem jest, że posądzanie mnie o pisanie anonimowych donosów na radną PO jest kompletną bzdurą. Gdybym to zrobił to: po pierwsze skierowałbym do właściwego organu a po drugie podpisałbym się i następnego dnia na łamach NT bym się tym "pochwalił", bo uważam, że tego rodzaju formy nadużywania zaufania wyborców są nie na miejscu. Czy Barbara Klatka faktycznie przekroczyła tę granicę? To powinno zostać wyjaśnione przez Radę Miejską. I... już. Nie o tym jednak ma być ten tekst. O czym więc? O pewnej sklonności do pisania donosów.

Gdy się głębiej zastanowić to dosyć łatwo dojść do wniosku, że donos na Klatkę to wynik porachunków wewnątrz Platformy Obywatelskiej. Nie żadnego demonicznego PiS i spisku złych sił antydemokratycznych. O co chodzi? O to co zawsze: o kasę i władzę. Nie ma w tym nic dziwnego,  bo jak się ma tę drugą, to i w kieszeń wpada ta pierwsza... często bez większego wysiłku (ale o tym jutro na bardzo konkretnym przykładzie). Zaradny polityk, nawet szczebla lokalnego, dzierżący stery władzy i ustawiony w regionie może wyciągać 200-250 tysięcy rocznie. Jest więc o co się bić.

W tym konkretnym przypadku nie chodzi wcale o to, by ktoś przejął mandat po Klatce. Bycie radnym, to o ile ktoś się naprawdę angażuje na właściwym poziomie to spory kłopot i niezbyt duża kasa. Słaba to synekura. Jak widzicie polityczni łowcy "posagów" w postaci "srołków" obecni są nie tylko w PiSie. Są w każdej partii władzy.

Warto też zwrócić uwagę, że w tym roku zbliżają się dwie duże kampanie wyborcze. Będziemy wybierać parlamentarzystów krajowych oraz eurodeputowanych. Walka więc idzie także o miejsce na liście, bo szanse na złapanie mandatu jakieś są. Ale przecież nie z 10 miejsca. Wszystko wskazuje na to, że ludzie Platformy (przynajmniej w Tomaszowie) walczą ze sobą nawzajem tak jak potrafią, a więc za pomocą donosów. Dosyć dziwaczna to praktyka, ale wykorzystywana w tym środowisku od lat. 

Nie wierzycie? Kilkanaście lat temu, kiedy szefem struktur powiatowych był Jan Żerek, ktoś napisał na niego donos do władz krajowych partii. W anonimowym mailu wskazywano dawną przynależność do PZPR i sugerowano współpracę ze służbami bezpieczeństwa PRL. Tu także podjęto dochodzenie. Tym razem ustalono osobę winną szkalowania funkcjonariusza publicznego, bo Pan Jan był wtedy wiceprezydentem miasta. Przesłuchiwano podejrzanych (w tym mnie i śp. Tadzia Adamusa) i w końcu odkryto autora donosu (po numerze IP komputera). Okazał się nim Arkadiusz Gajewski. Sprawa trafiła nawet na wokandę sądową. Zakończyło się (o ile dobrze pamiętam) ugodą, przeprosinami i sporą nawiązką pieniężną na chore dziecko.

Takich dziwnych przypadków było więcej. Szkalowano i niszczono m.in. Grzesia Haraśnego. Ostatnio donos ktoś napisał na mnie i podpisał się nazwiskiem innego polityka PO. Wrócę do tego jeszcze w przyszłości, bo anonimy dotknęły różnych znanych i mniej znanych osób. Przeważnie chodziło o to, by usunąć kogoś z jego funkcji lub ze stanowiska, albo ktoś stawał się ofiarą wendetty lub był karany za nieposłuszeństwo. Moi znajomi z PO często opowiadają jak jeden z liderów przechwala się publicznie, że różne wątpliwe pisma i pisemka zwykł podpisywać lewą ręką, by nie mógł go namierzyć grafolog. Czy to w ogóle jest normalne? 

Niestety jesienią rózni tego rodzaju "obrońcy demokracji" będą Was przekonywać, że są jedyną alternatywą. I wielu zostanie do tego przekonanych.  

 

 

Mariusz S
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

as
as 10.01.2019, 05:05
Na zasadzie "Łapać złodzieja" - oj chyba będzie wstyd?

Pozostałe