COS w Spale gotowy na powrót sportowców

  • 06.05.2020, 18:08 (aktualizacja 12.05.2020, 21:48)
  • COS
COS w Spale gotowy na powrót sportowców
W piątek w Centralnym Ośrodku w Spale pojawią się pierwsi sportowcy, którzy wznowią treningi po niemal dwumiesięcznej przerwie. Kilka dni później kolejni reprezentanci Polski przyjadą do ośrodka COS w Wałczu.

We wtorek i środę szefowie COS oraz przedstawiciele Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej wizytowali oba ośrodki. – Jesteśmy przygotowani, ale wszystko będzie zależało od dyscypliny sportowców, dyrekcji i pracowników – mówi dyrektor Centralnego Ośrodka Sportu Mateusz Grzybowski.

W Spale pojawi się około siedemdziesiąt osób – sportowców, trenerów i fizjoterapeutów. Pierwsza grupa przyjedzie w piątek, a druga w poniedziałek. W kolejnym tygodniu nieco większa reprezentacja polskich sportowców pojawi się też w ośrodku w Wałczu. Zawodnicy natychmiast po przyjeździe zostaną poddani testom na obecność koronawirusa, a następnie odizolowani będą oczekiwać w pokojach na ich wyniki. Treningi będą mogli rozpocząć dopiero wtedy, gdy okaże się, że są zdrowi.

 

 

– Zawodnicy, którzy planują wejścia do ośrodków COS są obecnie w okresie izolacji, a my bardzo restrykcyjnie kontrolujemy ich codzienne kontakty. Będziemy też monitorować te sytuacje na bieżąco, planujemy wykonywać testy. W samym ośrodku też będzie to, szczególnie na początku, trudny czas. Zawodnicy będą musieli utrzymywać wszystkie zasady codziennego dystansowania się – mówi dr Hubert Krysztofiak, dyrektor Centralnego Ośrodka Medycyny Sportowej.

Zawodnicy mieszkać będą w jednoosobowych pokojach. Zostaną podzieleni na pięcioosobowe grupy. Ich plan nie będzie przewidywał możliwości spotkania z członkami innej grupy. Jedynym newralgicznym miejscem będzie stołówka, choć też każda grupa będzie pojawiała się na niej w innym czasie w odstępach kilkunastominutowych. – To będzie jedyne miejsce, gdzie będzie kontakt sportowców, trenerów i pracowników COS – dodaje Krysztofiak.

We wtorek w Spale pracowników stołówki instruowała Urszula Somow, dietetyk blisko współpracująca z wieloma polskimi sportowcami. – Będzie tutaj duże natężenie ruchu, więc staramy się te grupy rozdzielać. Ważny będzie też czynnik ludzki, bo przy jedzeniu do tej pory zawodnicy rozmawiali, żartowali, po prostu miło spędzali czas po ciężkich treningach. Teraz musimy starać się, by tego kontaktu nie było. Na obiektach COS, korytarzach, pokojach nie będą się spotykać, więc stołówka rodzi pewne ryzyko – mówi Somow.