Nie tylko Covid. Starostwo na oddziale psychiatrycznym

  • 06.12.2020, 20:40 (aktualizacja 06.12.2020, 21:48)
  • Mariusz Strzępek
Nie tylko Covid. Starostwo na oddziale psychiatrycznym
Świat zwariował? Z całą pewnością. Lekarze od chorób "głowy", czy jak wolą niektórzy "duszy" będą mieli coraz więcej roboty. Nie czas i miejsce na to, by skupiać się nad przyczynami zwiększenia się liczby chorych. Być może uda mi się przeprowadzić wreszcie wywiad z lekarzem specjalistą, z którym próbuję umówić się na rozmowę o współczesnych chorobach społecznych już od niemal roku. Mniej więcej tyle samo czasu trwają moje zabiegi o wybudowanie w Tomaszowie nowoczesnego oddziału psychiatryczno - odwykowego. Ponad rok temu Starosta Mariusz Węgrzynowski powołał zespół, który miał przygotować koncepcję budowy oddziału. Zaproszono mnie również do uczestnictwa w tych pracach. Po 12 miesiącach zrezygnowałem. Dlaczego? Szczerze mówiąc: mam dość. Zrobienie czegokolwiek pożytecznego, co wymaga większego wysiłku, to obecnie w Starostwie Powiatowym prawdziwa doga przez mękę, walka z wiatrakami i "kopanie się z koniem" równocześnie.

"Kopanie się z koniem" to niezwykle bolesne zajęcie. W dodatku niezwykle trudno taki pojedynek na kopniaki wygrać, nawet jeśli zwierzę, to ociężały, zimnokrwisty pociągowy wałach.  Wystarczy jeden cios pozbawionym stalowej podkowy kopytem, by nabrać chęci na zajęcie się inną "dyscypliną sportową".

Tak, jak wspomniałem na wstępie zespół mający przygotować inwestycję powołano rok temu (oficjalnie w czerwcu br). Wydawać się mogło, że wszyscy rozumieją potrzebę stworzenia specjalistycznej placówki. Jest niezbędna ze względów społecznych, ale dla spółki szpitalnej przenieść mogłaby wymierne efekty finansowe.

Na mój wniosek zarezerwowano w budżecie powiatu na ten rok 100 tysięcy złotych na wykonanie projektu. Ostatnio tę kwotę zdjęto, ponieważ nie została wykorzystana. Na kolejny rok zaplanowano ją ponownie, ale nie mam najmniejszej wątpliwości, że sytuacja raz jeszcze się powtórzy. W ten sposób możemy się bawić co roku. Bo najwyraźniej chodzi o to by króliczka gonić a nie złapać za puszysty ogonek. Mogę jedynie bezradnie rozłożyć ręce i powiedzieć : pass, by nie otrzymać kolejnego ciosu od jakiegoś osobnika parzystokopytnego. 

Przez rok obserwowałem to, co się dzieje w sprawie psychiatrii i co jakiś czas łapałem się za głowę. Na ostatnim spotkaniu okazało się, że po roku nie ma... nic. Jedynymi, którzy wywiązali się solidnie z zadania byli pracownicy Referatu Zdrowia pod kierownictwem Michała Jodłowskiego, którzy przygotowali doskonałe dane dotyczące potrzeb opieki zdrowotnej oraz liczby osób uzależnionych na terenie kilku ościennych powiatów. To bardzo dobry materiał do dalszej pracy, który kiedyś się zapewne uaktualni. 

Można byłoby oczekiwać, że równie sprawnie zadziałają inne podmioty ze szpitalem na czele. Niestety nadzieja okazała się płonną. Ani szpital ani wydział inwestycji Starostwa Powiatowego nie wykazały żadnej inicjatywy. Pominę zachowanie pracownika wydziału, który na jednym ze spotkań stwierdził wprost, że go temat nie interesuje. Pytanie co w ogóle interesuje pracowników tego wydziału.

Teraz wspomniane 100 tysięcy wpisano w budżet referatu zdrowia. Szok i niedowierzanie. Ktoś kompletnie oszalał i wymaga opieki specjalisty, mimo, że oddział jest dopiero w fazie planowania. Pierwszy raz spotykam się z sytuacją by urzędnicy mający w zakresie swoich obowiązków politykę zdrowotną przygotowywać mieli projekty budowlane. Przecież oni się na tym nie znają i znać się nie mogą.  Tak pracować się po prostu nie da. 

Od samego początku tłumaczyłem, że zacząć należy od analiz statystycznych a następnie wystąpić o uaktualnienie mapy potrzeb zdrowotnych województwa łódzkiego. Co zrobiono w tym zakresie? Domyślcie się sami. 

Miałem też nadzieję, że lokalni politycy zaczną lobbować na rzecz budowy oddziału. Przygotują jakiś wniosek. No zrobią cokolwiek. Na przykład wystąpią o fundusze w ramach Tarczy Antycovidowej. Okazało się, że Zarząd Powiatu przekonywano, że takiej możliwości nie ma i dopiero po mojej interwencji wysłano "fiszkę" obejmującą o ile dobrze pamiętam budowę nowego bloku operacyjnego. 

Podkute konie biegają wokół wiatraków i wszyscy czują się świetnie, nawet jeśli są nieco zmęczeni błogą bezczynnością. 

Mariusz Strzępek

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (7)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Ajdejano
Ajdejano 09.12.2020, 18:22
Szanowny Panie Mariuszu: jest Pan rozsądnym facetem i dlatego dziwię się, że kiedykolwiek spodziewał się Pan po staroście jakiegoś konkretnego działania...... Wsadził Pan rękę do błota i dziwi się Pan, że ma Pan ubłoconą rękę ?!
poinformowany
poinformowany 09.12.2020, 12:24
Nie jestem fanem Pana redaktora, ale wyjątkowo muszę przyznać. Ten opis to realia współpracy z rozwalonym poprzez zmiany gremium urzędniczym starostwa. Jeden z poprzednich Starostów powiedział o naczelniku inwestycji , że stanowisko na którym był poprzednio było dla niego zbyt dużym wyzwaniem, a awans spowodował totalne zagubienie, bo to już nie jest imprezka z szefem, tylko merytoryczna ciężka praca.
Tomasz
Tomasz 09.12.2020, 12:05
A w mojej ocenie to większość tych elit ze starostwa polożylbym na tym oddziele. Ale pewnie to juz za pozno na takie leczenie. Biedny ten Tomaszow z takim zarzadem i tym no starostą. Na dozynkowego Starostę by sie nadał opasali by słomą i jak znalazł. Umeczyl go tylko Antoni i go przerosło. Wracaj Panie Wegrzynowski do rynkowrgo fachu.
Grafoman amator
Grafoman amator 09.12.2020, 00:55
Co do meritum zgadzam się z autorem. Natomiast styl w którym napisano ten artykuł porównałbym do mojego stylu pisania wypracowań z j. polskiego w 2 klasie szkoły średniej. Cyt.: ,,Wystarczy jeden cios pozbawionym stalowej podkowy kopytem, by nabrać chęci na zajęcie się inną "dyscypliną sportową". Pytanie: co w tym fragmencie tekstu wynosi uwaga o tym, że kopyto jest pozbawione stalowej podkowy? Uwaga: wzięcie w cudzysłów danego zwrotu (dyscyplina sportowa) nie zwalnia moim zdaniem autora z przestrzegania elementarnych zasad logiki i nie uprawnia do dowowolnoścì językowej polegającej na ignorowaniu znaczenia słów, określeń, czy zwrotów, nawet jeśli to jest sarkazm czy ironia. Czy nie lepszym byłaby zwrot: inną sferą aktywności życiowej? Artykuł pisany przez dziennikarza to nie opowiadanie, czy nowela. Proszę o merytoryczną odpowiedź autorka tego artykułu, Pana Mariusza Strzępka.
?
? 07.12.2020, 01:04
Te wiatraki ma koncu to Cervantesa Panie Redaktorze?
Ajdejano
Ajdejano 08.12.2020, 14:30
Te!!! "Yntelekualysta"!!! Pochwaliłeś się o tym, że wiesz, iż istnie ktoś taki jak ten Cervantes, ale swoim wpisem nie pokazałeś, że uczyłeś się języka polskiego - cwaniaczku.
"Te wiatraki ma koncu..." - to, co to, kur...., ma być - cwaniaczku ?!
Więc: albo jesteś totalnym niechlujem, albo totalnym głąbem z polskiego - cwaniaczku.
Podejrzewam,
Podejrzewam, 11.12.2020, 20:17
że raczej to drugie określenie lepiej pasuje do "?".

Pozostałe