Skoro są pytania, to przyda się też odpowiedź

  • 06.04.2022, 14:47 (aktualizacja 06.04.2022, 16:26)
  • redakcja
Skoro są pytania, to przyda się też odpowiedź
Dzisiejszy felieton poświęcę... samemu sobie. Rzadko mam okazję to robić, ale skoro wiele osób mnie o to pyta, a nawet tropiciele sensacji wysyłają oficjalne zapytania w tej sprawie, to nie pozostaje nic innego, jak się trochę... pochwalić. Informacja znalazła się już na stronach Biuletynu Informacji Publicznej, nie jest więc żadną tajemnicą, ani ja sam nie mam zamiaru z tego tajemnicy czynić. Od marca zostałem powołany do nadzorowania działalności Tomaszowskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego.

Stali czytelnicy moich felietonów zapewne zauważyli, że bardzo często zdarza mi się poświęcać tematyce związanej z gospodarką nieruchomościami. Dzielę się swoimi opiniami na tematy rynku nieruchomości, budownictwa społecznego oraz komunalnego. Być może daje się zauważyć, że w tej tematyce czuję się bardzo swobodnie i nie jest to przypadek. Kiedyś udało mi się zdobyć uprawnienia zawodowe zarządcy nieruchomości i to w czasach, kiedy wiązało się to z wielomiesięczną nauką, praktykami, przygotowywaniem planów zarządzania, i państwowym egzaminem, gdzie procent osób go zdających oscylował wokół liczby 1. Podobno miałem najlepszy wynik w historii zdawania i osiągnięty w najkrótszym czasie. Na 100 pytań w teście wielokrotnego wyboru udzieliłem odpowiedzi w 12 minut. Absolutny rekord świata, bo wliczam w to czas na spakowanie się i wyjście z sali. Do zaliczenia egzaminu potrzebna była znajomość dziesiątek ustaw, w tym kodeksu cywilnego, ustawy o gospodarcze nieruchomościami, ochronie praw lokatorów ale i o zamówieniach publicznych, prawie budowlanym itd. Da się to porównać chyba jedynie z egzaminem na aplikację adwokacką. Do tego kolejny ustny egzamin. 

Podobnie było z licencjami pośredników w obrocie nieruchomościami. Te uprawnienia również posiadam i równie ciężki egzamin musiałem zdać. Uff tu było ciut gorzej, bo pojechałem na niego prosto z koncertu Pearl Jam. Doradztwem zajmowałem się też jakiś czas zawodowo, prowadząc własną kancelarię obsługi nieruchomości. Dzisiaj zajmuję się tym okazjonalnie, głównie wyszukując ciekawe pod względem inwestycyjnym miejsca i przyznam, że włos mi się często na głowie jeży, kiedy widzę, jak w wielu miejscowościach zarządza się przestrzenią i jak pod względem jakościowym się buduje. Ludzie zapominają, że dochody podatkowe to nie wszystko.

Skoro już się chwalę, to napiszę również, że magisterkę zrobiłem na Politechnice Radomskiej - zarządzanie finansami przedsiębiorstw, a więc także rachunkowość, analizy wskaźnikowe, wykresy i inne rzeczy, którymi normalni ludzie na co dzień się nie interesują. I słusznie, bo do szczęścia to potrzebne nie jest. Zrozumiałem to wczoraj, kiedy jeden z byłych prezesów pewnej spółki stwierdził, że nie wie co to cash flow i zrobił wielkie oczy gdy dodałem pytanie o wskaźniki bieżącej płynności. Jedyne przepływy finansowe, jakie go interesowały, to te na osobiste konto. Uprzedzę ewentualne pytania i napiszę, że nie chodzi o żadnego katechetę z PIS. 

Ukończyłem też studia MBA in Community Management w  Krakowskiej Szkole Biznesu Uniwersytetu Ekonomicznego. Żeby było jasne, sfinansowałem je sobie sam, a nie jakaś instytucja publiczna. Mam też za sobą dziesiątki kursów i szkoleń w tematyce zarządzania i gospodarki nieruchomościami. 

Jak to się stało, że trafiłem do rady nadzorczej Tomaszowskiego Towarzystwa Społecznego? No cóż, w sposób bezpośredni powołał mnie na tę funkcję oczywiście prezydent Marcin Witko. No ale wcześniej odmawiałem na przykład współzarządzania spółką wspólnie z Wiolą Magin. Przekonały mnie jednak do tego dwie osoby. Jako pierwszy pewien lubiący ubliżać ludziom w Internecie "dziennikarz", a jako drugi niedouczony były prokurator, jak znacie Witkacego, to i nazwisko Wam się odpowiednio skojarzy. Skoro tak uporczywie i publicznie mnie namawiali do tego, bym wykorzystał swoją wiedzę i umiejętności oraz uprawnienia zawodowe, to jednak odmówić nie mogłem. Ktoś z Was by odmówił? Przecież nawet nie wypada. W ten sposób od miesiąca nadzoruję pracę Pani Prezes Wacławy Bąk.  

Na koniec nieco bardziej poważnie muszę napisać, że w sposób oczywisty to powołanie należy łączyć z moimi relacjami wyborczymi, mimo, że jakiś czas temu z Klubu Radnych odszedłem. Jak to się ma do mojej krytyki korumpowania radnych stanowiskami w powiecie tomaszowskim? Nijak. Spółka, którą nadzoruję nie ma nic wspólnego z powiatem, a więc nie ma też wpływu na moją pracę, jako radnego. Nadal będę głównym krytykiem działalności Starosty Mariusza Węgrzynowskiego i nie ma zmiłuj. 

redakcja_

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (8)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Ciekawski
Ciekawski 10.04.2022, 18:21
Pięknie napisane. A tak konkretnie, na czy polegało nadzorowanie pani prezes przez ostatni miesiąc?
No
No 12.04.2022, 20:04
Pewnie w domu......
Bmw też
Bmw też 09.04.2022, 13:14
O ukończonych szkołach już pan pisał panie Strzępek kiedyś tam wcześniej... Może jest pan wreszcie człowiekiem na właściwym stanowisku... Czas zweryfikuje
Diabeł
Diabeł 09.04.2022, 12:13
Gładkie, okrągłe słowa, ale zobaczymy czy ten nadzór coś da.
LOKATOR
LOKATOR 08.04.2022, 18:46
Najgorsza SPÓŁDZIELNIA jaka może być w Tomaszowie .
Jacek
Jacek 07.04.2022, 05:16
Gratulacje !!!
Fachowcy na stołki a nie katecheci i amatorzy polityczni.
Sasiny won !
Ajdejano
Ajdejano 06.04.2022, 17:33
Panie Mariuszu: ogólnie - jest O.K. Czyli - nie jest Pan jakimś-tam zwykłym redaktorkiem-pustakiem, kombinującym w jakimś-tam, lokalnym szmatławcu, nakazującym swoim sługom-redaktorzynom, tzw. "ogólne zalecenia" , atakowania wszystkich, którzy są przeciw ideologii takiego wieśniackiego szmatławca. Takiego lokalnego szmatławca, oczywiście znamy: zarówno Pan, jak i ja.
Pozdrowienia od starego czekisty. Bądźmy w dobrym nastroju - tak, jak dotychczas.
XxX
XxX 06.04.2022, 16:47
Darz bór

Pozostałe