Bogatszy o kolejne doświadczenie

  • 05.04.2011, 16:39
  • Mariusz Strzępek
Bogatszy o kolejne doświadczenie
Szukając pracy otrzymałem możliwość odbycia stażu w jednej z tomaszowskich firm. Pracodawca wystąpił do urzędu o przyznanie stażystów, wniosek rozpatrzono pozytywnie na każdym szczeblu. Teraz moja kolej – zdobyć skierowanie konkretnie do jego firmy, by przejść wszelkie formalności. W dniu gotowości udaję się do urzędu pracy i odhaczywszy się, staje w kolejce do pokoju, gdzie rozdają skierowania. Kolejka była przerażająco długa. Spodziewając się tego naładowałem wcześniej odtwarzacz, wziąłem dobrą książkę i notatnik w razie potrzeby zapisania różnych pomysłów. Zacząłem robić notatki z życia kolejki.

9:50

Początek kolejki jest zaraz na schodach przed budynkiem urzędu. Z przodu zażarta dyskusja na temat staży, przeważa opinia kpiny z człowieka i narzeka się na warunki, jakie panują w urzędzie. Rozrzut wiekowy w równowadze, żadna grupa nie przeważa. Ludzie często się witają i pozdrawiają, spotykają starych znajomych. Pewnie nie widzieli się od ostatniej wizyty w urzędzie pracy.

- Co, już nie pracujesz? – zagaja młoda dziewczyna do dawno niewidzianego kolegi.

- Nie przedłużyli umowy. Wiesz, byłem na zwolnieniu lekarskim przez połowę grudnia.

- Aha, no tak…

 

10:00

Jeden krok do przodu. Ludzie z papierami w rękach wychodzą uśmiechnięci, jakby trzymali papier wartościowszy od narodowej waluty. Wychodzi starsza, skulona babunia.

- No i co? – pyta ktoś z kolejki.

- Nic – wzrusza ramionami i uśmiecha się smutno.

 

10:15

Stoję w okolicach drzwi, nawet nie zauważam, że kolejka posunęła się naprzód, dopóki nie stwierdzam, że widzę wnętrze urzędu i telebim wysoko pod sufitem. Wita nas oferta pracy i duży napis „Powiatowy Urząd Pracy w Tomaszowie Mazowieckim”. Przemykają oferty pracy, szukają: Elektryka, fakturzysty, handlowca, hydraulika, inżyniera budowy dróg, kelnera, kierowcy… ofertom nie ma końca. Wygląda, jakby pracy było od groma.

 

10:22

Ofertom wciąż nie ma końca.

 

10:25

Z braku konkretnej rozrywki panie przede mną komentują kolejne oferty pracy.

- Ja słyszałam od znajomej, że tam się na 3 zmiany…

- Praca tylko dla facetów. Patrz, kierowca, spawacz. A przeszkolcie mnie to będę spawać.

- Same panie w kolejce – spostrzega jedna i rzeczywiście, teraz i ja to dostrzegam. Przede mną tylko 2 mężczyzn mi miga, za mną dwóch młodych chłopaków, poza tym – same kobiety.

- Dziwne, że ta kolejka się nie zmniejsza – komentuje inna – 4 osoby wchodzą, 4 wychodzą, a my tu cały czas stoimy.

Zaczynam tłumaczyć, że kolejka nie jest w linii prostej, jest bardziej zbita i więcej osób stoi obok siebie niż tak, jak powinni – gęsiego. Koniec kolejki zwyczajnie nie odczuje postępu.

Oferta na telebimie wreszcie się zapętla.

 

10:40

- Gówno dają! – odwracam się. Jakaś młoda dama w fioletowej sukni i czarnych pończochach rzuca głośno opinie i wsiada do samochodu. Odjeżdża. Spoglądam do tyłu. Kolejka uzupełnia straty, wciąż początek jest na schodach, zasilają ją nowi chętni. 

 

10:45

Dostrzegam telebim w głębi budynku, jedynie drobny fragment. Wyświetla numery stanowisk pokoju nr 5: trzy zajęte, jedno wolne, jedno przekreślone – pewnie urzędnik wyszedł coś załatwić w innym pokoju.

 

10:54

Przekroczyłem próg Urzędu! I’m inside! Dostrzegam siostrę w odległym końcu kolejki. Ona dostrzega mnie. Wymieniamy się uśmiechami.

 

11:03

- Mam dość! Nie będę tutaj stała – ze zrezygnowaniem jedna z pań przede mną odpuszcza i odchodzi. Telebim ze statusem stanowisk pokazuje wciąż to samo – jedno wolne stanowisko. Ciekawe.

 

11:14

Dostrzegam zjawisko, które nazwałem ZPK - „Złudzenie Postępującej Kolejki”. Człowiek ma wrażenie, że jest coraz bliżej celu, ale zaczyna dostrzegać, jak wiele osób stoi poza kolejką lub obok siebie, miast gęsiego. Ludzie ściskają się w tej kolejce, zajmuje się wolne miejsce przed sobą, ale kolejka tak naprawdę stoi.

 

11:21

Na oko wyliczyłem, że stoi przede mną circa 70 osób. Najgorszy scenariusz zakłada, że spędzę w niej jeszcze 3-4 godziny. Bardzo zawyżony ten szacunek. Mam nadzieję…

Spacerować mogę cały dzień, ale stanie w miejscu mnie wykańcza. Stopy zaczynają boleć, kręgosłup daje znać o swoim istnieniu.

 

11:25

ZPK trwa. W kolejce nie stoją wszyscy. Zmęczone starsze panie zajmują miejsce w kolejce i siadają na ławeczkach. Okazuje się, że wszyscy siedzący należą do mojej kolejki. Sam przed sobą mam dwa zamówione miejsca, ponieważ panie nie mogą ustać. Gdyby wszyscy stali w kolejce i gdyby ją naprostować w zasadzie człowiek znów znalazłby się na zewnątrz. Interesujące jest to, że mimo, iż cały czas drepczę w miejscu, w pewnym momencie dostrzegam, że posunąłem się nawet dwa kroki naprzód.

 

11:43

WYGLĄDA na to, że jestem w połowie. Ludzie w kolejce rozmawiają cicho między sobą. Ci na ławkach mają więcej siły, rozmawiają głośniej, ale wyłapuje tylko strzępy zdań. Siostra mnie zaczepia, była już w pokoju numer 5. Same spożywki, więc nie wzięła żadnego skierowania. Poszła do domu.

 

11:55

Ludzie wciąż spotykają dawno nie widzianych znajomych.

- Hej, przyjdź na kawę, ty nie byłaś u mnie jak się przeprowadziłam? To wpadnij!

Ktoś inny dostał papierek:

- No, zobaczymy co teraz będzie.

- Na staż?

- Nie, normalnie, na borkach.

- Aha.

- Daj spokój z tym staniem. Mieli na przedszkolanki, ale się skończyły. No, powodzenia.

Rozglądam się. Z plakatu po prawej jakiś uśmiechnięty szeroko jegomość pokazuje mi uniesiony kciuk. Zaraz obok inny plakat, paru młodych, modnie ubranych ludzi wydaje się być bardzo zadowolonych z bycia na tym plakacie. Wyżej jakaś bizneswoman pokazuje zestaw białych, równych zębów. Wszystko z logiem „kapitał Ludzki”. Spoglądam gdzie indziej. Znów pan garnitur uśmiecha się i skacze z radości na kolejnym plakacie. Współczesna propaganda.

 

12:03

Dostrzegam tablicę metr na półtora, wisi na niej jedenaście kartek wielkości pocztówki. Powieszone po środku, rozstrzelone, nie potrafią ukryć ogromu pozostałej, pustej przestrzeni. Nawet 3 kolorowe pinezki nudzą się wbite w zielone tło.

 

12:13

Stopy wariują, modlę się o jakieś podparcie. Przestaję z jednej nogi na drugą. Niewiele to pomaga. Kręgosłup protestuje przeciw takiemu wyzyskowi.

 

12:21

Nagłe poruszenie! Mogłem dać całe dwa kroki na przód. Coś się dzieje. Podpieram się z ulgą o terminal. Za chwilę przychodzą panie i informują o dostępnych stażach i skierowaniach, co by ci, którym nie pasują, mogli sobie pójść. Dodatkowo informują, że staży nie otrzymają osoby, które miały go wcześniej ze środków unijnych, bo skierowania są dla osób z lokalnego projektu SUKURS. Dla młodych jest kilka, więcej jest dla osób z wiekiem 50+. Pytam się o skierowanie do konkretnej firmy, czy mogę je otrzymać. Nie ma takiego, proponują przyjść koło czwartku.

 

12:30

Wracam do domu, muszę przyjść w czwartek. Okazuje się, że wystałem dwie i pół godziny na darmo. Niczego nie załatwiłem. Zapisując tę notatkę idę ulicą przed urzędem. Jakieś panie przerażone pytają się mnie, czy spisuje samochody, w tym ich. Rozwiewam wątpliwości. Wracam do domu, ruch staje się ulgą dla nóg.

 

 

Mariusz Strzępek

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (21)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

MAJKA
MAJKA 07.04.2011, 16:06
Gdy stałam kiedyś w kolejce mało co się nie spiłam od oparów i oddechu gościa, który stał za mną.
inna
inna 07.04.2011, 15:34
Staże to jest kpina z ludzi.To jest pomoc ale napewno nie dla bezrobotnych tylko dla prywatnej inicjatywy.Żeby chociaż pracodawcy korzystający ze stażystów musieli ich zatrudnić na taki sam okres co staż i to na pełny wymiar czasu pracy mialoby to wszystko sens.
Druga niepokojąca sprawa to dofinansowania do działalności.Czy po niecalym roku działalności nie powinno się oddać dofinansowania skoro nie spełniło się wymogu - 2 lat jej prowadzenia?
no prawda
no prawda 07.04.2011, 08:26
czasem te zapaszki w PUP potrafia wołu powalić :)
smrodek
smrodek 06.04.2011, 22:39
Ja stałem ostatnio krótko i jakoś szybko to poszło. Nowocześnie nawet ten PUP z tymi wyświetlaczami, ekranami wygląda, ale mnie do szału doprowadza zapaszek od niektórych gości - masakra jak niektórzy się nie myją...
amant
amant 06.04.2011, 22:28
Ja tam kolejek w PUP od dawna nie widzę, ale nie widze też pracy i to jest najwazniejsze. A tak w ogóle to ostatnimi laty obsługa jest jakby coraz milsza i dziewczyny wporzo. Taka jedna, wysoka w okularach w pokoju nr 4 to w ogóle niczego sobie. Milej się przychodzi po nic :-)
Mali
Mali 06.04.2011, 17:20
Ja też byłem i poczekałem może 1 godzinkę ale był sympatycznie, pogadało się z dziewczynami poznanymi w kolejce. Nic w domu do roboty nie miałem to postanie w kolejce nie było dla mnie problemem. najwazniesze że na staż się dostałem.
El Loco
El Loco 06.04.2011, 11:47
Co się dzieje w tym kraju to ludzie pojęcie przechodzi. Na 60 tysięcy mieszkańców w PUP jest max. 25 ofert pracy - jedna na 2400 osób - przecież to jakiś żart! Trudno się dziwić, że bezrobocie u nas wysokie skoro pracy jak na lekarstwo (tej legalnej). Z drugiej strony, trudno też narzekać na pracodawców bo skoro mają płacić za pracownika jak cygan za matkie to ja ich postępowanie jestem w stanie zrozumieć. Inna sprawa to fakt, że sprawy w UP powinno dać się załatwić przy użyciu Internetu - na litość boską, mamy 21 wiek, odkrywamy technologię jutra, planujemy podróże na Marsa a w Tomaszowie w kolejce w UP po byle pierdołę trzeba czekać pół dnia!
Waldi
Waldi 06.04.2011, 09:44
byłem ostatnio w zeszłym tygodniu i to skierowanie załatwiłem w 15 minut, ale byłem po 13.00 i nie było dużo ludzi wiec to dziwne troche
macie co chcecie
macie co chcecie 06.04.2011, 09:34
bo przez to ze ludzie chca iść na te głupie staze jest potem taki wyzysk, nie godzcie sie na takie traktowanie i 700zł na reke to beda moze dawali normalna prace
heh
heh 06.04.2011, 09:19
tak dokładniej to dyrektorem pup jest kudlikowa, coś jakby od 5 lat
ja
ja 06.04.2011, 08:49
A kto ponosi wine za zla organizacje w UP??Kierownik Gajewski:-(
wiosna
wiosna 06.04.2011, 08:13
Kolejki są bo długo nic urząd nie dawał chyba od poczatku roku i tak to wygląda. Podobno nie było pieniędzy aż do początku marca. Powinno się już zaraz uspokoić bo kasa się kończy znowu :) .
niezależny
niezależny 06.04.2011, 07:03
@fACET2 : cyt"mój pracodawca pozwala mi się wyrwać na 20 minut. Oczywiście muszę to odrobić" - mimo wszystko współczuję , obrócić w 20 minut to nie lada sztuka.. ;) Do czego to doszło w naszym kraju, że pracownik cieszy się, że może opuścić pracę na 20 minut.. Też mi łaska... Najgorsi są szefowie małych ew.średnich firm, czują się panami wszechwładnymi, a jeszcze jak trafi się jakiś "nowobogacki prosty cwaniaczek szefunio" to już w ogóle kiepsko
facet
facet 06.04.2011, 06:47
vademecum . Jesteś tępy ? Przecież wyraźnie piszę ,że mam pracę .Jeżeli coś cytujesz to ubierz to w cudzysłów.To takie coś " .... ".
Kto za Tobą ma pójść skoro wytykasz cudze błędy ?
:)
:) 05.04.2011, 22:44
Do autora tekstu:
Po 1 żeby dostać ciekawy staż trzeba udać się do urzędu o 6 rano i zająć sobie kolejkę,wtedy wiadomo ze jakiś staż Ci się trafi. A jeśli się pójdzie później to nie ma co liczyć na jaki kolwiek staż chyba ze jako "pomoc do domu starców".
Po 2 jeśli miałeś już zorganizowany staż w jakiejś firmie wystarczyło przedzwonić do urzędu i zapytać czy maja już zgłoszenia na staż do takiej i takiej firmy i dopiero wtedy iść i stać w kolejce. Wiedziałbyś chociaż ze nie stoisz na darmo. Ale czasami trzeba pomyśleć nim się coś zrobi. A nie tylko narzekać. Faktycznie ostatnio bardzo dużo ludzi się przewinęło przez Urząd po staż ale to wszystko spowodowane jest brakiem pracy dla młodych ludzi, sama stałam w kolejce, ale ja przyszłam o 6 rano i byłam 2 w kolejce wiec jak otworzyli drzwi to weszłam od razu bo po 5 osób wchodziło się. I powiem jedno lepiej wstać wcześniej i zająć sobie kolejkę niż potem czekać godzinami ,aż 150 osób wejdzie przede mną i zabiorą wszystkie staże. Pozdrawiam:)
to chwilowe
to chwilowe 05.04.2011, 21:07
Te obecne kolejki to kwestia wyjątkowych paru dni, to sytuacja rzeczywiście wyjątkowa, bo naraz bardzo wiele staży i ofert zostało urchomionych ze środków pomocowych. Normalni, na codzień nigdy tak w PUP nie jest - od około roku czyli od kiedy gotowości są co 3 miesiące, a nie co miesiąc jak przez wiele lat wcześniej bywało... Po prostu nie było staży, prac interwencyjnych przez 3 miesiące na przełomie roku i wreszcie ruszyły.
Facet2
Facet2 05.04.2011, 20:25
Z zaświadczeniem dot zasiłku motywacyjnego od pracodawcy nie stałem nigdy dłużej niż 10 min. Może dlatego, że zaglądam tam w ok. 13. Trochę mam szczęście że mój pracodawca pozwala mi się wyrwać na 20 minut. Oczywiście muszę to odrobić.
vademecum
vademecum 05.04.2011, 19:13
"facet" - jeśli piszesz upokarzającej przez ż to nie dziwię się, że pracy znaleźć nie możesz.
niezależny
niezależny 05.04.2011, 18:46
polska szara rzeczywistość... to wszystko jest już upokarzające...
cha
cha 05.04.2011, 17:40
cale nasze urzedy...do domu z kwitkiem

Pozostałe