Siódme zwycięstwo, w siódmym meczu

  • 3.11.2018, 22:32
Siódme zwycięstwo, w siódmym meczu
Gwardia Wrocław to rewelacja tegorocznych rozgrywek siatkarskiej I ligi. Beniaminek do zaplecza PlusLigi dostał się "kuchennymi drzwiami" gdyż zespół zastąpił TSV Sanok. Dla samej siatkówki, była to jednak zmiana korzystna. Zespół z Dolnego Śląska po sześciu dotychczas rozegranych kolejkach zajmował trzecie miejsce.

I SET:

W pierwszej odsłonie Tomaszowianie mimo wyrównanej gry  dość szybko zdołali opanować wydarzenia na boisku i udało nam się uzyskać trzypunktową przewagę 9:6, którą po kilku chwilach podwyższyliśmy. Po akcji na 11:7 trener drużyny gości Piotr Lebioda poprosił o czas. Przerwa pozwoliła odetchnąć rywalom i po przerwie przeciwnik zdołał odrobić trzy punkty (11:10).

 

Kolejne minuty w wykonaniu Gwardii w postaci dobrej gry przyniosły wreszcie drużynie przyjezdnej upragniony remis 12:12.W drugiej połowie seta do głosu ponownie doszła Lechia. Gospodarze przeważali praktycznie w każdym elemencie gry co zaowocowało prowadzeniem 19:14, a co za tym idzie przewagą, którą udało nam się utrzymać do końca seta. Po dwudziestu jeden minutach gry wygrywamy  25:19.

II SET:

W drugim secie Lechia całkowicie zdominowała rywali.  Wrocławianie nie mogli złapać rytmu gry, a podopieczni Bartłomiej Rezbdy wykorzystali każdy błąd przeciwnika ostatecznie kończąc partię numer dwa wynikiem 25:11.

 

III SET:

Ostatnia nadzieja dla Wrocławian i jeden mały kroczek do zwycięstwa Lechii.  Na początku trzeciego seta walka „punkt za punkt” nie trwała zbyt długo. Lechistom udało się osiągnąć trzypunktową przewagę i wydawało się, że zamkniemy mecz po godzinie gry.  Tak się jednak nie stało.  Gwardia nie tylko zdołała odrobić straty, ale także wyjść na prowadzenie 15:14.

 

Lechia walczyła I dziesięć kolejnych piłek zakończyliśmy wygraną 7:3, co dało nam prowadzenie 21:18. Gwardia nie odpuszczała, ale jedyne co udało im się wywalczyć to zmniejszenie straty do dwóch punktów 24:22.

 

Tomaszowianie wciąż mieli wszystkie argumenty po swojej stronie, ale sport bywa nieprzewidywalny. Podwójny blok Naliwajko i Olczyka, oraz autowy atak siatkarzy Lechii pozwolił złapać oddech przyjezdnym i grę na przewagi Wrocławianie zakończyli zwycięstwem w secie 31:29!

 

IV SET:

Czwarta partią, była ostatnią w tym spotkaniu. Lechia nie popełniła już błędu i odsłonę zagrała wzorowo wygrywając ją 25:20 i cały mecz 3:1, będąc dalej niepokonaną w pierwszej lidze.

 

Lechia z bilansem 20 punktów zajmuje pierwsze miejsce. Trzy „oczka” straty ma Krispol Września, dystans sześciu punktów tracą: Stal Nysa; MKS Ślepsk Suwałki, oraz Gwardia Wrocław. Tabelę z dwoma punktami zamyka Mickiewicz Kluczbork.

 

 

(1)KS Lechia – (3) Gwardia Wrocław: 3:1 (25:19; 25:11; 29:31; 25:20)

KS Lechia: Musiał (22), Neroj (4), Rusin (16), Gutkowski (11), Toma (12), Janus (3), Bonisławski (libero) oraz Pigłowski, Sobolewski, Miniak

 

Gwardia: Szymeczko (2), Lubaczewski (4), Naliwajko (13), Nowosielski (1), Maruszczyk (13), Olczyk (6), Dzikowicz (libero) oraz Obrempalski, Sternik (3), Fijałka, Kaźmierczak (1), Lebioda (libero), Śnieżek (8)

 

MVP: Kamil Gutkowski

 

(1)KS Lechia – (3) Gwardia Wrocław: 3:1 (25:19; 25:11; 29:31; 25:20)

 

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe