×

Strajk nauczycieli, a później może rodziców?

  • 12.01.2019, 22:45 (aktualizacja 13.01.2019 23:02)
  • Mariusz Strzepek
Strajk nauczycieli, a później może rodziców?
Zamknięte drzwi  klas, zamknięte bramy szkoły, odwołane lekcje. Czy czeka nas wielki protest jednej z ostatnich grup „mundurowych” wychowanej na pańszczyźnianej kasie? Odpowiedź na to pytanie poznamy niebawem.

Nauczyciel to bodajże najbardziej pokrzywdzone środowisko w tym kraju od niepamiętnych czasów. Nauczyciel zawsze zarabiał mało, miał wiecznie mnóstwo pracy w szkole i po szkole i niesamowitą misję do spełnienia tj. częściowe wychowania naszych pociech. W momencie kiedy ta ostatnia sztuka się nie udawała, winny za taki stan rzeczy ponosili zazwyczaj tzw. leniwi i bardzo źli rodzice.

 

Nauczyciel

Nauczyciel to osoba, która z jest atakowana z każdej strony, a to przez rodzica, a to przez przełożonych z Oświaty, czy też przez media, które wprowadzają opinię publiczną w błąd, gdyż nagłaśniają faktyczny stan ich pracy i średniej zarobków do ilości oficjalnie przepracowanych godzin. Nauczyciel oczywiście ma swoją teorię na ten temat. Moja kochana ciocią, która już jest emerytowaną nauczycielką zawsze mówiła mi: „Co z tego że miałam mniej godzin pracy niż inni, ale przecież klasówki trzeba było sprawdzić. Zeszyty też i na wycieczkę z dziećmi pojechać, czy też zebranie z rodzicami zrobić, no i pracowała z młodzieżą, a nie zawsze różowo było”. Jej słowa brzmiały dość groteskowo – ona ciężko pracowała, inni mieli high-life.

PENSJA

Dzisiaj nauczyciele chcą strajkować, bo mało zarabiają. Jak wygląda płaca nauczyciela? Według danych MEN z 2018 roku (liczba godzin 18 tygodniowo) :

- dla nauczyciela stażysty - 2.417 zł (o 123 zł więcej);

- dla nauczyciela kontraktowego: 2.487 zł (wzrost o 126 zł);

- dla nauczyciela mianowanego: 2.647 zł (wzrost o 143 zł);

- dla nauczyciela dyplomowanego: 3.317 zł (wzrost o 168 zł).

Dodajmy że jest to wynagrodzenie zasadnicze. Nauczyciel może dodatkowo zarobić realizując godziny ponadwymiarowe i biorąc tzw. doraźne zastępstwa. O stawce tych godzin decyduje organ prowadzący.

Minimum 1000 złotych podwyżki

Związek Nauczycielstwa Polskie pod przywództwem prezesa Sławomira Broniarza będzie zachęcać nauczycieli do strajku. Oczywiście strajk ten jak każdy, w którym bierze były członek SLD będzie miał swój podtekst polityczny. Minimalna kwota o którą ma zamiar walczyć Pan Broniarz to minimum 1000 złotych. Od sierpnia Pan Sławomir chcąc zmotywować nauczycieli do strajku, w mediach ogólnopolskich porównuje zarobki nauczycieli do zarobków pracowników popularnej sieci sklepów Biedronka.

Według prezesa, pracownicy firmy Jeronimo Martins Polska zarabia 4700 złotych! Skąd Pan Broniarz ma takie dane? Tego nie powiedział.

Nauczyciele chcą być jak Policjanci

Protest Policji z wykorzystaniem L4 odbił się w kraju szerokim echem. Bezpieczeństwo to priorytet. W „oczach” przeciętnych ludzi Policjant, to ktoś na kogo nie raz przeklinamy, ale też w gruncie rzeczy zdajemy sobie sprawę że ten ktoś dba jednak o to, aby żyło nam się bezpiecznie. Z nauczycielem jest zupełnie inaczej. Opinia o grupie jaką są nauczyciele nie jest dobra i w teorii i w praktyce.

Taki strajk w oczach wielu ludzi w ich przypadku niczego nie zmieni. Mając dziecko w szkole do godziny 11.30, czy też 12, 13 rodzic – chcąc nie chcąc – i tak musi zapewnić dziecku opiekę.

Ot przykład zwykłej przedszkolnej sprzątaczki tj. pracownika placówki oświatowej. Dzień takiej osoby to praca od 7 do 15 (z dyżurami do 16). Jednak szersza gałąź gospodarki w naszym kraju preferuje pracę wielozmianową. Dzisiaj rodzic ma zupełnie inny harmonogram zajęć zawodowych jak choćby 20 lat temu. Dobrze płatne stanowiska wymagają od rodziców podporządkowania swojego czasu i życia rodzinnego. Pojawiło się wiele nowych zawodów, w których wymaga się od rodziców dyspozycyjności.

Nierzadko dziś rodzice mają problem, aby odrobić lekcje z dziećmi, a patrząc na postawę niektórych nauczycieli można rzec że dla sporej części czas zwyczajnie stanął w miejscu.

Kolejnym argumentem wielu rodziców w konflikcie z nauczycielami jest fakt, iż nauczyciel zarabia dużo biorąc pod uwagę ilość godzin wykonanej pracy i praca ta nijak ma się do tego, którą wykonuje dany rodzic, gdyż ten pracuje dwa razy więcej. Tak jak pisałem wyżej, nauczyciele twierdzą, że ich praca nie kończy się na pracy w szkole. Rodzic w tym temacie zazwyczaj ma swój kolejny argument twierdząc, że w dniu dzisiejszym mało kto kończy pracę wychodząc z niej do domu i po części to też jest prawda.

W powyższy sposób powstaje konflikt, który jest praktycznie nie do rozwiązania. Nauczyciele apelują do rodziców o naukę z dziećmi w domu, rodzice mający nadmiar obowiązków apelują do nauczycieli o wyższy stopień edukacji i wychowania swoich pociech, gdyż sami nie mają na to czasu. Nauczyciele odbierają zdanie rodziców jako postawę roszczeniową, a rodzice odbierają zdanie nauczycieli jako, tych którym zależy tylko na tym, aby „odbębnić” swoje godziny.

Otwarta szkoła

Bez wątpienia MEN powinien przystać na prośby nauczycieli dotyczącą podwyżki płac, ale powinien postawić też warunki, biorąc pod uwagę rzeczywistość w jakiej żyjemy. W dniu dzisiejszym szkoła powinna być otwarta praktycznie przez cały rok. Wakacje i ferie powinien być czasem półkolonii w placówce, w którym dominują zajęcia: plastyczne, techniczne, ruchowe, językowe czy też muzyczne. Wakacje powinny być czasem, w którym te skromniej żyjące dzieci mogłyby spędzać czas na czymś bardziej pożytecznym aniżeli przesiadywanie pod blokiem. Nauczyciele powinni być poddani pracy dwuzmianowej.

Praca ta przykładowo mogłaby się odbywać w godzinach 7-15; czy też 10 – 18. Nauczyciele mieliby czas na nauczanie zgodnie z wytycznymi MEN (4 godziny dziennie)), sprawdzanie zeszytów , ale także na zebrania, które rzekomo w dniu dzisiejszym muszą wykonywać poza godzinami. Dla rodziców takie rozwiązanie byłoby najlepszym z możliwych. Zminimalizowałby się pretensje rodziców, a i nauczyciel mając większość ilość godzin w jednej placówce, a co za tym idzie wyższą pensję – miałby powody do zadowolenia i mniej narzekał na swoją ponadnormatywną pracę.

Mariusz Strzepek
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (73)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Bogdan
Bogdan 17.03.2019, 11:35
Gdyby nauczyciele niektorzy DOBRZE uczyli, a nie tylko mruczeli pod nosem tłumacząc zadanie np. z matematyki to bym byl za podwyżka. Ale nie jestem . Dzieciaki chodzą na korki , a my rodzice bulimy za prywatne lekcje.
Krystyna
Krystyna 14.01.2019, 15:55
Nauczyciele żądają podwyżek, ja też chcę podwyżkę,bo po 40 latach pracy mam 2900 zł brutto i pracę nie mniej odpowiedzialną od nauczycieli
Magda z Łodzi
Magda z Łodzi 14.01.2019, 13:51
Witam! Pracuję w administracji szkolnej i znam od podszewki pracę nauczycieli. Zgadza się,że nauczyciel przedmiotów takich jak język polski, matematyka pracuje ciężko ma wiele prac do sprawdzania. Ale są również tacy, jaka nauczyciel muzyki, w-fu, plastyki, techniki, itp gdzie praca skupia się tylko na godzinach dydaktycznych, grupa tych n-li jest bardzo duża, według mnie powinien być sposób na wyliczenia czasu pracy nauczyciela i wynagradzanie go wg tych kryteriów.
Urszula
Urszula 13.01.2019, 22:12
Dobry wieczór! Jest 22.00. Przez ostatnie dwa dni wypowiadałam się tu na forum. Dziękuję wszystkim, z którymi mogłam wymienić poglądy, spostrzeżenia. Tym, którzy się ze mną zgadzali i nie zgadzali. Niestety, mój czas się kończy. Mam jeszcze zeszyty do sprawdzenia, wpisanie nowej literki i przygotowanie sprawdzianu półrocznego. Przepraszam też Pana Boga, że znów w kolejną niedzielę wykonywałam pracę. I pana, który czuł dyskomfort powodu mojej interpunkcji. Panie Mariuszu! Trzymam za słowo, że będzie "ostrzej". Żegnam, bo do końca stycznia na pewno nie będę miała czasu na zaglądanie na portal. Wiadomo - zbliża się klasyfikacja i nowy semestr i nowe wyzwania. Pozdrawiam Serdeczne. Wszystkich.
...)
...) 13.01.2019, 09:48
Pan Broniarz zawsze protestował.. jak wprowadzano gimnazja wielki wrzask, że źle, teraz wrzask ,że też źle... kiedy będzie mu dobrze?

Maniek
Maniek 11.01.2019, 20:38
Moja małżonka ukończyła dzienne studia magisterskie na uniwerku, następnie jedna podyplomówka a teraz kończy drugą. Pracuję z pracą w domu po ok 8-10 godzin dziennie. Rodzice bardzo zadowoleni. Dostaje na rękę 1950 zł . Uważacie, że to jest ok ?
ola
ola 11.01.2019, 17:26
Szkoła ma więcej wolnego jak nauki i wolne ,wolne i korepetycje za grubą kase bez podatku do skarbowego .Mam sąsiada nauczyciela matematyki cały tydzień młodzież [po 2 osoby] a w sobotę to już od 9 godziny .teraz już nie ma miejsca o tej porze roku na korepetycje.
Bąbel
Bąbel 11.01.2019, 17:37
Nie powinniśmy odmawiać dodatkowego zarobku jeżeli ktoś potrafi pogodzić korepetycje ze swoimi obowiązkami w pracy, ale nie kosztem pracy. Mam wrażenie, że wielu nauczycieli jednak zaniedbuje to po co są. Gdyby było inaczej może odbiór społeczny strajku cieszyłby się większym poparciem.
AK-47
AK-47 11.01.2019, 20:04
Ale to już wygląda na dobrze skonstruowaną maszynkę....
?
? 12.01.2019, 16:54
Dawno Cie nie było AK-47. Chorowałes?
AK-47
AK-47 12.01.2019, 22:24
Na szczęście nie...ale wkurzają mnie te zmiany na portalu.....A i portal stał się jakby grzeczny.....
Mariusz Strzępek
Mariusz Strzępek 12.01.2019, 22:28
Spokojnie. Zaraz nowe tematy. Wcale nie grzeczne. Dajcie mi tydzień. Musimy zamknąć ubiegły rok w firmie i lecimy na ostro. Póki co, mam czas tylko na okazjonalne felietony
były uczeń
były uczeń 11.01.2019, 14:41
Ale w czym problem??? Na Nowym Porcie właśnie buduje się nowa Biedronka. Praca za 4700 zł/m-c (wg komucha Broniarza) czeka! Po co się męczyć w szkole z rozwydrzona młodzieżą, a w domu dodatkowo sprawdzać ich klasówki? Do Biedronki na kasę po kasę, drodzy nauczyciele!
bied(r)a
bied(r)a 11.01.2019, 22:02
A kto cie wykształcił ćwoku? kasjer z biedry?
były uczeń
były uczeń 12.01.2019, 01:06
Eee, co to było za kształcenie! Niektórych moich nauczycieli należałoby wrócić do podstawówki. W celu dokształcenia.
Goskowa
Goskowa 11.01.2019, 17:20
Biedronka w tym miejscu to super decyzja, bo tysiące mieszkańców Ludwikowa i Białobrzeg skróci sobie podróż po ulubione produkty z Biedronki. A może i pracę za 4,700 niejeden też tu podejmie.
Urszula
Urszula 11.01.2019, 14:08
Drogi Panie Mariuszu S. Odkąd wprowadzono ostatnią genialną reformę oświaty przywracając ośmioklasowe podstawówki nie tylko nauczyciele ale i dzieci pracują na dwie zmiany! Nauczycieli też obowiązuje tzw. 40 godzinny tydzień pracy i większość z nas tyle czasu poświęca na pracę pozalekcyjną. Natomiast nie znam grupy zawodowej, której przedstawiciel zabierałby do domu całą biurokrację i nie chodzi tu tylko o sprawdzanie klasówek i przygotowywanie się do lekcji. Przecież oprócz wyników nauczania jakie mamy udokumentowane w dziennikach lekcyjnych wciąż musimy udowadniać, że takowe są, jakiekolwiek by nie były, w postaci zestawień, tabelek, sprawozdań, oświadczeń itp. Co dwa miesiące składamy do dyrektora na piśmie tzw. samoocenę swojej pracy, żeby dyrektor miał podstawę do manipulowania i tak marną pulą dodatku motywacyjnego. Całą tę pisaninę robimy w domu wykorzystując własny prąd, własne komputery, własne drukarki, własny papier ksero,własne kartony na dekoracje itd. A robimy tak dlatego, że w przepełnionej szkole nie ma na to warunków, miejsca i funduszy. Proszę mi pokazać przysłowiową "panią w biurze", która ma prywatny zszywacz, długopis, papier, spinacze itp., i która od 30 lat sama zaopatruje się w te akcesoria. To my odejmujemy własnym dzieciom z domowych budżetów część naszych dochodów na takie cele. To my opędzamy się popołudniami i wieczorami od własnych dzieci tekstem "daj mi spokój, nie mam czasu, muszę to na jutro sprawdzić". My też chcielibyśmy pracować równe 8 godzin dziennie, a urlop brać wtedy kiedy chcemy, a nie w szczycie sezonu letniego i za wczasy z rodziną płacić największą stawkę. Od kiedy 3 lata temu zlikwidowano w Karcie Nauczyciela zapis o tzw. godzinach karcianych, nikt się nie zastanawia na jakiej zasadzie w szkole jeszcze są kółka zainteresowań i zajęcia wyrównawcze. Sprytne samorządy, które nie mają na te cele pieniędzy, kazały je nazywać zajęciami rozwijającymi lub usprawniającymi i żeby broń boże nie było w nazwie zwrotu "zajęcia" ( bo za zajęcia trzeba płacić), tak więc nie prowadzę zajęć wyrównawczych tylko "Usprawnianie technik czytania". Panie Mariuszu, uważam, że Pana artykuł jest stronniczy i uszczypliwy, brak mi rzetelności dziennikarskiej, przedstawiającej różne punkty widzenia.Prawda jak zwykle lezy gdzieś po środku, i trzeba umieć to pokazać a nie tylko wsadzać kij w mrowisko i wzbudzać atmosferę niechęci do mojej grupy zawodowej. Jestem nauczycielem z 30 letnim stażem, rzetelny i oddanym mojej szkole, w której oprócz pracy lekcyjnej wykonuję różne powierzone mi funkcje, z własnej inicjatywy podejmuję różne dodatkowe działania, akcje itp. Wychowałam przez trzy dekady masę fajnych ludzi. I tylko kiedy patrzę na swoje własne, dorastające dzieci, czuję jeden wielki wyrzut sumienia: gdzie byłaś, kiedy cię nie było, kiedy potrzebowały wsparcia, matczynej miłości, troski i uwagi, ty Pedagogu, TY ?
A do Pana mam jeszcze taką refleksję: jesteśmy w podobnym wieku,(ja może ciut starsza), pewnie mamy te same odczucia na temat ludzi, którzy nas uczyli i podobne doświadczenia w tym względzie. Szkoda, że Pan tak napisał o nauczycielach, pamiętam Pana jako bardzo młodego chłopaka, spotkania w Tkaczówce, pomysły na działalność pewnego stowarzyszenia. Był Pan niespokojnym duchem... Bardzo Pan się zmienił odkąd zaczął Pan Parać się polityką. Jeszcze nie tak dawno można było w komentarzach wyrazić rzetelną krytykę na różne tematy, w tym na temat włodarzy naszego miasta. Niedawno próbowałam wypowiedzieć się w pewnej kwestii, a byłą to niestety wypowiedź krytyczna, choć ani wulgarna ani obraźliwa, a jednak komentarz nie został dopuszczony przez moderatora. Żal, Panie Mariuszu, żal. Wiem, że tylko przysłowiowa krowa nie zmienia poglądów, ale żeby aż tak???
Matka
Matka 13.01.2019, 10:45
I tu się z Panią do końca nie zgadzam. Pisze Pani ze nie miała czasu dla dzieci, ale dzieci na oku Pani miała. Większość rodziców musi główkować jak zapewnić dzieciom opiekę kiedy oni w pracy, albo ryzykują zostawiajac dzieci same. Po za tym nauczyciele nie szanują dzieci tym samym nas rodzicow. Nie można mówić o szacunku kiedy nauczyciel większość czasu na lekcji spędza bawiąc się telefonem, a rodzic żeby dziecko coś umiało musi wysłać go na korepetycje. To kosztuje i to nie małe pieniądze. Ktoś nas pyta czy na to mamy ? 12-15 pln na godzinę to nie to samo co 30-40 pln. Takich nauczycieli z pasja jest garstka a i oni potrafią nie być obiektywni. Dziecko ma teraz egzamin gimnazjalny, przez 3 lata nauczyciel kazał napisać może 3 rozprawki w roku, a teraz zdziwiony ze dzieci nie umieją pisać , a do egzaminu 3mc. Skoro tak kocha Pani swój zawód i prace, proszę mi pomóc...
Urszula
Urszula 13.01.2019, 21:10
Sama mam syna w ósmej klasie i przed nim też egzamin. Współczuję, że pani dziecko musi korzystać z korepetycji i że trafiło na takiego nauczyciela. Mnie też się nie podoba, że są tacy nauczyciele, którzy zaniedbują swoje obowiązki i tylko wymagają od uczniów. To zjawisko dotyczy także szkół średnich. Problem polega też na tym, że w podstawówkach rodzice zabierają w takich sprawach głos, a na wyższych szczeblach edukacji już nie. Dlaczego rodzice nie interweniują wcześniej? Dopiero w trzecim roku edukacji dziecka zorientowała się Pani, że coś jest nie tak? W mojej szkole, również na wniosek rodziców- organizowane są takie zajęcia dodatkowe, jakie potrzebne są w danej klasie.
Co do opieki nad własnymi dziećmi. Moje dzieci często były pozostawiane same sobie w chorobie, bo nie mogłam pójść na zwolnienie (nie mogę- rada klasyfikacyjna, wycieczka, przygotowania do konkursu). Kiedy robiłam studia podyplomowe (za własne pieniądze), wychodziłam z domu w soboty i niedziele o 6.00 dyskretnie podając sąsiadce klucze, żeby zaglądała do ośmiolatka co dwie godziny. I tak przez dwa lata. Dla nauczycielki nigdy nie jest odpowiedni czas na rodzenie dzieci (bo dopiero co wzięła "nową" klasę, bo rozpoczęta ścieżka awansu itp.) Kiedy wyjeżdżam na trzydniowa wycieczkę, często nie mam czasu żeby zadzwonić do domu. Pisze Pani o braku szacunku do dzieci. A szacunek do nauczycieli? Komentowanie przez rodziców w obecności dzieci decyzji nauczycieli typu "co ta głupia znowu wymyśliła?"
absolwent 4-letniego technikum
absolwent 4-letniego technikum 14.01.2019, 11:52
Przestań miauczeć. Swego czasu młoda U.S. zaczynająca karierę nauczycielki w SP Nr 9, zaciążyła i w okolicach półrocza poszła na L-4, które trwało aż do porodu. Jakoś nie przejmowała się losem swych uczniów, których zostawiła na pastwę losu w obliczu egzaminów do szkół średnich. A był to rok 1983. Wiele lat później (wtedy już uczyła w II LO) skorzystała z okazji i przeszłą na wcześniejszą emeryturę pozostawiając w podobnej sytuacji m.in. moją córkę, która była w klasie maturalnej. I co, komu miałem się wyżalić? Redakcji "Przyjaciółki"?
AK-50+
AK-50+ 14.01.2019, 17:08
Miauczeć?! Kulturka a'la pewna pani profesor z Sejmu? Jeśli, jak piszesz, masz krytyczne zdanie o szkole w ogóle, ale uznajesz, że nie wolno się "w taki sposób wyrażać", to dlaczego w taki sposób zaczynasz swoją wypowiedź? Z tego co rozumiem pani Urszuli chodziło o to, że rodzice nie interweniują u dyrektora szkoły, a potem są pełni pretensji. Byłeś wtedy młody chojrak, było tupać nóżką po kuratoriach i innych gabinetach.
AK-47
AK-47 13.01.2019, 23:22
Co do ostatniego zdania...
To efekt liberalizmu jaki wprowadziliście w szkołach....
I żeby nie było: Nigdy w ten sposób o nauczycielach się nie wyrażałem. Mam krytyczne zdanie o szkole w ogóle ale w ten sposób wyrażać się nie wolno.
Bąbel
Bąbel 11.01.2019, 17:10
Ponadto wykorzystywanie innej grupy społecznej w celu wywalczeniu swoich postulatów jest bardzo nie na miejscu, szczególnie kiedy wykorzystuje grupa tak istotna w społeczeństwie jak nauczyciele. Mówię o wykorzystywaniu lekarzy do uzyskiwania L4, dzieci, których pozostawia się bez opieki i rodziców, którzy powierzają Wam swoje pociechy.
Urszula
Urszula 11.01.2019, 22:32
Oczywiście, że nie jest w porządku. Tak samo jak nie były w porządku zwolnienia policjantów, protest lekarzy itp. Ale jeśli rząd nie podejmuje rozmów z tymi grupami społecznymi lub traktuje je jak warchołów, którym nagle zamarzyły się wyższe płace, to w rezultacie do tego to prowadzi. Zarówno jeśli chodzi o nasz nauczycielski protest, czy innych grup "budżetówki" takie niepopularne decyzje zawsze są poprzedzone rozmowami z odpowiednimi władzami. Pan Broniarz nie zdecydował wczoraj w przypływie złego humoru, że nauczyciele podejmą protest, nie wybrał sam formy protestu. Związki zawodowe próbują od dwóch lat uzgodnić warunki płac i awansu zawodowego i wypracować kompromis zadowalający obie strony sporu. Jednak nasza pani minister nie podejmuje rzetelnej debaty, nie dotrzymuje zadeklarowanych ustaleń. Odpowiadając na pana pytanie- związkowcy to my- nauczyciele. I naprawdę nie jesteśmy w stanie "zmusić" dyrektorów i samorządy do takiej rozbudowy szkół i pomnożenia ilości pomieszczeń żebyśmy po swoich 5-6 lekcjach pozostali np. w swojej klasie i zrobili resztę swojej pracy. No, chyba, ze wyproszę koleżankę z tzw. drugiej zmiany z jej klasą na korytarz. Może jest to jakieś wyjście, lekcje w-f prowadzimy na korytarzach, pewnie resztę przedmiotów też się da. A kontrolę nad moim czasem pracy w domu często sprawuje mój mąż: "Wyłącz ten ch.....y komputer i zgaś wreszcie światło, bo przez ciebie zaśpię do pracy! Jest po 23.00".

Na koniec mam jeszcze pytanie. A jakież to przywileje mamy, z których moglibyśmy zrezygnować na rzecz przyszłych podwyżek? Proszę o konkrety, Z tego co wiem, pani minister co miała zabrać, to już zabrała a'konto ubiegłorocznych podwyżek. Osobiście jestem za likwidacją urlopu wypoczynkowego w okresie letnim. Lubię góry - jesienią i wiosną. Prze 3-4 tygodnie w październiku, czy w maju szkoła beze mnie by się nie zawaliła (o ile samorządy znalazłyby pieniądze na zastępstwa). I już słyszę głosy społeczeństwa jak to nam się w głowach poprzewracało- dopiero się rok szkolny rozpoczął a ona już na urlop!
Wiem, że nie wszyscy nauczyciele spełniają oczekiwania rodziców, uczniów, ja sama też mam traumę ze szkoły średniej, ale to nie znaczy, ze wszyscy nauczyciele to banda nierobów, nieuków i lawirantów. Mówi się, że mamy misję, że kaganiec oświaty itd. Ale tym nie wykarmię moich dzieci i nie sfinansuję im studiów. I tak mając matkę nauczycielkę mają zawsze pod górkę. Ludziom przeszkadza to, że upominamy się o podwyżki, a nie przeszkadza to, że w tej chwili w podstawówce funkcjonują 3 rodzaje podstawy programowej? Że coraz mniej młodych osób, bardzo dobrze i wielokierunkowo wykształconych, nie chce pracować w tym zawodzie z powodu niskich płac, a średnia wieku nauczycieli to 50 lat? Nasz zawód jest sfeminizowany, bo żaden normalnie myślący facet, który planuje założenie rodziny , nie przyjdzie pracować do szkoły. Kto będzie za lat 10 uczył kolejne pokolenia kiedy w wieku 60 lat odejdziemy na niezasłużoną emeryturę? Odpowiedź nasuwa się sama: " kolejna fala niedouczonych nieudaczników, którzy nie znaleźli dobrze płatnej pracy"....
Bąbel
Bąbel 12.01.2019, 01:09
Nie zakładam, że wszyscy nauczyciele to banda nierobów. Na swojej ścieżce dydaktycznej poznałem kilku, którym od nierobów było bardzo daleko. Z przykrością jednak muszę stwierdzić, że wśród nauczycieli znajduje się też obszerna grupa, która powinna dawno nią opuścić. Pewnie zgodzi się ze mną Pani, zna ich Pani lepiej, pracując w tym środowisku. Jak w takiej sytuacji wynagrodzić nauczycieli z prawdziwego przypadku?
Nie wiem.

Problem średniej wieku wśród nauczycieli to problem w dużej mierze stworzony przez samych siebie. Czemu? Wielu z nich nawet nie myśli o przejściu na emeryturę w momencie kiedy świadczenia te już mu się należą, jednocześnie nie ustępując miejsca młodszym, często ambitniejszym i jeszcze z pasją do nauczania. Świeżych absolwentów szkół wyższych nie brakuje. ale co mają począć jak brakuje wakatów, które są przetrzymywane często przez związkowych nauczycieli.

Trzy podstawy programowe, jest to absurd, prawda, ale z czasem to minie. Roczniki odejdą i miejmy nadzieję, że kolejni ministrowie nie będą tacy rozochoceni to wprowadzania kolejnej podstawy.

Z jakich przywilei można zrezygnować? Może z przestarzałej Karty Nauczyciela? Ujednolicić dodatki do 2 lub 3 (motywacyjny, funkcyjny, warunki pracy). Zrezygnujemy z dodatków mieszkaniowych, wiejskich, wysługę lat, skróćmy urlop zdrowotny z 3 do 2, zmniejszmy 70 dniowy urlop o 20 dni, wywalmy 13stki, 14stki. Uprośćmy administrację oceny zawodowej żeby móc się skupić na nauczaniu i wydłużmy pensum o pojedyncze godziny (wszak niedługo zabraknie nam nauczycieli) . Przerzućmy zebraną sumę w podstawę nauczyciela stażowego i zacznijmy od niej kolejne etapy kariery nauczycielskiej. Wtedy w sumie się okaże ile nauczyciele na prawdę zarabiają. Rząd od siebie mógłby dodać szybsze stopnie awansu.
Urszula
Urszula 13.01.2019, 21:41
Cenne są pana uwagi dotyczące przywilejów, ale uściślijmy. Nauczycielowi przysługują właśnie tylko te dodatki, które Pan wymienił: motywacyjny (ruchomy), funkcyjny (jeśli jest dyrektorem) i za pracę w warunkach (jeśli pracuje np.w "specjalnej") Dodatku mieszkaniowego, wiejskiego nie ma już dawno. Dodatek za wysługę lat przysługuje z kodeksu pracy nie tylko nauczycielom i tak jak w innych zawodach zatrzymuje się na 20%, bez względu na rzeczywisty staż pracy. Prawo do "13" wynagrodzenia istnieje w całej budżetówce, więc jeśli już to odbierzmy je wszystkim. A tzw. "14" po prosu nie istnieje. Trzy-cztery lata temu był taki okres, że w styczniu były wyrównania do średniej krajowej, bo większość młodych nauczycieli nie zarabiała nawet tyle i nie były to sumy w wysokości pensji, tylko różnicy między realną pensją a średnią. Nauczycielom przysługuje urlop wypoczynkowy w wymiarze 6 tygodni nieprzerwanego czyli urlopu ciągłego. Przez dwa tygodnie po zakończeniu roku szkolnego i dwa tygodnie przed rozpoczęciem roku szkolnego nauczyciel pozostaje do dyspozycji dyrektora. W każde inne wolne dni typu przerwa świąteczna jesteśmy do dyspozycji w szkole, szkoła nie świadczy zajęć dydaktycznych tylko zajęcia opiekuńcze. Jeśli chodzi o ścieżki awansu zawodowego, faktycznie postawione jest to na głowie, ale nie nauczyciele je wymyślili tylko genialny kolejny minister, nie pamiętam już, której opcji. Każdy następny chce być mądrzejszy od poprzedniego i toczy się błędne koło. Proszę mi wierzyć, że też całym sercem chciałabym skupić się tylko na nauczaniu, a nie całej tej biurokratycznej papierologii. Pracy nie ułatwia tez fakt, że szkoła jak nigdy dotąd jest jednak upolityczniona.
absolwent 4-letniego technikum
absolwent 4-letniego technikum 14.01.2019, 11:38
W czasach nie-rządów PO nie była upolityczniona? Zresztą nawet teraz proszę się wychylić np. w II LO z sympatią dla PiS-u...
AK-47
AK-47 13.01.2019, 22:52
Nauczycielom przysługuje również urlop na poratowanie zdrowia....
Bąbel
Bąbel 11.01.2019, 17:04
To czemu związkowcy nie zawalczą o wasze 40h pracy na terenie szkoły w godziwych warunkach z odpowiednim wyposażeniem biurowym żeby nie dopłacać z własnej kieszeni. Czy jest Pani z ręką na sercu mi powiedzieć, że większość nauczycieli spełnia ten obowiązek pracy 40sto godzinnej, będąc w domu? Ja w to po prostu nie wierzę, bo nikt nie sprawuje kontroli nad tym czasem.

Mam wrażenie, że nauczyciele oderwani są od rzeczywistości, jak to określono w linku z pierwszego komentarza (co mnie rozbawiło osobiście): " nauczyciel to wyższa klasa społeczna". Czy nauczyciele myślą, że tylko oni zabierają pracę do domu, na weekendy. Oj nie. Nie tylko wy, drodzy nauczyciele. Nie tylko wy.
Tylko ja nie mam takich przywilejów. Może zrezygnujcie z któregoś i negocjujcie podwyższkę (już to widzę w oczach wyobraźni). Budżet państwa to nie guma, wszyscy się składają, każdy chce skorzystać. Służba zdrowia nie ma takich przywilejów jak nauczyciele, policja, straż pożarna czy górnicy, a zarobki pielęgniarek z wieloletnim stażem w TM to jakaś porażka. Skoro "w szkole często pracują osoby lepiej wykształcone ode mnie" (jak to w linku jest napisane) to może niech przemyślą i przeliczą to w jaki sposób państwo ma sfinansować taki SOCJALIZM nauczycielski.
Ktosik
Ktosik 12.01.2019, 15:12
"" nauczyciel to wyższa klasa społeczna""
Za moich czasów, a było to jeszcze w PRL, do Liceum Pedagogicznego szli wszyscy ci, którzy oblali egzamin wstępny w I LO.
W mopjej rodzinie jest kilka nauczycielek, z którymi utrzymuję korespondencje, ale krew mnie zalewa jak ta wyższa klasa społeczna pisze w liście: rzniwa, czy też żeczywistość.
Jeżeli w prywatnej korespondencji używa słów z takimi błędami, to jak wygląda rzeczywistość?
stary tomaszowiak
stary tomaszowiak 12.01.2019, 18:11
Racja za komuny aktyw partyjny PZPR delegował z młodzieżowki tj. ZSMP zaufanych kandydatów do szkół pedagogicznych. Wystarczyły dobre chęci i partia pomogła obronić magisterkę. Podobnie ,,wykuwano magistrów" poprzez Wieczorowy Uniwersytet Marksizmu-Leninizmu. Dlatego ta ,,wyższa klasa społeczna" może posiadać wady o których wpis powyższy wspomina.
Ktosik
Ktosik 12.01.2019, 14:51
"negocjujcie podwyższkę"
Jak można negocjować coś czego nie ma?
O podwyżce słyszałem, ale o podwyższce niestety nie.
absolwent 4-letniego technikum
absolwent 4-letniego technikum 11.01.2019, 16:58
Jak na nauczyciela, interpunkcja nie najwyższych lotów. "Broń Boże" też z błędem...
Urszula
Urszula 11.01.2019, 21:31
No, proszę jak gruntownie wykształcony! Mam nadzieję, ze również przez niedouczonych nauczycieli. Brawo!
absolwent 4-letniego technikum
absolwent 4-letniego technikum 11.01.2019, 22:13
Owszem, niedouczeni też mnie uczyli. Poprawne poslugiwanie się językiem polskim zawdzięczam głównie sobie.
AK-50+
AK-50+ 11.01.2019, 23:18
No geniusz! Po prostu geniusz!
AK-47
AK-47 11.01.2019, 16:37
Pani Urszulo a kto Was, nauczycieli, w całą tą "sprawozdawczość" wpakował? Co?.....
Urszula
Urszula 11.01.2019, 21:33
AK-47- Na pewno nie my sami. Tzw. nadzór pedagogiczny, niestety.
AK-47
AK-47 11.01.2019, 22:56
Ale jako nauczyciele przyłożyliście do tego rękę...
Zainteresowana
Zainteresowana 11.01.2019, 18:56
Kto, bo nie wiem?
AK-47
AK-47 11.01.2019, 21:48
Na początek co a nie kto: Karta Nauczyciela – polska ustawa z 1982 r. regulująca prawa i obowiązki nauczycieli. Jest ona pragmatyką zawodową, co oznacza, że przy regulacji stosunku pracy osób jej podlegających, ma ona pierwszeństwo przed Kodeksem pracy.(wiki)
Resztę proszę sobie doczytać.
Po drugie co: ZNP.
Urszula
Urszula 11.01.2019, 23:27
Proszę tylko nie zapominać, że od 1982 roku KN była kilkakrotnie nowelizowana i niewiele zapisów pozostało z jej pierwotnej wersji. I nie ma w niej zapisów o obowiązującej dokumentacji pracy nauczyciela, poza nielicznymi zapisami dotyczącymi dokumentowania ścieżki awansu zawodowego. Część reguluje Ustawa o systemie oświaty i rozporządzenia MEN. Podstawową papierologię tworzą dyrektorzy na polecenie nadzoru i kuratorium. Zawsze musimy udowadniać, że to co robimy- robimy.
AK-47
AK-47 11.01.2019, 23:47
Rok 1982 to rok jej powstania....i ciągle obowiązuje.
Pisze Pani: "...poza nielicznymi zapisami dotyczącymi dokumentowania ścieżki awansu zawodowego"- czy to nie jest ta "sprawozdawczość"?
"Część reguluje Ustawa o systemie oświaty i rozporządzenia MEN"- w związku z tym mam pytanie: W jakim stopniu ta Ustawa i rozporządzenia MEN były tworzone pod istniejącą Kartą Nauczyciela?
I jeszcze jedno: Z definicji Karty wynika jej nadrzędność na Kodeksem Pracy....To jest właśnie ten przywilej. Dlaczego tak ma być?
PS. Skarży się Pani na "papierologię"?.....A gdzie ZNP?
Urszula
Urszula 13.01.2019, 21:59
Hmm.... Ustawa I rozporządzenia MEN....
Tę ustawę jak każdą inną ustawę przyjmuje Sejm RP realizując politykę oświatową państwa. Rozporządzenia wydaje MEN. Chętnie ZNP proponowałoby zmiany przy każdej nowelizacji i proponuje, ale nie przez każdy rząd traktowany jest jako partner społeczny. KN to zbiór obowiązków i praw nauczycieli, związki zawodowe są od tego by bronić praw pracowniczych. Starają się nie dopuszczać do absurdów, które kolejni ministrowie tam proponują. Nie zawsze jest to możliwe, bo MEN forsuje swoje. Ustawa o systemie oświaty opisuje tzw. ustrój szkolny czyli, jak sama nazwa wskazuje system kształcenia na wszystkich jego szczeblach. Pisząc o papierologii miałam na myśli przede wszystkim tony sprawozdań, które trzeba złożyć dyrektorowi. Wycieczka-karta wycieczki-sprawozdanie z wycieczki. Konkurs-regulamin konkursu-sprawozdanie z przebiegu konkursu. Zebranie z rodzicami-porządek zebrania-sprawozdanie bądź protokół z zebrania. ITD, itp.
AK-47
AK-47 13.01.2019, 22:40
"... związki zawodowe są od tego by bronić praw pracowniczych. Starają się nie dopuszczać do absurdów..." Gdy ustanawiano gimnazja ZNP był przeciw. Gdy likwidowano gimnazja również....Czyż to nie absurd?
Karta Nauczyciela jest nadrzędna wobec Kodeksu Pracy?....Dlaczego tak ma być?
"Pisząc o papierologii miałam na myśli przede wszystkim tony sprawozdań...." A z czego te sprawozdania wynikają? Gdzie w tej sprawie jest ZNP?
A co do powiedzenia mają nauczyciele nie objęci Kartą Nauczyciela?
A może chodzi tu o zachowanie status quo?....
AK-50+
AK-50+ 14.01.2019, 16:55
Chłopie, zdecyduj się! Czy to ZNP jest ci na rękę, czy nie? Bo raz ich hejtujesz, że nic nie robią, a raz, że bronią. I co głupio piszesz, że nie wszyscy nauczyciele objęci są Kartą Nauczyciela, jak wszyscy!~Związki zawodowe jeśli coś wynegocjują to też nie tylko dla "swoich", ale dla wszystkich. I co się czepiasz tej papierologii. Przecież ci kobita napisała, ze nadzór i dyrektorzy. A nadzór to samorząd i Wydział Edukacji.
AK-47
AK-47 14.01.2019, 19:57
Nie chciało mi się szukać więc cytat z Wikipedii:
"Ustawie (Karcie Nauczyciela) podlegają głównie nauczyciele, wychowawcy i inni pracownicy pedagogiczni, zatrudnieni w:
publicznych przedszkolach,
publicznych szkołach podstawowych, gimnazjach, szkołach ponadgimnazjalnych,
publicznych szkołach artystycznych,
placówkach, zakładach kształcenia i placówkach doskonalenia nauczycieli,
zakładach poprawczych, schroniskach dla nieletnich oraz rodzinnych ośrodkach diagnostyczno-konsultacyjnych,
publicznych kolegiach pracowników służb społecznych.
W szkolnictwie niepublicznym Karta Nauczyciela nie obowiązuje albo obowiązuje w ograniczonym zakresie.
Więc ZNP jak coś wynegocjuje to jednak dla swoich....
A czepiam sie papierologii bo powstała ona głównie za sprawą ZNP....Ta Pani to wie lub się przynajmniej domyśla w przeciwieństwie do Pana.
I nie jestem dla Pana "chłopie"....
AK-47
AK-47 16.01.2019, 15:02
A to znalezione w sieci do poczytania:
https://kobieta.onet.pl/list-o…
asto
asto 11.01.2019, 13:18
Mój syn po powrocie z przerwy świątecznej miał od 2 do 4 stycznia po jednej klasówce dziennie (przełożone z tygodni przed Świętami kiedy nauczyciele masowo chorowali). Oddał też dodatkową pracę na ocenę z plastyki, część dekoracji do Jasełek, tzn chciał oddać, bo miał to zrobić przed Świętami ale Pani była chora i jasełek nie było, (miał w ten sposób poprawić ocenę), Pani pracy nie przyjęła i nie poprawiła oceny bo: "już nie jest potrzebne".
obserwator
obserwator 11.01.2019, 13:05
A może by tak wprowadzić czesne od pięćsetplusaków i gotówka dla nauczycieli się wygeneruje.
?
? 11.01.2019, 12:15
Większość z nas póki co mieszka w PRLowskich blokach.

Jak pokazują dane GUSu, w Tomaszowie na powierzchni nie przekraczającej 70 m2. Czynsz w takich mieszkaniach to nie jest więcej jak 500 zł...

2,000 na start to jest mało?

Powiedzcie to tym ktorzy pracują na wolnym rynku za 1600-1800 TEŻ PO STUDIACH, a jeszcze muszą wynajmować. Zero szans na założenie rodziny.

Pracuj na wolnym rynku, zobaczymy ile dostaniesz i czy w ogóle na etat...

Do roboty ficzycznej nie pójdziesz, a zaptorzebowanie jest dziś głównie na takich. Zobaczymy jak będziesz zarabiać jako kura biurowa w jakiejś firmie.

"Ale uuunnna się uczyła tyle lat" - powiedz dziadziuszek jej tata.

No ile lat? Pięć lat, najprostszych studiów jakie mogą być. W zasadzia każdy kto przychodzi, każdy wychodzi z dyplomem. No ale studia, nawet bylejakie nadal dla wielu PRLowców są fetyszem.


Google: "Polska w liczbach, Tomaszów Mazowiecki, GUS"
q
q 11.01.2019, 22:44
Że co? Mieszkam w TTBSowskim bloku w mieszkaniu 47m kw. i płacę więcej niż 500zł.
jo
jo 11.01.2019, 16:10
Że co. Ja mieszkam w najstarszych w mieście i płacę czynszu 850 złotych :D Jak się nie ma pojęcia o czym się pisze o się nie pisze.
Dwórka z NBP
Dwórka z NBP 11.01.2019, 12:10
Nadszedł czas aby odhibernować Stalina i Bieruta. Jedyne lekarstwo na dzisiejszą pazerność i przekręty finansowe.
tom
tom 11.01.2019, 09:46
Mają rację!! Powinni zareagować bardziej ostro bez pobłażań. Jeśli mówimy o etyce to lekarze się nie pitolili, odeszli od łóżek i finito. A policjanci? Wszyscy w tym "uzdrawianym" państwie są cacy prócz nauczycieli - wspaniale! Ciekawi mnie jak są takie kokosy dlaczego zaczyna ich brakować? Trzymam kciuki, nie dajcie się...
AK-47
AK-47 11.01.2019, 15:02
Dlaczego zaczyna ich brakować?....Tak sobie kształcą następców....
ak-50+
ak-50+ 11.01.2019, 22:50
Młodzi nauczyciel są naprawdę dobrze i wielokierunkowo wykształceni. Dyplomowani to nauczyciele zazwyczaj o dodatkowych kwalifikacjach i to nie jednych. Nauczyciel stażysta dostaje 1750 zł na rękę. Długo w szkole nie popracuje chcąc się rozwijać, założyć rodzinę.
rwd
rwd 11.01.2019, 09:26
Rozumiem rozgoryczenie nauczycieli, ale ich postępowanie jest nieetyczne względem dzieciaków. Niby kiedy będą odrabiać zaległości ? Jest wiele innych sposobów na protest, który uderzy w administracje i to bardzo boleśnie. Wystarczy pomyśleć.
Zainteresowana
Zainteresowana 11.01.2019, 18:58
Proszę o ten sposób
ooo
ooo 11.01.2019, 13:33
A co mają robić? Patrząc na ich warunki pracy i zarobki w porównaniu z innymi krajami to wstyd! A podłe postępowanie w oświacie to nie wina pracowników tylko "wspaniałej zmiany". Jak długo można być upodlanym w porównaniu chociażby płac i stanowisk w sferach władzy PiS - podoba ci się, nie wstyd??
jo
jo 11.01.2019, 16:11
"...(...) w porównaniu z innym krajami" a kto u nas ma zarobki takie jak na zachodzie?
rrr
rrr 11.01.2019, 19:55
POLITYCY i ludzie z nimi związani
Bąbel
Bąbel 11.01.2019, 08:46
Nie mam nic przeciwko podwyżkom dla nauczycieli, nawet o 1000 zł na już, ale niech pracują 40h tygodniowo na terenie swojego zakładu pracy (szkoły) tak jak każda Polka i każdy Polak. 18-20h nauczania + przygotowywanie się do zajęć, sprawdzanie klasówek, wypełnianie papierów, prowadzenia zajęć uzupełniających itd. Standardem jest, że nauczyciele w czasie poza swoimi godzinami nauczania prowadzą dalej nauczanie ale w formie korepetycji prywatnie w domu... a później mówią ile to czasu i poświęcania im schodzi na "sprawdzaniu klasówek", "przygotowywaniu się do zajęć". Niech robią to w ciągu 40h tygodnia pracy w szkole i tyle, robota dla nich pewnie sie znajdzie. Może by poprawili jakość kształcenia, ponieważ odnoszę wrażenie, że wielu z nich zrzuca swoje niepowodzenia i nieporadność zawodową na nowo pokoleniową "debilną" młodzież albo ich rodziców. Niech mają tego tysiaka na rękę więcej na już, ale za wykonaną pracę, tak jak to jest w przypadku większości obywateli w tym kraju.

Mam wrażenie, że wiele uprzywilejowanych grup w tym kraju pamięta o swoich przywilejach bardzo dobrze, ale o obowiązkach to już tak... mniej.
Bąbel
Bąbel 11.01.2019, 17:30
To takie oburzające, że za dobrze wykonaną pracę oczekuje się dobrego wynagrodzenia? Skoro nauczyciele zarzekają się, że pracują 40h to niech pracują w szkole 8h/dziennie. Chce to zobaczyć. Skończą się korepetycję w czasie, w którym powinni poświęcić się obowiązkom i pracy nad ich podopiecznymi.
AK-47
AK-47 11.01.2019, 15:07
8 godzin pracy na terenie szkoły i zaczynamy dyskusję o podwyżkach. Nie ma żadnych "okienek" itp. Znajdzie się czas na sprawdzanie klasówek itp.....
.
. 11.01.2019, 03:26
Kolejne grupy zawodowe będą terorryzowac ten rząd, w sposób jaki nie robiły tego nigdy wcześniej. Masowe wyludzanie zwolnienien, to jest de facto strajk generalny. Tu ci próbnej matury nie przeprowadza, potem może tej prawdziwej? Przed wyborami Kaczyński oczywiście powinien być bardzo delikatny, ale - jeśli wygrają - będzie trzeba temu dać odpór. Policjanci, nauczyciele, kto następny? Górnicy? W sytuacji gdy węgiel importujemy, a Europa zaczyna od niego w ogóle odchodzić? Wojskowi? Z armii, która właściwie przed niczym nas nie uchroni, a praca w niej coraz częściej przypomina półkolonie letnie dla usportowionej młodzieży. Od 7 do 15. Kto ma za sąsiada żołnierza zawodowego, ten wie jak to wygląda.

Miałem szczęście, że mimo robotniczo-chlopskiego pochodzenia moich rodziców udało mi się skończyć dobre szkoły - w podstawowke i liceum. Pochylano się nad nami z zaangażowaniem, z kilku przedmiotów - za symboliczne pieniądze - również poza lekcjami, ale powiedzmy sobie wprost wielu nauczycieli to ludzie, którzy nigdzie indziej nie mogliby znaleźć pracy. Szczegolnie te panie od nauczania początkowego to jest polanalfabetyzm z manierami handlar z targu :( Nie wiem czy takim ludziom powinno się płacić więcej. Nie sądzę.

Rozoochocilo się towarzystwo widząc 500+ ale to nie jest tak, że na wszystko państwo powinno płacić, niezależnie od jakości wykonywania zawodu.
Pensja
Pensja 11.01.2019, 01:29
oczywiście brutto. Szału nie ma. Na starcie po studiach ok. 2000.
>
> 11.01.2019, 12:06
Najprostsze studia w przypadku tych z podstawówek.
Ale wyżej, poza jedną-dwoma szkołami w takich miastach jak Tomaszów, nie jest wcale dużo lepiej.

Dla wielu samym wyzwaniem jest uczęszczanie na te studia. Jęki-stęki, że trzeba gdzieś iść podczas weekednu i odsiedzieć. W przypadku tych, którzy uczelnie mają na miejscu, jest to wyjątkowo żenujące.

U większości bardzo etatystyczna mentalność - mam mieć! Niezależnie czy wyrabiam program czy nie. Niezależnie czy podczas całego życia zwodowego wykształciła choćby jednego olimpijczyka. Nie laureata, tylko uczestnika. To oczywiście często nie od nich tylko zależy, ale też nie jest tak, że w całej populacji podczas 40 lat pracy, nie zdarzy się nikt bardziej rozgarnięty i chętny.

Pensum odsiedzane! Ma być.

Płeć trochę różnicuje. Poza WFistami, z reguły mężczyźni bardziej zaangazowani. Baby to jest zwykle poziom z kolejki u fryzjera. Efekty są powszechnie znane - słaba szkoła - słabe życie. Z Tomaszowa 70 % wychodzi bez znajomości jakiegokolwiek języka obecego na poziomie umożliwiajacym rozumienie prostego tekstu prasowego. On się dogada podczas obsługi wózka widłowego i to ma wystarczać. Natomiast jeśli będziemy jako wspólnota - płacąca przecież nauczycielom - tylko na tym się koncentrować, no to będziemy płacić na kształćenie wyrobników po kilku latach zasiulajace podatkami Niemcy.

Dla Ciebie
Dla Ciebie 10.01.2019, 23:03
http://mumme.pl/2019/01/10/nau…
jo
jo 11.01.2019, 16:16
"– w szkole często pracują osoby lepiej wykształcone od Ciebie,

– w szkole pracują osoby mające doświadczenie w pracy z tysiącami dzieci i potrafią obiektywnie ocenić Twoje dziecko.

– Twoje dziecko nie jest jedynym uczniem w klasie,

– w 99,9% przypadków, Twoje dziecko nie jest geniuszem."

Ad 1: Na jakich statystykach to opierasz.
Ad 2: Obiektywnie to oni potrafią ocenić portfel rodzica i to od kogo mogą skorzystać. Masz hajs nauczyciel miły i uczynny. Nie masz hajsu twoje dziecko jest gorszej kategorii.
Ad 3: Fakt
Ad 4: Fakt. tyle że umiejętności nauczyciela można zaliczyć do wysokich wówczas tylko wtedy kiedy ten wyciągnie przeciętnych uczniów na wysoki poziom.
Urszula
Urszula 11.01.2019, 14:30
DZIĘKUJĘ PANU za ten artykuł! Przywrócił mi Pan wiarę w ludzi oraz w to, że można obiektywnie spojrzeć na relacje nauczyciel-rodzic. I jeszcze ten cudny język , bogaty i pełen kultury....
Dla Ciebie
Dla Ciebie 10.01.2019, 23:01
http://mumme.pl/2019/01/10/nau…
Bied(r)a
Bied(r)a 11.01.2019, 22:11
Ktoś go musiał skrzywdzić w dzieciństwie...

Pozostałe