Gdy jem mięso gorzej się czuję

  • 05.06.2019, 12:51
  • Agnieszka Drzewoska
Gdy jem mięso gorzej się czuję
Fleksitarianizm to stosunkowo młody, ale powoli, także w Polsce, wkraczający do mainstreamu trend żywieniowy. Związany nie tylko ze stylem życia, czy wyższą świadomością, niebywale aspiracyjny, przez co chyba coraz bardziej popularny.

Zatem czy konsekwencje biznesowe mogą przynieść zmiany na rynku nawet rodzimych sprzedawców żywności. Tym bardziej, że „afery” dotyczące hodowców, ubojni i producentów mięsa coraz częściej goszczą w mediach. Nazwa wywodzi się od dwóch angielskich słów: flexible i vegetarian i oznacza elastyczny wegetarianizm – sposób odżywiania bazujący na warzywach i owocach, jednak od czasu do czasu dopuszczający mięso i ryby.

Korzystamy więc coraz częściej ze wszelkich dobrodziejstw diety wegetariańskiej, ale także dostarczamy do organizmu składniki odżywcze, które można pozyskać tylko z produktów pochodzenia zwierzęcego. Czy to tylko moda na warzywne dania?

Trend trendem, a cyfry mówią same za siebie. Jak na swoim fb profilu wyliczyła Anita Sowińska w 2017 r. przeciętny Polak zjadł 78,5 kg mięsa rocznie i trend był rosnący (o 1,5 kg więcej niż rok wcześniej). Instytut Żywności i Żywienia określił piramidę zdrowego żywienia i aktywności fizycznej, według której powinniśmy jeść nie więcej niż 0,5 kg mięsa tygodniowo.

Policzmy: 0,5 kg x 52 tygodnie = 26 kg. Zatem jemy wciąż 3 razy za dużo mięsa. I to tylko średnio, ponieważ jeśli część Polek i Polaków przechodzi na fleksitarianizm lub wegetarianizm, to znaczy, że druga część je mięsa jeszcze więcej.

Około 43 proc. Polaków deklaruje, że nie je w ogóle lub stara się ograniczać jedzenie mięsa – wynika z raportów, a agencja badawcza okrzyknęła także w Polsce fleksitarianizm, czyli dietę polegającą na spożywaniu ograniczonej liczby posiłków mięsnych, jako jeden ze znaczących wyznaczników trendów w zdrowym żywieniu. Kiełkujący w Polsce, szczególnie w dużych miastach trend ograniczający spożycie mięsa jest promowany przede wszystkim przez kobiety głównie z wyższym wykształceniem. Jednak będzie się on umacniał chociażby w obawie przed chemią w składzie mięsa. Zapewne jest to główny argument na rzecz jego ograniczania w diecie.

Coraz powszechniejsze staje się jednak niejedzenie mięsa ze względów etycznych. Cierpienie zwierząt, niehumanitarny ubój jest często najważniejszym argumentem dla osób ograniczających mięso w diecie lub będących na diecie bezmięsnej. Wraz z nowym trendem rośnie też nasza świadomość. Kupujemy jedzenie lepsze, droższe i mniej. Szukamy mięsa, które pochodzi z pewnego źródła i od zaufanego sprzedawcy, a odpowiadają na nasze zapotrzebowanie nawet producenci majonezów odchodzący od stosowania jaj z chowu klatkowego do ich produkcji, najbardziej popularne sieci Fast Foodów też zaczynają rywalizować o względy wegan.

Wielu Tomaszowian też zaczyna ograniczać spożywanie mięsa, najczęściej jednak kobiety. Większość zapytanych odpowiadała mi, że ogranicza spożywanie mięsa. „Jest kilka względów. Po pierwsze: strona etyczna. Nie umiem patrzeć na to, jak wygląda hodowla przemysłowa, ubój masowy. Jak pozbawia się zwierzęta przeznaczone na mięso podstawowych praw należnych każdej żywej istocie - godności, wolności, prawa do życia i śmierci bez bólu. Nie umiem się zgodzić z tym, jak nisko upadliśmy w traktowaniu słabszych istot. Na jak bardzo daleki plan zeszły wszystkie humanitarne wartości gdy w grę wchodzi zysk i jego pomnażanie.

Druga sprawa, to względy zdrowotne. Mięso w piramidzie żywieniowej znajduje się tylko ciut niżej niż cukier. Organizm ludzki, mój organizm nie potrzebuje go aż tyle. Sam daje mi sygnały. Gdy jem mięso gorzej się czuję. Nie mam na nie ochoty. Mięso dla mnie śmierdzi. Zarówno surowe jak i w trakcie obróbki. Rzadko kiedy coś mi apetycznie pachnie. Ponadto obecne jest faszerowane różnym syfem, więc tym bardziej nie jest dla nas zdrowe. Kolejna sprawa to chyba jakieś zakodowane predyspozycje.

Od dziecka nie chciałam tknąć gęsi, kaczki, baraniny, królika, dziczyzny, owoców morza też, choć to nie jest mięso. Jedyne, co mi przechodziło przez gardło to kurczak (nie tłusty wiejski kogut, tylko kurczak), indyk i chude mięso wieprzowe (schab np.) oraz ryby.”

Jak więc to możliwe, że zużywamy trzy razy więcej mięsa niż potrzebujemy, a deklarujemy, że ograniczamy jego spożycie? Odpowiedź jest bardzo trudna i wymaga pewnie kolejnych badań w zakresie zachowań konsumenckich Polaków.

Może zatem po prostu wyrzucamy, bo kupujemy za dużo, a kupowane mięso szybko się psuje, a może jego jakość się zmienia. Zatem czy warto kosztem żywych istot kupować więcej niż potrzebujemy?, Czy warto zatem angażować się w radykalne ocenianie jedzących mięso, osądzać, że uczestniczą w niehumanitarnym chowie i uboju zwierząt, być jeśli nie weganinem to chociaż fleksitarianinem, zgodnie z wyznaczanymi modami?

Moim zdaniem wzrost zużycia mięsa, pomimo wyraźnych wręcz trendów na jego ograniczanie wynika z konsumpcjonizmu, jako konsumenci kupujemy bowiem wszystkiego dużo za dużo. Jeśli kupujemy na osobę ponad 78 kg mięsa rocznie, a potrzebujemy 26 to zastanówmy się, czy pieniądze w taki sposób wydane możemy przeznaczyć na głodujące dzieci. Przy założeniu, że kilogram mięsa kosztuje 10 zł to 520 zł rocznie możemy darować głodującym, a przy założeniu, że jest nas 38 milionów dysponujemy kwotą 1.976000000. Jako świadomi swoich możliwości (podaż rodzi popyt) korzystajmy zatem z dobrodziejstw rynku zgodnie z naszymi potrzebami., a jedzenia przynajmniej po prostu nie wyrzucajmy.

Agnieszka Drzewoska
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (22)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Ajdejano
Ajdejano 12.06.2019, 19:18
Jeszcze raz przeczytałem ten Pani ostatni wpis na różowo. Oczywiście: przecież Pani, jak każda kobitka, żeby ją cięli na pasy, nie odpuści. O czym piszę ? Oczywiście o tym, że MUSIAŁA PANI użyć tej mojej sfiksowanej ksywki "Adelajno". Nie spodziewałem się po takiej lokalnej dziewusze nic innego.
I taką lokalną dziewuchą z tomasiówka zawsze Pani zostanie.
I to będzie zawsze Pani satysfakcja - Pani rzecznik z tomasiówka.
Ajdejano
Ajdejano 12.06.2019, 17:44
Do AD: jest Pani z namaszczenia lokalnych władz samorządowych tą rzeczniczką - i bardzo dobrze. Proszę więc: niech się Pani zbytnio nie wychyla w sprawach nie dotyczących Pani "posłannictwa" w imieniu lokalnych, samorządowych, różnych ćwoków.
Chcą ludzie żreć to, co chcą? Niech żrą!!! Więc, niech Pani nie stara się być wyrocznią dla kogokolwiek. Robimy swoje i to koniec akcji!

Akurat - Pani nikogo nie zbawi.
Ajdejano
Ajdejano 10.06.2019, 16:31
Dodatek nadzwyczajny do Rzeczniczki (AD) i do Admina: proszę Was, abyście nigdy nie traktowali nawet najgłupszych i najpodlejszych (w Waszym mniemaniu) wpisów, jako takie, które trzeba koniecznie usunąć. Nie macie patentu na nieomylność i zawsze możecie się narazić na atak z drugiej strony. Ja, oczywiście nie będę Was atakował, bo nie jesteście dla mnie jakimiś-tam idolami. Po prostu: wykonujcie dobrze i uczciwie swoją pracę.

Do AD: niech Pani zejdzie na Ziemię. Dobrze to Pani zrobi.
Agnieszka Drzewoska
Agnieszka Drzewoska 11.06.2019, 22:22
Szanowny Adelajno, szanuję odmienne poglądy nawet osób, których osobiscie nie znam. Jako rzeczniczka konsumentów pracuję w Starostwie Powiatowym. Po pracy jestem osobą prywatną, piszę wiele felietonów i artykułów do różnych mediów, nie tylko na nasztomaszow.pl. Nie zglaszalam moderatorowi naduzyć, ponieważ jestem osobą dość odporną na hejt. Gdybym za kazdym razem tak reagowała, spędzilabum cale życie w sądzie. Jest mi bardzo smutno i przykro, że dokonuje Pan/Pani oceny mojej osoby znając mnie powierzchownie z mediów., bądź z faktu mojej pracy zawodowej. Jestem też wdzieczna, za wyrażane opinie, do których każdy ma prawo. Jednak jako kobieta, stawiam granice. Proszę zatem o szacunek i wyrozumiałosć bo to świadczyć bedzie o tym, że z drugiej strony monitora jest człowiek. Jesli nie odpowiadam na komentarze i zaczepki wynika to z braku czasu, a nie lekceważenia. Merytoryczna dyskusja na forum zabiera dużo czasu, a takiego zobowiązania z redakcją nasztomaszow.pl nie podpisywałam. Moja waga, wyznanie, orientacja seksualna, poglądy polityczne, kolor włosów, rozmiar buta sa prywatne, a do ochrony mojego prywatnego życia mam prawo zagwarantowane nie tylko Konstytucją. Fakt, że nie interesuje mnie waga komentatora na forum publicznym oraz co je i czym popija nie swiadczy o tym, że go lekceważę. Dlatego proszę o wyrozumałość w ocenach mojej osoby. Wpisy pod podpisem AD nie są moje, chyba Adelajno rozumie, że kazdy może sie na tym forum podpisać jak chce. A teraz oczekuję na przeproszenie za posądzanie mnie o wszysto zło świata tego, bo za nie nie odpowiadam. Agnieszka Drzewoska
Ajdejano
Ajdejano 10.06.2019, 16:11
I kto to mówi o poniżaniu ludzi ?! Ubodły Panią te moje życzenia o tych 65 kilogramach ?!
Dziecko drogie: ja kiedyś ważyłem 64 kg (wzrost 176 cm), a teraz ważę (w porywach) 100 kg. I się tym w ogóle nie podniecam. Żrę to, co mi do głowy wpadnie i z piciem - to samo.

PS. Do Moderatora: nie wszystkich Pan traktuje jednakowo. No, ale w mediach nie ma demokracji - co ?! Rzecznik - to jednak rzecznik, a jakiś-tam pajac- to tylko właśnie pajac - no, nie, p. Mariuszu ?!
Dziękuję
Dziękuję 09.06.2019, 20:39
Dobre decyzja Moderatora. Dość poniżania ludzi.
w_p
w_p 07.06.2019, 20:08
Kolejny fake news rozprowadzający plotkę jakoby polskie mięso było niezdrowe. To powinno być karane. ,,520 zł rocznie możemy darować głodującym" - a ile Pani da rolnikom, hurtownikom, sprzedawcom i ich rodzinom? Polskie przepisy weterynaryjne są bardzo restrykcyjne, a mięso w porównaniu ze świecącymi w marketach warzywami i owocami budzi zaufanie.
Gość
Gość 09.06.2019, 19:00
Jaaaaasne - ile Wam za propagandę paląca? Nie wstyd w lustro spojrzeć po tym jak traktujecie zwierzęta? Produkcja przemysłowa również w PL to skandal, chów klatkowy to tortury i koszmar. Mam nadzieje, ze karma wraca.
AD
AD 08.06.2019, 21:14
http://weekend.gazeta.pl/weeke…
AJ
AJ 06.06.2019, 16:01
Kolejny tekst i kolejna inspiracją. Przynajmniej dla mnie. Dziękuję.
Czyli
Czyli 06.06.2019, 11:27
za komuny większość Polaków uprawiała fleksitarianizm ;)
Ajdejano
Ajdejano 06.06.2019, 09:22
Do Pani Drzewoskiej: ten "Gość" (poniżej) ma rację, pisząc, że aby z czymś wyjść do ludzi, trzeba się najpierw przygotować. Nalepka na czole, informująca o tym, że jest się jakimś-tam lokalnym ważniakiem, nic nie daje.

Ludzie nie są już takimi przygłupami i nie dają sobie wciskać kitu - Szanowna Pani. Zawsze, dobrze o tym pamiętać.

PS. Poza tym: co Pani sądzi o zajadaniu się boczkiem, kiełbaską z grilla i popijaniu tego piweczkiem ?
AD
AD 07.06.2019, 06:36
Sądzę, że każdy ma prawo wyboru.
Gość
Gość 05.06.2019, 21:02
„Korzystamy więc coraz częściej ze wszelkich dobrodziejstw diety wegetariańskiej, ale także dostarczamy do organizmu składniki odżywcze, które można pozyskać tylko z produktów pochodzenia zwierzęcego” - może pani rozwinie hmmm? Bo wyszla bzdura. Bo gwarantuje, ze w roślinach są wszystkie potrzebne składniki, trzeba je jedynie odpowiednio łączyć. I proszę nie wprowadzać ludzi w błąd. Wegetarianie jedzą produkty pochodzenia zwierzęcego takie jak jajka, mleko itd (oczywiście z „dobrych” hodowli), to weganie nie jedzą nic odzwierzęcego. I tu trochę trudniej - ale nadal na roślinach swietnie żyją i proszę sobie wyobrazić, ze dostarczają do organizmu składniki odżywcze. Nie bardzo rozumiem dlaczego mierzy się ktoś z tematami, kto tylko pobierznie je zna.

Pozostałe