Czy będzie Rondo Tomaszowskich Kawalerzystów?

  • 21.01.2020, 09:34 (aktualizacja 22.01.2020, 09:46)
  • Imię i nazwisko do wiadomości redakcji
Czy będzie Rondo Tomaszowskich Kawalerzystów?
W miniony piątek niezapomnianych wrażeń dostarczyło nam Dowództwo, Żołnierze, Żołnierki oraz personel cywilny tomaszowskich jednostek wojskowych z Piłsudskiego 72. Na rozpoczęcie ferii Wojsko Polskie zorganizowało bardzo ciekawe, trwające kilka godzin zwiedzanie znajdujących się w naszym Mieście obiektów militarnych.

Uczestniczyć mógł każdy, wystarczyło jedynie mieć ze sobą dokument tożsamości. Tomaszowianie (wśród których dominowały dzieci z miejskich przedszkoli w zorganizowanych grupach i te, które przyszły indywidualnie z rodzicami), mieli okazje zobaczyć niemal całe koszary i znajdujący się przy Osiedlu Kanonierów ośrodek szkoleniowy. Można było obejrzeć pojazdy, które wykorzystują stacjonujące tu oddziały, jak również dowiedzieć się sporo na temat historii miejsca, misji pokojowych w których brali i do dziś biorą udział nasi Żołnierze.

Czy są szanse na Rondo Tomaszowskich Kawalerzystów?

Były również smutne momenty – w dotychczasoych misjach pokojowych poświęciło życie również kilku naszych Kawalerzystów –  i o Nich wspominał nasz przewodnik  w mundurze.

Wszyscy zostali uhonorowni m.in w Izbie Pamięci tomaszowskiej jednostki. Odnotowuje Ich również z imienia i nazwiska polskojęzyczna Wikipedia w artykule: „25 Brygada Kawalerii Powietrznej” Są to niewąpliwie nasi bohaterowie, może warto i Im – wzorem Tomaszowskich Olimpijczyków –  poświęcić jedno z tomaszowskich rond?

Zapłacili życiem za nas, bo dziś polem walki o niepodległość Polski jest cały zglobalizowany świat. A to, że do armii trafilii nie z przymusowego poboru, a z własnej woli – pełniąc służbę zawodową, dodaje, takim wartościom jak poświęcenie, służba Polsce - współczesnego sensu.

 

loadingŁaduję odtwarzacz...

Prywatnie uważam, że byłoby to bardziej właściwy patronat niż pułkownik Antoni Mosiewicz, któremu zasług nie ujmuję, jednak z Tomaszowem wiąże go niewiele. 

Rondo Tomszowskich Kawlaerzaystów z tablicą wymieniającą poległych, byłoby trwałym wkładem samorządowców w naszą tożsamość.

Niniejszym apeluje do władz Miasta chociaż o refleksje nad powyższą propozycją. Tomaszowskich Olimpijczyków zna każdy, kto choć trochę interesuje się Miastem właśnie dzięki rondu, którym od kilku lat Zarząd Dróg Powiatowych poświęca  więcej uwagi (jest tu zwczyajnie czyściej, na bieżąco naprawiane są dewastacje dokonane nocą przez piratów drogowych.

Również dzięki portalowi NaszTomaszów.pl i konkretnym interpelacjom Pana Radnego Mariusza Strzępka, miejscu przywrócono należną powagę), czas na Żołnierzy od których polskość, również naszego Miasta, w obliczu coraz ostrzejszej retoryki za wschodnią granicą, zależy wręcz dosłownie. Byli i są stąd, tutaj się kształcili nie tylko szkoląc fizycznie, na trwale wpisują się naszą lokalną świadomość. Warto ich upamiętnić, by na codzień przechodząc – zwyczajnie po ludzku wspomnieć. Młodzieży dać kolejny pozytywny wzorzec, w świecie zanikajcych na rzecz konsumpcji, wartości.

W drugiej części wycieczki poznaliśmy  szkolenia, w jakich uczestniczą tomaszowscy Żołnierze i obejrzeliśmy ich nowoczesny sprzęt – dokładnie ten sam, którym posługują się na poligonach i zagranicą. Prezentujący wyposażenie bardzo fachowo a jednocześie przystępnie odpowiadali na pytania co bardziej dociekliwych tomaszowian. A tych nie brakowało, gdyż w każdej z co godzinę wpuszczanych na teren jendostek, grup było  sporo seniorów.

Serdecznie dziękuję Wojsku Polskiemu za zorganizowanie dni otwartych. Dla wielu z nas była to pierwsza i niezapomniana okazja zapoznania się z Państwa służbą. A jest się czym pochwalić. Po rozmowach przy prezentacji wyposażenia spotkałem Żołnierzy, których cechowała nie tylko tężyzna fizyczna, ale ogromna wiedza i błyskotliwa inteligencja, którą swobodnie mogliby zawstydzić niejednego wykadowcę akademickiego.

Dziś myśląc o niepodległości naszego Kraju, jestem dużo spokojniejszy po wizycie w tomaszowskich koszarach i rozmowach z Państwem. Nigdy nie zapomnę tych bystrych, przenikliwych oczu świdrujących mnie a właniających się z zamaskownych kolorami lasu twarzy. 

loadingŁaduję odtwarzacz...

 

Imię i nazwisko do wiadomości redakcji

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (24)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Przypominam
Przypominam 22.01.2020, 18:43
o tomaszowianinie ppor. Stefanie Karaszewskim (zginął jako plutonowy). Wartościowy patron, a jakoś wciąż pomijany.
https://www.wprost.pl/technolo…
Dzekuje
Dzekuje 23.01.2020, 05:06
Super! Wiesz moze cos wiecej? Znasz rodzine? Cokolwoek czego w sieci nie ma? Napisz prosze.
Czego
Czego 24.01.2020, 18:19
chcesz więcej ? Czego ci w necie brakuje? Jakie miał hobby? Co to za durne pytania...ręce opadają. Napisz, że taka postawa ci nie pasuje, a nie jakieś nabzdyczone podchody. Że to czy tamto.

Powtarzam, sam powstrzymywał natarcie niemieckie i zginął za Polskę, był tomaszowianinem i to aż nadto wystarczy. Rodzina mieszka nadal w Tomaszowie i z tego co wiem interesuje się tematem. Tylko woli u decydentów brakuje.
Dziękuję
Dziękuję 25.01.2020, 18:38
Myślałem, że znasz może rodzinę. Czasem odzywają się tuludzie z ciekawymi historiami które są punktem wyjścia do poszukiwań dalej. Ze źródłami w sieci nie przesadzaj. Większość gawędziarskich. Niestety.
Znam
Znam 26.01.2020, 08:51
Rodzinę, ale jest to kwestia drugorzędna. Liczy się fakt okoliczności śmierci ich krewnego. I to nie są jakieś gawędy.
d
d 27.01.2020, 21:51
Masturbuj się tym faktem na podstawie jednego artykułu w wątpliwym tygodniku i gawędom na stronach moszczenica pele itp. Będziesz oceniał co jest drugo a co pierwszorzędne. Artykuł w Wikipedii wisi na włosku i jeśli nie zostanie poprawiony, najprawdopodobniej go usuną.
Oceniam
Oceniam 31.01.2020, 16:22
fakt historyczny człowieniu na d. Wartość i styl twojego wpisu też do d. Żegnam ozięble.
Ewa
Ewa 22.01.2020, 08:40
”Polem walki o niepodleglosc Polski jest caly zglobalizowany swiat”. Ludzie, czy was pogielo. Polska jest niepodlegla od 1989 roku, kiedy sie skonczyl komuna, wg pewnej aktorki. Czy my to ogarnieta? Walczyc z Peru, z Uganda, Chinami, i tradycyjnie z Rosja. Ludzie toz nas nie starczy, zeby te walki ogarnac. A moze wzorem Napoleona zaczniemy od walk na Haiti, chociaz juz zaczelismy walczyc Gdzies tam w swiecie ale czy o nasza ”niepodleglosc”?
Napoleon
Napoleon 22.01.2020, 18:51
nie zaczynał od walk o Haiti. A na marginesie, wielu tubylców ma dzięki temu polskie korzenie;)
Pax Americana
Pax Americana 22.01.2020, 11:31
To być może Cię Ewa śmieszy, ja wiem :(, ale też nie widzę powodu by mieszkajac sobie w tomaszowkim bloku, nie móc sobie czytać i po swojemu analizować... ja już Ci Ewa mówiłem, bez broni nuklearnej (na która do końca kadencji Trumpa MAMY SZANSE, to nie muszą być jakieś olbrzymie arsenały, to może być jedynie odstraszanie czy powstrzymywanie na miesiąc – dwa), bez broni nuklearnej są w stanie nam odbebrać...a i z jedno województwo małe Czechy.

Sojusze zawsze są tymczasowe, ale jak się nie ma co się powinno mieć, to się lubi co się ma. Realne działania na rzecz obronności Polski odbywają się dziś w Afganistanie, na Bliskim Wschodzie... tam gdzie poproszą Amerykanie. No tak, jakby to nie brzmiało. Od XVI wieku nie jesteśmy w Europie rozgrywajacym, a Euopa nas zawiodła więc opieramy się na tych którzy nas nie zawiedli. W miarę nie zawiedli bo oczywiście Roosevelt w Jałcie nas tam jakoś zawiódł ...chociaż USA wcześniej – ws II wojny światowej, na nic nie umawiały. W przeciwieństwie do dużych państw europejskich.

Z tego co USA z nami podpisywały, wywiązały się. Banały, ale trzeba powtarzać.

Zatem tak, owszem dziś swoich granic borni się na drugim końcu świata.
Ewa
Ewa 22.01.2020, 14:55
Niestety, nie mieszkam w tomaszowskim bloku. Sytuacje widze z hm swiatowej perspektywy. Ciekawe piszesz, No to na ile bomb/rakiet mamy planowac te arsenaly, jesli nie musialby byc olbrzymie. Jedna bombka/raketa piec, dwadziwscia? Zeby odstraszyc Rosje, bo o to tutaj chodzi, przeciez reszta swiata to nasi przyjaciele, kumple i wspieracze. My nie mamy porzadnej floty baltyckiej a ty planujesz jakies arsenaly. Nie mamy porzadneji bezpiecznej elektrowni a ty planujesz arsenaly. Tak, dla mnie to smieszne, to odstraszanie Rosji np Iraku. I kto ma za to placic? To nie sa na)tansze zabawki w piaskownicy. Nie jestesmy rozgrywajacym z winy przodkow i oczywiscie inni nas zawiedli, oby nas obecni nie zawiedli, gdy rozgrywaja wlasne gry a my jak te cmy, bez wlasnego rozumu.
AK-47
AK-47 22.01.2020, 16:40
Warto posłuchać: https://www.youtube.com/watch?…
PA
PA 22.01.2020, 16:25
I kto ma za to placic? To nie sa najtansze zabawki w piaskownicy.

nawet jeśli miałaby być to inwestycja we własne samopoczucie i życie bez strachu chociaż przez dekadę, dwie to warto.

Poza tym wojsko to jest też filar państwa i porządnego stabilnego społeczeństwa. Masa chłopaków ze wsi przeskoczyła z klasy do klasy (no w tym sensie, że ich dzieci już są inteligencja, żenią się dziewczynami które nie noszą tipsów i rażących kurtek, dzieci posyłają zamiast na roboty na rzecz obcych społeczeństw), a dla innych wzorce.

Z jakiej rodziny wowodził się generał Buk? To są chłopskie okrągłe buzie. Takie jak większość naszych twarzy.
EWA
EWA 22.01.2020, 22:34
To, co bylo dobre po wojnie, kariery chlopskich synow, to bylo. I bylo ok wg mnie. Teraz, 55 lat po wojnie, robienie kariery, przeskakiwanie klas (spoleczenstwo klasy, w Polsce???) Przy pomocy armii nie jest ok.Dwadziescia lat po tzw wyzwolenlu liczenie na pomoc armii, zeby sie ustawic w zyciu, bo innej drogi nie ma (?) swiadczy, ze zle sie dzieje w panstwo dunskim.
PA
PA 22.01.2020, 16:27
samopoczucie jest zawsze własne, sorki :))
Pax Americana
Pax Americana 22.01.2020, 11:41
Specjalnie się nie zbłyszczajac, to dodam, że to nie są też tylko moje dywagacje, a ludzi którzy w MONie są doradcami i z ich ust – choć nie w MONie, a na ogólnodostępych wykładach, usłyszałem.

Arsenał nuklearny powinien być obecny w Polsce. To niestaty wiąże się albo z renegocjonowaniem umów międzynarodowych o nierozprzestrzenianiu – na co nie ma raczej szans, ale prawo zawsze można ominąć, a w tej sprawie warto. Na początku amerykański arsenał, potem własny.

Jeśli byłbym Kaczyńskim, to powołałbym zupełnie oddzielny ośrodek badawczy, mocno do0finansowany i w USA po prostu zabiegałbym o technologie. Same maeriały to są detale. Kluczowe są technologie. Decyzje zapadają w Waszyngtonie, ale to nie jest tak, że nie mamy na nie wpływu.

Na pewno warto. Polskie życie jest tyle samo warte co francuskie, angielskie czy Żydów w Izraelu. Ja mam prawo nie drżeć co wieczór, czy mi Ruscy zniszcą o świcie całe moje życie, czy z łaski się powstrzymają, za jakiś Orlen, Azoty czy Ciech.
EWA
EWA 22.01.2020, 15:07
”A prawo zawsze mozna ominac”. Chlopie, czy ty wiesz, co ty piszesz sniac sen o atomie w postaci broni? No i wspolczuje ci, ze co wieczor drzysz i trzesiesz portkami, ze Ruscy nad ranem wkrocza i kolbami zalomoca, chociaz nie oni lomotac do tych drzwi nie beda. Wedlug tzw opinii, wystarcza cztery dni i sa na Odrze. A ci doradcy z MON niech sie ogarna i np najpierw stworza plan na zarznieta flotte baltycka. Ale coz, jak mamy ominac prawo i uprawiac gangsterke w armii, to na kij nam flota. Od razu atom i lup w Ruskiego, a niech ma za nasze krzywdy zawinione i niezawinione.
AK-47
AK-47 22.01.2020, 16:37
Proponuję posłuchać.... https://www.youtube.com/watch?…
https://www.youtube.com/watch?…
Jakość nie najlepsza ale treść die liczy...
PA
PA 22.01.2020, 16:14
Brytole tez nie maja floty. Wyspiarski niby kraj... Żagle były dobre czasach Nelsona.
Ewa
Ewa 22.01.2020, 22:29
Brytole, moze by tak z szcunkiem Brytyjczycy wszak to nasi sojusznicy i wspieracze od przedwojnia, wojna i powojnia. Mowisz, ze nie maja floty? Noz cos podobnego, pierwsze slysze. Ciekawe jak wygrali zapasy na Malwinach/Falklandach. Przy pomocy piechoty? Ale popatrz, co sie dzieje, wyspiarze nie maja floty wg Ciebie, a Wegrzech jak najbardziej -Flota rzeczna dunajska. Co to siePorobilo . Gorzej, ze ze myzadnej nie mamy tak na zdrowy rozum.
@„Ewa”
@„Ewa” 30.01.2020, 11:22
To nie szacunek a czołobitność podyktowana (nieuzasadnionymi, ale pielęgnowanymi przez liberałów kompleskami. Bym był dobrze zrozumiany: pielęgnowanymi przez liberałów u innych. W celu sprowadzenia OPISU społeczeństwa do sloganu: każdy jest kowalem swojego losu. A to nieprawda) Zatem Brytole podchodzą tak sami do siebie.

To samo z etnicznością, społeczeństwem klasowym – zwyczajnymi kategoriami demograicznymi, które w Polsce niektórzy chcą by uchodziły za „mowę nienawiści” a tam stosowane są – jeśli nie powszechnie, no bo owszem też tam istnieje w popkulturze taki trYnd by mówić, że to nie ma żadnego znaczenia, to już na przykład w dziennikach opiniotwórczych (i to od lewa do prawa: Guardian » Daily Telegraph), używa się tych przymiotników bez namiętności. A w podręcznikach akademickich to zupełnie powszechne. Dlaczego w popkulturze się spłaszcza demografie? Przede wszystkim by nie zawężać sobie rynku, po drugie – i to jeśli byłoby skuteczne jest bardzo ok – no jest jakis paradygmat, również w komercji by przynajmniej wizerunkowo przedstawiać się jako rownościowcy. To, że nie żyjesz jak przedstawiamy w stylu płyty którą ci sprzedajemy to nie jest niczyja wina, tylko twoja, bo przecież mógłbyś jeść 30 procent droższą w miarę zdrową żywnosć, a żresz fast food, mógłbyś nosić marki (z niewidocznym logo, by było jasne), 1000 % droższe od tych szmat które masz na sobie, tylko po prostu nie chce ci się pracować i tyle :)) To są takie uzasadnienia nierówności :)). Nie znam nikogo kto choćby skończył studia i od czasu do czasu sięga po teksty – nawet tylko prasowe – społeczne, kto w to w głębi duszy wierzy. Zamożniejsi – jak Ty – ścinają rozmowę na ten temat dla wygody, reszta dla świętego spokoju, bo sił brakuje i tak na codzienne potrzeby, to co tu mówić jeszcze o dręczeniu się jakimś „filozofowaniem”

Rzuć okiem w wolnej chwili w Wikipedii na hasło
„White British” No w Polsce to przecież to do dziś jest prostacko taktowane jako rasizm, jeśli użyjesz określenia „biały Polak”.

Bo jakie to ma znaczenie jaki kolor skóry, czy tam mieszkasz we wsi w której masz autobus raz dziennie za 8,50 zł za 15 km (czy nawet nie tak daleko! Do niedawna, do 2019 roku, szanse życiowe miałeś brutalnie ścinane, zaraz po przewiezieniu ze szppitala na Południowej na „za tory”, na Kaczkę. Bo o ile do roboty się wygramoliłeś, bo jakie wyjście(?), to już by uszczknąć jakiejś wiedzy odrobinę chociaż, nie mówiąc już o kulturze – jakiejs bibliotece na 2-3 godziny po południu, jakimś mądrzejszym filmie w kinie, DKFie w Arkadach (na który na przykład ja mieszkając po stronie cywilizacji – dzięki PRLowi, podkreślajmy to do znudzenia, nie dlatego by robić sobie na złość, ale taka jest prawda, jednak chodziłem PIECHOTĄ) , zatem na to już brakowało sił. Bo to wyprawa jak do innego kraju. Taka prawda. Ósemka jeździła spod drobiarskich, a by tam dojść ryzykowałeś życie, bo na Wysokiej było pędzone od kiedy pamiętam, a tam idąc z tych chatek na kurzej stopce jest ok 5 minut podchodzenia pod górkę (małą? ale jednak), gdzie ani ty nie widzisz pędzącego tira, ani od ciebie. Psy ludziom ginęły na tej drodze masowo, dlatego w naszej zagrodzie uszczelniało się każdą dziurę by nasz „Murzyn” ukochany pies, trochę podobny do tego większego czarnego Twojego nie wyszedł sobie na przechadzkę (a lubił, szcególnie wiosną), by po prostu nie zginął a wszyscy go kochali. Umarł ze starości, na serce z nami na podwórku.

Samochód demokratyzuje? Nie powiem, troche tak. Ale pod twardymi warunkami. Praca w tym samym mieście, nie od godziny w górę jazdy bo to jest tylko teoretycznie i zwykle wychodzi 2,5 godziny. I praca jest stała.

A tak nie jest więc każda usterka grata jest końcem świata.

I druga strukturalna sprawa. Auto demokratyzuje dopiero w dorosłości. No nie mając prawa jazdy, mieszkajac daleko, bez komunikacji publicznej – jesteś sakazany w każdej aktywności poza zagrodą na rodziców i ich dodatkowe koszty. Co sie zazwyczaj sprowadza do spraw poza jak się wydaje niezbędnymi (czyli tyrka na wegetację), jednak do ściecia wszelikich innych możliwości. Masz skUńczyć – dzisiaj to może maturę, wcześniej coś tam po podstawówce. masz sie ożenić i iść do roboty. Żenić się z podobną tobie, iść do roboty w której pracują jedynie tacy jak ty. Bo nikt z innymi możlwiośćiami nie przystałby na takie warunki. W Biedronce te panie które obserwuje specjalnie zachodząc tam tuż przed zamknieciem (chociaż nie wydłużajac wizyt), kupują dzień w dzień sete wódy ...na sen. Tak demokratyzuje samochód :) Zakładając, że rodzisz się majac 17 lat (a i wiecej, bo na codzienne jeżdżenie to jest minimum 200 zł potrzebne na samo paliwo, więc na stabilne, codziennie użytkowanie, musisz mieć swoje pieniądze), rodzisz się w wieku 17-20 lat nie ma nic wczesniej :) Umierasz jeszcze w pracy, bo potem z emerytury nie starczy ci na codziennie PRZYMUSOWE korzystanie z auta. No to akurat w wielu życiorysach się sprawdza, bynajmniej nie dlatego, że ludzie tak chcą.

Jęki, stęki? Nie, tylko opis.

Wikipedia: „White British” Polecam.
@„Ewa” 2
@„Ewa” 2 30.01.2020, 12:15
Falklandy/Malwiny były 40 lat temu za Thatcher, która flotę traktowała jeszcze po staremu -bardzo symbolicznie. Jak samą tę interwnecje. To była bardziej sprawa prestiżowa – próba zabłyśnięcia UK jako niezależnego państwa pomiędzy dwoma prawdziwymi mocarstwami.
Chociaż już wtedy Anglicy użyli dwóch lotniskowców...

Dla nas jest to żaden przykład. Nie mamy terytoriów zamorskich, a nawet jeśli by tak było, no to interwencje na tych skrawakach przeprowadza się teraz tak jak Francuzi w Mali.
Lotnictwem.

Wikipedia: Operacja Seweral

Jest to tańsze niż utrzymywanie żelastwa w wodzie, w które używane czy nie używane, trzeba wpompowywać olbrzmymie środki, a przede wszystkim bardziej skuteczne.

Chociaż też trzeba przyznać, że Francuzi wodują co kilka lat nowe okręty, tyle że podwodne. I nie by torpedować coś tam na wodzie, ale z bronia nuklearną. Inny kaliber państwa, inna przeszłość i co za tym idzie inne ambicje.

Czy możliwości inne? Nadal tak, chociaż, no cóż, trudno upierać się, że Francuzi poza pielęgnowaniem ego, coś jeszcze w polityce międzynarodowej pod względem militarnym znaczą. Pilnują tych swoich byłych kolonii, ale poza nie – jak Ruscy, czy Amerykanie, za chwilę pewnie Chińczycy – nie wychodzą. Zatem te nasze możliwości zaczynaja być zbliżone. Tyle, że dla nich obronność to jest bardziej prestiż, dla nas konieczność. Jeśli komuś zależy, by to był niezależny od sąsiadów Kraj.

Do czasu pozyskania współczensej technologii decydującej – czyli broni nuklearnej, to jest zawsze heroiczna walka o przetrawanie, z boku patrząc – straceńcza. No ale to już jest kwestia wartości w jakich chcemy żyć. Czy upodlenie ma być codziennością, a sprawy takie jak używanie własnego języka przedmiotem starć z administracją, czy strach, ciagła walka, ale jednak we własnym Państwie.

Poza lobbingiem na rzecz pozyskania technologii nuklearnych – o których nie wiemy i dobrze, ale toczyć się może, stawia się w Polsce na mniejsze oddziały szybkiego reagowania poza Polską. Licząc na sojusz z USA, bo to nam tylko pozostaje. I tutaj jakby cynicznie to nie brzmiało, to kto wie czy symboliczne gesty Dudy wobec Trumpa czasem nie mają większego znaczenia, od naszego rzeczywistego zaangażowania.

Pomoże nie pomoże, nie mamy innego wyjścia. Sprawna armia to jest również w inwestycja w elity i owszem, odpowiadając na Twój wpis tam wyżej, tak nadal i w każdym kraju armia jest nadal stabilną ścieżką kariery i nadal drogą awansu. W USA, pochodząc z nizin społecznych, po udziale w wojnie, jeśli przeżyjesz, a większości się jednak udaje, masz bezpłatne studia na niejajgorszym poziomie. Także to nie jest żaden komunistyczny wymysł.

W Polsce dzisiaj – z tego co widzę po najbliższym – sąsiedzkim otoczeniu – udział w półrocznej misji to jest wymiana mieszkania na większe, a być może nawet domek. Czy inną ścieżką można awansować ze wsi od ojca chłopa–robotnika, który jeśli uprawia to już wyłącznie dla dotacji?

No nie bardzo. Porządne wykształcenie kosztuje, nawwet jeśli dostaniesz się na państwowe studia, a wcześniej skończysz bezpłatną szkołę średnią dajacą chociaż cień szasny. Zazwyczaj więc kończy się na dorabianiu kosztem szkoły, albo porzucaniu jej, a potem stu firemkach do końca życia, z których na koniec nie starcza na wyżycie na emeryturze. Ale to jeszcze przed nami. Ci ludzi na razie są „czynni” zawodowo czyli pomstują i hochsztaplerują, a dla niepoznaki podniecją się świecidełkami, nowym butem i bicepsem.
@„Ewa” 3
@„Ewa” 3 30.01.2020, 15:08
Czytałem kiedyś kiknanaście, a może nawet więcej loklanych stron z USA na temat tej pani Anne McClain. To jest astronautka – lesbijka. Nie pierwsza w historii, ale pierwsza z taką precedesnowa sprawą wykorzystania czyichś danych w przestrzeni kosmicznej. No i jest precedes kto może ją sądzic, jaki kraj. Bo z międzynarodowej stacji kosmicznej zalogowała się przez internet na konto bankowe partnerki, z ktorą jest już w separacji, czy nawet po rozwodzie.

Ale w kontekście wcześniejszych wpisów, skąd ta pani jest. Tam trafiłem na tekst gdzie opisywano jak ona się kontaktowała z leciwą już matką, która znalazła się w szpitalu i przewidywano, że może niedługo umrzeć, no i taki symboliczne wzruszające połączenie z kosmosu NASA zorganizowała. Zacząłem sobie „badać” jaka to rodzina. I to jest niezamożna nauczycielka, samotnie wychowująca tę przyszłą astronautkę.

Do szkoły średniej, ta astronautka kończyła przeciętne, dość słabe okoliczne szkoły.

Po tym jak wstąpiła do armii, struktura dała jej szanse na coś na co nigdy, żadną „ścieżką” prywatną by nie doszła. Już nie chodzi o ten kosmos, ale świetne studia, potem pracę. Bo lesbijka, czyli jeśli miałaby żyć w zgodzie ze sobą i nie wyszła za mąż, to już szanse ma mniejsze i w zanalezieniu pracy startując z prowincji i na wszystko co z dochodem potem się wiąże.

To jest ścieżka kariery, oczywiście nie wszystkich w wojsku, ale też nie jednostek, w silnej, stabilnej strukturze, z ciągłym niezachwianym fiansowanie.

Ale to samo szkoły. To samo lecznictwo publiczne. Strajkują? To często jest tak, że chwyatając palec chcą pożreć całą rękę.
Z wioski mojej matki, jest pani pediatrka (czyli najprostsza specjalizacja), z tomaszowskiego szpitala, która może nie na boso, ale na piechotę z matką chodziła do szkoły. Dziś ma status i materialny i prestiżowy nieporówywalnie wyższ.

To nie jest mój kompleks, ale też nie można zaprzeczać faktom, że państwo w zawodach uznanych za strategiczne dla jego istnienia, daje jednostkom nieporównywalnie większe szanse niż działalność własnym sumptem. I – moim zdaniem – słusznie.

Chociaż to też musi się wiązać ze zobowiązaniami. Nie uciekaniem za granicę (również w czasie wojny). poświęceniem. Jeśli na własne konto, to rób sobie co chcesz, ale jeśli kończysz medycyne, dała Ci wszystko armia, to masz obowiązki wobec społeczeństwa. Szkoły zresztą to samo. Otwierać prywatne, niech płacą rodzice. Jeśli jesteś w publicznej, może rozpoczynać dyskusje, ale nie strajkować.
Służba. Szarogęscić się na swoim.
Nie szanują tego? Tłumić. Już pogróżki o zapadnięciu się struktury bo ten czy inny kacyk związkowy ma ambicje polityczne, padały setki razi. Nadal Polska jest.

Bez złośliwości, naprawdę.

Wikipedia: Anne McClain
PA
PA 23.01.2020, 04:11
Brytyjczycy redukują z roku na rok flotę o czym pisze się tam bardzo często. Jedni się cieszą – że przestarzyła forma walki, ogromne koszty jakie generowała służyły ostatnio jedynie celom reprezentacyjnym. Inni jak Daily Telegraph martwią – bo tradycje admiralicji, cały dorobek kulrutowy przez lata w Wielkiej Brytanii na zwycięstwach na morzu się opierał. Malarstwo marynistyczne chyba najbogatsze na świecie.

Pozostałe