Czemu na drogach jest tak niebezpiecznie

  • 21.03.2020, 13:28
  • Adam Nawrocki
Czemu na drogach jest tak niebezpiecznie
  Rządzący naszym miastem i powiatem  dbają o nasze bezpieczeństwo, zajmując się obecnie tematem numer jeden, jakim jest koronawirus. To bardzo dobrze ale czy tylko tym musimy żyć, przecież gdzie indziej też czyhają na nas różne niebezpieczeństwa. Także te na drogach.

Zarządca naszych dróg powinien zadbać o nasze bezpieczeństwo, ale jak widać tego nie robi a chodzi mi o ul. Ks.J.popiełuszki.

W końcu jest robiony remont, na który wszyscy czekaliśmy. Ulica dosyć długa i bardzo ruchliwa, tylko dlaczego pieszy jest ignorowany i zmuszany do przemieszczania się jezdnią pomiędzy pędzącymi autami pracowników budowy. Czy w harmonogramie budowy jest napisane aby robić chodniki po obu stronach ulicy równocześnie i zmuszać pieszych do przemieszczania się jezdnią.

Dlaczego nie ma żadnych znaków dla kierowców ostrzegających o niebezpieczeństwie? Przecież przed wejściem na teren budowy trzeba mieć pełną dokumentacje w tym tymczasową organizacje ruchu, która zapewne jest tylko... dlaczego nie jest na drodze.

Tak ciężko było zrobić w pierwszej kolejności jeden chodnik a później z drugiej strony? Tak ciężko jest postawić kilka znaków? Moim zdaniem powinny być takie: A-14 "Roboty na drodze" , B-33 "Ograniczenie prędkości do 30 km/h" B-25 "Zakaz wyprzedzania". Można by było jeżeli nie mają którędy chodzić piesi postawić znak A-30 "Inne niebezpieczeństwa" z tabliczką pod nim PIESI. Znaki powinny być umieszczone na wysokości min.2,2m a znaki zakazu powinny być za każdym skrzyżowaniem.

Czy musi coś sie wydarzyć aby zaczęto kontrolować takie prace czy są zgodne?

 

Adam Nawrocki

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (7)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

WuPe
WuPe 22.03.2020, 18:30
Bezpieczeństwo pieszych w naszym mieście choć w ostatnim roku poprawiło się (kilka przejść zostało fajnie oświetlonych, choć nietrwałymi materiałami), to nadal kuleje. Ktoś nad tym czuwa, przyklepuje plany, odbiera roboty, nie widzi niedoróbek i partactwa (ul. Mazowiecka), czy zgadza się na przedłużanie robót w nieskończoność...
Podróżnik
Podróżnik 21.03.2020, 17:33
Prawda jest taka że debili za kierownicą wyprzedzających na pasach i na skrzyżowaniu nie brakuje. Na przykład skrzyżowanie Mireckiego z Zaciszem lub Antoniego ze Ściegiennego. Policja oczywiście nie widzi problemu bo łateiej ustawić się np na wylocie z Opoczyńskiej w krzakach i łapać leszczy.
Hejt STOP. Nie zgadzasz sie? Przedstaw swoje argumenty. Nie obrażaj, nie…
Hejt STOP. Nie zgadzasz sie? Przedstaw swoje argumenty. Nie obrażaj, nie zastraszaj nie bądź jak przecietny wyborca PO, ktory wpada w furie, gdy cokolwiek pojdzie nie po jego mysli. RÓŻNI LUDZIE, WSZY 21.03.2020, 13:56
Odpowiadam na pytanie zawarte w tytule:

1. Za duzo samochodow (banal, ale prawdziwy)
a) zbyt niska ich cena

b) wiek umozliwiajacy prowadzenie półtonowego najczesciej zlomu zbyt niski

c) centra miast pozbawione jakichkolwoek zasad bezpieczenstwa. Te ruchu drogowego, to jest co innego. Jesli napompowany, byc moze nawet pod wplywem srodkow legalnych odurzajacych typu energetyk co 15 minut, ma czelnosc, otworzyc szybe i wykrzyczec mi bym - i tu cytat - "spie.rda.lał" z ... przejscia dla pieszych bo jego zdaniem zbyt wolno ide, to nie ma juz zadnych zasad poza przemocą.

2. Stopniowa likwidacja w malych miastach komunilacji miejskiej. Najpierw zniechecanie do niej ludzi, a potem " po co ma byc skoro nikt nią nie jezdzi"

W duzych miastach to nie przeszlo, bo po prostu peklyby one jesli kazdy by przyjezdzal sam swoim autem, ale w malych przechodzi, bo ulice zwykle sa mniej zurbanizowane, starsze budynki mozna wyburzac (bo "nikt wartosciowy tam nie mieszka"), i uklepac parking.

Przez 20 lat zycia w Warszawie nie nosilem odblaskow, tutaj, mimo, ze mam ich zwykle cztery (nogi rece, plus jeszcze na plecaku), kazdego dnia wracam do domu z dusza na ramieniu.

To juz nie kest jwestia zadnej przyjemnosci. W Tomaszowie pieszy jest NIKIM.
bdk
bdk 21.03.2020, 21:54
Z tym ostatnim zdaniem się nie zgodzę.Też ładnych parę lat mieszkałem w dużym mieście. Na przejsciu dla pieszych bez sygnalizacji nie było mowy żeby sie ktoś zatrzymał, trzeba było przebiegać albo czekać na odpowiedni moment. Tutaj tego problemu nie widzę. Moim skromnym zdaniem w Tomaszowie piesi mają o niebo lepiej :)
.
. 22.03.2020, 02:03
Trochę zależy czy centrum miasta, czy dzielnica peryferyjna. Na Targówku również zdarzają się potrącenia, chociaż najczęściej przy małej prędkości.

Natomiast tam gdzie jest więcej przejść, więcej skrzyżowań, częstsza sygnalizacja świetlna i jeszcze torowisko tramwajowe, tam do wypadków z udziałem aut dochodzi rzadziej. Po prostu nie rozwijają takiej prędkości jak na prostych, często pustych odcinakach z niewieloma barierami, gdzie pierwsze napotkane przjeście traktowane jest jako szykana przez którą najlepiej śmignąć jak najszybciej. A przecież 50 km/h obowiązuje i tam.

Tutaj, gdy powiesz, że 30-40 km na godzinę to nie jest jak na miasto mała prędkość, to reagują rechotem. Za dwadzieścia lat, żaden nie będzie się do tego przyznawał.

Pozostałe