Świeżo palona kawa nie ma sobie równych. Dowiedz się, jak specjaliści wydobywają z ziaren pełnię smaku i aromatu

  • 26.05.2020, 16:09 (aktualizacja 02.06.2020, 11:05)
  • Artykuł partnera
Świeżo palona kawa nie ma sobie równych. Dowiedz się, jak specjaliści wydobywają z ziaren pełnię smaku i aromatu
Filiżanka kawy na poranne pobudzenie to już codzienny rytuał, praktykowany przez wielu ludzi na całym świecie. Jednak wymagania konsumentów rosną, podobnie jak ich świadomość. Dlatego coraz więcej osób oczekuje, że kawa zapewni im nie tylko odczuwalne działanie uwalnianej kofeiny, ale też uczciwą dawkę wyrafinowanej przyjemności. Tę gwarantuje wyłącznie kawa speciality, przyrządzona w odpowiedni sposób i we właściwym czasie. Przetworzone nasiona kawowca utrzymują optymalne właściwości tylko przez pewien okres od wyjęcia z pieca.

Wypalone ziarna muszą nieco przeleżakować w szczelnym zamknięciu, zanim osiągną idealny stan

Na finalny smak naparu wpływa każdy etap, przez jaki przechodzą półprodukty pochodzące z egzotycznych plantacji. Koneserzy kawy speciality, produkowanej z wyjątkowo dokładnie przebranych zbiorów, doskonale zdają sobie sprawę z tego, że sposób uprawy, zbierania, transportowania, obróbki oraz przechowywania ziaren z wiśni kawowca mają fundamentalne znaczenie. W opinii wielu cenionych roasterów – prażalników, mistrzów wypalania kawy – optymalne właściwości utrzymują się pomiędzy pierwszym dniem a 4-5 tygodniem od wyjęcia jej z pieca i zapakowania. Z drugiej strony: na rynku można znaleźć ziarna przygotowane blisko rok wcześniej, które nadal zachowują doskonały smak. Nie ma uniwersalnej, granicznej daty wskazującej, kiedy dana partia rzeczywiście wywietrzeje na dobre. Czasami świeżo palona kawa  pozostaje pełna aromatów dzięki temu, że producent napełnił woreczki z ziarnami czystym azotem, a nie powietrzem atmosferycznym. Wiele zależy również od regionu geograficznego oraz warunków pogodowych, jakie panowały w okresie wzrostu owoców.

Data przydatności do spożycia nie oznacza, że świeżo palona kawa tak długo zachowa swoje właściwości

Wybierając produkty ze sklepowej półki lub zamawiające je w internecie, kawosze powinni patrzeć przede wszystkim na datę palenia ziaren. Niektóre palarnie podają na opakowaniach nie tylko termin, ale również szczegółową charakterystykę warunków w pomieszczeniu z piecem: przede wszystkim temperaturę otoczenia oraz poziom wilgotności, jakie panowały danego dnia w środku. Takie informacje przydają się przede wszystkim wykwalifikowanym specjalistom, pracującym w kawiarniach, restauracjach czy hotelach. Zarówno oni, jak i odbiorcy indywidualni, którym zależy na autentycznym smaku świeżo palonej kawy, powinni w pierwszej kolejności zaopatrywać się zaufanych, sprawdzonych źródłach. Takich jak palarnia BeMyBean, prowadząca sprzedaż internetową i showroom w Krakowie. Warto również sprawdzać przewodniki branżowych organizacji, ze Speciality Coffee Assosiation na czele.

Artykuł partnera

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

WuPe
WuPe 29.05.2020, 02:44
Wśród miłośników kaw w tym i speciality bardzo mało mówi się o wodzie, która ma wg. mnie 50% znaczenia, czy kawa smakuje, czy nie. Poza tym znaczenie ma ciśnienie atmosferyczne i wilgotność pomieszczenia, bo jak inaczej wytłumaczyć, że jednego dnia ta sama kawa wali mysimi odchodami, a innego uwalnia np. zniewalającą czekoladę?
Kawiarka. Pierwsza nowa rzecz ktora sobie kupie dla przyjemnosci od wielu…
Kawiarka. Pierwsza nowa rzecz ktora sobie kupie dla przyjemnosci od wielu lat. Nie z przymusu. 26.05.2020, 20:56
Pierwszy material partnera, ktorego moge byc klientem.
Kawa to chyba tez jedyny gadzet nowoczesnosci (tak, tak byla i w PRLu, no ale na przyklad chyba do matury moi Rodzice nie pozwalali poc kawy. Z papierosami to nawet po 30-tce udawalem przed nimi, ze nie pale), takze to jedyny cbyba gadzet nowoczesnosci ktory lubie.

Komputer, komorka kojarza mi sie zle. Obowiazek, najczesciej strach, zwykle stres, czesto na granicy wytrzymalosci.

Samochod? Tragdie ludzie. Odblaski noszone z przymusu, opresja.

Kawa? Mniammmmmmmmmmmmmmmm!

Nawet sobie juz czytalem i czytam nad sposobami troche bardziej wyrafinowanego (jak na mnie), sposobu przyrzadzania. Ale tradycyjnymi metodami. Bez uzycia pradu. Ekspresy mi sie kojarzą z uciazliwym czyszczeniem co chwila i serwisowaniem jak drogi rower, ktorego nie mozna w miescie ktorhm sie mieszka naprawoc, a by to zrobic samemu, trzeba zdejmowac szprychy, kupowac stojaki ...no generalnie nie.

Ale kawoareczka trzyczesciowa, ktora mozna umyc szczkotka pod kranem... Chyba sie skusze.
Ja sobie bede mielli w mlunku recznym do pieprzu. Tylko musze go znalezc na wsi. Wiem, ze mieli.



Pozostałe