Nowy żłobek już zadaszony!

  • 08.06.2020, 12:48
  • Mariusz Strzepek
Nowy żłobek już zadaszony!
Wielu tomaszowian dobrze życzących Miastu regularnie dogląda pracy przy pierwszym od czasów PRL publicznym żłobku przy ulicy Strzeleckiej.  Było na co popatrzeć bo prace przebiegały niezwykle sprawnie prównując z tym jak „budowano” w Tomaszowie po częściowo wolnych wyborach w 1989 roku, których 31 rocznicę obchodziliśmy w ostatni czwartek. Na Strzeleckiej każdego tygodnia żłobek rósł w oczach.

Niedawno Prezydent naszego Miasta Pan Marcin Witko na zwołanej konfernecji oznajmił, że Tomaszów czekają cięcia wydatków, w  tym również w oświacie. Dlatego wielu z nas uczuciem  ulgi zauważyło niedawno, że żłobek przy Strzeleckiej jest już zadaszony. Każdy bowiem budowlaniec przyznaje, że to kluczowowy dla inwestycji etap. Budynek zadaszony, nawet jeśli prace przy nim byłby spowolnione czy nawet zatrzymane, będzie ukończony. Tomaszowski żłobek wszystko wskazuje na to, że zostanie oddany do użytku w planowanym terminie

 

Mariusz Strzepek

Podziel się:

Oceń:

Zdjęcia (4)

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Helikopter
Helikopter 08.06.2020, 14:17
Świetna sprawa jestem bardzo za , ale mury to przysłowiowa połowa sukcesu jeszcze dużo kasy potrzeba do szczęśliwego finału, którego trudna zauważyć przy inwestycji lądowiska dla helikopterów i cóż znowu ten wirus rządzi.
Jest już gdzie robić „oli”
Jest już gdzie robić „oli” 08.06.2020, 15:13
Będzieta latać w te i nazat.

Już tak wypominano miastu brak skejtparku. Bo ...„w dzisiejszych czasach”. No i jest. I co? To jakoś wzbogaciło rozrywkę miejską? Rynek marihuany na pewno tak.

Wolniej jeździć, żreć mniej (a przede wszystkim gotowane W DOMU, nie syf z sieciówki czy jeszcze gorzej ze styropianu od lokalnego gastronoma – to można od czasu do czasu, zdrowy obiad to jest własnoręcznie zrobiony), a nie będzieta potrzebować helikoptera.

Ws skejtparku, to apeluje do miasta – i to jako ktoś kto na desce w dzieciństwie jeździł – by nie ulegało stękom i szyderom. Są już co najmniej dwa miejsca gdzie można poskakać w cywilizowanych warunkach na desce. Są rampy za kręgielnią za Areną Lodową Tomaszów Mazowiecki, są i na Farbiarskiej. Jak na 60–tysięczne miasto zupełnie styka.

W Warszawie przy Rozbrat po kilku latach popularności, stoją te rampy zapuszczone i zdewstowane. Że to środowisko lubi również graffitti (a najczęściej bazgroły jedynie dla siebie istotne), lubi popić, zapalić – wiadomo nie od dziś. Tylko sprzątać po sobie nie lubi. Dęta subkultura. Kończy się zwykle wraz z pójściem do szkoły średniej na której człowiekowi zależy a nie traktuje jako przymus. 5 lat jako takiego zaangażowania. Dla nikogo więcej to nie jest.
„Bachor” do żłobka, matka do pracy. Na trzeźwo.
„Bachor” do żłobka, matka do pracy. Na trzeźwo. 08.06.2020, 13:21
Jak się bardzo ucieszyłem Panie Redaktorze, że z wiekiem staje się Pan coraz bardziej ludzki i dostrzega konieczność inwestycji publicznych. Tak bardzo się cieszę, że właśnieod Pana możemy usłyszeć takie słowa.

Ja również ze z pierwszego od czasów PRL żłobka się bardzi cieszę, chociaż obaj z naturalnych względów z inwestycji bezpośrednio nie będziemy korzysać.

Wczoraj na TVP1 był „Kwiat pustyni” Sherry Hormann o Somalijce która ucieka z rodzinnego plemienia przemierzając pustynie na poce ciężarowki by w końcu dostać się do Londynu i tam w nowoczesnym społeczeństwie próbuje ułożyć sobie życie. Choć film jest przede wszystkim o gorszącym społeczeństwa zachodnie rytuale wycianania łechcatczek zaszywania pochwy młodym dziewczynkom, to jednak główna bohaterka na koniec – wzięta modelka – zaproszona na konferencje praw człowieka międzynarodowej organizacji –
mówi tak:

„W naszym plenieniu jest takie powiedzienie: wielbłąd który idzie ostatni idzie z taką samą szybkością. Los najsłabszych wpływa na życie każdego z nas” 

Co to ma do żłobka z symboliczną odpłatę wybudowanego przez państwo–miasto?
Ano to, że w pierwszej kolejności korzystać z niego powinny osoby najbardziej potrzebujące – samotni – z jakichś, najcześciej niezawinionych powodów rodzice, dopiero na samym końcu osoby takie jak Pan czy ja, które na opłacenie prywatnych usług na to stać.

Czy jest to promocja nieróbstwa, chlania wódy, wysyłania bachorów na obiad na koszt państwa? Tak czy inaczej jakoś będzie się na nich łożyć, a podnoszenie ścier z ulicy rzadko kiedy się udaje i jest tysiąckrotnie droższe dla wspólnoty niż utrzymywanie ich jako trwałego ogniwa wspólnoty – dając w tym wypadku – bezpłatny żłobek. Nie ma zakupów (w moim wypadku bardzo drobnych), kiedy bym nie był w natrętny sposób nagabyanty przez tomaszowskiego kloszarda z pokancerowaną twarzą o parę groszy. Gdy odpowie mu się – już z bezsilności by spier... odzywa się chór obrońców godności ludzkiej, zaczynają się awantury... A jego zwyczajnie matka nie miała z kim zostawić gdy jeszcze jako 15-20-25 latka nadawała się do pracy i taką spokojnie mogła świadczyć.

Z tymi obrońcami przymarketowych żebraczy to jest tak jak z pomocą dla szpitala (maseczki, bułeczki dla medyków – było kilka tekstów na najwrażliwszym społecznie Portalu w woj. łódzkim czyli NaszTomaszów), pomagać jak najspektakularniej, obwieszczać się obrońcom pokrzywdzonych, utrudznych ale gdy jest możlwiość rozwiazania problemu u podstaw... szydera (niech się pijakom bachory same wychowują), a ywa że i potępienie.

Także już któryś raz zaskakuje Pan nieszablonowym myśleniem, które uwzględnia przede wszystkim rzeczywistość – niemalże na żywo, a nie ulega dogmatom.

Kapitalny Pan jest! Chociaż proszę się spodziewać ataków w wielu środowiskach już Pan był, wielu myślało, że ma już Pana na własność, a wyrwał im się co poczytują jako zdradę.

Pozostałe