Ważą się losy tegorocznych podwyżek dla nauczycieli w budżecie państwa. Senat za, sejmowa komisja przeciw

  • 20.01.2021, 09:54 (aktualizacja 21.01.2021, 08:52)
  • redakcja
1520183788-znp-podwyzki-1-s.mp4
loadingŁaduję odtwarzacz...
Ważą się losy tegorocznych podwyżek dla nauczycieli w budżecie państwa. Senat za, sejmowa komisja przeciw

Wśród ponad 100 poprawek Senatu do ustawy budżetowej na 2021 rok znalazła się m.in. ta o przeznaczeniu 2,5 mld zł na podwyżki dla nauczycieli. Sejmowa Komisja Finansów Publicznych odrzuciła jednak – jak i większość pozostałych – tę poprawkę. Prezes ZNP Sławomir Broniarz deklaruje jednak, że na razie branża nauczycielska nie planuje protestów.

– Związek Nauczycielstwa Polskiego w trakcie prac nad budżetem występował do posłów z wnioskiem o to, żeby zwiększyć nakłady na edukację o kwotę, która pozwoli na uruchomienie przynajmniej 10-proc. podwyżki dla nauczycieli. To jest nasz postulat, który stanowi pewną logiczną całość w połączeniu z postulatami, które wybrzmiewały w czasie strajku – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Większość parlamentarna tego nie podzieliła, a więc poszliśmy do Senatu. Senat przyjął naszą propozycję.

Ustawa budżetowa na 2021 rok zakłada dochody na poziomie 404,4 mld zł oraz wydatki rzędu 486,7 mld zł, co oznacza maksymalny deficyt w wysokości 82,3 mld zł. Senatorowie zgłosili do niej 109 poprawek, w tym m.in. zakładającą 2,5 mld zł na podwyżki dla nauczycieli oraz 300 mln zł środków na zakup pomocy dydaktycznych i sprzętu do nauczania zdalnego dla uczniów. Obie te poprawki zostały jednak we wtorek 19 stycznia negatywnie zaopiniowane przez sejmową Komisję Finansów Publicznych.

– Chcielibyśmy, żeby Sejm przyjął tę poprawkę Senatu dlatego, że to nie jest tylko i wyłącznie wątek ekonomiczny związany z wysokością naszych uposażeń, które – dla nikogo nie jest tajemnicą – są bardzo niskie. To jest także odpowiedź na pytanie, czy zdajemy sobie sprawę z tego, że średnia wieku nauczycieli to jest grubo ponad 45 lat – mówi Sławomir Broniarz. – Młodzi ludzie nie przychodzą do tego zawodu nie dlatego, że nie chcą, tylko dlatego, że są bardzo małe zarobki. Nawet jeżeli czują wewnętrzną chęć, lubią ten zawód i czują, że to byłoby ich miejsce pracy, to coraz więcej z nich patrzy na rachunek ekonomiczny. Mówią: kocham szkołę, ale jeszcze bardziej mi zależy na budżecie domowym i swojej rodzinie. To powoduje, że zaczyna brakować młodych nauczycieli.

Uchwalona pod koniec grudnia ustawa budżetowa na 2021 rok zakłada utrzymanie kwoty bazowej na wynagrodzenie nauczycieli w wysokości 3537,80 zł. To oznacza, że minimalne wynagrodzenie brutto wyniesie w przypadku nauczyciela stażysty 2949 zł, w przypadku nauczyciela kontraktowego 3034 zł, nauczyciela mianowanego – 3445 zł, a dyplomowanego – 4046 zł. Związek Nauczycielstwa Polskiego postulował zwiększenie kwoty bazowej o 10 proc. Jednak na razie nie planuje protestów, nawet jeśli Sejm odrzuci senackie poprawki.

– W takiej sytuacji pozostaje nam w dalszym ciągu upominanie się o to, żeby przynajmniej można było zwiększać dodatki leżące po stronie samorządu. Mówię o dodatkach motywacyjnych czy funkcyjnych – mówi prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. – Natomiast budżet państwa jest największym rezerwuarem środków na wzrost wynagrodzeń nauczycieli. Rozumiem, że w tym pytaniu wybrzmiewa także kwestia ewentualnych działań protestacyjnych. W tym momencie nie jest to planowane. Na tym etapie działalności nie sądzę, żebyśmy byli w stanie tego rodzaju masową akcję strajkową czy protestacyjną zorganizować.

Jak podkreślił minister Przemysław Czarnek na ubiegłotygodniowej sesji Q&A z prezydentem Andrzejem Dudą, podwyżki to ważna kwestia z punktu widzenia etosu pracy nauczyciela i podnoszenia atrakcyjności tego zawodu.

 Będziemy proponować rozwiązania, które spowodują dalszy wzrost wynagrodzeń. Dalszy, bo warto pamiętać, że w okresie od początku 2018 roku do grudnia 2020 roku wynagrodzenia nauczycieli wzrosły o 20,5 proc. To jest bardzo dużo. Takich podwyżek dla nauczycieli nie było przez szereg lat rządów naszych poprzedników, co nie oznacza, że my twierdzimy, że one są wystarczające – powiedział minister edukacji i nauki.

redakcja_

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (3)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Ajdejano
Ajdejano 20.01.2021, 16:46
Do "Czaro": nie wstawiaj tutaj słabego kitu - cwaniaczku. "Zaangażowanie i poświęcenie" (cytuję Twoje ostatnie dwa słowa, w których są trzy błędy - czerwony nauczycielu od Broniarza,który podobno się poświęca): do kogo mówisz - do idiotów, czy może do swoich kolegów/koleżanek - nauczyciel??

Koleś: tych nauczycieli (faktycznych pedagogów) wszędzie można policzyć na palcach jednej ręki. Reszta ??? To swołocz od czerwonego Broniarza, która w mózgu ma jedno: wyciągnąć maksimum od każdego rządu.
Czaro
Czaro 20.01.2021, 22:45
Nie znasz mnie, oceniasz i jeszcze obrażasz wyzywajac od znp i czerwonych. Pracuje w szkole od kilku lat bo sprawia mi to radość (utrzymuje sie z innych dochodow), lecz bardzo nie lubię gdy minister edukacji kłamie i stosuje techniki PR. Przeczytaj jeszcze raz moje słowa. Zastanow się czy przy takich zarobkach tych kilku zaangazowanych wkrotce nie odejdzie i kazdy absolwent bedzie ferowal wyroki na odpowiednim dla latwiejszego zarządzania poziomie, bo tak prosciej i lepiej.
Adresatem są zarówno rodzice jaki i młodzież, gdyż każdy w swoim życiu spotyka nauczycieli i w roznych sytuacjach wobec nich występuje.
Kiedys mielismy okazje porozmawiac i co ciekawe mamy wspolne poglądy, lecz Panska chec i pewność wiedzenia wiecej i lepiej nie ulatwia jakiejkolwiek konwersacji.
Serdecznie pozdrawiam
Czaro
Czaro 20.01.2021, 10:56
Dlatego w tym okresie wzrosly prace bo wzrosla placa minimalna i nauczyciel zarabialby ponizej najnizszej krajowej. Rzad podnosi minimalne wynagrodzenie i nie ma wyjscia z etatami nauczycieli. Przypomne placa minimalna w 2018 to bylo 2000, dzis 2800. Wg planu rzadu najnizsza pensja miala wyniesc od stycznia 3000 brutto, zatem w tym roku ponownie rzad bylby obligowany obdarowac nauczycieli podwyzka. Wzrost minimalnej pensji o 40 procent ale nauczycieli o 20. Przeciez chodzi o etos nauczycielski i zachecenie najlepszych do pracy w zawodzie. (sic)
Nikt kto musi pracowac na utrzymanie i ma otrzymac za to 3000 nie zgodzi sie na takie warunki. Pozostaja idealisci i czerpiacy dochod z innych zrodel. Popatrzcie na swoich pedagogow i docencie ich zaangazowanie i poswiecenie.

Pozostałe