Doskonały spektakl na Nowowiejskiej

  • 27.08.2017, 23:06
  • Mariusz Strzępek
Doskonały spektakl na Nowowiejskiej
Mecz Lechii z Finishparkiet rozgrywany w niedzielę na obiekcie przy ulicy Nowowiejskiej prognozowany był jako hit piątej kolejki piłkarskiej trzeciej ligi.

Aktualny mistrz zaskakuje wszystkich. W przerwie letniej klub stracił wielu kluczowych piłkarzy, którzy stanowili o sile zespołu, stracił trenera Majaka -  a jednak po czterech seriach spotkań gier zespól z Nowego Miasta Lubawskiego zajmował drugie miejsce mając tyle samo punktów tabeli co lider z Tomaszowa (10 pkt.).

 

W poprzednim sezonie na boisku w Drwęcy padł rezultat 2:2. Wiosną w Tomaszowie mecz obu ekip decydował o mistrzostwie. W czerwcu Finishparkiet musiał zwyciężyć, aby móc spokojnie cieszyć się z patery, jednak Lechia nieco pokrzyżowała te plany i ostatecznie padł remis 1:1, a o pierwszym miejscu i mistrzostwie na rzecz FP zadecydowała porażka wicelidera ŁKS Łódź z Ursusem Warszawa.

 

Dzisiejsze spotkanie nie zawiodło oczekiwań blisko 850 kibiców i ci obejrzeli prowadzony w szybkim tempie pojedynek na miarę dwóch drużyn walczących o pierwsze miejsce w tabeli.

 

Pierwszą poważną akcję wartą odnotowania obejrzeliśmy w 5 minucie. Strzał zawodnika gości dobrze zablokował jeden z naszych defensorów i szybującą w stroną bramki futbolówkę pewnie złapał Grejber.

 

W 14 minucie dośrodkowanie z rzutu wolnego strzałem głową zakończył pozyskany latem z Lechii Patryk Miarka. Finishparkiet objął prowadzenie 1:0, a młodziutki pomocnik wyrasta na czołowego zawodnika gości. Dla zawodnika jest to już czwarty mecz w wyjściowym składzie w tym sezonie.

 

 

Mijają cztery minuty od utraty gola. Lechia wywalczyła rzut rożny po którym oglądamy uderzenie głową Tomasza Płonki. Kibice widzą piłkę w siatce, ale Daniel Niżnik szybko to mylne wrażenie temperuje i intuicyjnie broni strzał naszego napastnika.

 

Mija kilka chwil i Finishparkiet odpowiada próbą Przemysława Jurków. Ten jednak w doskonałej sytuacji pudłuje.

 

Oglądamy świetny mecz i w 21 minucie kolejny rzut rożny w wykonaniu Lechii. Dośrodkowane Szymczaka ze stałego fragmentu szybuje w pole karne rywali, a tam Patryk Walasek osiąga poziom pięknie szybuje  i głową kieruje piłkę do siatki. Lechia odrabia straty.

 

Końcowe fragmenty pierwszej połowy przebiegały pod dyktando Lechii. W 43 minucie swoją próbę z okolic prawej strony naszego pola karnego podjął Rozwandowicz, ale mocne uderzenie Kuby było niecelne.

 

Pierwsza połowa na remis. Drugą  piłkarze z Nowego Miasta Lubawskiego rozpoczęli od mocnego uderzenia.  W 50 minucie goście wywalczyli rzut wolny, a sprawy w swoje nogi wziął Oleh Mayik i Grejber po raz drugi w tym meczu wyciągał piłkę z siatki.

 

 

 

W 57 minucie Patryk Jakubczyk zaprezentował nam świetny rajd prawą stroną. Zawodnik finalizując swoją ofensywę zdecydował się na zagrania futbolówki w szesnastkę gości. Zagrożenie ze strony Jakubczyka próbował zminimalizować Paweł Kowalczyk, ale interwencja piłkarza gości była mocno niefortunna i liczni kibice na trybunach mieli kolejne powody do zadowolenia. Bramka samobójcza wyrównała po raz drugi w tym pojedynku stan rywalizacji.

 

W 62 minucie oklaskami żegnany jest Lewiński, a witany Krystian Kolasa.

 

W 78 minucie Bogdan Jóźwiak decyduje się na drugą zmianę w tym meczu. Murawę opuścił Golański, a jego miejsce zajął Patora.

 

 

Tuż po wejściu zawodnika piłkarze zaprezentowali nam tomaszowską „Tiki takę” a dokładnie z obrońcami rywali zabawili się Rozwandowicz, oraz Jakbczyk a całość zakończył….Patora. To było prawdziwe wejście smoka.

 

 

Niestety po objęciu prowadzenia Lechia kompletnie oddała inicjatywę doprowadzając do nerwowych fragmentów w końcowym fragmencie meczu. Zamiast utrzymywać się przy piłce (tak jak w sumie robiliśmy przez większą część gry) nasz zespół w niezrozumiały sposób oddawał ją rywalom. Można rzec że mieliśmy powtórkę z rozrywki, gdyż w środowej grze z Ursusem byliśmy świadkami podobnych wydarzeń. Na szczęście mimo zagrożenia z rzutu wolnego z 93 minuty, tym razem nasza defensywa błędu więcej nie popełniła i trzy punkty, a co za tym idzie  fotel lidera - pozostał w Tomaszowie. Finishparkiet obniża loty i spada na 5 miejsce w tabeli.

 

RKS Lechia – Finishparkiet Drwęca Nowe Miasto Lubawskie 3:2

0:1 Patryk Miarka 14’

1:1 Patryk Walasek 21’

1:2 Oleh Mayik 50’

2:2 Paweł Kowalczyk 57’

3:2 Adam Patora 79’

 

RKS Lechia: Patryk Grejber – Patryk Jakubczyk, Wiktor Żytek, Kamil Cyran, Patryk Walasek  –  Jakub Rozwandowicz (90+3” Piotr Kornacki), Artur Golański (78. Adam Patora), Łukasz Bocian, Kamil Szymczak,  Kamil Lewiński (62”  Krystian Kolasa) – Tomasz Płonka

Mariusz Strzępek

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

lpg
lpg 28.08.2017, 08:04
Grejber powinien po meczu rozdawać autografy.Jak na pierwszego bramkarza SZTYWNY. PORAŻKA. .
Pawcio
Pawcio 28.08.2017, 07:37
Grejber zostaje wybrany do jedenastki kolejki, a w następnych kolejkach jest najsłabszym ogniwem.Chłopak musi uwierzyć w swoje umiejętności bo inaczej zarząd sprowadzi doświadczonego bramkarza i będzie kolejny zmarnowany talent.
andrew
andrew 28.08.2017, 06:40
trzeba dodać że obie bramki które straciła lechia zawdzięczamy drewnianemu Grejberowi
Snarki
Snarki 28.08.2017, 07:29
Juz sie tak nad Nim nie pastwmy,chociaż zdecydowanie obniżył loty,zresztą Kerra też. A z relacji meczu II drużyny można przeczytać ze 3bramkarz tez nie błysnął..... No i ten brak komunikacji i zdecydowani w ostatniej akcji....do poprawy od zaraz

Pozostałe