Co dalej z Oświatą? Miasto zleciło audyt

  • 12.05.2022, 11:46 (aktualizacja 18.05.2022, 13:42)
  • redakcja
Co dalej z Oświatą? Miasto zleciło audyt
Jak dobrze zarządzać placówkami oświatowymi oraz tworzyć zintegrowany system edukacji na poziomie samorządów lokalnych? Odpowiedź na to pytanie nie jest wcale prosta i za każdym razem przy próbie jej udzielenia pojawia się kwestia finansów. Nic dziwnego. To w budżetach miast jedna z najznaczniejszych pozycji po stronie wydatków. W ubiegłym roku wydatki na ten cel zbliżyły się do 95 milionów złotych. Ponad 2/3 tej kwoty to wynagrodzenia pracowników. Tomaszów wydaje na edukację dużo. Wiele osób uważa, że zbyt dużo. Czy aby na pewno? Na edukacji nie należy przesadnie oszczędzać, co nie oznacza, że nie powinno się racjonalizować kosztów. Firma consultingowa Vulcan, specjalizująca się w zagadnieniach oświatowych na zlecenie tomaszowskiego magistratu przygotowała drobiazgowy audyt. Dokument pn. Analiza organizacji i finansów oświaty w Tomaszowie Mazowieckim prezentuje szkolnictwo podstawowe w naszym mieście od przysłowiowej podszewki

Firma Vulcan posiadająca wieloletnie doświadczenie w pracy przy rozwoju oświaty, połączone z kompetencjami i pasją do nowoczesnych technologii. Od ponad 30 lat wspiera samorządy w zarządzaniu edukacją, usprawnianiu przebiegu codziennych procesów w samorządach i jednostkach oświatowych. Tworzy zintegrowane systemy edukacyjne i systemy informatyczne dopasowane do potrzeb pojedynczych jednostek. Wspiera rozwój kompetencji oferując bogatą ofertę wdrożeniowo-szkoleniową. 

Vulcan to także Ośrodek Doskonalenia Kadry Kierowniczej Oświaty. Organizuje  kursy, warsztaty, seminaria, konferencje, w tym e-learningowe oraz blended learning, m.in. z zakresu: zarządzania i administrowania placówkami oświatowymi przy wykorzystaniu programów komputerowych; doskonalenia kompetencji interpersonalnych oraz zawodowych; zarządzania organizacją i finansami jednostek oświatowych; komunikacji marketingowej w oświacie; zmian w prawie oświatowym; zarządzania projektami w procesie edukacyjnym.

Firma dla tomaszowskiego Urzędu miasta przygotowała analizę obejmującą: trendy zmian w organizacji i kosztach funkcjonowania oświaty; diagnozę organizacyjno-finansową szkół i przedszkoli; prognozę demograficzną; analizę kosztów funkcjonowania szkół i przedszkoli z uwzględnieniem subwencji oświatowej, w tym dopłaty do subwencji; analizę możliwości standaryzacji zatrudnienia nauczycieli oraz pracowników administracji i obsługi w szkołach oraz przedszkolach.

Czy samorząd byłby w stanie samodzielnie wykonać podobną analizę? W jakimś zakresie zapewne tak. Wynajęcie specjalistycznej firmy zewnętrznej pozwala jednak efekt końcowy zobiektywizować. Dlatego dokument skupia się jedynie na mierzalnych danych i stanowi matematyczną analizę struktury wydatków oraz dochodów.  

- Audyt obejmuje konkretne zadania przypisane do organu prowadzącego, który zatwierdza coroczną organizację podległych mu jednostek,  więc na ich organizację ma wpływ i o niej współdecyduje. Dlatego też  nie może zlecać audytów organizacji placówek, obejmujących obszary funkcjonowania szkół prowadzonych przez inne niż samorząd podmioty (np. Szkoła Podstawowa Tomek, Katolicka Szkoła Podstawowa, Archidiecezjalna Szkoła Podstawowa), jak sugerował w swoim wpisie na FB jeden z radnych (zarzucał zakłamywanie rzeczywistości, nie włączając w poczet szkół publicznych Publicznej Szkoły Podstawowej prowadzonej przez Archidiecezję Łódzką). Nie jest to możliwe, dlatego że dla szkół prowadzonych przez inny niż JST podmiot, Gmina Miasto Tomaszów Mazowiecki jest jedynie organem dotującym i rozliczającym je z otrzymywanej dotacji

- mówi Dyrektor  Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu Urzędu Miasta, Iwona Sudak 

Subwencja nie wystarcza 

O tym, że przyznawana przez Rząd subwencja oświatowa liczona per capita nie wystarcza na pokrycie wszystkich kosztów związanych z prowadzeniem szkół wiadomo nie od dzisiaj. Z takimi samymi problemami borykają się wszystkie miasta i gminy w Polsce. To nie przypadek, że zamykane są małe placówki w wielu miejscowościach. Biedniejszych samorządów nie jest stać na ich utrzymanie. Sytuacja pogłębia jeszcze iż demograficzny i rosnący poziom kosztów stałych i osobowych.

 Procentowy wskaźnik luki między wydatkami bieżącymi a dochodami oświaty w Tomaszowie Mazowieckim do roku 2018 zmieniał się w sposób bardzo zbliżony do mediany grupy podobnych miast. Jednak w następnych latach, inaczej niż w ogromnej większości samorządów z grupy porównawczej, wartość tego wskaźnika wzrosła tylko nieznacznie, a w roku 2021 nawet wyraźnie spadła. Mimo to w minionym roku luka między bieżącymi wydatkami a dochodami oświaty stanowiła aż 65% tych dochodów, co oznacza, że Tomaszów Mazowiecki do każdego złotego, którego dostał na utrzymanie oświaty lub na niej zarobił, musiał dołożyć 65 groszy z pozaoświatowych dochodów własnych.

Wydatki na oświatę 

Choć wyrażona w procentach luka między wydatkami a dochodami oświaty od kilku lat nie rośnie, to zdaniem zespołu analityków bardzo niepokojący jest szybki wzrost kwoty tej luki, który nastąpił w latach 2017-2020. W roku 2020 wyniosła ona około 37 mln zł, podczas gdy jeszcze w 2016 roku wynosiła nieco ponad 28 mln zł. Oznacza to, że w ciągu czterech lat wysiłek samorządu na rzecz utrzymania oświaty wzrósł o 32%. Natomiast wyjątkowy na tle innych miast był spadek kwoty luki w roku 2021.

Dochody oświatowe 

 

- Analiza potwierdza, że obrany zwłaszcza od roku szkolnego 2020/2021, kierunek organizacji samorządowych placówek oświatowych jest właściwy, racjonalny i optymalny zarówno pod kątem miejskich finansów jak również jakości edukacji

- mówi Iwona Sudak 

Z opracowania wynika, że stosunek luki między bieżącymi wydatkami a dochodami oświaty do pozaoświatowych dochodów własnych był przez długi czas wyraźnie wyższy od mediany podobnych miast i od wielu lat utrzymywał się na stałym poziomie około 25%. W tym samym czasie wartość mediany wzrosła. W roku 2021 spadła zarówno mediana grupy porównawczej, jak i (znacznie mocniej) wskaźnik wyliczony dla Tomaszowa Mazowieckiego.  

- Wykonana przez zewnętrzny podmiot analiza pokazuje, że rozwiązania organizacyjne przyjęte w samorządowych szkołach i przedszkolach mogą stanowić dobrą praktykę dla innych samorządów. Oczywiście jest niewielka przestrzeń do wdrożenia dalszych rozwiązań organizacyjnych, jednak należy podkreślić, że Gmina Miasto Tomaszów nie ma zbyt wielu możliwości wprowadzenia takich zmian, które przyniosłyby poważne oszczędności

- podkreśla dyrektor Dyrektor Wydziału Edukacji, Kultury i Sportu"

Oczywiście alternatywą byłaby likwidacja dwóch placówek szkolnych. Może to być jednak niemożliwe zarówno ze względów społecznych, jak i na konieczną zgodę Kuratora Oświaty. 

Uczniów mniej ale jakoś sobie radzimy 

W ciągu 10 lat liczba uczniów przypadających na jeden etat nauczyciela w szkołach Tomaszowa Mazowieckiego spadła z około 10.4 do około 9,4. Zmiana przekłada się na wzrost kosztów utrzymania szkół. Analitycy z Vulcana zwracają jednak uwagę, że zmiana ta jest znacznie mniejsza niż w innych miastach. W rezultacie w roku szkolnym 2020/21 ponad ¾ samorządów z grupy porównawczej miało ten wskaźnik na niższym poziomie, co oznacza, że szkoły były tam zorganizowane drożej niż u nas. Negatywnie na finansach oświaty odbiła się też reforma oświaty. Z systemu zniknęły dwa pełne roczniki. 

- Zdecydowaliśmy o tym, by nie likwidować żadnej szkoły, podczas ostatniej reformy i gimnazjów. Niestety przyczyniło się to do zwiększenia luki finansowej ale jest to z korzyścią dla uczniów. Trudno byłoby wyobrazić sobie Tomaszów Mazowiecki  bez takich szkół jak 11, 3 czy 9. Dziś te szkoły cieszą się wysokim poziomem nauczania co niewątpliwie przyczynia się do wzrostu jakości nauczania oraz komfortu nauki w tomaszowskich szkołach. Nie bez znaczenia jest też fakt, że 100 nauczycieli w naszym mieście dzięki temu nie utraciło pracy - mówi prezydent Marcin Witko

Kluczowe znaczenie ma liczebność poszczególnych klas. W Tomaszowie Mazowieckim w latach 2020/21 i 2021/22 bardzo wyraźnie się powiększyły, podczas gdy  wielkości oddziałów w porównywalnych  miastach nieustannie się zmniejszały. Obecnie na jeden oddział szkoły podstawowej przypada średnio 22 uczniów. Opracowanie zwraca uwagę, że na wzrost średnich wielkości oddziałów miało wpływ zwiększenie liczebności klas pierwszych. Obecnie na jeden oddział przypada 24,7 ucznia.

Maksymalizacja wielkości oddziałów jest bardzo korzystna z perspektywy ekonomicznej. Trzeba podkreślić, że tak wysoka średnia liczebność oddziału jest bardzo trudna do osiągnięcia ze względu na przepis, który (z pewnymi wyjątkami) ogranicza liczbę uczniów w oddziale klasy 1-3 do 25. Tworzenie oddziałów o przeciętnych wielkościach zbliżonych do granicznych wymaga bowiem wzorcowego wręcz nadzoru na naborem do klas pierwszych

- czytamy we wnioskach z analizy 

Autorzy opracowania wskazują, że w przeszłości zdarzały się sytuacje, gdy podczas organizowania klas pierwszych szkół podstawowych tworzono oddziały, których powstaniu można było zapobiec, ograniczając przyjęcia uczniów spoza obwodów poszczególnych szkół. Przy bardziej wnikliwym i rygorystycznym nadzorze nad naborem w mieście mogło powstać o kilka oddziałów mniej, a około 10 oddziałów mogło nie przekroczyć granicy 24 uczniów. Dałoby to możliwość ograniczenia kosztów. 

Nauczyciele kompetentni ale coraz starsi 

Obyś cudze dzieci uczył - mówi stare chińskie przysłowie. Pokazuje ono, jak ciężka wbrew obiegowym opiniom jest praca nauczyciela. W Tomaszowie Mazowieckim odsetek nauczycieli dyplomowanych należy do najwyższych w kraju. Mniejsze od przeciętnych są natomiast grupy nauczycieli mianowanych, kontraktowych i stażystów. Taki stan rzeczy ma konsekwencje finansowe – nauczyciele dyplomowani są bowiem najlepiej zarabiającą grupą pracowników pedagogicznych. Duży udział nauczycieli dyplomowanych przyczynia się do zwiększenia luki między wydatkami a dochodami oświaty.

Niestety, młodzi absolwenci wyższych uczelni do zawodu nauczyciela się nie garną. Od 2006 r. średni wiek pedagoga w tomaszowskich szkołach i przedszkolach wzrósł o 8 lat. Jest on obecnie jednym z najwyższych w kraju. Przekłada się to na koszty prowadzenia szkół, gdyż związane jest to z dużą średnią wysokością dodatku stażowego wypłacaniem nagród jubileuszowych, co w żaden sposób nie jest uwzględniane w algorytmie podziału subwencji oświatowej.

Bardzo wielu jest nauczycieli w grupie 51-55 i powyżej 55 lat. Można się zatem spodziewać, że w najbliższych latach wielu pracowników pedagogicznych odejdzie na emerytury. Trzeba się więc liczyć z niespotykaną od lat falą przyjęć młodych i niedoświadczonych nauczycieli (oczywiście, o ile uda się ich pozyskać). Z perspektywy ekonomicznej odmłodzenie kadry i zwiększenie liczby godzin ponadwymiarowych będzie jednak korzystne. Pytanie, jak wpłynie to na jakość oświaty w mieście. 

Będzie też mniej przedszkolaków 

Demografia jest nieubłagana. W najbliższych latach należy się spodziewać spadku liczby dzieci przedszkolnych. Oznacza to, że łączna liczba oddziałów przedszkolnych w przedszkolach i szkołach podstawowych prowadzonych przez miasto powinna się zmniejszać o jeden lub dwa rocznie. Do roku szkolnego 2030/31 łączna liczba przedszkolaków w mieście prawdopodobnie zmniejszy się o ok. 460. 

Likwidacji szkół jednak nie da się uniknąć 

Specjaliści analizując dane uznają, że organizacja szkół i przedszkoli w Tomaszowie Mazowieckim jest – z ekonomicznego punktu widzenia – dobra. Uciążliwa dla budżetu samorządu bardzo duża luka między bieżącymi wydatkami a dochodami oświaty, ma przyczyny strukturalne (głównie niedopasowanie subwencji oświatowej i dotacji przedszkolnej do obiektywnych kosztów prowadzenia), których nie da się usunąć. Dlatego Tomaszów nie ma zbyt wielu możliwości wprowadzenia takich zmian w organizacji, które przyniosłyby poważne oszczędności. 

Autorzy analizy zauważają problem z siecią szkół w Tomaszowie Mazowieckim, których przy obecnej sytuacji demograficznej zaczyna być za dużo.

Przy 21 oddziałach klasy pierwszej w całym mieście, na jedną szkołę przypadają obecnie tylko niecałe dwa oddziały. W związku z tym w obecnym i poprzednim roku szkolnym aż w czterech szkołach utworzono tylko po jednym oddziale klasy pierwszej. Sytuację na pewno pogorszy przewidywany na okres po roku 2025/26 spadek liczby pierwszoklasistów. Z tych powodów w najbliższych latach wskazane będzie zmniejszenie liczby szkół w mieście. Bez tego niemal na pewno zmniejszy się średnia liczebności oddziałów, a co za tym idzie wzrosną koszty kształcenia jednego ucznia.

- czytamy 

redakcja_

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (7)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

ACanaletto1
ACanaletto1 12.05.2022, 23:41
Na złe to naszemu miastu idzie. 10-cioma palcami bym się podpisał, aby Łubiakowa była odpowiedzialna za oświatę, a najlepiej prezydentką po Witce. Kobieta zorganizowana, obrotna, z klasa babka. Ale nie Łubiak …. Nijakilista. Bo w mieście będzie taka sama degrengolada, jak dziś w starostwie. A tam np. w geodezji od wakacji nie będzie nikogo z uprawnieniami. I radź se sam.
Tak tylko przestrzegam. Pożyjemy, zobaczymy…,
Ajdejano
Ajdejano 21.05.2022, 19:04
Popieram. Przy okazji: w starostwie, najszybciej,najlepiej jeszcze przed wakacjami, nie powinno być starosty-katechety. Taki ruch natychmiast w 100% uzdrowiłby ten bajzel w starostwie.
Max
Max 12.05.2022, 12:52
"takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie"
Ajdejano
Ajdejano 12.05.2022, 16:12
No, tym stwierdzeniem, Ameryki nie odkryłeś. Ale, może tak "cóś" więcej odnośnie tematu powyżej ?!
Takich chłopskich filozofów to my mamy w Polsce na pęczki.

Ja odpowiem Tobie i równocześnie na temat powyżej: młode małżeństwa za mało razem, intensywnie śpią. Faceci narobieni, bo ciężko zapier.... na swoje "womens", te ich "womens", często też w tym samym czasie, też ciężko d.y.m.a.j.ą, ale w zupełnie inny .... sposób......
I potem jest tak: kochanie, chyba nie będziemy mieć dziecka, bo to zburzyłoby nam nasze życiowe plany. Itp., itd.
I potem, po dwóch, trzech latach towarzystwo się rozchodzi.

Zbiorowisko takich rodzin, to nie jest społeczeństwo, to jest totalny burdel, ubrany w małżeńskie papiery.
I potem wychodzi natychmiastowy problem: mała dzietność, mały przyrost naturalny, zamykanie przedszkoli i szkół, itp., itd.
Dimos
Dimos 14.05.2022, 00:51
Ajdejano naucz się języka polskiego panie "number one w ruinie"...
ACanaletto
ACanaletto 12.05.2022, 23:24
Niewiele twa ocena rzeczywistości ma się z prawdziwą. No chyba ze z twoją. Ale z twoim oglądem się zgadzam. Socjologicznie, to dychotomia, bo wskaźniki dzietności slabo rosną, a odsetek ludzi szczęśliwych się powiększa. I bym optował za tym, ze jednak przybywa nam bogatych, ale głupszych, w naszej szerokiej okolycy. O tempora, o mores!
łymen
łymen 12.05.2022, 23:22
"womens" - hłopie!!! nie kąpromituj sie.
Ajdejano
Ajdejano 21.05.2022, 19:13
Jeżeli tylko ten wyraz w moim wPiSie ciebie poruszył, to musisz mieć duże wiatru w swojej pustej główce.
Poza tym: w języku polskim nie piszemy "hłopie", ale chłopie. Więc i ty nie kompromituję - chłopski, lokalny filozofie za dychę.

Pozostałe