Ile trzeba oszczędzać, by za gotówkę kupić mieszkanie?

  • 24.05.2022, 11:50 (aktualizacja 25.05.2022, 20:22)
  • redakcja
Ile trzeba oszczędzać, by za gotówkę kupić mieszkanie?
Aż 85 lat trzeba by było odkładać po 10 proc. średniej pensji miesięcznie, by kupić nowe 50 – metrowe mieszkanie w Warszawie, w aktualnie przeciętnej cenie. W innych, zbadanych przez ekspertów portalu GetHome.pl miastach jest podobnie. Oszczędzanie z pensji na zakup nieruchomości za gotówkę to zadanie po prostu niewykonalne, chyba że jesteśmy w stanie odkładać co miesiąc przynajmniej 40 – 50 proc. zarobków. Wtedy czas potrzebny na uzbieranie pożądanej kwoty zmniejsza się do „tylko” kilkunastu lat...

Można powiedzieć, że założenie, które przyjęliśmy w naszym wyliczeniu, jest dość ostrożne, jednak wynika ono z faktów. W rzeczywistości największy odsetek oszczędzających regularnie Polaków odkłada co miesiąc mniej niż 10 proc. pensji. Tak wynika z ostatniego raportu Intrum “European Consumer Payment Report 2021”.

Według tego badania 81 proc. mężczyzn i 71 proc. kobiet oszczędza co miesiąc. Największy odsetek pytanych (49 proc. kobiet i 44 proc. mężczyzn) odkłada mniej niż 10 proc. swoich zarobków. Tylko 22 proc. mężczyzn i 13 proc. kobiet odkłada 10-20 proc. swoich pensji. Powyżej 20 proc. regularnie oszczędza natomiast zaledwie 14 proc. mężczyzn i 9 proc. kobiet.

Tak więc nasz modelowy oszczędzający, który co miesiąc odkładałby 10 proc. zarobków, i tak byłby „ambitny” w porównaniu do rzeczywistych zachowań Polaków w tym zakresie.

Przyjęliśmy, że oszczędzający na mieszkanie zarabia równowartość średniej pensji w sektorze przedsiębiorstw z marca 2022. Zbadaliśmy, ile lat zajęłoby oszczędzanie na mieszkanie w przypadku zakupu 50 - metrowej nieruchomości w przeciętnej cenie,  w 5 miastach wojewódzkich: Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Katowicach i Białymstoku.

Zarobki i ceny

Dane dotyczące średnich pensji w wymienionych ośrodkach mogą zaskakiwać. Okazuje się, że – wbrew obiegowemu przekonaniu – ośrodkiem, w którym zarabia się najlepiej, nie jest Warszawa. Wyprzedził ją Kraków. Zgodnie z danymi GUS za marzec 2022, przeciętna pensja w sektorze przedsiębiorstw w Warszawie wynosiła 8494 zł brutto, czyli 6078 netto (przy umowie o pracę). W Krakowie natomiast w tym samym okresie średni zarobek wynosił 8875 zł brutto, a więc 6301 zł netto. W Katowicach zarabiało się  7448 zł, czyli 5340 zł na rękę, we Wrocławiu 7064 zł, a więc 5070 zł netto. W zamykającym stawkę Białymstoku było to 5518 zł brutto, czyli 3991 zł netto.

Niekoniecznie jednak jest tak, że mieszkańcy ośrodków, gdzie zarabia się mniej, są z góry na straconej pozycji, bowiem liczą się także ceny mieszkań. Korelacja zarobków do cen mówi o sile nabywczej na rynku nieruchomości. W naszym wyliczeniu wzięliśmy pod uwagę średnie stawki z I kw. 2022 z rynku pierwotnego, które podaje NBP.

Najdroższym miastem, jeśli chodzi o ceny mieszkań jest Warszawa. W stolicy 1 mkw. nowego mieszkania w I kw. 2022 kosztował 12412 zł. By kupić 50 mkw., trzeba było wydać 620 tys. zł. W Krakowie 1 mkw. z rynku pierwotnego to wydatek średnio 10494 zł. Na 50 mkw. trzeba wydać 524 tys. zł. We Wrocławiu 1 mkw. nowego mieszkania kosztuje 10029 zł, a 50 mkw. to koszt 501 tys. W Katowicach mieszkania są wyraźnie tańsze. Za 1 mkw. z rynku pierwotnego płaci się średnio 8928 zł, a 50 mkw. kosztuje 446 tys. zł. Najtańsze mieszkania wśród miast, które uwzględniliśmy, są w Białymstoku. Tu 1 mkw. to wydatek 8036 zł. 50 mkw. Kosztuje 401 tys. zł.

Oszczędzanie wszystkiego

Zanim odpowiemy na pytanie, ile lat trzeba by było oszczędzać 10 proc. z pensji, by uciułać na mieszkanie, pokuśmy się o bardziej radykalne wyliczenie. Sprawdźmy, ile lat nam zajmie odkładanie, przy założeniu, że na cel mieszkaniowy poświęcamy co miesiąc całą pensję. Krótko mówiąc – zarobki „idą” w całości na mieszkanie.

Przy takim założeniu, kupujący w Warszawie musiałby odkładać całą pensję regularnie przez 102 miesiące, czyli 8 i pół roku. Kupującemu w Krakowie zajęłoby to 83 miesiące, czyli niecałe 7 lat. We Wrocławiu trzeba by było oszczędzać całą pensję przez 98 miesięcy, a więc ponad 8 lat. W Katowicach należałoby odkładać przez 83 miesiące, czyli – tak jak w Krakowie – niecałe 7 lat. Z kolei jeśli chodzi o Białystok – tu potrzeba byłoby aż 100 miesięcy (a więc ponad 8 lat) - nieco tylko mniej niż w Warszawie.

Okazuje się więc, że w najgorszej sytuacji są kupujący w miastach, gdzie zarabia się bardzo dobrze i najmniej. Z kolei w najlepszym położeniu znajdują się mieszkańcy Krakowa i Katowic. Tu relacja cen mieszkań do zarobków okazuje się najkorzystniejsza. Generalnie jednak różnice nie są duże. By myśleć o kupnie za gotówkę mieszkania, trzeba odkładać całą pensję co miesiąc przez około 7 – 8 lat.

10 procent pensji

Nietrudno skonstatować, że w takim układzie, odkładanie po 10 proc. pensji, by uciułać na mieszkanie, jest zadaniem niewykonalnym. W Warszawie odkładając co miesiąc 607 zł, czyli właśnie 10 proc. ze średnich zarobków w sektorze przedsiębiorstw, musielibyśmy to robić przez aż 1021 miesięcy, czyli 85 lat.

W Krakowie zajęłoby nam to blisko 70 lat, tyle samo w Katowicach. We Wrocławiu trzeba by było oszczędzać przez 980 miesięcy, a więc ponad 81 lat, a w Białymstoku byłoby to 1000 miesięcy, o rok i 8 miesięcy więcej niż we Wrocławiu. Wnioski są smutne, zwłaszcza jeśli zdamy sobie sprawę, że nawet odkładanie sporej kwoty w postaci 20 proc. pensji, wiązałoby się z koniecznością oszczędzania na mieszkanie przez 35 – 40 lat. Okazuje się, że jeśli zarabiamy przeciętnie i nie mamy innych źródeł dochodu, ani szansy, by odkładać regularnie większe kwoty, nie mamy też realnej szansy na kupno mieszkania bez „pomocy” kredytu.

 

 

 

Oszczędzanie na wkład własny

 

W tym kontekście sensowniejsze będzie sprawdzenie, ile czasu zajęłoby odkładanie po 10 proc. pensji miesięcznie na konieczny wkład własny kredytu. Mowa o 10 proc. wartości nieruchomości (z dodatkowym ubezpieczeniem) lub 20 proc. (bez dodatkowych kosztów).

 

W Warszawie, by uzbierać konieczne 62 tys. zł na 10 proc. wkład, należałby 10 proc. pensji odkładać przez 102 miesiące, a więc 8,5 roku. Na 20 proc. wkład oszczędzalibyśmy aż 17 lat. W Krakowie potrzebowalibyśmy blisko 7 lat, by uzbierać na minimalny wkład własny, tyle samo w Katowicach, we Wrocławiu byłoby to 8 lat, podobnie w Białymstoku. Jeśli chcielibyśmy odkładać po 10 proc. pensji na 20 proc. wkład własny, potrzebny czas wydłuża się o 100 proc.

 

Tak więc, przy aktualnych cenach mieszkań i przeciętnych zarobkach, również oszczędzanie z pensji po to, by móc zaciągnąć kredyt, okazuje się zadaniem długodystansowym...

redakcja_

Podziel się:

Oceń:

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Henio
Henio 24.05.2022, 18:26
Zgadza się, ale dlatego pary mają lepiej gdyż na kwotę przychodu rodziny składają się dwie osoby. Wtedy można w całości jedna pensje odkładać na mieszkanie a drugą przeznaczyć na wydatki bieżące.
Nieprawda
Nieprawda 24.05.2022, 21:44
A ile odłoży para (małżeństwo) na mieszkanie, gdy na świecie pojawi się jedno dziecko, potem drugie i następne..., bo jak się para w łóżku gniecie to na świat przychodzi trzecie. Nie masz pojęcia, ile wydaje się na dziecko miesięcznie ... To nie te czasy kiedy używało się pieluch tetrowych i codziennie wieczorem była kupa prania i prasowania, aby dzieciak nie chodził w brudnych ciuszkach.

Pozostałe