„Gran Derbi” w Rzeczycy dla Lechii

  • 09.01.2016, 23:36
  • Mariusz Strzępek
„Gran Derbi” w Rzeczycy dla Lechii
Pierwszy mecz w nowym roku Lechia rozgrywała na wyjeździe. Jej rywalem była drużyna Caro Rzeczyca, która po 14 kolejkach zajmowała 6 miejsce tracąc do drugiej w tabeli Lechii 7 punktów.

Po tak długiej przerwie w rozgrywkach, przed lokalnymi derbami można było zadać sobie pytanie: która z drużyn wyjdzie na boisko spragniona gry i pokaże klasę, a która będzie się snuć po boisku syta po obfitym świątecznym posiłku i padnie pokonana.

 

Licznie zgromadzeni kibice obu drużyn ostrzyli sobie zęby na zwycięstwo swojej drużyny. Gminna Środowiskowa Hala Sportowa w Rzeczycy pękała w szwach.

 

Lechia rozpoczęła mecz w składzie: Jacek Wieczorek (k), Mateusz Kowalski, Michał Makowski, Piotr Jedliński, Patryk Spychała, Bartłomiej Latocha, Dawid Kornacki, Patryk Szczepanik.

 

Drużyna Lechii przystąpiła od mocnego uderzenia. Set pierwszy rozpoczęła od wysokiego prowadzenia 5:0. Doskonałe przyjęcie pozwalało na wyprowadzanie akcji pierwszego tempa, a środkowy Jacek Wieczorek potężnie atakował mijając blok Caro. Lechia szybko odjechała gospodarzom na bezpieczną przewagę i po kilku kolejnych akcjach skrzydłami na tablicy widniał wynik 18:11. Przy stanie 21:13 trener Migała zdecydował się na podwójną zmianę wprowadzając rozgrywającego Adama Herbicha za Patryka Spychałę i atakującego Wiktora Musiała za Bartłomieja Latochę. Ostatecznie Lechia pewnie wygrała seta do 16.

 

Set drugi Lechia rozpoczęła w wyjściowym składzie. Początek okazał się bardzo wyrównany. Do stanu 4:4 trwała walka punkt za punkt. Od tej chwili, Patryk Spychała ponownie uruchomił środek i Lechia zaczęła powiększać przewagę dzięki skutecznym atakom Jacka Wieczorka i Piotra Jedlińskiego. Z drugiej strony siatki zawodnicy Caro nie kończyli ataków lub posyłali piłkę w aut. Zaczęli popełniać sporo błędów własnych.

 

W efekcie na tablicy pojawił się wynik 17:11 dla Lechii. Należy dodać, że jak dotąd w drużynie Lechii świetnie prezentowało się przyjęcie. Michał Makowski i Mateusz Kowalski (obaj 57% pozytywnego przyjęcia) dobrze przyjmowali i skutecznie atakowali. Ten drugi szczególnie na lewym skrzydle. Gra na dwóch libero (Dawid Kornacki i Patryk Szczepanik) również przynosiła wymierne efekty.

 

Przy stanie 18:12 trener Migała dokonał ponownie podwójnej zmiany. Na boisku pojawili się: Adam Herbich za Patryka Spychałę i Wiktor Musiał za Bartłomieja Latochę. Z kolei przy 19:13 na przyjęciu pojawił się w drużynie Lechii Kacper Turoboś za Michała Makowskiego. Drugi set zakończył Piotr Jedliński po ataku z krótkiej rozegranej „za plecy” przez Patryka Spychałę. Lechia wygrała do 17.

 

Seta 3 otworzył skutecznym atakiem Piotr Batura  - środkowy drużyny Rzeczycy. Gospodarze zaczęli szybko powiększać przewagę. Na 8:4 asem serwisowym popisał się były zawodnik Lechii - Szymon Knap. Dla uspokojenia sytuacji trener Migała poprosił o czas. Na niewiele się to jednak zdało, gdyż Caro konsekwentnie utrzymywało trzypunktową przewagę przez dłuższy czas. Nie pomogła również ponowna podwójna zmiana na rozegraniu i ataku w drużynie Lechii. Gra stała się nerwowa i zaczęły pojawiać się błędy własne.

 

Lechii przytrafił się pierwszy "zastój" podczas tego pojedynku a gospodarze skrzętnie wykorzystali ten fakt by cierpliwie budować swoją przewagę punktową. Wkrótce doszło do stanu się 16:11 dla Caro. Po asie serwisowym Kamila Kosza, byłego juniora Lechii, trener Migała poprosił o czas. Na tablicy 20:14. Nadzieję na dogonienie gospodarzy dał chwilowo Piotr Jedliński popisując się asem serwisowym. Gospodarze jednak szybko odpowiedzieli "zmasowanym" atakiem i grając pierwsze tempo punktowali Lechię środkiem. W konsekwencji set dla Rzeczycy wygrany do 19.

 

Mimo, że otwarcie seta 4 nie zapowiadało emocji, Lechia prowadziła pewnie 6:1, to jak się później okazało, to była prawdziwa gra nerwów i obie drużyny otarły się o rozegranie tie-break'a.

 

 

W drużynie Lechii świetnie funkcjonowała zagrywka. Zarówno środkowy Jacek Wieczorek, jak i atakujący Wiktor Musiał spędzili w polu zagrywki dłuższą chwilę. Obaj również skutecznie demolowali obronę Caro mocnymi atakami. Do stanu 14:6 Lechia pokazywała to, co najlepsze w siatkówce: przyjęcie, obrona, atak i zagrywka funkcjonowały na wysokim poziomie. Trener drużyny Caro musiał poprosić o czas. To posuniecie wybiło Lechię z rytmu. Mimo, ze utrzymywała nadal wysoką przewagę, to w jej poczynania zaczęła wkradać się nerwowość.

 

Oliwy do ognia dolał Patryk Kucharski (rozgrywający Caro). Przy jego zagrywce gospodarze zaczęli odrabiać starty i pomału doganiali Lechię. Przy 18:16 trener Migała wprowadził na boisko przyjmującego Adriana Zalewskiego za Michała Makowskiego, który nabawił się urazu. Wojna nerwów trwała nadal. Obie drużyny spięły się w sobie i po obu stronach można było zobaczyć świetną grę środkiem. W drużynie Lechii brylował Jacek Wieczorek. W konsekwencji Lechia wygrała do 24.

 

Podsumowując, to Lechia weszła w mecz pewniej i zasłużenie wygrała 3:1. Pomimo niekorzystnego wyniku dla Caro, mecz był pełen emocji i mógł się podobać kibicom obu drużyn.

 

Grupa III

 

Tabela

#   Nazwa Drużyny Mecze wygr./przegr. Sety Małe pkt. Punkty
1   LKS Czarni Wirex Rząśnia 14 12 : 2 40 : 10 1181 : 982 36
2   KS Lechia Tomaszów Mazowiecki 15 12 : 3 38 : 14 1223 : 1048 36
3   Exact Systems Norwid Częstochowa 15 12 : 3 38 : 17 1276 : 1130 33
4   SMS PZPS Spała II 14 11 : 3 34 : 17 1173 : 1069 30
5   UKS Mickiewicz Kluczbork 15 9 : 6 31 : 26 1291 : 1240 26
6   CARO Rzeczyca 15 9 : 6 33 : 28 1374 : 1286 26
7   AZS Uniwersytet Łódzki 14 6 : 8 27 : 30 1237 : 1290 19
8   MKS Kalisz 14 7 : 7 25 : 28 1124 : 1151 19
9   SMS PZPS Spała III 14 4 : 10 19 : 33 1069 : 1174 15
10   LKPS Borowno 15 4 : 11 21 : 41 1270 : 1400 12
11   LUKS Dobroń 15 1 : 14 12 : 43 1081 : 1310 6
12   MKS Bzura Ozorków 14 0 : 14 11 : 42 1040 : 1259 3
 
Mariusz Strzępek

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

omega
omega 10.01.2016, 15:11
BRAWO LECHIA !!!!!!!!

Pozostałe