Szpital pod kosztownym nadzorem

  • 16.04.2019, 23:54 (aktualizacja 17.04.2019, 07:52)
  • Mariusz Strzepek
Szpital pod kosztownym nadzorem
Rady Nadzorcze publicznych, a więc samorządowych i państwowych spółek to miejsca, gdzie lubią trafić politycy. Są miejsce dodatkowego zarobku, sięgającego często kilku tysięcy złotych miesięcznie. Wynagrodzenie trafia na konta członków niezależnie od ilości spotkań i posiedzeń, w których uczestniczą. Może się zdarzyć, że nastąpi to raz w miesiącu, a może się zdarzyć raz w kwartale. Mimo jakiejś nie do końca określonej przepisami odpowiedzialności, faktyczne konsekwencje złego sprawowania nadzoru są właściwe żadne. Do tego Rady Nadzorcze często są jedynie ślepym narzędziem w rękach zarządu danej spółki lub reprezentowanego podmiotu właścicielskiego. Co gorsza zdecydowana większość członków, mimo zdanych egzaminów, nie ma najczęściej pojęcia o podstawowej działalności spółki, którą mają nadzorować. Dobrym przykładem jest Tomaszowskie Centrum Zdrowia, które ubiegły rok zamyka stratą finansową, a obecna perspektywa nie napawa optymizmem.

Na fotografii, ilustrującej artykuł, zobaczyć można efekt działalności Rady Nadzorczej Tomaszowskiego Centrum Zdrowia w wersji papierowej z minionych sześciu lat. Obejmuje wszystkie przyjmowane uchwały i protokoły z posiedzeń. Ale przejdźmy do rzeczy...

Politycznie mianowani

Kiedy prześledzimy składy osobowe Rady Nadzorczej Tomaszowskiego Centrum Zdrowia zauważymy, że od samego początku spółki odzwierciedlają one układ partyjno polityczny naszej Rady Powiatu. Miejsca w radzie rozdawane były według partyjnych parytetów. W 2013 roku zasiadały w niej osoby związane z PiS, SLD i Platformą Obywatelską. Szefem był wieloletni lider Prawa i Sprawiedliwości, Marian Holak. Podobnie było prawie cały kolejny rok. Czteroosobowa Rada dotrwała do grudnia, kiedy to powołano nowy Zarząd Powiatu. Poza wspomnianym przewodniczącym w jej skład wchodzili: Katarzyna Banaszczak, Barbara Dębiec, Alina Jarecka.

Zmiana władz w Powiecie poskutkowała rotacją w rady nadzorczej. Na ponad 3 lata zmniejszono jej skład do trzech osób. Reprezentowały one trójkę powiatowych koalicjantów, czyli PO (Arkadiusz Gajewski), PSL (Barbara Wojtaszek), PiS (Waldemar Buda - pełniący funkcję przewodniczącego). W 2015 roku Budę zastąpił Przemysław Cieślak, a w połowie 2018 roku Gajewskiego zastąpił na pół roku Marek Celner).  W tym samym roku (po tym, jak ograniczono wynagrodzenia samorządowcom) skład rozszerzono o starostę bełchatowskiego (PiS). W uchwale rozszerzającej skład brak jest uzasadnienia.

Warto w tym miejscu zaznaczyć, że spółki samorządowe nie są typowymi podmiotami gospodarczymi, mimo że podlegają rygorom Kodeksu Spółek Handlowych. Pełnią one funkcje służebne w stosunku do mieszkańców danego miasta czy też powiatu. Ich oceny nie można dokonywać jedynie poprzez analizę wskaźników finansowych, ale również przez pryzmat użyteczności i stopnia oraz jakości realizowanych zadań. To właśnie do nich powinni trafiać fachowcy od zarządzania w danej branży (zdrowia, zaopatrzenia w ciepło, kanalizację itp.). Tak się niestety nie dzieje. Często mamy wręcz do czynienia z niezrozumieniem powierzonych zadań oraz ich złożoności i uwarunkowań formalno prawnych, a bywa nawet, że rynkowych (bo niektóre ze spółek muszą się w nich odnajdować).

Wydawać by się mogło, że w miejscach takich jak tomaszowski szpital szczególnie ważnym powinno być kryterium fachowości i profesjonalizmu, tymczasem nigdy nie zdarzyła się sytuacja, by wyboru dokonywano stosując kryterium obiektywne lub używając narzędzi konkursowych. W TCZ nigdy nie były organizowane konkursy. Decyzje zapadały "po sprawdzeniu wymaganych kwalifikacji i przeprowadzeniu rozmowy kwalifikacyjnej", jak czytamy w odpowiedzi na interpelację radnego, Mariusza Strzępka.

W praktyce wygląda to tak, że decyzje podejmuje Walne Zgromadzenie Wspólników, które w tym konkretnym przypadku stanowił jednoosobowo starosta (ponieważ pozostali członkowie Zarządu powiatu dobrowolnie się tych uprawnień zrzekli). Jedynym kryterium (poza przynależnością do tego czy innego ugrupowania) jest posiadanie dokumentu, potwierdzającego zdanie odpowiedniego egzaminu.

Raz na kwartał i mailowo

Ile posiedzeń Rady Nadzorczej Tomaszowskiego Centrum Zdrowia odbyło się w kolejnych 2013, 2014, 2015, 2016, 2017, 2018. Nie było ich zbyt wiele. Najmniej w 2017 roku, kiedy Rada Nadzorcza obradowała jedynie 5 razy, co ciekawe w tym samym roku w sposób znaczący jej członkom podwyższono uposażania (ale o tym za chwilę), co oznacza, że podwyżka podziałała w tym przypadku demotywująco. Nieco częściej rada spotykała się w 2014 roku.

Uchwały Rady Nadzorczej, nawet w tak poważnych sprawach, jak zlecenie obsługi najważniejszych szpitalnych oddziałów za kwoty przekraczające 2 miliony złotych rocznie zapadały w drodze głosowania za pomocą środków komunikowania się na odległość (mail). Jak widać "specjaliści" cenią swój czas.

Przeglądając protokoły z głosowań oraz posiedzeń trudno znaleźć przypadek, by którakolwiek z przygotowanych przez Zarząd Spółki uchwał została odrzucona lub budziła większe wątpliwości.

Nadzór musi kosztować

Wynagrodzenia dla członków Rad Nadzorczych spółek samorządowych ustala Zgromadzenie wspólników. W przypadku TCZ było ono dotąd jednoosobowe, w zawiązku z pełnomocnictwami, jakich poprzedniemu Staroście udzielili pozostali członkowie Zarządu Powiatu. Dodatkowo apanaże reguluje wprowadzona w 2016 roku ustawa "o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami". Miała obniżyć wynagrodzenia, de facto w samorządach je podwyższyła.

Wynagrodzenie członków rad nadzorczych określane jest jako odsetek przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw. W 2009 roku podjęto uchwałę, że w TCZ będzie to wskaźnik 0,5 dla członka i 0,6 dla przewodniczącego RN. Rosło ono więc w kolejnych latach proporcjonalnie : 2009 (1965 zł brutto), 2016 (2597 zł). W grudniu 2016 roku Starosta Kukliński zdecydował, że wynagrodzenie to podniesie do wskaźnika równego przeciętnemu wynagrodzeniu dla członka RN i o 0,1 wyższe dla przewodniczącego Rady. Wynosiło więc ono od 4.636 zł do 5.100 zł. Tę decyzję zmieniono dopiero w maju 2018 roku i obniżono gaże do 3.160 zł oraz 3.475 zł.

Warto przy okazji wspomnieć, że Rada Nadzorcza w porozumieniu z reprezentantem właściciela określa wysokość wynagrodzenia Prezesa oraz wysokość wypłacanych mu nagród.

Czy kiedyś będzie inaczej? Miło jest żyć złudzeniami, że uda się coś zmienić. Może pomyślcie o tym zapisując się na kolejną wizytę do lekarza specjalisty, którą sympatyczna i słabo opłacana  recepcjonistka wyznaczy Wam na marzec 2020 roku.

Mariusz Strzepek
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (5)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Ajdejano
Ajdejano 21.04.2019, 18:22
Do "Vlad_Palovnick": koleś - trochę strzeliłeś kulą w płot. Jeżeli M.S. pisze prawdę, to najpierw należało sprawdzić jak to wygląda w rzeczywistości. Wiedziałeś "cóś-tam" , skąd ten watr wieje, ale nie wiedziałeś, co ten wiatr przynosi.
I co teraz odpowiesz na wpis Admina ?! Umieram z ciekawości.
Vlad_Palovnick
Vlad_Palovnick 22.04.2019, 08:40
Na wpis admina odpowiem: dziękuję za odpowiedź, choć liczylem na to ze bedzie obszerniejsza-to ze to rada spoleczna mozna wyczytac w internecie. Ajdejano natomiast odpowiem: nie jestem twoim kolesiem i nigdy nie będę. Zwracaj się do mnie jak chcesz-nawet "debilu"-ale nie koleś. Nie chcialbym zeby ktos pomyslal ze sie kolegujemy.
Vlad_Palovnick
Vlad_Palovnick 21.04.2019, 08:52
Swoją drogą, w kontekscie tego artykułu dobrze byłoby opisać jak kwestia Rady Nadzorczej wygląda w Wojewódzkim Zespole Zakładów Opieki Zdrowotnej- Centrum Leczenia Chorób Płuc i Rehabilitacji w Łodzi. Tam pewnie mechanizmy są wzorcowe
Mariusz Strzępek
Mariusz Strzępek 21.04.2019, 09:55
Tam nie ma Rady Nadzorczej. Jest Społeczna Rada Szpitala, która nie pobiera żadnego wynagrodzenia, nawet związanego ze zwrotem kosztów podróży. W trybie obiegowym podejmuje się uchwały dotyczące głównie zamortyzowanego sprzętu, przeznaczonego do likwidacji. W żadnym wypadku nie podejmuje się mailowo uchwał dotyczących wielomilionowych zobowiązań, tak jak miało to miejsce w Tomaszowie. Roumiem, że to przytyk do mnie, ponieważ jestem członkiem tej Rady. Mam nadzieję, że moja odpowiedź rozczarowuje tropiciela sensacji. Wesołych Świąt
Ajdejano
Ajdejano 17.04.2019, 11:52
Ten materiał powyżej, to jest pokazanie jakiejś niewielkiej cząstki Polski: setki szpitali, setki, tysiące spółek państwowych i samorządowych, setki banków, izby rolnicze, urzędy pracy, wydziały do spraw zbytecznych w urzędach. Wszędzie setki tysięcy NIEROBÓW, przychodzących raz na miesiąc po nie należne wypłaty za nic nierobienie, a tylko za nalepkę partyjną na czole.
I ci wszyscy durnie-nieroby, najpierw ustalają "cóś-tam" po kątach z: wójtem, burmistrzem, prezydentem miasta, starostą, marszałkiem województwa, szefem lokalnej politycznej sitwy i nieraz z..... księdzem proboszczem.

To są miliardy złotych, wydawane z naszych podatków na tę całą swołocz tych nie przygotowanych do jakiejkolwiek pracy, notorycznych nierobów.

Tego dziadostwa nie ruszysz. Dlaczego? Bo wszyscy lokalni, trochę lepsi od tej swołoczy nierobów, nie chcą zadzierać z dziadostwem. Dlaczego nie chcą zadzierać? Bo to dziadostwo, ta swołocz ma lokalne układziki z lokalną: policją, prokuraturą, sędziami, innymi lokalnymi władcami. I kółeczko się zamyka.

TO JEST WŁAŚNIE POLSKA.

PS. Przepraszam p. Mariusza. On, czasami próbuje zruszyć to bagno, ale muszę Jego zmartwić: to jest tylko naruszenie gówna, a efekt tego może być taki, że będzie jeszcze bardziej śmierdziało.
Pocieszenie jest takie: p. Mariusz posiada immunitet tego, który koło tej swołoczy blisko się kręci. Poza tym chyba już zdążyli się zorientować, że facet jednak trochę oleju w głowie ma i od środka to podejrzane środowisko dobrze zna.
Więc ONI wiedzą, że z takim szaleńcem lepiej nie zadzierać.

Pozostałe