Kto ma ich nauczyć? /ostrzegamy przed drastycznymi fotografiami/

  • 21.08.2019, 10:55 (aktualizacja 21.08.2019, 13:03)
  • Mariusz Strzepek
Kto ma ich nauczyć? /ostrzegamy przed drastycznymi fotografiami/
Pierwotnie tekst miał mieć nieco inny charakter. Zapowiadałem, że pokażę Wam do jakiego stanu pielęgniarka z jednego z prywatnych POZ-ów doprowadziła nogę pacjentki. Niewiele brakowało a kończynę trzeba byłoby amputować. Efekt działań pielęgniarki, która ponoć odwiedzała pacjentkę, by zmieniać opatrunek niemal codziennie, zobaczycie na zdjęciach. To ważne, jednak pomijając samą krytykę zaniedbań chciałbym zwrócić uwagę na bardzo istotny problem. Sprowokowały mnie do tego dwa zdarzenia w ostatnich dwóch dniach, ale też codzienne kontakty z rodzinami ciężko chorych osób.

Zacznijmy od pierwszego. Bodajże wczoraj, czy przedwczoraj, na portalu pojawiło się trochę komentarzy, z którymi z jednej strony nie warto polemizować, z drugiej pokazują kompletne niezrozumienie i bezduszność. Ktoś nawet prosił, bym się do czegoś tam odniósł. No dobrze... ale napiszę kilka zdań o pewnej wadzie systemu. W niedzielę wieczorem pojechaliśmy w okolicę Rzeczycy do pacjentki z chorobą Leśniowskiego-Crohna. Ci, którzy mieli taki przypadek w rodzinie, wiedzą, o czym piszę. W każdym razie dziewczynka w wieku 21 lat (chociaż dla mnie to dziewczynka, z powodów o których poniżej) z wyłonioną stomią. Zabieg zrobiony niby u renomowanego specjalisty (na pewno? na sali operacyjnej rodzina przecież nie asystuje). Czy się udał? Tego nie wiem... widziałem natomiast w jakim stanie jest rana pooperacyjna.

Zdjęcia nie nadają się do publikacji, zrobiliśmy je tylko dlatego, by pokazać zaprzyjaźnionemu specjaliście. Dziewczynka poza tą bardzo poważną chorobą jelit jest osobą autystyczną. Praktycznie nie pozwala się dotknąć, ani lekarzom, ani pielęgniarkom, a nawet rodzicom. Nam się udało. Wystarczyło życzliwe, ciepłe i profesjonalne podejście. Do badania należy ją usypiać. Rodzice przez 20 lat zdążyli się pogodzić z chorobą córki, kiedy spadło na nich kolejne nieszczęście w postaci następnej choroby. Ciężar, jaki noszą na swoich ramionach jest trudny do wyobrażanie dla osoby, która sama nie musi go dźwigać W dodatku ciężar noszony z godnością.

Niestety, tak poważny zabieg operacyjny wymaga stałej, na odpowiednim poziomie, pielęgnacji. Zapewniam, że wiele zawodowych pielęgniarek nie daje sobie z takimi przypadkami rady. A mamy tu przecież prostych ludzi, którzy z medycyną mają tyle wspólnego, co gdzieś usłyszą. Oczywiście nikt nie nauczył ich jak pielęgnować ranę, w jaki sposób zmieniać worki. Szczególnie, że pacjentka ma autyzm i komunikacja z nią jest mocno utrudniona. Nic dziwnego, że ludzie zadzwonili z rozpaczliwą prośbą o pomoc. Dobrze, że mam takie osoby, które chętnie pomagają w ramach wolontariatu (bo próba zatrudnienia pielęgniarek skończyła się na propozycjach w granicach 100 zł za godzinę). To prawdziwie święte kobiety. Trzeba jechać gdzieś w niedzielę wieczór? Nie ma sprawy... jedziemy.

O starszej Pani, której chirurg w Tomaszowie, chciał obciąć nogę, już wspominałem. Tu sytuacja jest nieco inna. Pani jakiś czas temu leżała w szpitalu. Na nodze pojawiła się mała ranka. Miała charakter odleżynowy. Pani się samodzielnie poruszała, a rana była na tyle niegroźnie wyglądająca, że wypisano ją ze szpitala. Kobieta mieszka sama. Co nie oznacza, że rodzina się nią nie interesuje i nie opiekuje. Wnuczka i córka regularnie odwiedzają babcię.

Regularnie odwiedzała ją też pielęgniarka z POZ. Przez kilka miesięcy zajmowała się raną, która zamiast goić się zaczęła się powiększać. Odwiedzająca babcię rodzina nic nie widziała, bo noga zawsze zabandażowana i przecież opieka "profesjonalisty" zapewniona. Szok pojawił się w dniu, kiedy zaniepokojona wnuczka odwinęła bandaże. To, co zobaczyła musiało budzić przerażenie. Babcia trafiła do szpitala i usłyszała szybki wyrok: amputacja. Trudno się dziwić lekarzowi, kiedy widzi nogę w takim stanie i wystająca  z rany kość. Na szczęście doktor Amsolik ranę oczyścił i teraz zaczyna ona jakoś już wyglądać (na ostatnim zdjęciu). Pytanie: czemu pielęgniarka nie reagowała? Kobieta na chirurgię powinna trafić wiele tygodni wcześniej. 

Dlaczego o tym piszę? Otóż dlatego, że te dwa przypadki nie są przypadkami odosobnionymi. To jest norma. Kiedy czytam komentarze cyt. "rodzina winna", "rodzina zaniedbała", "rodzina coś tam", to przyznam, że rośnie we mnie gniew. Być może trafiają się jakieś przypadki natury patologicznej, ale w naszej pracy na co dzień mamy do czynienia z ludźmi, którzy opiekują się chorymi. Bywa, że przychodzą do nas z płaczem. Jesteśmy dla nich nie tylko osobami zaopatrującymi w pieluchy itp. rzeczy ale także powiernikami.

Jak wygląda ta rodzinna opieka? Często, bardzo często członkowie rodzin robią to źle, w sposób nieodpowiedni, często szkodzący nie tylko chorym ale i im samym. Zdarza się, że ktoś, kto opiekuje się niedołężną mamą lub tatą, po kilku miesiącach trafia do nas sam, ponieważ pojawiają się problemy z bólem kręgosłupa itd.  Ale błędy, jakie popełniają to nie wynik zaniedbania a tego, że nikt ich właściwych praktyk nigdy nie nauczył.

Muszę odnieść się jeszcze do jednego cytatu. Wywołał on u mnie nie tyle złość, co obrzydzenie. Otóż pewien z czytelników pisze "jak pacjent pójdzie z nastawieniem na.oddział tak będzie traktowany. Nikt do chamskiego i wulgarnego pacjenta nie będzie obchodził się jak z jajkiem". Poziom bezduszności niestety coraz częściej spotykany. Czytając takie "teksty" robi się smutno. Nie ma znaczenia, czy pacjent jest grzeczny, czy niegrzeczny. Profesjonalizm polega na tym, że każdego traktujemy w taki sam sposób. Ktoś jest chamski? A co to znaczy? Może wije się z bólu i cierpienia. Nerwowa i "roszczeniowa" rodzina? No a jaka ma być? Przecież idzie o zdrowie lub życie osoby bliskiej.... 

Mieliśmy niedawno taki przypadek, po którym interweniowałem u Prezesa TCZ. Zadzwoniła do nas pani z prośbą o pomoc dla męża. Pacjent, który nie pozostaje pod naszą opieką. Obiecaliśmy, że po południu zajrzymy i pomożemy. W międzyczasie kilkanaście telefonów od starszego pana, który krzyczał na pracujące u nas dziewczyny, ponieważ odchody wylewały się ze źle założonego i nieszczelnego  worka. Stosując podobną logikę, powinniśmy na tego człowieka machnąć ręką.  

To, o czym piszę, to jedno z ogromnych wyzwań dla samorządu. Nie ma co uciekać od odpowiedzialności. Trzeba wziąć na siebie ciężar wsparcia i edukacji. Być może powierzyć to zadanie jakiejś fundacji. Nie ma innego wyjścia. 

Mariusz Strzepek

Podziel się:

Oceń:

Zdjęcia (2)

Komentarze (24)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Krzysztof kubiak
Krzysztof kubiak 26.08.2019, 10:39
Witam Ja osobiście też mam taką sytuację i uważam że wina też jest po stronie Służby zdrowia. Na jesieni ubiegłego roku wpadł mi do buta kamyczek i zrobiła się rana. A że jestem cukrzykiem i mam stopę cukrzycową rana się nie chciała goić . W naszym szpitalu próbowano mi udzielać pomocy ale nie było to skuteczne. Wróciłem do domu. mimo iż byłem pod opieką lekarza rana coraz bardziej się nie goiła. Doszło do tego że zaatakowała mnie Sepsa. W związku z tym że mieszkam sam, córka mieszka w Piotrkowie dzwoniłem o pomoc pod 112. Połączono mnie z pogotowiem . Dlatego że nie mówiłem wyrażnie stwierdzono że jestem pijany i się rozłączono. Córka nie mogła się do mnie dodzwonić , nie odbierałem telefonu . Byłem nieprzytomny. Przyjechali razem z zięciem do mnie zobaczyć co się dzieje. Ja byłem nieprzytomny. Zadzwoniła po pogotowie. sanitariusze przyjechali i stwierdzili że Ja mogę w poniedziałek udać się do lekarza, a oni są od innych spraw a nie po to żeby udzielać pomocy. Córka stwierdziła że jeśli nie zostanę zabrany do szpitala to ona dzwoni na policję o nie udzielenie pomocy. Panowie w takiej sytuacji zabrali mnie do szpitala. Lekarz chirurg po zbadaniu mojej osoby zadecydował o amputacji nogi powyżej kolana. Moja noga wyglądała podobnie jak na tych zdjęciach. Mam zdjęcia mojej nogi. Ta amputacja uratowała mi życie. Mam dużo zalu do tych osób co pracują w tej służbie. Jak córka nie była by taka stanowcza już mnie nie było by na świecie. Jednocześnie nadmieniam że mieszkam koło szpitala na ul.Benniego więc nie był to problem z dojazdem.
m&m
m&m 23.08.2019, 12:19
Tak formalnie, to na co ostrzeżenie przed drastycznymi zdjęciami, skoro taka fotka jest na pierwszym rzucie oka... nie jest to atak na treść artykułu. Ostrzeżenie powinno być przed wejsćiem, ale samo zdjęcie już chyba w środku, skoro była potrzeba ostrzeżenia...
szantymaniak
szantymaniak 23.08.2019, 10:29
Gadacie bzdury, nogi są prawa i lewa . Jak ktoś ma zmiany troficzne na nogach i nogi są napuchnięte , są obrzęki,rany to tak to wygląda.Nie wiem kto się podpisuje pod komentarzami czy lekarz czy nie. Ale widać prawą nogę spuchniętą(normalne od powstałej rany) i lewą. Osobiście nie przepadam za tekstami P.Strzępka, ale opisał prawdę,bo sam miałem takie problemy i wiem jak to wygląda. Leczyłem się poza Tomaszowem ,bo w mieści nie ma specjalistów od niewydolności żylnej,a ci co są to wg mnie nie spełniają norm leczenia.Tak samo jest z dermatologami, którzy mogliby pomóc w takiej sprawie najbardziej.Trzeba szukać specjalisty w konkretnym schorzeniu skóry.To jest prawa i lewa noga i nie ma żadnych zmian zdjęć.Ja choruję na niewydolność żylną i wiem jak to wygląda.
Zzzz
Zzzz 22.08.2019, 19:22
Pisze pan o tej brzydkiej ranie (na 1. Zdj),którą oczyscil chirurg i teraz noga wygląda znacznie lepiej-odwoluje sie Pan do drugiego zdjecia. Jak juz ktos zwrócił uwagę sa to dwie rozne nogi. Brak w Pana wypowiedziach jakiejkolwiek rzetelności. Chce Pan robic afere wszelkimi metodami i oczerniac sluzbe zdrowia. Wszystko brzmi jak artykul z typowego brukowca.
:-)
:-) 23.08.2019, 10:07
bo na zdjeciu jest lewa noga nie prawa
logika
logika 22.08.2019, 17:22
Hymmm... Tytuł artykułu chyba odnosi się do autora - kto ma go nauczyć rozróżniać prawą i lewą nogę???
Doktor Alban
Doktor Alban 22.08.2019, 18:50
Spaprany był opatrunek i widzę to ja bez jakiegokolwiek doswiadczenia. Podejrzewam, że gdybym pozbierał z chaty bandaże łącznie z tymi ktore leżą już od 20 lat, kupił na Allegro jakąś profesjonalnie wyglądajacą torbę to w przyszłym tygodniu, ogłaszając się wcześniej na OLX, z powodzeniem mógłbym się nająć na jakiegoś samozwańczego sanitariusza...

A szkoda.

Wypuściliśmy to wszystko spod jakiejkolwiek kontroli :( Za lekarza podawać się nie mogę, ale opiekuna osoby, nawet bardzo schorowanej? Stoi coś na przeszkodzie?

Ludzie narzakali często na sanepid. Również moi rodzice przez lata temu podlegali. Kontroli była masa. Ale dzięki temu w Polsce jakoś mało się słyszy o masowych zatruciach, a jeszcze rzadziej śmierci po zjedzeniu czegoś tam.
Właśnie między innymi dlatego.

To nie jest tak, że pewnego dnia budzisz się i mówisz, aaa może pozarabiam jako opiekun. Trzeba mieć jakieś predyspozycje do tego, coś tam jednak też wiedzieć.
Dr House
Dr House 22.08.2019, 11:48
Po pierwsze - nie warto chyba przeinaczać faktów, licząc, że czytelnicy nie zauważą. Na drugim zdjęcia przedstawiona jest lewa noga pacjentki, która wygląda wręcz gorzej niż na pierwszej fotografii. Noga prawa pozostaje opuszczona i zabandażowana, niemożliwym jest więc ocena jej stanu w porównaniu do pierwszego zdjęcia.
Po drugie - czy zamierza Pan publicznie sugerować rodzicom, że nie odnoszą się do własnego dziecka w sposób ciepły i życzliwy? Skoro dziewczyna nawet rodzicom "nie pozwala się dotknąć", a Wam (ktokolwiek jeszcze kryje się pod tym zwrotem) udało się dzięki takiemu podejściu. Na pewno takimi zwrotami nie poprawia im Pan samopoczucia...
Po trzecie - nikt, kto pragnie dowiedzieć się czegokolwiek na temat pielęgnacji chorego czy pacjenta ze stomią ze strony personelu oddziału nie spotyka się z odmową. Rodziny pacjentów są szkolone w jaki sposób pielęgnować konkretne rany, jak dbać o stomię. Tzw. "pielęgniarka opatrunkowa" zachęca rodziny pacjentów wypisywanych do poświęcenia jej chwili uwagi. Każdy jednak ma wolną wolę i być może - przynajmniej na początku - sądzi, że wszystko w tym temacie potrafi. Czy zna Pan konkretną sytuację, w której ktoś kto chciał (!) uzyskać taką wiedzę został jej pozbawiony? Jeśli nie, proszę nie przedstawiać takich pomówień.
Po czwarte - "Nie ma co uciekać od odpowiedzialności"... No właśnie. Skoro jedynym Pana zajęciem, z którego czerpie Pan środki na utrzymanie jest dieta radnego to może warto bardziej się w nią zaangażować, a nie starać się pracować cudzymi rękami angażując fundację. Oni, w przeciwieństwie do Pana, nie otrzymują za to wynagrodzenia. Należy pamiętać, że oświadczenia majątkowe radnych dostępne są każdemu na stronie internetowej powiatu.
absolwent podstawówki
absolwent podstawówki 22.08.2019, 08:44
Panie Strzępek nie potrafi pan odróżnić prawej nogi od lewej . Na pierwszym zdjęciu noga pokazana z martwicą prawa a na drugim noga lewa kóra jest zdrowa. Proszę czytelników o wnikliwą ocenę.
...
... 22.08.2019, 09:52
No rzeczywiście. Prawa noga jest widoczna w tle, jest opuszczona do dołu. Magia dziennikarska 😊.
M
M 22.08.2019, 09:46
Zmiany chorobowe widoczne są na obu nogach, na prawej nodze zmiany są po prostu bardziej rozległe.
...
... 21.08.2019, 22:32
No ok. Zły chirurg chciał obciąć nogę. Jeden dobry się poznał, że może by jednak nie obcinać. A co na to ordynator tego oddziału??? Pisząc taki artykuł, moim zdaniem może należało przedstawić opinię o tej chorej nodze ordynatora???? Bo wychodzi na to, że na tym oddziale to każdy robi sobie co chce. Przynajmniej takie można odnieść wrażenie po lekturze ostatnich Pańskich artykułów.
x
x 21.08.2019, 19:55
Panie Mariuszu, nieraz jest tak, że robi się wszystko co w mocy żeby pomóc a i tak nie przynosi to żadnego efektu. I co wtedy? Wtedy ktoś kto nie ma pojęcia o medycynie może zarzucić brak profesjonalizmu itp. Medycyna to nie matematyka, nie zawsze wychodzi tak jak chcemy. Pomijam tutaj nieżyczliwość bo to należy napiętnować. Stąpamy tutaj po cienkim lodzie. Nie warto chyba podważać resztek zaufania do naszej służby zdrowia. Wszystkim nam powinno zależeć na poprawie sytuacji, ale nie w ten sposób. Jeśli ma Pan jakieś możliwości proszę działać, podejmować inicjatywy ale samym pisaniem na portalu nie poprawi się.
varan
varan 21.08.2019, 18:39
Na wszelkie ranki, otarcia, rozcięcia najlepiej stosować liście aloesu. Należy odciąć cienką skórkę (z jednej strony) z liścia, przyłożyć miąższem bezpośrednio do rany i przykleić plastrem, aby aloes się trzymał, ale tak by ciało mogło "oddychać". Szczelne obandażowanie jak widać w/w przypadku nie jest wskazane. Miąższ w całości jest wchłaniany przez ciało, a z aloesu zostaje tylko cienka zewnętrzna skórka. Skóra bardzo dobrze się goi, blizny są mniejsze lub nie ma ich wcale przy drobniejszych urazach.
Ten Typ z Tomaszowa
Ten Typ z Tomaszowa 21.08.2019, 17:38
Nie wiem czemu ktoś jak słyszy pielęgniarka to od razu myśli szpital . POZ czyli podstawowa opieka zdrowotna nie podlega pod szpital, to prywatne gabinety. Sklep pana MS to Nie sklep ale jakiś minaret, a właściciel to znachor.
...
... 21.08.2019, 17:09
To zarząd TCZ zatrudnia i wybiera sobie pracowników. Pielęgniarki nadzoruje bezpośrednio Naczelny. Nie wierzę aby zarząd szpitala, jak i Naczelny o takim karygodnym zachowaniu swoich podwładnych nie wiedzieli i o niczym nie słyszeli. W poprzednich Pana felietonach wręcz Pan władze TCZ chwali. Niestety ale to wszystko mi wygląda na propagandę przedwyborczą a nie na realną chęć rozwiązania problemu!!
ABCD
ABCD 22.08.2019, 09:08
Pielęgniarki nadzorują bezposrednio pielegniarki oddziałowe
MS
MS 21.08.2019, 17:16
To się okaże. Czasem trzeba chwalić a czasem krytykować. Inaczej robi TVP. Jednych tylko chwali innych jedynie krytykuje. Akurat powyższy tekst nie stanowi krytyki TCZ ani Zarządu. Operacja dziewczyny, którą opisuję powyżej wcale nie miała miejsce w Tomaszowie.
gość
gość 22.08.2019, 15:41
Przecież Zarząd za tamtej jak i tej kadencji nic nie robił i nie robi. Bierze tylko kasę za zebranie się kilka razy w roku. Tam są sami figuranci
?
? 22.08.2019, 10:06
A TVN to rzetelne przekazy? Magda Lucyan a aparycji nimfetki z pornhuba, kiwajaca maciorze Komorowskiej i nie zadawszy 1 konkretnego pytania? To jest dziennikarstwo? Fajną *** jest. Tego nikt nie kwestionuje, ale to jest jakiś wywiad? Picie z buźki.

TVP jest łatwym chłopcem do bicia, a nawalanka odbywa się wszędzie. Najmniej w Polsacie, ale też.

Lepiej jest o tyle, że wcześniej był monopol informacyujny (ale te sondażowy, też rodzielanie symaptii celebryckiej tylko określonym postawom, inne na starcie deprecjonując), przed 2015 były 3 duże stacje mówiące jednym głosem. Jota w jotę.

Teraz są dwie na jedną TVP. I nie przekonuje wcale argument, że dwie są prywatne, więc mogą robić co chcą. A tu „płacę (jeśli płacę), to oczekuje obiektywności” A z rok wcześniej pisało się o tym, że obiektywizm nie istnieje.

Tutaj na przykład też powinno być mocniej pojechane partactwo prywaciarzy (oczywiście, że nie wszystkich, ale zdarzajace się bardzo często), a jest obwiniony system. Że pani Asia, Basia czy inna Krysia, ktoś tam nie wyuczył.

Nie potrafisz nie bierz się za robotę, bo jeśli ci się partactwo udowodni, to możesz mieć problemy co najmniej takie jak pełnoprawny lekarz.

Felczerstwo, znachorstwo w Polsce widać wraca. Dzięki ...wolnemu rynkowi, który dla większości de facto oznacza brak dostępu do zabiegów które w PRLu były na wyciągnięcie ręki.

Sprawiedliwe? Być może. Jeśli sprawiedliwość sprowadza się do Pol Pota i jego „kto nie pracuje ten nie je”

Pozostałe