Ponad 80 tys. zł za urlop, którego nigdy nie było. Były starosta Mariusz Węgrzynowski przez lata nie korzystał z wolnego, a po odwołaniu otrzymał ogromny ekwiwalent z publicznych pieniędzy. Czy to legalne, czy kolejny przykład urzędniczej patologii? Sprawą zajmuje się już Państwowa Inspekcja Pracy.