Bo chodzi o to, by chcieć się chciało

  • 19.12.2018, 10:20 (aktualizacja 19.12.2018, 22:16)
  • Mariusz Strzepek
Bo chodzi o to, by chcieć się chciało
Według nieoficjalnych (na razie informacji) liczba osób zatrudnionych w tomaszowskim Starostwie Powiatowym zwiększyła się w ostatnich 4 latach o około 50 osób. Wiele z nich przyjęto do pracy w ostatnim roku poprzedniej kadencji samorządowej. Dane te jeszcze zweryfikujemy ale według sprawozdania z wykonania budżetu za rok 2014 wydatki na wynagrodzenia sięgały 7,2 miliona złotych, w propozycji budżetu na przyszły rok sięgają one 11,3 miliona złotych. Mamy więc wzrost o 57 procent. Dużo? Mało? Gdy porozmawiamy z pracownikami, okaże się, że zarabiają bardzo słabo i podwyżek na tym poziomie w swoich portfelach nie odczuli. Warto podkreślić, że jesli te nieoficjalne dane o zatrudnieniu się potwierdzą, to przyroostb stanu osobowego osyclowac będzie na poziomie 30 procent. Biorąc to pod uwagę trudno nie mieć wrażenia, że przyrost zatrudnienia jest w administracji odwrotnie proporcjonalny do kreatywności pracowników i ich osobistego zaangaażowania. Niczym w komunie. My udajemy, że płacimy... wy udajecie, że pracujecie. Wszyscy zadowoleni.... czy aby na pewno?

Mój serdeczny przyjaciej, nie żyjący już Grzegorz Haraśny, po roku bycia wiceprezydentem miasta opowiadał mi, że kiedy trafił do tomaszowskiego magistratu był "napompowany" energią i pomysłami, a tekże chęcią do wykazania się i działania. Po jakimś czasie zauważył, że ta energia w nim stygnie, a żeby być precyzyjnym ulega wygaszaniu. Przyczyną poczucia zrezygnowania byli urzędnicy, dla których wszystko było niemożliwe, nieosiągalne i zbyt trudne do realizacji. Był zaskoczony jak wiele argumentów można znaleźć za tym, by czegoś nie robić i jak bardzo można poświęcać własną energię na wyszukiwaniu przeszkód, zamiast znajdowania rozwiązań. Mam wrażenie, że to się zmieniło wraz przyjściem na urząd Marcina Witko. 

Ostatnio złożyłem kilka interpelacji, zapytań i wwniosków. Dotąd, jako radni robiliśmy to w formie ustnej na sesjach, ale teraz zmieniła się ustawa, więc mamy obowiązek robić to w formie pisemnej. W związku z tym, że w czasie kampanii wyborczej obiecywałem, że zajmę się tematem rewitalizacji Stawu Starzyckiego i będę wspierał działania mające na celu stworzenie wokół niego terenu o charakterze rekreacyjno wypoczynkowym, wystąpiłem do Zarządu powiatu z zapytaniem o możliwości formalno prawne, techniczne i finansowe. 

 

Kilkanaście lat temu w wyniku powodzi przerwane zostały wały zabezpieczające obszar zbiornika wodnego zwanego zwyczajowo Stawem Starzyckim. Zbiornik przez kilkadziesiąt lat pełnił funkcję rekreacyjną dla wielu mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Z informacji, jakie posiadamy wynika, że jest on własnością Skarbu Państwa. Proszę o przygotowanie danych dotyczących możliwości rekultywacji Stawu i odtworzenia jego funkcji rekreacyjnej? Jakie działania należy podjąć, by teren od Skarbu Państwa przejąć a następnie podjąć odpowiednie działania inwestycyjne? Czy istnieje możliwość sfinansowania tego rodzaju inwestycji z środków, jakie rozdysponowywane są w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Łódzkiego? Być może są inne dostępne źródła /jeśli tak, proszę o ich wskazanie/?   

 

Całą opowiedź zamieszczam poniżej wśród załączników. Pytanie tylko, jakie się nasuwa brzmi, czy aby na pewno jest to odpowiedź na zadane pytanie? Czy naprawdę nie można poświęcić chwilę czasu na przemyślenie odpowiedzi i poszukanie jakiś rozwiązań, wskazanie związanych  z pomysłem problemów (jak chociażby konieczność zapewnienia drogi dojazdowej, parkingów itd.) . Mamy przecież wydziały zajmujące się geodezją, ewidencją gruntów itp. 

Samo wskazanie, na jakich zasadach Skarb Państwa może zbywać swoje nieruchomości lub przekazywać je na rzecz jednostek samorządu terytorialnego trudno uznać za wyczerpującą odpowiedź. Informacje te można bowiem znaleźć bezpośrednio w ustawie o gospodarce nieruchomościami. Urzędnicy traktują więc radnych jak bezmyślne "ameby". Jak rozumiem ten sposób traktowania ma charakter zwyczajowy, bo faktycznie wielu radnych zadaje pytania dla samego ich zadawania.

Zdanie kluczowe w odpowiedzi brzmi "Starostwo nie posiada danych dotyczących możliwości rekultywacji Stawu i odtworzenia jego funkcji rekreacyjnej"? Trudno to nawet komentować, bo świadczy to nie najlepiej o sposobie zarządzania Powiatem na przestrzeni lat. Brak wizji i przypadkowość podejmowanych działań. 

To, że Staw Starzycki nie jest ujęty w Miejskim Programie Rewitalizacji nie oznacza, że nie może się on w nim znaleźć. Poza tym poza środkami RPO istnieją także dundusze centralne, pozostające w dyspozycji różnych Ministerstw.  

W sprawie rewitalizacji Stawu Starzyckiego Tomasz Wawro przygotował takż petycję do władz miasta. Zebrano kilkaset podpisów. W najbliższym czasie trafi więc ona na biurko Prezydenta Miasta. 

 

loadingŁaduję odtwarzacz...

Mariusz Strzepek
Podziel się:
Oceń:

Komentarze (18)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

WuPe
WuPe 28.12.2018, 19:45
Ze stawem przepływowym to nie jest tak, że przekażemy grunty, wykopiemy dół i będziemy się rządzić. Taka woda wchodzi w skład obwodu rybackiego w tym przypadku chyba or rzeki Pilicy nr4. Myślę, że rewitalizację trzebaby zacząć od zgłoszenia się do PZW w Piotrkowie. Tam są ludzie, którzy o stawie starzyckim wiedzą wszystko, także o kosztach jego odbudowy.
tom
tom 20.12.2018, 12:52
Przecież każdy kto tylko trochę ma orientacji o mieście i finansach wiedział że to UDANA kiełbasa wyborcza i jedna wielka ściema...
biurwa
biurwa 20.12.2018, 10:36
Jeśli chodzi o Pana zapytanie, to odpowiedź jaka Pan otrzymał, jest uważam adekwatna, na tak ogólne i teoretyczne pytanie...dane na temat możliwości rekultywacji i odtworzenia jego funkcji rekreacyjnej?? Do jakiego to referatu przepraszam? sam wskazuje Pan, że w kompetencji starostwa byłaby w omawianej sprawie tylko komunalizacja, więc jaki jest cel takich ""sondaży" ? jaki element wizjonerski??
Artykulik chyba ma na celu zohydzić jeszcze bardziej "urzędasa nieroba", szczególnie tych powiatowych, po przecież w urzędzie, miasta jak Pan pisze "to się zmieniło wraz przyjściem na urząd Marcina Witko".
Tak na marginesie dodam tylko, że urzędnicy - pracownicy samorządowi muszą działać w granicach prawa i ponoszą odpowiedzialność za swoje działania. Pewnych procedur, czy przepisów zwyczajnie nie da się "przeskoczyć" i piękna wizja zmian może upaść...w zetknięciu z polskim zawiłym prawodawstwem i nie ma tu mowy o dobrej czy złej woli urzędników...
matematyk
matematyk 20.12.2018, 11:40
Raczej bezmyślnością urzędniczą i brakiem kreatywności.
Głupi wędkarz
Głupi wędkarz 19.12.2018, 18:32
To nie urzędnicy startowali w wyborach i to nie urzędnicy krzyczeli ,,razem odbudujemy staw Starzycki". Ci co startowali i krzyczeli okazuje się teraz nawet nie wiedzieli jakie są ku temu możliwości bo przecież dopiero teraz pytają się o to i ślą interpelacje? Naobiecywali a teraz urzędnicy niech robią. a jak nie zrobią to znaczy ,że im się nie chce, nie zależy im itp. Poszło pismo ,przyszła odpowiedź i tyle w tej kadencji jeżeli chodzi o staw. Jak z pretensjami to do urzędników ,a na mnie to proszę głosować co najwyżej w następnych wyborach. Nieżle to sobie wymyślili.
Ja
Ja 19.12.2018, 23:17
A kto ma robic przepraszam - po co są Ci urzędnicy??!?
Głupi wędkarz
Głupi wędkarz 20.12.2018, 05:15
,,Starostwo nie posiada danych dotyczących możliwości rekultywacji Stawu i odtworzenia jego funkcji rekreacyjnej' tak samo jak nie posiada danych dot. możliwości budowy skoczni narciarskiej, lunaparku i innych obietnic wyborczych kandydatów. Na ogólne pytania zadane sondażowo odpowiedzieli prawidłowo a zarzuca się im , że nie mają wizji jak i za co realizować pomysły wyborcze. Za wizje jak ma wyglądać realizacja pomysłu odpowiada ten kto ten pomysł przedstawił. Urzędnicy tę wizję realizują i przedstawiają problemy jakie mogą w związku tym wystąpić. Przed wyborami się krzyczy,, Damy po 20 tys. obywatelom miasta" a po wyborach się mówi, że to urzędnicy mają mieć wizje skąd te pieniądze wziąć , a jak nie mają to im się nie chce i to oni będą odpowiedzialni ,że nikt tych pieniędzy nie dostanie. To kandydat ma wiedzieć czy rzucane obietnice wyborcze są możliwe do spełnienia a nie zwalać wszystko na urzędników.
Mariusz Strzępek
Mariusz Strzępek 20.12.2018, 09:57
Możliwe oczywiście są. Wyobraźmy sobie, że wymyślamy, że rekultywujemy Staw Starzycki. Zbieramy 12 osób popierających projekt i wpisujemy go do budżetu. Zabezpieczamy na ten cel odpowiednie środki finansowe. W takim wypadku, kto będzie realizował zadanie? Radni? Czy powołani w tym celu urzędnicy? Dla Starosty, czy Prezydenta też tak niechlujnie zbierają i przedstawiają informacje? Aby taki projekt wpisać, należy zebrać dane. Na tym to polega. Jakub Olczyk poniżej wskazuje różne potencjalne możliwości. Tak się powinno robić. Zaczynamy od inwentaryzacji, szacowania kosztów, analizy SWOT. Tworzymy opcje minimum i maksimum. Właśnie problemem to jest, że ktoś nie potrafi wyjść własną wyobraźnią poza bieżące administrowanie. Ważne, żeby rozpocząć dyskusję i szukać optymalnych rozwiązań. Tu mamy próbę ich ucięcia na wstępie i zniechęcenia do robienia czegokolwiek. Ostatnie moje rozmowy z członkami Zarządu Powiatu dotyczą tego, że piszę zbyt dużo interpelacji i urzędnicy się skarżą. No ja pierdziele... ktoś się skarży, że musi robić to, za co bierze kasę. Ja biorę między innymi za pisanie tych wniosków i interpelacji. Siadam więc i piszę kolejne dwie.
XX
XX 20.12.2018, 11:43
Którzy urzędnicy się skarżą i w których kompetencji są takie odpowiedzi na sondażowe pytania? tych 50 nowo zatrudnionych nic nie chce robić, czy może starzy co już się zasiedzieli...konkretnie, bo takie uogólnianie wydaje się być mało profesjonalne...wiadomo, że wszyscy urzędnicy są leniami i nierobami i blokują wszelki rozwój i wizjonerskie pomysły, taki jest sens tego artykułu, dobrze rozumiem?
Głupi wędkarz
Głupi wędkarz 20.12.2018, 10:43
Brawo super sprawa. Naprawdę jestem za. Natomiast rzucanie się na urzędników na dzień dobry za to że na pytania sondażowe odpowiedzieli pobieżnie jest trochę nie w porządku. Należało by zacząć od początku. Zbadać poparcie na tego typu projekt co innego 20 wędkarzy a co innego petycja podpisana przez 10tys. mieszkańców. Konsultacje społeczne czego tak naprawdę ludzie chcą. Rzucić to na urzędnicze biurko niech to wstępnie strawią i odniosą się do tego. Da radę, nie da rady, jest kasa, nie ma kasy, da rade załatwić ,jak tak to skąd, problemy administracyjne, prawne jakie mogą wystąpić. To jest moja opinia. Wydaje mi się , że na razie wygląda to jak szukanie alibi w postaci urzędniczego betonu jak by ten staw nie wypalił. Wizjonerzy w dzisiejszych czasach pracują w prywatnym biznesie i są dobrze opłacani.
matematyk
matematyk 20.12.2018, 11:39
Dobry komentarz. W swobodnym tłumaczeniu. W urzędach pracują same słabe jednostki, bo te które się do czegoś nadają znajdują pracę w sektorze prywatnym. Brawo. Nic dodać nic ująć. Podwójne zaprzecznie stanowiące potwierdzenie postawionej w artykule tezy.
Bąbel
Bąbel 20.12.2018, 10:23
Nie zamierzam wstawiać się usilnie za urzędnikami (faktycznie można wykazać się większą inicjatywą), ale odnoszę wrażenie, że chciałbym Pan aby urzędnicy przygotowali "na już" gotową wizualizację terenu, koszty wykonania, przeprowadzenie analizy rynkowej, itd. Proponując rekultywację terenu jako swój punkt wyborczy powinien Pan się wykazać właśnie wiedzą w tej kwestii, a przynajmniej wykonać analizę SWOT. Nie jest Pan królem powiatu tomaszowskiego żeby tylko wydawać rozporządzenia poddanym. Czemu od razu nie wysłać interpelację z każdym problem Tomaszowa Mazowieckiego, od redukcji zadłużenia po zbudowanie metra, niech urzędnicy się martwią.

Może to tak zabrzmiało okrutnie i niemiło, ale pojedyncza wymiana korespondencji urzędniczej nie przyniesie cudów.
Mariusz Strzępek
Mariusz Strzępek 20.12.2018, 11:12
Naprawdę metro (to znaczy jego brak) jest problemem Tomaszowa? Może i jest ale nawet metro nie zniechęciłoby do zostawiania blaszanych puszek w garażach. Natomiast budowanie miasta przyjaznego mieszkańcom, w którym ludzie chcieliby sie osiedlać już jest. Żeby zrobić wspomnianą analizę należy zebrać dane, które są w posiadaniu właśnie urzędników np. w ewidencji gruntów.

To, że inwestycję powinno realizować miasto jest oczywiste. Powiat jednak może być partnerem. Poprzednie 4 lata to wieczne przepychanki miedzy Starostwem a Miastem o to co kto ma zrobić i jak szybko ma to być zrobione. Teraz budowa w samochodówce stoi pod znakiem zapytania, bo jeden urzędnik chodzi i stwarza trudności na każdym kroku i wykonawca grozi, że zerwie umowę, bo ma go już serdecznie dość. Rok czasu prosiłem o wycięcie jednej jabłonki,która zrzucała owoce przy drodze, by nie schodziły się w to miejsce leśne zwierzaki, bo to stwarza zagrożenie. I tak na każdym kroku. W tej kadencji obiecałem sobie, że zmieniam podejście. Będę cisnął o wszystko aż do skutku. Tysiące razy telefonował, wysyłał setki pism, opisywał odpowiedzi na nie. 

Nie potrzebna nam wizuallizacja terenu ale podstawowe informacje. Jesli teren jest Skarbu Państwa to przekazujemy go lub wydzierżawiamy Miastu. Trzeba w tej sprawie wystąpić do konkretnych organów. Można przeciez sprawdzić do kogo należą sąsiadujące działki i czy teren ma dostęp do drogi publicznej by zapewnić dojazd, dojście, możliwści parkowania. Być może zaistnieje konieczność odkupienia gruntów od jakiegoś innego właściciela. To są wszystko dane będące w posiadaniu urzędów a nie osoby radnego.

Jak pisałem, Tomasz Wawro zbiera podpisy pod petycją, która trafi do magistratu.

I jeszcze jedno na temat urzędników. Jak się rozmawia z każdym pojedynczo, to słychać że ten źle działa, tamten też kiepsko, ten kolega się nie zna, tamtej koleżance nic się nie chce. Później ludzie siadają do biurek i robią to samo, co ci, których krytykują.
Bąbel
Bąbel 20.12.2018, 11:52
W mojej wypowiedzi nie miałem na celu podcinanie skrzydeł. Faktycznie, trzeba ich "cisnąć" i takie podejście się chwali.
Urzędnicy czują się bezkarni. Stanowią duże zaplecze wyborcze, które łatwo zmanipulować. Szkoda, że w Polsce brakuje odważnych ludzi, którzy podjęliby decyzję o zmniejszenie tego grona stopniowo deregulując prawo i upraszczając je. Ugrupowanie Kukiz15 ma takie pomysły i dużo o tym mówią, ale bez silnego mandatu i odwagi politycznej nikt nie strzeli sobie w kolano pozbywając się tak dużego w Polsce elektoratu (smutne). Natomiast pseudoprawica mająca większość we władzy wykonawczej i ustawodawczej nie ma zamiaru pozbywać się cennych głosów. Patrząc na nasz lokalny wzrost ilości urzędników (z niedowierzaniem to przeczytałem) to zakrawa o rozbój na pozostałych podatnikach.
MS
MS 19.12.2018, 18:52
A się chce chcieć?
jakub_olczyk
jakub_olczyk 19.12.2018, 14:04
W ramach VI osi RPO (Rewitalizacja), środków nie ma już od dawna. Można jednak poszukać środków w innych osiach, np. V. Ochrona środowiska, gdzie wg harmonogramu konkursy mają być w 2019 roku ogłaszane. Są też środki w ramach POIS i kiedyś nawet się denerwowałem ze znajomym wójtem, że działanie "na tereny zielone" dedykowane jest tylko miastom powyżej 20 tys. mieszkańców. No i są środki NFOŚ, z których "po linii partyjnej" łatwo jest sięgnąć :)

Bez względu na to, z jakiego "źródełka" będą pochodziły środki zewnętrzne, do aplikowania po nie potrzebna jest dokumentacja techniczna (albo przynajmniej PFU), a to kosztuje. Samorząd nie może wydatkować środków na "nieswoje", więc najpierw wypadałoby przejąć teren.

A przede wwszystkim trzeba wpisac zadanie do budżetu (i WPF) i tu pole do popisy dla radnych rady powiatu :)
Mariusz Strzępek
Mariusz Strzępek 19.12.2018, 18:51
Kuba, nie Powiatu tylko Miasta. Zadanie Powiatu, a dokładnie Starosty Powiatu Tomaszowskiego polega na przekazaniu (jako przedstawicielowi /Skarbu Państwa) w dowolnej formie prawa do władania nieruchomością na rzecz samorządu miejskiego. O to tu chodzi. Dlatego Tomek Wawro zbiera podpisy pod petycją. Moja rola to wsparcie działąń przy "komunalizacji" terenu.

Dobrze wiesz, że pozbawiony dochodów własnych Powiat nie zrealizuje takiej inwestycji i od samego początku o tym mówimy. Wskazujemy też podział kompetencji przy realizacji inwestycji. Co innego magistrat, tu możliwości są większe.

Oczywiście pytania jakie zadałem miały charakter sondażowy. A odpowiedź jest jak widać. Czujesz w niej chęć pomocy albo jakiś element wizjonerski? Jakąś poradę, że pojawi się taki czy inny problem i tak czy inaczej nalezy próbowac go rozwiązac?
jakub_olczyk
jakub_olczyk 20.12.2018, 10:22
Oki - miasta nie powiatu:)
Co do zaangażowania w odpowiedź, to pozwól, że nie będę się wypowiadał, bo 100 dni nowego zarządu jeszcze nie minęło ...

Pozostałe