Tomaszów Mazowiecki ma – według danych zebranych w Urzędzie Miasta – tylko dwa schrony przeciwlotnicze. Łącznie pomieszczą 350 osób: 200 przy ul. Polnej 27A i 150 przy ul. Mościckiego 40/4. To niewiele jak na miasto liczące ok. 54,9 tys. mieszkańców. Oznacza to, że w obiektach o statusie „schronu” miejsce znalazłoby ok. 0,6% tomaszowian.
Radny Rady Miejskiej Kazimierz Baran zadał prezydentowi miasta serię bardzo konkretnych pytań: czy mamy sprawny system ostrzegania mieszkańców, czy istnieją przygotowane plany ewakuacji i miejsca schronienia oraz czy przeprowadzono rzetelną ocenę lokalnych zagrożeń – od powodzi i pożarów lasów po skutki wojny w Ukrainie. To nie jest akademicka lista życzeń. Po wejściu w życie nowych przepisów samorządy muszą mieć te elementy ułożone jak puzzle.