W piśmie skierowanym do Rady Powiatu Wojewoda żąda przesłania dokumentów będących podstawą uchwały z 21 kwietnia 2026 roku. Chodzi o uchwałę, w której radni uznali, że Paulina Socha nie naruszyła zakazu wynikającego z art. 25b ustawy o samorządzie powiatowym.
To jednak dopiero początek. Treść pisma pokazuje, że organ nadzoru bardzo szczegółowo analizuje rzeczywisty zakres obowiązków radnej zatrudnionej w Tomaszowskim Centrum Zdrowia. Wojewoda pyta m.in. o wykonywanie przez Paulinę Sochę dyspozycji środkami pieniężnymi, kontrasygnowanie dokumentów powodujących zobowiązania majątkowe oraz możliwość zastępowania prezesa spółki.
To nie są pytania zadawane „na wszelki wypadek”. To katalog konkretnych kompetencji, które mogą mieć fundamentalne znaczenie dla oceny, czy doszło do naruszenia przepisów antykorupcyjnych przez radną powiatową.
Wojewoda żąda również dokumentów potwierdzających ewentualne reprezentowanie spółki przez Paulinę Sochę przed organami kontrolnymi oraz wyjaśnień dotyczących możliwego wykonywania przez nią obowiązków kadrowych podczas nieobecności prezesa zarządu TCZ.
To podważa narrację budowaną od tygodni przez powiatową koalicję Jodłowski – Węgrzynowski, która próbowała zamknąć sprawę jednym głosowaniem i politycznym komunikatem o „braku naruszeń”. Tymczasem organ nadzoru jasno daje do zrozumienia, że uchwała radnych nie kończy sprawy, a wręcz przeciwnie – wymaga dokładnej weryfikacji.
Najbardziej kompromitujące jest jednak coś innego. Rada Powiatu podjęła uchwałę stwierdzającą brak naruszeń, mimo że – jak dziś wynika z pisma Wojewody – istnieje szereg niewyjaśnionych okoliczności dotyczących zakresu obowiązków radnej. Powstaje więc pytanie: na jakiej podstawie radni KO i PiS uznali, że wszystko jest zgodne z prawem? Czy ktokolwiek przeprowadził rzeczywistą analizę dokumentów? Czy może polityczna większość po prostu zagłosowała tak, jak oczekiwało kierownictwo partyjne?
Warto przypomnieć, że zgodnie z ustawą o samorządzie powiatowym radny nie może prowadzić działalności ani wykonywać funkcji, które mogłyby rodzić konflikt interesów lub prowadzić do wykorzystywania mandatu dla wpływu na działalność powiatowych jednostek organizacyjnych. Właśnie dlatego zakres kompetencji Pauliny Sochy w TCZ ma dziś kluczowe znaczenie.
Pismo Wojewody można odczytywać jako bardzo wyraźny sygnał: sprawa nie została zamknięta, a legalność sprawowania mandatu przez Paulinę Sochę nadal pozostaje przedmiotem postępowania wyjaśniającego.
Czy skończy się to unieważnieniem uchwały Rady Powiatu? Tego dziś jeszcze nie wiadomo. Ale już teraz wiadomo jedno — uchwała przyjęta przez radnych KO i PiS zaczyna wyglądać jak dokument politycznej obrony własnego środowiska, a nie bezstronne stanowisko organu samorządu.
I właśnie dlatego sprawa ta staje się symbolem coraz głębszego kryzysu wiarygodności władz Powiatu Tomaszowskiego. Tym bardziej, że wygląda na to, że dokonano konkretnego dealu obrona Jodłowskiego, w zamian za obronę Sochy.
Rada Powiatu ma udzielić informacji w ciągu 7 dni, Jodłowski więc musi zwołać sesję w tym czasie, albo wypić piwo, jakie sam sobie razem z Węgrzynowskim nawarzył.



























































Napisz komentarz
Komentarze