Rada nadzorcza i prezes: sygnał „koniec starego rozdania”
Według informacji przekazywanych lokalnie, odwołano radę nadzorczą TCZ i dokonano zmian personalnych – w miejsce osób kojarzonych z poprzednim układem powołano Roberta Urbańskiego oraz Łukasza Borkowskiego. W tym samym pakiecie zmian ma się znaleźć również odwołanie prezesa Marka Utrackiego i powierzenie kierowania spółką Konradowi Borowskiemu.
Warto odnotować jedną rzecz techniczną, ale ważną: publiczne rejestry i serwisy instytucji często aktualizują się z opóźnieniem. Jeszcze niedawno w rejestrach spółki jako prezes widniał Marek Utracki, a w składzie rady nadzorczej m.in. Dorota Ignasiak i Dariusz Stańdo. Także oficjalna strona TCZ wciąż prezentowała Utrackiego jako prezesa zarządu. Jeśli więc zmiany zapadły „wczoraj”, ich formalne „odbicie” w KRS/na stronach może pojawić się dopiero po czasie.
Dlaczego te decyzje budzą emocje? Bo tu już kiedyś było głośno
Nazwisko Marek Utracki w kontekście tomaszowskiego szpitala przewijało się w mediach ogólnopolskich od początku 2025 roku – w relacjach podkreślano jego związki z Antonim Macierewiczem i fakt, że nominacja wywołała lokalny spór oraz ogólnopolską dyskusję o standardach doboru kadr w spółkach publicznych.
Do tego doszły zarzuty i kontrowersje dotyczące transparentności. W końcówce 2025 roku opisywano publicznie spór o udostępnianie informacji oraz sam kontrakt menedżerski prezesa – jako przykład tego, że TCZ „testuje granice jawności”.
Nowa ekipa – niezależnie od sympatii politycznych – musi więc odpowiedzieć na pytanie, które zadają pacjenci i pracownicy: czy to będzie zmiana realna, czy tylko wymiana nazwisk na drzwiach?
Kim są nowi ludzie „od nadzoru”?
Robert Urbański to osoba kojarzona z nadzorem i kontrolą – w strukturach miasta figuruje jako audytor wewnętrzny. Jednocześnie od lat przewija się w radach nadzorczych spółek komunalnych (np. TTBS).
Łukasz Borkowski jest przedstawiany jako prawnik – i tu akurat łatwo znaleźć potwierdzenia: funkcjonuje jako adwokat/doradca prawny, a w materiałach kancelaryjnych opisywana jest jego specjalizacja.
Jeśli nowa rada ma być „od prawa i porządkowania”, to ten dobór wygląda jak próba ustawienia steru na: kontrolę, procedury, zgodność dokumentów i szybkie wyciąganie wniosków z papierów, a nie tylko PR.
Nowy szef: Borowski i misja „przywrócić normalność”
O Konradzie Borowskim wiadomo, że od lat jest związany z tomaszowską ochroną zdrowia i był wskazywany w strukturach TCZ. W dostępnych biogramach podkreśla się wykształcenie medyczne oraz menedżerskie (w tym MBA) i doświadczenie w zarządzaniu.
Jeśli rzeczywiście obejmuje ster, to dostaje zadanie trudne, ale konkretne: audyt otwarcia (finanse, umowy, decyzje kadrowe, procedury) i „odmrożenie” normalnego funkcjonowania szpitala – tak, by zniknęło wrażenie instytucji zarządzanej bardziej polityką niż pacjentem.
Umowy, kadry niemedyczne i… klasyczny „sezon na L4”
Zapowiadana weryfikacja umów pracowników niemedycznych to zwykle pierwszy krok w szpitalach, które muszą szukać oszczędności lub uporządkować niejasne kompetencje. W praktyce może to oznaczać:
- przegląd zakresów obowiązków i dodatków,
- analizę etatów „dublujących się”,
- sprawdzenie umów zleceń, usług i podwykonawców,
- kontrolę zgodności decyzji kadrowych z procedurami.
A jak bywa w polskich instytucjach, gdy zmienia się kierownictwo? Nagle rośnie zachorowalność wśród kadry kierowniczej. To stary, brzydki mechanizm obronny administracji – i dopiero kolejne tygodnie pokażą, czy w TCZ też zadziała.
„Bezpieczna Przystań” – największy test na starcie
W tle jest inwestycja, która może stać się papierkiem lakmusowym skuteczności nowego zarządzania: „Bezpieczna Przystań”, czyli budowa obiektu opieki długoterminowej (ZOL). Z opublikowanych wcześniej informacji wynikało, że umowę z wykonawcą podpisano 30 lipca 2025 r., a termin zakończenia prac wskazywano na 20 czerwca 2026 r.; projekt ma finansowanie z KPO (ponad 7 mln zł przy całości ok. 8,9 mln zł).
Jeżeli dziś mówi się o potrzebie „ratowania” tej inwestycji i przesuwania terminów, to oznacza ryzyko typowe dla projektów współfinansowanych: presję czasu, aneksy, pilnowanie harmonogramów, dokumentacji i rozliczeń. Nowy prezes wchodzi więc od razu na pole minowe – bez okresu ochronnego.
Pytanie, które wraca jak bumerang: czy TCZ zacznie w końcu odpowiadać?
Wątek jawności i odpowiedzi na pytania (mediów, radnych, mieszkańców) nie jest tu „fanaberią”. To element zaufania. Skoro w 2025 r. publicznie opisywano problemy z udostępnianiem informacji, to dziś pierwszym prostym testem „nowych czasów” będzie: czy szpital zacznie odpowiadać szybko, konkretnie i bez kręcenia.
Czego można się spodziewać w najbliższych tygodniach?
- Audytu otwarcia i pierwszych wniosków (także personalnych).
- Porządkowania umów i zakupów – zwłaszcza tam, gdzie „nie wiadomo po co i za ile”.
- Komunikatu o stanie inwestycji „Bezpieczna Przystań” i realnym harmonogramie.
- Wersji „minimum”: uspokojenia nastrojów i odbudowania współpracy z personelem.
- Wersji „hard”: szybkiego cięcia kosztów i konfliktu z częścią administracji.































































Napisz komentarz
Komentarze