Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 29 października 2026 17:47
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Patologia budowana latami

Lekarz rekordzista zarabia w tomaszowskim szpitalu 1,5 miliona rocznie.

Pacjent nie potrzebuje konferencji prasowej. Nie potrzebuje kolejnej strategii, następnego programu naprawczego i zapewnień, że „trwają analizy”. Pacjent potrzebuje badania, diagnozy i leczenia. W rozsądnym czasie. Bez upokorzenia. Bez biegania między publiczną rejestracją a prywatnym gabinetem. Bez słuchania, że „na NFZ terminów nie ma”, ale „prywatnie można szybciej”.

I właśnie w tym miejscu kończy się mit o publicznej ochronie zdrowia jako systemie równego dostępu. Zaczyna się rzeczywistość: kolejka, limit, kontrakt, nadwykonanie, brak lekarza, brak pieniędzy, brak terminu. A na końcu tej ścieżki stoi człowiek, który płaci składkę zdrowotną, płaci podatki, a potem coraz częściej musi zapłacić jeszcze raz — z własnej kieszeni.

Tomaszowskie Centrum Zdrowia jest lokalnym przykładem ogólnopolskiej choroby. Nie wyjątkiem. Nie anomalią. Nie przypadkiem, który można zbyć wzruszeniem ramion. To część systemu, który od lat działa na zasadzie wymuszonego kompromisu między finansową fikcją państwa, rynkową siłą wybranych specjalizacji i dramatyczną bezradnością pacjentów. 

Patologia, którą dzisiaj chcą naprawiać Ci, którzy ją stworzyli. 

Tomaszów widzi to z bliska

W Tomaszowie Mazowieckim problem nie jest abstrakcyjny. Nie dzieje się wyłącznie w ministerialnym gabinecie ani na posiedzeniu sejmowej komisji. Dzieje się w rejestracji, na korytarzu, przy telefonie, przy skierowaniu, w rozmowie z rodziną, która zastanawia się, czy czekać, czy pożyczyć pieniądze na prywatną wizytę.

Dotyczy mieszkańców Tomaszowa, Smardzewic, Lubochni, Rokicin, Ujazdu, Będkowa, Inowłodza i całego powiatu. Ludzi, którzy nie mają czasu na polityczne alibi. Mają choroby, wyniki, skierowania, ból i strach.

Z danych przekazanych przez Tomaszowskie Centrum Zdrowia wynika, że w 2025 roku łączna kwota wypłaconych wynagrodzeń brutto dla personelu medycznego wyniosła ponad 143 miliony złotych. Ponad 78 milionów złotych przypadło na umowy o pracę, ponad 55 milionów złotych na kontrakty, a ponad 9 milionów złotych na umowy zlecenia.

To są pieniądze publicznego systemu. Pieniądze podatników, pacjentów, mieszkańców. I dlatego wolno, a nawet trzeba pytać: czy ten system jeszcze służy pacjentowi, czy coraz częściej służy sam sobie? Te wynagrodzenia to ok. 80 - 90 procent całkowitych kosztów funkcjoniwania szpitala. 

Kolejki do badań to nie statystyka. To opóźniona diagnoza

Najbardziej dotkliwym objawem kryzysu jest dostęp do badań. Tomografia komputerowa. Rezonans magnetyczny. Kolonoskopia. Gastroskopia. Diagnostyka, która często decyduje o tym, czy choroba zostanie wykryta wcześnie, czy dopiero wtedy, gdy leczenie będzie trudniejsze, droższe i mniej skuteczne.

To nie jest teoria. Radio ZET opisywało planowane zmiany w finansowaniu diagnostyki, wskazując, że od 2026 roku NFZ zamierza odejść od pełnego płacenia za nadwykonania takich badań jak tomografia, rezonans czy gastroskopia. Fundusz mówi o racjonalizacji wydatków i oszczędnościach. Lekarze ostrzegają przed wydłużeniem kolejek.

To jest klasyczny język dwóch światów. W urzędzie mówi się: „racjonalizacja kosztów”. W szpitalu mówi się: „brak finansowania”. Pacjent słyszy: „proszę czekać”.

Tyle że choroba nie czeka. Nowotwór nie czeka. Tętniak nie czeka. Krwawienia, objawy neurologiczne, niewyjaśnione bóle, nagła utrata masy ciała — nie czekają na korektę planu finansowego.

Super Express opisywał skutki ograniczania finansowania nadwykonań i przywoływał przypadki pacjentów, którzy tracili terminy badań albo słyszeli o absurdalnie długim czasie oczekiwania. W Żywcu czas oczekiwania na kolonoskopię w znieczuleniu miał sięgać nawet czterech lat. Czterech lat na badanie, które może zdecydować o wykryciu raka jelita grubego.

Medonet, powołując się na monitoring Alivia Onkoskaner, wskazywał z kolei, że już po zmianach w części placówek wydłużały się terminy na rezonans magnetyczny i tomografię komputerową, a gdzie indziej wstrzymywano zapisy na gastroskopię i kolonoskopię.

To nie jest „przejściowy problem organizacyjny”. To jest systemowa kompromitacja. Jeżeli państwo ogranicza realną dostępność diagnostyki, to nie oszczędza pieniędzy. Przerzuca koszt na pacjenta. Na jego zdrowie, czas, rodzinę i prywatny portfel. 

Czy tak ma wyglądać reforma? Wobec tego nzwijmy ją od razu "zgonem pacjenta"

Milionowe kontrakty i publiczna bezradność

W dokumentach dotyczących Tomaszowskiego Centrum Zdrowia widać kwoty, które dla przeciętnego mieszkańca brzmią jak dane z innego świata. Roczne wynagrodzenia na kontraktach sięgające 1 423 193 zł, 1 120 839 zł, 846 790 zł, 786 385 zł, 785 477 zł, 724 442 zł, 718 273 zł, 694 785 zł. Dla jednego lekarza a nie zespołu, czy konsorcjum. 

Według informacji przekazanych redakcji najwyższa z tych kwot ma dotyczyć lekarza radiologa. Blisko półtora miliona złotych rocznie. W publicznym systemie. W powiatowej rzeczywistości. W miejscu, gdzie pacjent często zastanawia się, czy stać go na prywatną konsultację, dojazd, leki albo badanie wykonane szybciej poza kolejką. 

Trzeba to powiedzieć jasno: nie chodzi o szczucie na lekarzy. Nie chodzi o udawanie, że specjalista ma zarabiać jak urzędnik najniższego szczebla. Lekarz odpowiada za ludzkie życie. Dobry lekarz jest wartością. Problem polega na czymś innym: system pozwolił wybranym specjalizacjom zdobyć pozycję niemal monopolistyczną. I to bez konieczności inwestowania w sprzęt diagnostyczny, koszty personelu, wynajmu lokali itd. Wszystkie te składowe pokrywa przecież podatnik. 

Tam, gdzie brakuje specjalistów, tam stawki rosną bez realnej kontroli. Tam, gdzie szpital boi się utracić lekarza, tam kontrakt przestaje być normalną umową, a zaczyna przypominać dyktat rynku. Dyrektorzy wiedzą, że bez specjalisty nie wykonają procedur. Bez procedur nie będzie pieniędzy. Bez pieniędzy szpital tonie. I tak publiczna placówka staje się zakładnikiem rynku, który sama przez lata współtworzyła.

To nie jest tylko tomaszowski problem. Money.pl opisywał sprawę kaliskiego szpitala, gdzie — według przywoływanych informacji — czterech lekarzy miało otrzymywać łącznie około 10 milionów złotych rocznie. Sprawa wywołała kontrolę i polityczną burzę, ale najważniejsze jest coś innego: podobny mechanizm może pojawić się wszędzie tam, gdzie specjalista staje się zasobem krytycznym, a publiczna placówka nie ma realnej siły negocjacyjnej.

WP Finanse pisał o tym samym kaliskim szpitalu w kontekście zadłużenia, zaległych pieniędzy dla pielęgniarek i wysokich kontraktów lekarskich. Jedna z pielęgniarek nazwała tę sytuację „chorą”. Trudno o bardziej precyzyjne słowo.

Lekarze tłumaczą kominy. I częściowo mają rację

Trzeba uczciwie pokazać także drugą stronę. Przedstawiciele środowiska lekarskiego wskazują, że wysokie kontrakty nie biorą się znikąd. Wynikają z deficytu specjalistów, wycen NFZ, modelu kontraktowego, odpowiedzialności zawodowej, pracy po godzinach i presji dyżurowej.

Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Łukasz Jankowski, komentując sprawę wysokich kontraktów, mówił w Money.pl wprost o „kominach płacowych”, ale wskazywał także na systemowe źródło problemu. Dyrektorzy szpitali tłumaczą bowiem, że jeśli nie zapłacą, lekarz odejdzie. A jeśli odejdzie, oddział albo pracownia mogą przestać działać.

Z kolei rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski zwracał uwagę w Business Insiderze, że system wycen NFZ dzieli pacjentów i świadczenia na bardziej i mniej opłacalne. To właśnie z tej logiki rodzą się dysproporcje między specjalizacjami, placówkami i kontraktami.

I tu dochodzimy do sedna: lekarze częściowo mają rację, gdy mówią, że korzystają z zasad, których sami nie ustalili. Ale ta racja nie unieważnia patologii. Ona ją nieudolnie usprawiedliwia. 

Jeśli system premiuje jedne procedury, a inne spycha w finansową nicość, szpital zaczyna kalkulować. Kardiologia, ortopedia, okulistyka, diagnostyka obrazowa — tu można generować przychody. Interna, pediatria, opieka długoterminowa, oddziały wymagające dużej liczby personelu i dające słabszy zwrot — tu zaczyna się problem.

W efekcie pacjent zostaje podzielony na „opłacalnego” i „nieopłacalnego”. To najbardziej brutalne zdanie, jakie można wypowiedzieć o publicznej ochronie zdrowia. Ale właśnie do tego prowadzi system wycen, kontraktów i rozliczeń.

Lekarze mówią: to nie my ustaliliśmy reguły gry. No ale żądań płacowych nie ustala przecież Minister. Dyrektorzy mówią: jeśli nie zapłacimy, lekarz odejdzie gdzie indziej. NFZ mówi: trzeba racjonalizować wydatki. Ministerstwo mówi: trzeba ograniczyć dynamikę wzrostu kosztów. Pacjent słyszy jedno: terminu nie ma. 

Luki pokoleniowe i medycyna najemnicza

Ta patologia nie powstała wczoraj. Budowano ją latami. Przez zaniechania w kształceniu, przez brak planowania specjalizacji, przez nierówny rozwój regionów, przez tolerowanie kontraktowego chaosu, przez polityczne udawanie, że „jakoś to będzie”.

W wielu specjalizacjach powstały prawdziwe luki pokoleniowe. Starsi lekarze odchodzą albo ograniczają aktywność. Młodszych jest za mało. Część nie wybiera deficytowych dziedzin. Część po zdobyciu specjalizacji szybko orientuje się, że publiczny szpital jest tylko jednym z możliwych miejsc pracy. Obok jest sektor prywatny. Są inne placówki. Są kontrakty. Są dyżury. Jest rynek.

I ten rynek dyktuje warunki.

Nie pacjent. Nie samorząd. Nie dyrektor powiatowego szpitala. Rynek.

Tak powstała medycyna najemnicza: lekarz jako zasób krytyczny, szpital jako płatnik pod presją, pacjent jako uzasadnienie finansowania i jednocześnie najsłabszy uczestnik całej gry.

Prywatny gabinet jako druga brama do publicznego leczenia

Najbardziej niebezpieczne jest jednak coś, czego nie zawsze da się łatwo udowodnić dokumentem, ale co pacjenci coraz częściej opisują jako własne doświadczenie: poczucie, że prywatna wizyta bywa nieformalną przepustką do szybszej diagnostyki, konsultacji albo leczenia.

Trzeba tu zachować precyzję. Nie wolno rzucać oskarżeń wobec konkretnych osób bez dowodów. Ale nie wolno też udawać, że problem nie istnieje.

Jeżeli pacjent słyszy, że w publicznym systemie ma czekać miesiącami, a prywatnie może być przyjęty znacznie szybciej — często przez tego samego lekarza albo w tym samym środowisku medycznym — to nie jest normalność. To jest konflikt interesów wpisany w strukturę systemu.

Publiczne leczenie nie może być dodatkiem do prywatnej wizyty. Składka zdrowotna nie może być biletem wstępu do kolejki, z której i tak trzeba wykupić się prywatnym przelewem. Państwo nie może mówić obywatelowi: masz prawo do leczenia, ale realną drogę znajdziesz dopiero wtedy, gdy zapłacisz po raz drugi.

Konsolidacja nie wyleczy tej choroby

Władza lubi słowo „konsolidacja”, bo brzmi technicznie i odpowiedzialnie. Łączenie placówek, wspólne zarządzanie, większe struktury, lepsza koordynacja. Na papierze wygląda to rozsądnie.

Ale konsolidacja nie usunie patologii, jeśli pozostawi te same mechanizmy: złe wyceny, niedofinansowanie, brak przejrzystości kontraktów, kolejki do badań, prywatne obejścia publicznej ścieżki i płacowy dyktat deficytowych specjalizacji.

Może być nawet gorzej. Większa struktura może oznaczać mniejszą lokalną kontrolę. Mniej konkurencji. Więcej centralizacji. Większy dystans między pacjentem a decydentem. Dla mieszkańca Tomaszowa, Rokicin czy Inowłodza nie ma znaczenia, jak elegancko nazwie się nowy model zarządzania, jeśli nadal nie będzie mógł wykonać badania wtedy, kiedy trzeba.

Pacjent nie leczy się w strukturze właścicielskiej. Pacjent leczy się w konkretnym miejscu, u konkretnego lekarza, w konkretnym terminie. Albo się nie leczy.

Art. 68 Konstytucji kontra praktyka kolejkowa

Art. 68 Konstytucji RP mówi jasno: każdy ma prawo do ochrony zdrowia, a obywatelom władze publiczne mają zapewnić równy dostęp do świadczeń finansowanych ze środków publicznych. Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych rozwija tę zasadę i określa warunki działania systemu.

Tyle teoria.

W praktyce równy dostęp coraz częściej oznacza równą bezradność. Każdy może zadzwonić. Każdy może usłyszeć, że nie ma terminu. Każdy może sprawdzić kolejkę. Każdy może czekać. Ale nie każdy może zapłacić prywatnie.

I dlatego obecny system najbardziej uderza w biedniejszych, starszych, samotnych, mieszkańców mniejszych miejscowości, ludzi bez znajomości, bez pieniędzy i bez siły, by walczyć z biurokracją. To oni płacą najwyższą cenę za fikcję równości.

To nie jest kryzys. To jest model działania

Największym kłamstwem debaty o ochronie zdrowia jest słowo „kryzys”. Kryzys sugeruje coś nagłego. Wypadek. Załamanie. Chwilowy stan nadzwyczajny.

Tymczasem to, co widzimy, nie jest chwilowym kryzysem. To jest model działania.

Model, w którym państwo obiecuje więcej, niż realnie finansuje. NFZ wycenia procedury tak, że jedne specjalizacje stają się złotym polem, a inne finansowym ciężarem. Szpitale walczą o lekarzy jak przedsiębiorstwa o rzadki surowiec. Kontrakty wymykają się społecznej kontroli. Diagnostyka jest ograniczana, bo budżet się nie spina. Pacjent czeka, a jeśli go stać — płaci prywatnie.

W tym modelu każdy ma swoje usprawiedliwienie. Lekarz mówi, że korzysta z rynku. Dyrektor mówi, że musi utrzymać oddział. NFZ mówi, że pilnuje pieniędzy. Ministerstwo mówi, że reformuje. Samorząd mówi, że nie ma narzędzi. Tylko pacjent nie ma już czym się bronić.

Czas skończyć z udawaniem

Trzeba wreszcie powiedzieć jasno: publiczna ochrona zdrowia nie może być systemem, w którym prywatny interes silniejszych uczestników rynku wygrywa z publicznym obowiązkiem wobec pacjenta.

Nie może być tak, że szpital powiatowy wypłaca pojedynczym specjalistom kontrakty liczone w setkach tysięcy albo ponad milionie złotych rocznie, a jednocześnie pacjent ma problem z dostępem do diagnostyki i specjalisty. Nie może być tak, że państwo ogranicza finansowanie badań, a potem udaje, że dostępność się nie pogorszy. Nie może być tak, że prywatny gabinet staje się realną ścieżką dostępu do publicznego leczenia.

To wymaga twardych decyzji: przejrzystości kontraktów, racjonalnych limitów, zmiany wycen NFZ, kontroli konfliktów interesów, odbudowy deficytowych specjalizacji, realnego planowania kadr i uczciwego finansowania badań diagnostycznych.

Bez tego będziemy tylko przesuwać problem z roku na rok. Z budżetu na budżet. Z dyrektora na dyrektora. Z ministra na ministra. Z pacjenta na pacjenta.

A potem znowu usłyszymy, że system wymaga reformy.

Nie. System wymaga rozliczenia. Bo jeśli pacjent w publicznej ochronie zdrowia staje się petentem, a publiczny szpital zakładnikiem kontraktów, to nie mamy już tylko problemu organizacyjnego.

Mamy państwo, które nie dowozi jednej ze swoich podstawowych obietnic.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

Najbardziej przeraża mnie nie tylko to, co ludzie opowiadają o swoich krzywdach. Przeraża mnie również cisza tych, którzy powinni reagować. Cisza polityków, urzędników i instytucji, które zbyt często wykazują niezwykłą sprawność w chronieniu własnego wizerunku, a znacznie mniejszą determinację w wyjaśnianiu niewygodnych spraw.W tomaszowskim wątku nie opieram się wyłącznie na zasłyszanych historiach. Dysponuję nagraniem posiedzenia komisji, złożyłem zawiadomienie do prokuratury i domagam się wyjaśnienia, dlaczego istotna wypowiedź dotycząca małoletnich nie znalazła odzwierciedlenia w protokole. Nie przesądzam, że doszło do przestępstwa. Uważam jednak, że sprawa wymaga rzetelnego sprawdzenia.Nie interesuje mnie, kto jest z Platformy, PiS-u czy jakiejkolwiek innej partii. Krzywda nie ma barw politycznych. A milczenie wobec niej nie staje się mniej naganne tylko dlatego, że dotyczy naszych znajomych.Zostawiam więc czytelników z jednym pytaniem: jeżeli instytucje powołane do ochrony najsłabszych nie potrafią przekonująco wyjaśnić takich wątpliwości, to komu właściwie mają zaufać ludzie, którzy zdecydowali się mówić?Bo czasami największym skandalem nie jest samo nagranie. Jest nim to, jak wielu ludzi wolałoby, żeby nikt go nigdy nie odsłuchał.

Władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie – brzmi stare powiedzenie. Jest ono wciąż aktualne, jak pokazuje przykład byłego ministra, Michała Kołodziejczaka. Seksualnie – narkotyczna afera, którą nagłaśnia obecnie Kanał Zero, budzi obrzydzenie ale i rodzi pytania. Kto takich ludzi wystawia na listy wyborcze, kto daje im funkcję ministrów? Prezentowane przez ofiary nagrania pokazują osobę poważnie zaburzoną i zepsutą do szpiku kości. Kołodziejczak odwiedzał także Tomaszów, gdzie był fetowany przez działaczy Platformy Obywatelskiej, którzy chętnie i masowo się z nim fotografowali. W sieci nadal dostępne są wspólne nagrania z posłem Witczakiem. Z kolei politycy KO twierdzą w prywatnych rozmowach, że to właśnie Kołodziejczak stoi za powołaniem Michała Jodłowskiego na stanowisko dyrektora KRUS w Łodzi.

29 października w historii. Generał Maczek wyzwala Bredę, Wall Street przeżywa katastrofę, a Tomaszów pamięta chłopaka, który marzył o teatrze

Historia bywa okrutna w swoich kontrastach. Jednego dnia polscy żołnierze przynosili wolność holenderskiemu miastu, innego tłumy inwestorów patrzyły, jak na nowojorskiej giełdzie znikają ich majątki. W Tomaszowie Mazowieckim rodził się tymczasem chłopiec, który dwadzieścia lat później, zamknięty w niemieckim getcie, próbował ocalić odrobinę normalności za pomocą teatru, rysunku i listów do ukochanej. Co wydarzyło się 29 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 29 października przypomina wyzwolenie Bredy przez generała Maczka, dramatyczny krach na Wall Street w 1929 roku, narodziny internetu, poezję Zbigniewa Herberta i muzykę Deep Purple. Jest też opowieścią o człowieku, którego marzenia przerwała Zagłada, ale którego słowa przetrwały tysiące kilometrów od rodzinnego Tomaszowa. Data dodania artykułu: 29.10.2026 07:35
29 października w historii. Generał Maczek wyzwala Bredę, Wall Street przeżywa katastrofę, a Tomaszów pamięta chłopaka, który marzył o teatrze

Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

Rafał Tataruch, dyrektor COS-OPO w Zakopanem, przyznał, że główne wyzwanie, które wpływa na zakończenie budowy hali lodowej, to system wentylacji. - Czekamy na projekt, ale inne prace trwają — zapewnił. W listopadzie zaplanowano pierwsze próby mrożenia tafli torów. Opóźnienie inwestycji sięga trzech lat. Data dodania artykułu: 28.10.2026 09:36
Dyrektor COS-OPO w Zakopanem o hali lodowej: prace postępują, głównym wyzwaniem system wentylacji

28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

Historia nie zawsze zapowiada katastrofę hukiem armat. Czasem zaczyna się od zamkniętej ulicy, żołnierzy stojących przed domem albo decyzji polityków, którzy jednym podpisem odbierają ludziom oszczędności całego życia. W październiku 1942 roku nad tomaszowskim gettem zaciskała się pętla. Siedem lat później, w 1950 roku, polski Sejm przyjął ustawę, która dramatycznie uszczupliła prywatne zasoby pieniężne. Tego samego dnia w różnych epokach odsłaniano Statuę Wolności, kończono kryzys kubański i tworzono muzykę, która miała zmienić historię rocka. Co wydarzyło się 28 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 28 października prowadzi od „Podróży Guliwera” do Metalliki, od walki o niepodległość Polski po dramat żydowskich mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: 28.10.2026 07:45
28 października w historii. Ostatnie dni tomaszowskiego getta, wielki krach i narodziny Metalliki

27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Jednego dnia niemieccy funkcjonariusze wyprowadzili z warszawskiego ratusza prezydenta, który nie opuścił stolicy podczas jej oblężenia. W innym październiku amerykańskie i radzieckie czołgi stanęły naprzeciw siebie w Berlinie, a rok później świat znalazł się o krok od wojny nuklearnej. Tymczasem w 1943 roku z Auschwitz wysłano pocztówkę do Tomaszowa Mazowieckiego. Jej autorką była młoda więźniarka, której historia przetrwała w muzealnych zbiorach. Co wydarzyło się 27 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne opowiada również o narodzinach polskiej demokracji parlamentarnej, wielkich pisarzach, muzycznych przełomach i sportowych triumfach. Przede wszystkim jednak przypomina, że historia świata bywa zapisana na niewielkiej kartce papieru, zaadresowanej do zwyczajnego domu przy tomaszowskiej ulicy. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:53
27 października w historii. Aresztowanie Starzyńskiego, świat na krawędzi wojny atomowej i list z Auschwitz do Tomaszowa

Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

Parlament Europejski przyznał Nagrodę im. Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu i jego przedstawicielom. Decyzję podjęli szefowie grup politycznych oraz przewodnicząca PE Roberta Metsola. Wyróżnienie jest wyrazem wsparcia dla instytucji, która pracuje na rzecz praworządności mimo nacisków, z którymi się spotyka. Data dodania artykułu: 27.10.2026 06:25
Parlament Europejski przyznał Nagrodę Sacharowa Międzynarodowemu Trybunałowi Karnemu

26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Historia potrafi być okrutna w swoim kalendarzowym porządku. Tego samego dnia, w którym przed laty tworzono administracyjne podstawy niemieckiej okupacji Polski, świat w innym stuleciu świętował zwycięstwo medycyny nad jedną z najgroźniejszych chorób ludzkości. W Warszawie rozpoczynał się proces polityczny, a ćwierć wieku później kardynał Stefan Wyszyński dowiadywał się o końcu swojego internowania. W muzyce 26 października należy między innymi do Queen, The Beatles i Krzesimira Dębskiego. Co wydarzyło się 26 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 26 października prowadzi również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 87 lat temu miasto znalazło się w granicach Generalnego Gubernatorstwa. Ta administracyjna decyzja okupanta zapoczątkowała nowy rozdział tragedii jego mieszkańców. Data dodania artykułu: 26.10.2026 08:01
26 października w historii: Tomaszów pod niemiecką okupacją, wolność prymasa Wyszyńskiego i muzyczna legenda Queen

Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

Nie ma czołgów przekraczających granicę NATO ani formalnego wypowiedzenia wojny. Są za to drony, podpalenia, sabotaż, cyberataki, operacje wpływu i tysiące komunikatów mających wywołać strach, gniew albo nieufność. Rosja coraz intensywniej prowadzi przeciwko państwom Zachodu działania, których największą siłą jest właśnie niejednoznaczność. Kreml próbuje sprawdzić, jak daleko może się posunąć, nie prowokując NATO do otwartej odpowiedzi militarnej. Data dodania artykułu: 25.10.2026 09:27
Wojna bez wypowiedzenia. Rosja testuje NATO poniżej progu otwartego konfliktu

25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę

Jednego dnia angielscy łucznicy rozbili francuską armię, dowodząc, że liczebna przewaga nie zawsze oznacza zwycięstwo. Kilka stuleci później w Warszawie uruchomiono pierwszą powojenną transmisję telewizyjną, którą mogły zobaczyć zaledwie nieliczne grupy widzów. W Krakowie kończono budowę kopca poświęconego Tadeuszowi Kościuszce, a Wojciech Korfanty domagał się w niemieckim parlamencie odbudowy Polski. Co wydarzyło się 25 października? Dzisiejsze kalendarium historyczne 25 października prowadzi przez wielkie bitwy, politykę, literaturę, muzykę i sport. Przynosi również odkrytą w muzealnych opracowaniach rocznicę z Tomaszowa Mazowieckiego. Dokładnie 113 lat temu zakończono tutaj rozbudowę remizy, która przez dziesięciolecia służyła miejscowym strażakom. Data dodania artykułu: 25.10.2026 08:21
25 października w historii. Od Azincourt po narodziny polskiej telewizji i tomaszowską remizę
Strofy dla Niepodległej

Strofy dla Niepodległej

Patriotyzm zapisany w wierszachPowiatowe Centrum Animacji Społecznej zaprasza na konkurs recytatorski „Strofy dla Niepodległej”, organizowany z okazji 108. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Wydarzenie będzie jednym z ważnych punktów poprzedzających listopadowe obchody i połączy artystyczną prezentację z lekcją historii, patriotyzmu oraz rozmową o znaczeniu wolności.Na scenie zaprezentują się uczniowie szkół podstawowych i ponadpodstawowych z całego powiatu tomaszowskiego. Młodzi recytatorzy sięgną po utwory polskich poetów poświęcone ojczyźnie, wolności i narodowej pamięci.Dla uczestników i publicznościPrzesłuchania rozpoczną się 4 listopada 2026 roku o godz. 9.00. Jako pierwsi wystąpią uczniowie klas I–III szkół podstawowych, a następnie kolejne grupy wiekowe: klasy IV–VI, VII–VIII oraz uczniowie szkół ponadpodstawowych.Organizatorzy podkreślają, że wydarzenie nie ma być wyłącznie konkursem, ale także wspólnym świętowaniem i okazją do budowania poczucia wspólnoty. Na widownię zaproszeni są nie tylko uczestnicy, ale również rodziny, nauczyciele i mieszkańcy powiatu, którzy chcą wesprzeć młodych artystów.Ważne informacjeZgłoszenia do udziału w konkursie przyjmowane są do 28 października. Uczestników mogą zgłaszać nauczyciele oraz instruktorzy placówek kultury. Szczegółowe informacje, regulamin i wymagane dokumenty udostępnia Powiatowe Centrum Animacji Społecznej.To wydarzenie dla wszystkich, którzy chcą zobaczyć, jak patriotyczna poezja zyskuje nowy, osobisty wymiar w interpretacji młodego pokolenia. Data rozpoczęcia wydarzenia: 04.11.2026
Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Jazzowe Zaduszki pełne wspomnień

Wyjątkowy koncert w PCAS-iePowiatowe Centrum Animacji Społecznej w Tomaszowie Mazowieckim zaprasza na Jazzowe Zaduszki – koncert pełen wspomnień, nastroju i jazzowych interpretacji dobrze znanych utworów. Wydarzenie odbędzie się 5 listopada o godz. 18.30 w sali widowiskowej PCAS-u.To propozycja dla miłośników muzyki, którzy cenią wieczory z klimatem, refleksją i repertuarem bliskim kilku pokoleniom słuchaczy. Listopadowa atmosfera nadaje temu spotkaniu szczególny charakter, łącząc pamięć, emocje i piękno muzycznych opowieści.Znane utwory w jazzowej odsłoniePodczas koncertu publiczność usłyszy piosenki związane z twórczością Agnieszki Osieckiej, Wojciecha Młynarskiego i Zbigniewa Wodeckiego. Ich repertuar zabrzmi tym razem w nowych, jazzowych aranżacjach przygotowanych przez Calisia Jazz Quartet.Na scenie wystąpią: Małgorzata Biniek – wokal, Maciej Bąk – instrumenty klawiszowe, Mirosław Skowroński – perkusja oraz Bogumił Cieślak – kontrabas i gitara basowa.Wstęp i organizacjaWstęp na wydarzenie jest bezpłatny, jednak obowiązują wejściówki dostępne w sekretariacie placówki. Koncert odbędzie się w sali widowiskowej PCAS-u przy ul. Farbiarskiej 20/24 w Tomaszowie Mazowieckim.Jazzowe Zaduszki od kilku lat zajmują ważne miejsce w kalendarzu wydarzeń organizowanych przez PCAS i co roku przyciągają publiczność szukającą muzyki z klasą, sentymentem i wyjątkową atmosferą. Data rozpoczęcia wydarzenia: 05.11.2026

Polecane

Hulajnogi elektryczne pod ostrzałem. Polacy chcą ograniczeń. A co z bezpieczeństwem na ulicach Tomaszowa?

Hulajnogi elektryczne pod ostrzałem. Polacy chcą ograniczeń. A co z bezpieczeństwem na ulicach Tomaszowa?

Jeszcze niedawno były symbolem nowoczesnej miejskiej mobilności. Miały uwolnić nas od samochodów, korków i problemów z parkowaniem. Dziś hulajnogi elektryczne coraz częściej stają się bohaterami policyjnych komunikatów, sporów o bezpieczeństwo i samorządowych dyskusji. Najnowszy sondaż IBRiS dla Polskiej Agencji Prasowej pokazuje, że cierpliwość Polaków wobec niebezpiecznej jazdy na tych urządzeniach wyraźnie się kończy. Ponad 78 procent ankietowanych chce obniżenia dopuszczalnej prędkości, a niemal tyle samo popiera tworzenie stref, do których hulajnogi nie miałyby wstępu. Problem nie omija również Tomaszowa Mazowieckiego. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 11:12
PET-CT bliżej Tomaszowa. Węgrzynowski i Mąkola przeciw, pięcioro radnych PiS nie poparło inwestycji

PET-CT bliżej Tomaszowa. Węgrzynowski i Mąkola przeciw, pięcioro radnych PiS nie poparło inwestycji

Piętnaście głosów „za”, dwa „przeciw” i pięć wstrzymujących się. Rada Powiatu Tomaszowskiego zgodziła się na bezprzetargową dzierżawę działki przy ul. Jana Pawła II 35, otwierając drogę do inwestycji związanej z pracownią PET/CT. Przeciwko zagłosowali Mariusz Węgrzynowski i Danuta Mąkola. Jarosław Feliński, Szczepan Goska, Paulina Socha, Michał Jodłowski i Alicja Zwolak-Plichta wstrzymali się od głosu. Szczególnie interesująco wygląda zachowanie radnych wybranych z list Prawa i Sprawiedliwości: spośród dziewięciorga aż pięcioro nie zdecydowało się poprzeć uchwały. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 10:31 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 2
Trzy odwołania dopisane w dniu sesji. Po co Rada Powiatu zmienia przewodniczących komisji?

Trzy odwołania dopisane w dniu sesji. Po co Rada Powiatu zmienia przewodniczących komisji?

Jeszcze przed rozpoczęciem środowej sesji Rady Powiatu Tomaszowskiego mieszkańcy zaglądający do oficjalnego systemu eSesja mogli zobaczyć porządek liczący 20 punktów i 25 dokumentów. Po rozpoczęciu obrad pojawiły się trzy nowe, bardzo konkretne sprawy: odwołanie przewodniczących Komisji Bezpieczeństwa Publicznego i Transportu, Komisji Skarg, Wniosków i Petycji oraz Komisji Edukacji, Kultury i Sportu. Ostatecznie LIV sesja liczyła już 23 punkty, a liczba dokumentów wzrosła do 29. Personalna przebudowa komisji została więc wprowadzona na stół praktycznie w ostatniej chwili. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 09:30 Liczba komentarzy: 2 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 1
Hulajnogi elektryczne pod ostrzałem. Polacy chcą ograniczeń. A co z bezpieczeństwem na ulicach Tomaszowa? PET-CT bliżej Tomaszowa. Węgrzynowski i Mąkola przeciw, pięcioro radnych PiS nie poparło inwestycji Trzy odwołania dopisane w dniu sesji. Po co Rada Powiatu zmienia przewodniczących komisji? Rzeczycki oberek podbił ogólnopolską scenę! Dawid Sobkiewicz z dwiema nagrodami, w tym pierwszą za taniec Prawie pół miliona dla tomaszowskiej „Dziewiątki”. Powstanie sala sensoryczna i nowe formy terapii Koncert Pieśni Patriotycznych w Tomaszowie. Miasto zaprasza na wyjątkowy wieczór Powiatowy Dzień Seniora w PCAS-ie. Krzysztof Antkowiak wystąpi w Tomaszowie Wojewoda: Paulina Socha naruszyła przepisy antykorupcyjne. Rada jej mandatu nie wygasiła, więc sprawę przejmuje nadzór 39 nowych mieszkań przy Barlickiego. Inwestycja za blisko 19 mln zł nabiera kształtów Prezent dla myśliwego i strzelca. Co kupić, a czego unikać Filmowa jesień w kinach Helios Miłość nie zna wieku. Seniorzy zagrali w MCK Tkacz i przypomnieli, że na marzenia nigdy nie jest za późno
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny
S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

S12 przez Tomaszów jednak bez odwrotu. Ministerstwo ujawnia liczbę rozbiórek i nowy harmonogram

Ministerstwo Infrastruktury nie zamierza rezygnować z budowy drogi ekspresowej S12 pomiędzy węzłami Łódź Południe i Kozenin. Resort poinformował również, że nie jest prowadzona analiza, która miałaby doprowadzić do zastąpienia tej inwestycji odcinkiem przez Piotrków Trybunalski i Sulejów. W najnowszej odpowiedzi na interpelację poseł Anny Milczanowskiej pojawiają się także konkretne liczby dotyczące rozbiórek. W najbardziej kolizyjnym z analizowanych wariantów może ich być ponad sto. Wybór preferowanego przebiegu zaplanowano dopiero na III kwartał 2027 roku, a decyzja środowiskowa ma zostać wydana w pierwszej połowie 2029 roku.
Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Kto i na jakiej podstawie ingerował w grób powstańca styczniowego? Rodzina Marcina Bąkowskiego domaga się wyjaśnień

Renowacja zabytkowych nagrobków to szlachetna inicjatywa, dzięki której można ocalić od zapomnienia historię miasta i jego mieszkańców. Co jednak, jeśli działania podejmowane w imię ochrony pamięci spotykają się ze stanowczym sprzeciwem rodziny pochowanej osoby? W Tomaszowie Mazowieckim pojawiły się poważne zarzuty dotyczące prac przy grobie Marcina Bąkowskiego, uczestnika powstania styczniowego. Jego potomkowie twierdzą, że ingerowano w rodzinny nagrobek bez ich wiedzy i zgody. Domagają się wyjaśnień, przywrócenia mogiły do poprzedniego stanu oraz zwrotu usuniętych przedmiotów.
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ella Treść komentarza: Albo zburzyc, zrownac i otworzyc powierzchnie koncertowa. Zaprosic Zenka albo Waldemara na otwarcie. A zapowiadaczem moze by mlody Chajzer. Jak sie bawic to sie bawic. Źródło komentarza: Nowy przetarg Skarbu Państwa w Tomaszowie. Cztery dni przed licytacją willi Różyckiego pojawia się kolejne zarządzenie Autor komentarza: Ella Treść komentarza: A czy okolice mostu beda uporzadkowane? Brzeg w strone dawnej fabryki dywanow az sie prosi o sprzatanie. W ogole tzw bulwary zaczynaja nieco upadac. A moze mi sie wydaje? Źródło komentarza: Most na Legionów prawie gotowy. Czy uda się zakończyć inwestycję do końca roku? Autor komentarza: Dr Żywago Treść komentarza: Ciekawy jest wybór radnych jako przykładów do artykułu. Dobrze, że tak bardziej pracowici są radni od Pana Prezydenta, np. Pani Bąk - 0 interpelacji, 75 minut wypowiedzi przez 2,5 roku. Pan Biskup jeszcze lepszy - 0 interpelacji, 15 minut wypowiedzi. Pan Kubiak całe 3 interpelacje w połowie kadencji, brawo, wzór pracowitości. PS. Przecież wiadomo, że to zemsta za wybryki w Radzie Miasta. Źródło komentarza: Trzy odwołania dopisane w dniu sesji. Po co Rada Powiatu zmienia przewodniczących komisji? Autor komentarza: TM Treść komentarza: I bardzo dobrze;)! Źródło komentarza: Trzy odwołania dopisane w dniu sesji. Po co Rada Powiatu zmienia przewodniczących komisji? Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Głosujący przeciw i wstrzymujący się, to zwykłe, lokalne, zawistne ciemniactwo. Nie, bo nie. Źródło komentarza: PET-CT bliżej Tomaszowa. Węgrzynowski i Mąkola przeciw, pięcioro radnych PiS nie poparło inwestycji Autor komentarza: anonim Treść komentarza: Żle pojęta solidarność koleżeńska. Źródło komentarza: Wojewoda: Paulina Socha naruszyła przepisy antykorupcyjne. Rada jej mandatu nie wygasiła, więc sprawę przejmuje nadzór
Reklama
Reklama
Wózek inwalidzki Meyra Nano X WERSJA STAB

Wózek inwalidzki Meyra Nano X WERSJA STAB

Aktywny wózek inwalidzki na stałej ramie otwartejW naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki na stałej ramie otwartej, przeznaczony dla osób, które oczekują lekkości, wytrzymałości i bardzo dobrego dopasowania do indywidualnych potrzeb użytkownika.Rama wózka wykonana jest z wytrzymałego aluminium, stosowanego również w przemyśle wojskowym. Dzięki temu konstrukcja łączy trwałość z niską wagą i sprawdza się w codziennym, aktywnym użytkowaniu.Wózek można dopasować do sylwetki oraz sposobu poruszania się użytkownika. Dostępna jest szerokość siedziska od 30 do 50 cm, głębokość od 38 do 50 cm oraz wysokość oparcia pleców od 25 do 45 cm. Istnieje również możliwość regulacji wysokości siedziska – z przodu od 45 do 53 cm, a z tyłu od 36 do 51 cm. Różnica między przednią i tylną wysokością siedziska może wynosić do 10 cm, a kąt siedziska do 13 stopni, w zależności od długości ramy.Dużym atutem modelu jest płynna regulacja środka ciężkości, która pozwala lepiej dostosować wózek do poziomu aktywności i techniki jazdy. Wózek może być wyposażony w boczek aktywny, aluminiowy – stały lub wyjmowany. Jednoczęściowy stopień podnóżka wykonano z lekkiej i wytrzymałej płyty aluminiowej, a jego wysokość, głębokość i kąt można regulować.Model posiada wytrzymałą tapicerkę, przednie kółka w rozmiarach 4”, 5” lub 5,5”, a w wersji standardowej dostępne jest oparcie z rączkami do pchania lub bez nich.W ramach dodatkowych opcji można dobrać elementy stabilizacji, takie jak peloty, pasy piersiowe, kamizelki oraz zagłówki. Dostępne są także regulowane na wysokość rączki do pchania, szeroka gama modeli i kolorów kółek przednich oraz tylnych, bogata paleta kolorów ram i tapicerek, stopień podnóżka z oświetleniem drogowym LED, kółka podporowe oraz tylne wąsy.Z pełną ofertą wózków inwalidzkich można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż i dostawy bezpośrednio do domów pacjentów.

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama