Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 3 września 2026 19:22
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama
Przyszłość szpitala

„Budujmy, zamiast niszczyć i sprzedawać”. Ordynator ginekologii TCZ przerywa milczenie

Dyskusja o przyszłości Tomaszowskiego Centrum Zdrowia przestała być wyłącznie politycznym pojedynkiem na słowa. Po raz pierwszy publicznie głos zabrał lekarz kierujący jednym z kluczowych oddziałów szpitala. Mateusz Nowak, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego, ostrzega przed skutkami planowanej konsolidacji i pyta wprost: jaka to „szansa” dla Tomaszowa, skoro podobne procesy w innych miejscach kończyły się zamykaniem oddziałów, ograniczaniem świadczeń i marginalizacją mniejszych placówek? Pod jego wpisem pojawiły się dziesiątki komentarzy pacjentek. To nie są polityczne slogany. To są świadectwa kobiet, które na tym oddziale rodziły, przechodziły operacje onkologiczne i walczyły o życie.

Przez wiele tygodni w debacie dotyczącej przyszłości Tomaszowskiego Centrum Zdrowia padały słowa dobrze znane z języka korporacyjnych prezentacji: konsolidacja, optymalizacja, wycena, synergia, poprawa efektywności. Brzmią niewinnie. Niemal sterylnie. Jakby chodziło o przesuwanie rubryk w arkuszu kalkulacyjnym, a nie o szpital, jego oddziały, lekarzy, pielęgniarki i pacjentów.

Tymczasem za każdym szpitalnym łóżkiem stoi czyjaś choroba, strach, poród, operacja albo nadzieja na kolejne lata życia. I właśnie dlatego głos Mateusza Nowaka może okazać się jednym z najważniejszych wystąpień w całej dotychczasowej dyskusji.

Lekarz napisał, że po kilkunastu latach pracy w Tomaszowskim Centrum Zdrowia ma prawo wyrazić swoją opinię. Zaznaczył również, że wypowiedzieli się już niemal wszyscy — poza ludźmi, którzy szpital rzeczywiście tworzą: ratownikami, pielęgniarkami, położnymi i lekarzami.

„Na czym opieracie nadzieję?”

Ordynator nie ukrywa sceptycyzmu wobec forsowanego pomysłu „sprzedaży” czy konsolidacji TCZ. Zwraca uwagę, że procesy przedstawiane dziś jako szansa w praktyce mogą oznaczać podporządkowanie mniejszego szpitala większemu podmiotowi.

„Jaka to szansa, drodzy Państwo? Państwo tak na poważnie? Na czym opieracie tę nadzieję? Przecież nie na przykładach innych, podobnie konsolidowanych szpitali, które zgodnie z łacińską maksymą Piscem vorat maior minorem, zostały szybko wchłonięte, zmarginalizowane i wyplute jako smutne miejsca do prostego wykorzystania” — napisał Mateusz Nowak.

W jego ocenie złudzeniem jest również przekonanie, że konsolidacja automatycznie otworzy mieszkańcom Tomaszowa dostęp do wysokospecjalistycznej medycyny klinicznej.

Lekarz zwraca uwagę na coś, o czym w politycznych sporach mówi się zbyt rzadko: sam dostęp formalny nie oznacza dostępu rzeczywistego. Dla starszej osoby, pacjentki po operacji, kobiety w ciąży czy chorego onkologicznie wyjazd do Łodzi może być ogromnym problemem organizacyjnym, finansowym i zdrowotnym.

„Może dlatego, że opieka blisko domu jest najłatwiejsza do zorganizowania, dlatego że nierzadko nawet godzinny wyjazd dla starszego człowieka bywa wyzwaniem logistycznym i zdrowotnym” — podkreślił.

To zdanie powinno wybrzmieć szczególnie mocno. Szpital powiatowy nie jest konkurencją dla kliniki uniwersyteckiej. Nie musi wykonywać wszystkiego. Jego zadaniem jest jednak zapewnienie mieszkańcom leczenia blisko miejsca zamieszkania — tam, gdzie w krytycznej chwili liczą się nie wielkie strategie, ale minuty, dostępność i człowiek po drugiej stronie drzwi.

Oddział, który zmienił się nie do poznania

Mateusz Nowak opisał także działalność kierowanego przez siebie oddziału. W Tomaszowie wykonywane są nie tylko porody i podstawowe zabiegi ginekologiczne. Leczone są również pacjentki z nowotworami trzonu macicy, jajnika oraz szyjki macicy.

„Robimy to na tyle skutecznie, że wskaźniki przeżywalności niczym nie ustępują danym literaturowym” — zaznaczył ordynator.

Jak dodał, pacjentki otrzymują szybkie terminy zabiegów, następnie płynnie przechodzą do dalszego leczenia w Nu-Medzie, a lekarze współpracują ze szpitalami klinicznymi i korzystają z doświadczenia najlepszych operatorów.

„Szpitale kliniczne pomagają nam, a my pomagamy szpitalom klinicznym, nierzadko odciążając je lokalnie” — napisał.

To ważny element tej historii. Z wypowiedzi lekarza wynika bowiem, że tomaszowski oddział nie funkcjonuje na medycznej wyspie. Jest częścią systemu współpracy, w którym pacjentka może rozpocząć leczenie na miejscu, a w razie potrzeby zostać skierowana do ośrodka o wyższym stopniu referencyjności.

Zdaniem ordynatora taki model nie wymaga niszczenia tego, co już działa.

„A może warto jednak budować, zamiast niszczyć i sprzedawać” — podsumował.

Kto zagwarantuje, że oddziały pozostaną?

Najmocniejsze pytanie dotyczy jednak przyszłości. Mateusz Nowak wskazuje, że po ewentualnej konsolidacji nikt nie daje gwarancji utrzymania w Tomaszowie kolejnej porodówki czy oddziału ginekologii onkologicznej.

„Nie mam pewności, ale mogę podejrzewać, że szpital kliniczny nie będzie chciał w Tomaszowie utrzymywać kolejnej porodówki albo kolejnego oddziału ginekologii onkologicznej — bo i po co, ma swoje!” — napisał lekarz.

To opinia i przewidywanie, nie przesądzony scenariusz. Jednak właśnie takich scenariuszy obawia się część pracowników i mieszkańców. Obawy te nie powinny być zbywane jako polityczna histeria. W każdym procesie właścicielskim dotyczącym szpitala najważniejsze powinny być bowiem konkretne gwarancje: które oddziały pozostaną, przez jaki czas, jakie świadczenia będą wykonywane, co stanie się z personelem i kto będzie podejmował decyzje o przyszłości placówki.

Bez takich odpowiedzi słowo „szansa” pozostaje jedynie hasłem. Ładnym, ale pustym.

Pacjentki odpowiadają własnymi historiami

Pod wpisem ordynatora pojawiły się liczne komentarze kobiet, które korzystały z pomocy oddziału. W ich wypowiedziach powtarzają się trzy słowa: profesjonalizm, empatia i bezpieczeństwo.

Jedna z pacjentek, Ania Pietrzyk, opisała opiekę po poważnej operacji onkologicznej:

„Opieka na oddziale ginekologicznym po tak rozległej i poważnej operacji onkologicznej jak moja była na najwyższym poziomie. Zespół lekarski był w pełni zaangażowany w moje leczenie, zwłaszcza w zakresie redukcji dokuczliwego bólu, a dzięki wspaniałym paniom położnym mogłam liczyć na troskliwą opiekę medyczną, bezcenną pomoc oraz empatię i wyrozumiałość”.

Pacjentka zwróciła także uwagę na znaczenie lokalnej diagnostyki onkologicznej. Jak napisała, na badanie w Tomaszowie oczekiwała około dwóch miesięcy, podczas gdy w Łodzi termin miał być znacznie bardziej odległy.

„Dobrze by było, żeby tak pozostało, aby pacjentki nie musiały czekać na wizytę u ginekologa-onkologa ponad dwa miesiące, jak ma to miejsce w Łodzi, a potem jeszcze nie wiadomo jak długo na dalszą diagnostykę i kolejne kroki, gdy tak bardzo liczy się czas”.

W leczeniu chorób nowotworowych czas nie jest publicystyczną figurą. Czas jest częścią terapii.

„Nie zostałam sama”

Szczególnie przejmujący jest komentarz Małgorzaty Walczewskiej, która opisała moment, gdy usłyszała diagnozę.

„Kiedy świat zawalił mi się pod nogami w tamtym najtrudniejszym momencie, nie zostałam z tym sama. Pan Doktor nie zastanawiał się ani sekundy — po prostu podał rękę, dał nadzieję i profesjonalną pomoc, o jakiej większość może tylko marzyć. Dzięki Panu dzisiaj tu jestem”.

To zdanie brzmi mocniej niż dziesięć analiz ekonomicznych. Nie dlatego, że ekonomia nie ma znaczenia. Ma. Szpital musi być dobrze zarządzany, zadłużenie nie może rosnąć bez końca, a publiczne pieniądze wymagają kontroli. Jednak żadna kalkulacja nie może abstrahować od efektów leczenia, dostępności świadczeń i zaufania pacjentów.

Joanna Bielas wspominała z kolei pobyt na oddziale sprzed kilku lat:

„Spotkałam doktora na oddziale w bardzo ciężkim momencie mojego życia. Oddział pod skrzydłami doktora przeszedł niewyobrażalną przemianę. Zawsze powtarzałam, że nigdy w życiu bym się tu nie położyła, rodziłam w Matce Polce i Piotrkowie, a tak teraz polecam kobietom wasz oddział”.

Jej komentarz pokazuje, że reputację oddziału można odbudować. Nie za pomocą folderów reklamowych, ale dzięki codziennej pracy personelu.

„Jest lekarzem z powołania”

Monika Nogacka opisała dwa dramatyczne momenty swojego życia — poród córki oraz sytuację, gdy lekarz miał ratować życie jej i dziecka podczas transportu do CZMP.

„To szczęście, że był przy mnie Pan Doktor. Raz, gdy rodziłam córcię i wspierał mnie w każdej minucie jako młody, uczący się zawodu, z wielką już wtedy empatią. Drugi raz, gdy ratował mi i mojemu dziecku życie, jadąc ze mną karetką do CZMP już po skończonym dyżurze”.

Pacjentka zadała również pytanie, które wraca w wielu komentarzach:

„My kobiety mamy rodzić w domach jak za czasów przedwojennych, a umieralność będzie większa jak połowa, bo jesteśmy gotowe na takie wyzwania?”.

To emocjonalna wypowiedź, ale pod spodem kryje się realny lęk: czy Tomaszów może zostać bez porodówki i pełnego zabezpieczenia ginekologicznego?

Dagmara Bedlińska napisała natomiast:

„Jest Pan bardzo dobrym lekarzem i podczas tego porodu czułam się zaopiekowana dzięki Panu. Powiem szczerze: dzięki Panu oddział ginekologiczno-położniczy zmienił się na dobre. Pozdrawiam serdecznie”.

Monika Chmiel podkreśliła:

„Ja również miałam szczęście spotkać doktora i tak empatycznego, odpowiadającego na pytania, nie spotkałam. Z uśmiechem na twarzy. Jest to lekarz z powołaniem”.

„Pracowałam w tym szpitalu 48 lat”

W dyskusji wypowiedziała się także Ewa Wieczorek, która — jak napisała — przepracowała w szpitalu 48 lat. Jej komentarz jest gorzki, ale też bardzo osobisty.

„Pamiętam wzloty i upadki. Ale szpital był i ja osobiście, i moi bliscy w ciągu kilku minut byliśmy zaopiekowani. Co do ginekologii, to może nie było takich warunków lokalowo-sprzętowych, ale była kadra”.

Autorka wpisu wspomniała również poród córki w Łodzi i pytanie, dlaczego nie zdecydowała się rodzić w Tomaszowie. Jak stwierdziła, dziś wybrałaby miejscowy oddział.

„Wypowiedzi Pana Doktora wybrzmiały wyraźnie — może chcielibyście wszystko, patrz oddziały i personel, ale my wiemy lepiej, co wam potrzeba”.

To zdanie dotyka sedna sporu. Czy przyszłość szpitala ma być ustalana ponad głowami mieszkańców, pracowników i pacjentów? Czy też przed podjęciem nieodwracalnych decyzji powinna odbyć się rzeczywista, publiczna debata, oparta na dokumentach, analizach i gwarancjach?

Pierwszy lekarz mówi publicznie

Wpis Mateusza Nowaka ma jeszcze jeden wymiar. Podważa narrację, według której personel szpitala miałby być przymuszany do protestowania lub podpisywania przygotowanych wcześniej oświadczeń.

Ordynator wystąpił pod własnym nazwiskiem. Przedstawił argumenty dotyczące konkretnego oddziału, jego wyników, współpracy z klinikami i potrzeb pacjentek. Nie jest anonimowym autorem ulotki. Jest lekarzem odpowiedzialnym za funkcjonowanie oddziału, który w ostatnich latach przeszedł widoczną zmianę.

Oczywiście jeden głos nie kończy debaty. Nie rozstrzyga kwestii finansowych, struktury zadłużenia ani modeli właścicielskich. Ale nie wolno go lekceważyć.

Bo gdy politycy mówią o „optymalizacji”, lekarz mówi o pacjentkach. Gdy pada słowo „konsolidacja”, kobiety przypominają chwile, w których walczyły o zdrowie i życie. A gdy ktoś przekonuje, że wszystko będzie dobrze, ordynator pyta o gwarancje.

Szpital to nie nieruchomość z ogłoszenia

Tomaszowskie Centrum Zdrowia wymaga zmian. Temu trudno zaprzeczyć. Każda publiczna placówka musi być kontrolowana, dobrze zarządzana i rozliczana z efektów. Ale czym innym jest naprawianie szpitala, a czym innym proces, który może doprowadzić do utraty wpływu na jego przyszłość.

W tej sprawie mieszkańcy zasługują na więcej niż uspokajające deklaracje. Potrzebują informacji, jakie oddziały są zagrożone, jakie zobowiązania ma przejąć potencjalny partner, czy porodówka i ginekologia onkologiczna będą działać nadal oraz kto zagwarantuje dostępność leczenia za pięć czy dziesięć lat.

Mateusz Nowak zakończył swój wpis słowami:

„Może zapytajcie Państwo ludzi, którzy pracują w tej ochronie zdrowia od lat, jak to się skończy. Ja mogę się mylić, ale głos szpitala i głos personelu nie może być pomijany, bo najbardziej szkoda tutaj zwykłych ludzi”.

I właśnie od tego powinna rozpocząć się poważna rozmowa. Nie od kolejnych sloganów. Nie od politycznych oskarżeń. Nie od przesądzonych decyzji.

Od wysłuchania ludzi, którzy każdego dnia otwierają drzwi sal operacyjnych, odbierają porody, podają leki i zostają przy pacjencie wtedy, gdy gaśnie światło, a strach staje się większy niż wszystkie urzędowe strategie razem wzięte.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Taa 12.07.2026 12:09
I co na to Pani Alicja Zwolak - Plichta? Przyboczna Witczaka?

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

3 września jest datą, która zaczyna się od podpisu pod traktatem kończącym jedną wojnę, a potem prowadzi prosto w sam środek kolejnych. W 1783 roku Wielka Brytania uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych. W 1939 roku Londyn i Paryż wypowiedziały wojnę III Rzeszy – w Warszawie ludzie wiwatowali, wierząc, że pomoc właśnie nadchodzi. Tego samego dnia niemieckie samoloty ponownie pojawiły się nad Tomaszowem Mazowieckim: o godz. 11.30 siedemnaście maszyn zrzuciło na miasto dziewiętnaście bomb, zabijając pięć osób. W 1944 roku dogorywała powstańcza Warszawa, w 1980 górnicy z Jastrzębia wywalczyli między innymi wolne soboty, a dokładnie pół wieku temu Viking 2 usiadł na powierzchni Marsa. Muzycznie wspominamy Mieczysława Fogga, świętujemy urodziny Stana Borysa i Bogdana Łyszkiewicza, a sportowo czekają nas dziś trzy duże polskie emocje: siatkarki grają o półfinał mistrzostw Europy, Iga Świątek wychodzi na kort US Open, a wieczorem Ekstraklasa nadrabia zaległości. W Tomaszowie dzień zakończy się jazzem. Data dodania artykułu: 03.09.2026 09:04
3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Środa, 2 września, wygląda jak montaż równoległy z politycznego thrillera. W Katowicach prokuratura prowadzi kolejną dużą operację w sprawie Zondacrypto – zatrzymano trzy osoby, w tym znanego inwestora Rafała Zaorskiego, a funkcjonariusze zabezpieczają dokumentację w PKOl i UOKiK. Donald Tusk przed piątkowym głosowaniem nad wetem ustawy o kryptoaktywach mówi wprost o wykorzystywaniu kryptowalut przez Rosję do finansowania sabotażu. Radosław Sikorski ocenia, że Moskwa prowadzi przeciw Polsce i jej sojusznikom wojnę hybrydową. Kijów jest atakowany siódmy dzień z rzędu, USA i Iran wymieniają kolejne uderzenia, a baryłka ropy Brent kosztowała po południu blisko 95 dolarów. W Łodzi nad dawną Wifamą stanęła ściana czarnego dymu. Dla Tomaszowa najbliższe dni przyniosą natomiast znacznie spokojniejszy, ale bardzo praktyczny temat: Bieg Malinowskiego i duże zmiany w kursowaniu MZK. Data dodania artykułu: 02.09.2026 20:58
Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

Komiks zamiast tradycyjnego omówienia lektury, budżet szkolnej wycieczki na matematyce, gry podczas nauki języka obcego, powrót przyrody i zajęć praktyczno-technicznych. Od tego roku szkolnego w polskiej edukacji rozpoczyna się jedna z największych od lat zmian programowych. Jej twórcy przekonują, że szkoła ma nie tylko przekazywać informacje, ale nauczyć młodych ludzi, jak je rozumieć, łączyć, oceniać i wykorzystywać w prawdziwym życiu. Data dodania artykułu: 02.09.2026 10:51
Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

2 września jest jedną z tych dat, w których historia lubi stawiać obok siebie rzeczy pozornie niemożliwe. Dokładnie 405 lat temu pod Chocimiem zaczynała się jedna z największych bitew XVII-wiecznej Europy. W 1666 roku płonął Londyn. W 1944 roku dogorywała powstańcza Starówka, a niemieckie oddziały mordowały rannych i cywilów. Rok później na pokładzie USS „Missouri” Japonia podpisywała kapitulację – II wojna światowa formalnie się kończyła. Tego samego dnia w Warszawie byli oficerowie AK powoływali konspiracyjne Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Muzyczny kalendarz otwierają dziś Billy Preston, Steve Porcaro, Tatiana Okupnik i sanah, sportowy – Henryk Gruth, nocny mecz Igi Świątek i kolejny etap Vuelta a España. A w Tomaszowie Mazowieckim można dziś pójść na „Drugie życie” albo jeszcze zdążyć zgłosić drużynę do siatkarskiej walki o Puchar Wójta. Data dodania artykułu: 02.09.2026 09:04
2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

Pierwszy dzień września miał być przede wszystkim dniem pamięci i pierwszego szkolnego dzwonka. Historia dopisała jednak własny, niepokojący komentarz. Gdy na Westerplatte i w Tomaszowie Mazowieckim wspominano ofiary niemieckiej napaści z 1939 roku, Rosja szósty dzień z rzędu atakowała Kijów, Niemcy oskarżyły Moskwę o próbę ataku dronem na lotnisko Lipsk/Halle, a Stany Zjednoczone rozpoczęły kolejną falę uderzeń na cele w Iranie. Ropa poszła ostro w górę. W Polsce prezydent Karol Nawrocki ponownie wezwał Niemcy do wypłaty reparacji, a prawie pięć milionów uczniów wróciło do szkół, w których od dziś obowiązują nowe zasady. W Tomaszowie dzień rozpoczął się syrenami o piątej rano, a kończy koncertem pamięci przy ul. Browarnej. Stan informacji: wieczór, 1 września 2026 roku. Data dodania artykułu: 01.09.2026 21:25
87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open

1 września ma w polskim kalendarzu ciężar, którego nie da się pomylić z żadną inną datą. O świcie 1939 roku huk dział „Schleswig-Holsteina” i bomb spadających na polskie miasta przerwał świat, który jeszcze poprzedniego wieczoru udawał, że wojny można uniknąć. Kilkadziesiąt minut później wojna dotarła również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dzisiaj, dokładnie 87 lat później, na tomaszowskich ulicach znów zabrzmiały syreny – tym razem jako znak pamięci. Ale 1 września to nie tylko wojna: to także początek roku szkolnego, rocznica śmierci Kazimierza Deyny i Henryka Warsa, 80. urodziny Barry’ego Gibba, urodziny Glorii Estefan oraz sportowy dzień z awansem Igi Świątek w US Open i kolejnym etapem Vuelta a España. Data dodania artykułu: 01.09.2026 08:43
1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open

Tomaszów: syreny o 5 rano, inflacja rośnie, gospodarka przyspiesza i świat znów na wojennej ścieżce

Poniedziałek, 31 sierpnia, zamyka wakacje bez taryfy ulgowej. GUS podał, że inflacja w Polsce wzrosła w sierpniu do 3,4 proc., ale jednocześnie gospodarka rozwijała się w drugim kwartale szybciej, niż wcześniej szacowano — PKB wzrósł o 3,9 proc. rok do roku. W Gdańsku obchodzono 46. rocznicę Porozumień Sierpniowych. Tymczasem na świecie wojenny zegar znów przyspieszył: USA uderzyły w Iran, Teheran odpowiedział atakami na amerykańskie obiekty, Rosja piąty dzień z rzędu bombarduje okolice Kijowa, a w Himalajach liczba ofiar katastrofalnej powodzi przekroczyła 950. Dla mieszkańców Tomaszowa najważniejsza wiadomość jest jednak bardzo konkretna: we wtorek, 1 września, już o godz. 5 rano zawyją syreny alarmowe. Data dodania artykułu: 31.08.2026 21:20
Tomaszów: syreny o 5 rano, inflacja rośnie, gospodarka przyspiesza i świat znów na wojennej ścieżce

31 sierpnia: Gliwice, Gdańsk i Tomaszów. Jak wojna, Solidarność i lokalna historia splatają się w jeden dzień

Są daty, które mają w sobie coś z dobrze zmontowanego filmu: ten sam dzień potrafi otworzyć drzwi do katastrofy i do wolności. 31 sierpnia 1939 roku funkcjonariusze SS udawali Polaków atakujących radiostację w Gliwicach, by Hitler dostał propagandowy pretekst do wojny. Czterdzieści jeden lat później w gdańskiej stoczni Lech Wałęsa i przedstawiciele komunistycznej władzy podpisywali dokument, który po raz pierwszy zrobił w systemie realną szczelinę. Dwa lata później w Lubinie milicja strzelała już do ludzi świętujących tę samą rocznicę. A 31 sierpnia 1997 roku świat obudził się z wiadomością o śmierci księżnej Diany. Dzisiejszy dzień ma też własny rytm: Polska gra z Portugalią o ćwierćfinał mistrzostw Europy siatkarek, Iga Świątek rozpoczyna US Open, a tomaszowska historia „Solidarności” dopisuje do wielkiej opowieści swój bardzo konkretny, fabryczny rozdział. Data dodania artykułu: 31.08.2026 08:18
31 sierpnia: Gliwice, Gdańsk i Tomaszów. Jak wojna, Solidarność i lokalna historia splatają się w jeden dzień
Kino Konesera: Nowa Fala

Kino Konesera: Nowa Fala

Filmowe spotkanie w cyklu Kino KoneseraNowa Fala to propozycja dla miłośników ambitnego kina prezentowana w ramach cyklu Kino Konesera. Na plakacie zapowiedziano seans filmu w reżyserii Richarda Linklatera, z udziałem Guillaume'a Marbecka, Zoey Deutch i Aubry Dullin.Produkcja Francja/USA z 2025 roku trwa 105 minut. Wydarzenie odbywa się we wrześniu 2026 roku w kinie Helios i stanowi okazję do obejrzenia interesującego filmu w kameralnej, kinowej atmosferze. Pokazywane w zeszłorocznym konkursie festiwalu w Cannes najnowsze dzieło Richarda Linklatera to energetyczna i błyskotliwa podróż do czasów narodzin francuskiej nowej fali. Reżyser, jeden z najważniejszych twórców amerykańskiego kina niezależnego, składa hołd Godardowi i całemu pokoleniu artystów, którzy odmienili oblicze światowego kina. „Nowa fala” to film o pasji, wolności twórczej i odwadze marzenia inaczej. Z niezwykłą lekkością i humorem pokazuje artystę w momencie, gdy rodzi się dzieło, a kino staje się przestrzenią buntu i młodzieńczej energii. Filmy prezentowane w ramach Kina Konesera to najczęściej niszowe dzieła z niebanalną fabułą i inteligentnym humorem. Wyświetlane historie mają na celu nie tylko uprzyjemnić widzowi spędzony czas w naszym kinie, ale również wzbogacić go o nowe wartości, przeżycia i walory wizualne! Filmy Kina Konesera to często dzieła uhonorowane licznymi nagrodami na festiwalach filmowych. Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.09.2026

Polecane

3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

3 września jest datą, która zaczyna się od podpisu pod traktatem kończącym jedną wojnę, a potem prowadzi prosto w sam środek kolejnych. W 1783 roku Wielka Brytania uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych. W 1939 roku Londyn i Paryż wypowiedziały wojnę III Rzeszy – w Warszawie ludzie wiwatowali, wierząc, że pomoc właśnie nadchodzi. Tego samego dnia niemieckie samoloty ponownie pojawiły się nad Tomaszowem Mazowieckim: o godz. 11.30 siedemnaście maszyn zrzuciło na miasto dziewiętnaście bomb, zabijając pięć osób. W 1944 roku dogorywała powstańcza Warszawa, w 1980 górnicy z Jastrzębia wywalczyli między innymi wolne soboty, a dokładnie pół wieku temu Viking 2 usiadł na powierzchni Marsa. Muzycznie wspominamy Mieczysława Fogga, świętujemy urodziny Stana Borysa i Bogdana Łyszkiewicza, a sportowo czekają nas dziś trzy duże polskie emocje: siatkarki grają o półfinał mistrzostw Europy, Iga Świątek wychodzi na kort US Open, a wieczorem Ekstraklasa nadrabia zaległości. W Tomaszowie dzień zakończy się jazzem. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 09:04
Milion za dach po czternastu latach. Co naprawdę działo się z budynkiem „Mechanika”?

Milion za dach po czternastu latach. Co naprawdę działo się z budynkiem „Mechanika”?

Nowy dach Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 1 w Tomaszowie Mazowieckim został odebrany 25 sierpnia 2026 roku. Dla uczniów, nauczycieli i dyrekcji to wiadomość najprostsza z możliwych: rok szkolny zaczyna się bez przecieków. Tyle że w przypadku „Mechanika” w tym miejscu kończy się krótka, dobra wiadomość, a zaczyna znacznie dłuższa historia. Historia budynku, który przez niemal czternaście lat przeciekał, był naprawiany, badany, łatany, a z czasem także pękał. I historia publicznych pieniędzy, których dziś nie sposób liczyć już tylko w dziesiątkach tysięcy złotych. Data dodania artykułu: Wczoraj, 20:42 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 2
Wymiana wodomierzy i ciepłomierzy w budynkach TTBS. Mieszkańcy muszą udostępnić lokale Propozycje KRUS dla dzieci i młodzieży Historyk: muzyka młodzieżowa zawsze wiąże się z wyzwoleniem (wywiad) Siatkarski weekend w Tomaszowie. Przed nami Memoriał Wiesława Gawłowskiego Leonardo PZL-Świdnik wchodzi do tomaszowskiego „Mechanika”. Lotnicze klasy z patronatem jednego z liderów branży Portfel ani grubszy, ani chudszy? 42 proc. Polaków nie widzi poprawy swoich finansów Kiedy ABBA spotyka orkiestrę 3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek Milion za dach po czternastu latach. Co naprawdę działo się z budynkiem „Mechanika”? OSP Twarda pojedzie do Łowicza. Dwie drużyny powalczą w zawodach wojewódzkich Pierwsze mistrzostwa ratownictwa wodnego w powiecie tomaszowskim Seria interwencji PSP w powiecie opoczyńskim. Pożary, kolizje i uszkodzony dach
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: Polska robota małych firemek Treść komentarza: Tam boisko też już się rozlatuje. Ale trudno się dziwić skoro zimą woda po deszczu stoi tygodniami. Źródło komentarza: Milion za dach po czternastu latach. Co naprawdę działo się z budynkiem „Mechanika”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W związku z opisywanym przypadkiem radnego. Głupków nie sieją, sami się rodzą. Z głupkiem trudno dyskutować. Źródło komentarza: 21 kłamstw w 15 minut. Piotr Kucharski rzuca nimi bez najmniejszych skrupułów Autor komentarza: Walery Treść komentarza: Nie 27 lat, tylko ponad 40. Bo prawie w każde wakacje przyjeżdzał wraz z rodzicami i starszym bratem z Belgradu do Tomaszowa. Źródło komentarza: Miliony poznały go po 72 sekundach z Pudzianowskim. Tomaszów zna Nikolę Milanovicia od ćwierć wieku Autor komentarza: Czytelniczka Treść komentarza: Zazdrośnik jeden! a może by chciał mieć fotel zastępcy dyrektora MZK gdzie szczęśliwie zasiada pan Ogórek? Źródło komentarza: 21 kłamstw w 15 minut. Piotr Kucharski rzuca nimi bez najmniejszych skrupułów Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: No, wreszcie chociaż jedno medium jasno podało datę i miejsce tego Walnego SM Przodownik. Podkreślam: TYLKO JEDNO MEDIUM wykonało to, co powinni wykonać szefowie tej czerwonej spółdzielni. A miały być jasne komunikaty dla członków SM Przodownik o Walnym. Jednak, jak przeczytałem ten powyższy komunikat, nie mogę uwierzyć w to, że ta czerwona sitwa tak potrafi z normalnego Walne zrobić taki organizacyjny bałagan czyli po prostu burdel. Ile musieli się te cwaniaczki nagłowić, aby utrudnić członkom spółdzielni normalną dyskusję i GŁOSOWANIA na jednorazowym Walnym i w taki sposób załatwić sobie te głosowania. To dziadostwo zawsze tym dziadostwem pozostanie. Źródło komentarza: Walne „Przodownika” na raty. Pięć dni zgromadzenia, kilka godzin głosowań i pytanie: kiedy właściwie kończy się Walne? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Przy okazji. W 20-leciu międzywojennym: nauczyciele, wojskowi, to były profesje, otaczane szacunkiem i dobrze wynagradzane. Dlaczego tak było? Po zakończeniu pierwszej wojny światowej Polska była pod zaborami. I zaborcy oraz najeźdźcy w I wojnie dążyli do unicestwienia Polaków. Chodziło o to, aby Polak był głupi (bez szkoły) i aby nigdy nie mógł utworzyć wojska w obronie Polski i Polaków. I wreszcie znalazł się taki Piłsudski i powiedział: a pocałujta nas -Polaków w dupę. I wreszcie znaleźli się również nauczyciele, którzy zaczęli uczyć ten upodlony Naród Polski. I teraz, taka paralela do obecnych czasów: takim obecnym najeźdźcą dla Polski i dla Polaków jest niemieckiego pochodzenia donald tusk, rządzący Polską w imieniu, a może nawet na polecenie szwabów w porozumieniu z jego kolegą Putinem (serial i książka Reset). Źródło komentarza: Nauczyciele pokazali rządowi czerwoną kartkę, a w Warszawie protestowali także związkowcy z Tomaszowa Mazowieckiego
Reklama
Reklama
Wózek inwalidzki Meyra Nano X WERSJA STAB

Wózek inwalidzki Meyra Nano X WERSJA STAB

Aktywny wózek inwalidzki na stałej ramie otwartejW naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki na stałej ramie otwartej, przeznaczony dla osób, które oczekują lekkości, wytrzymałości i bardzo dobrego dopasowania do indywidualnych potrzeb użytkownika.Rama wózka wykonana jest z wytrzymałego aluminium, stosowanego również w przemyśle wojskowym. Dzięki temu konstrukcja łączy trwałość z niską wagą i sprawdza się w codziennym, aktywnym użytkowaniu.Wózek można dopasować do sylwetki oraz sposobu poruszania się użytkownika. Dostępna jest szerokość siedziska od 30 do 50 cm, głębokość od 38 do 50 cm oraz wysokość oparcia pleców od 25 do 45 cm. Istnieje również możliwość regulacji wysokości siedziska – z przodu od 45 do 53 cm, a z tyłu od 36 do 51 cm. Różnica między przednią i tylną wysokością siedziska może wynosić do 10 cm, a kąt siedziska do 13 stopni, w zależności od długości ramy.Dużym atutem modelu jest płynna regulacja środka ciężkości, która pozwala lepiej dostosować wózek do poziomu aktywności i techniki jazdy. Wózek może być wyposażony w boczek aktywny, aluminiowy – stały lub wyjmowany. Jednoczęściowy stopień podnóżka wykonano z lekkiej i wytrzymałej płyty aluminiowej, a jego wysokość, głębokość i kąt można regulować.Model posiada wytrzymałą tapicerkę, przednie kółka w rozmiarach 4”, 5” lub 5,5”, a w wersji standardowej dostępne jest oparcie z rączkami do pchania lub bez nich.W ramach dodatkowych opcji można dobrać elementy stabilizacji, takie jak peloty, pasy piersiowe, kamizelki oraz zagłówki. Dostępne są także regulowane na wysokość rączki do pchania, szeroka gama modeli i kolorów kółek przednich oraz tylnych, bogata paleta kolorów ram i tapicerek, stopień podnóżka z oświetleniem drogowym LED, kółka podporowe oraz tylne wąsy.Z pełną ofertą wózków inwalidzkich można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż i dostawy bezpośrednio do domów pacjentów.

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama