Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
środa, 8 lipca 2026 12:39
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Obłęd czy kontrola społeczna? Radny Kucharski chce prześwietlać setki ludzi po wyborach

W Tomaszowie Mazowieckim polityczna kontrola zaczyna przypominać scenariusz pisany wspólnie przez Kafkę, Orwella i Bareję. Radny Piotr Kucharski postanowił sprawdzić, czy osoby startujące w wyborach samorządowych pracowały, współpracowały albo zawierały umowy z miastem, jego jednostkami i spółkami. Problem w tym, że na liście są nie tylko osoby publiczne, ale też zwykli mieszkańcy, którzy kiedyś odważyli się kandydować. I tu zaczyna się pytanie zasadnicze: czy to jeszcze troska o transparentność, czy już lokalny mechanizm odstraszania ludzi od demokracji?

Są w samorządzie rzeczy potrzebne. Kontrola wydatków publicznych jest potrzebna. Jawność jest potrzebna. Pytania radnych są potrzebne. Patrzenie władzy na ręce jest nie tylko prawem, ale obowiązkiem. Tyle że między kontrolą a tropieniem ludzi istnieje granica. Cienka, ale bardzo wyraźna. Po jej jednej stronie jest demokratyczny nadzór. Po drugiej — kartoteka.

I właśnie przy tej granicy, a może już kawałek za nią, ląduje najnowsza interpelacja radnego Piotra Kucharskiego. Dokument skierowany do prezydenta Tomaszowa Mazowieckiego dotyczy — jak zapisano w tytule — „weryfikacji struktury i form zatrudnienia oraz współpracy cywilnoprawnej” w Urzędzie Miasta, jednostkach podległych i spółkach komunalnych z osobami figurującymi w publicznych rejestrach kandydatów w wyborach samorządowych. W dokumencie znalazł się też obszerny imienny wykaz osób określony jako „oficjalny rejestr osób podlegających weryfikacji kadrowo-finansowej”. Obejmuje on kandydatów do Rady Miejskiej Tomaszowa Mazowieckiego oraz kandydatów do Rady Powiatu Tomaszowskiego z terenu miasta i powiatu.

Brzmi urzędowo? Owszem. Ale czasem właśnie pod najbardziej urzędowym językiem czai się coś najbardziej niepokojącego.

Lista, pieczątka i człowiek do sprawdzenia

Radny Kucharski powołuje się na art. 24 ustawy o samorządzie gminnym, czyli przepis dotyczący m.in. interpelacji i zapytań radnych. Zgodnie z ustawą interpelacja dotyczy spraw o istotnym znaczeniu dla gminy, a wójt, burmistrz lub prezydent ma obowiązek udzielić odpowiedzi na piśmie. Tak działa samorządowa kontrola. Tak działa mechanizm jawności. I nikt rozsądny nie powinien tego podważać. 

Ale tu zaczyna się kłopot. Bo sprawą o istotnym znaczeniu dla gminy może być pytanie o konkretną umowę, konkretną osobę pełniącą funkcję publiczną, konkretny konkurs, konkretną spółkę, konkretny konflikt interesów. Natomiast czym innym jest sporządzenie szerokiej listy osób, które po prostu kandydowały w wyborach, i zadanie pytania: sprawdźmy, czy gdzieś, kiedyś, jakoś nie pracowały albo nie współpracowały z miastem.

To już nie wygląda jak precyzyjna kontrola. To wygląda jak zarzucenie sieci.

A w tej sieci są nie tylko radni, byli radni, urzędnicy czy osoby pełniące funkcje publiczne. Są też mieszkańcy, społecznicy, kandydaci lokalnych komitetów, ludzie, którzy wystartowali, nie zdobyli mandatu i wrócili do swojego życia. Do pracy, rodziny, osiedla, sklepu, szkoły, firmy, stowarzyszenia. Czy naprawdę samo kandydowanie ma oznaczać, że człowiek trafia później na listę do kadrowo-finansowego prześwietlenia?

Jeśli tak, to mamy problem większy niż jedna interpelacja.

RODO nie jest ozdobą na stronie internetowej

W tej sprawie nie da się uciec od pytania o RODO. I nie chodzi o magiczne zaklęcie, którym urzędy czasem zasłaniają się przed wszystkim. Chodzi o fundamentalną zasadę: dane osobowe wolno przetwarzać w określonym celu, w określonym zakresie i w sposób proporcjonalny.

RODO w art. 5 wskazuje m.in. zasady zgodności z prawem, rzetelności i przejrzystości, ograniczenia celu oraz minimalizacji danych. Dane mają być adekwatne, stosowne i ograniczone do tego, co niezbędne dla celu przetwarzania.

I tu pojawia się pytanie, którego nie wolno zamieść pod dywan: czy fakt, że nazwisko kandydata pojawia się w publicznym rejestrze wyborczym, oznacza automatycznie, że można później tworzyć z tych nazwisk wielkie listy weryfikacyjne i sprawdzać, gdzie kto pracuje, z kim zawierał umowy, czy prowadzi działalność gospodarczą, czy wystawiał faktury, czy miał zlecenie, czy może kiedyś pojawił się w orbicie miejskiej jednostki?

Jawność rejestru wyborczego ma swój cel. Jest nim przejrzystość wyborów. Nie zamienia ona każdego kandydata w osobę publiczną dożywotnio wystawioną na kadrową wiwisekcję. Zwłaszcza jeśli mówimy o ludziach, którzy nie objęli mandatu, nie podejmują decyzji publicznych i nie zarządzają majątkiem gminy.

Dlatego sprawa powinna zostać bardzo poważnie oceniona przez administratora danych, inspektora ochrony danych i wszystkich tych, którzy w urzędzie odpowiadają nie tylko za termin odpowiedzi, ale też za legalność jej przygotowania. Nie przesądzamy, że doszło do naruszenia prawa. Ale skala żądania rodzi pytania, których nie wolno zbyć wzruszeniem ramion.

Bo metoda „najpierw zbierzmy nazwiska, potem się zobaczy, co się znajdzie” nie jest zasadą państwa prawa. To jest logika kartoteki.

Kafka przy biurku, Orwell w segregatorze, Bareja przy pieczątce

Ta historia ma w sobie coś z „Procesu” Franza Kafki. Człowiek budzi się pewnego dnia i dowiaduje, że figuruje w jakimś rejestrze. Nie wie jeszcze, o co chodzi. Nie wie, co zrobił. Nie wie, kto i po co go sprawdza. Wie tylko, że jego nazwisko jest w tabeli. A skoro jest w tabeli, to znaczy, że ktoś uznał, iż warto się nim zainteresować.

Ma też coś z „Roku 1984” Orwella — nie dlatego, że Tomaszów stał się nagle totalitarnym państwem, bo takie porównania byłyby zbyt łatwe i zbyt leniwe. Chodzi o inną pokusę: pokusę katalogowania ludzi. Układania ich według nazwisk, powiązań, miejsc pracy, faktur, kontaktów, komitetów, znajomości. Człowiek jako rekord w bazie. Obywatel jako pozycja do sprawdzenia.

A jednocześnie całość pachnie Bareją. Takim lokalnym bareizmem, w którym wielka misja naprawy świata zaczyna się od kartki, pieczątki, wykazu i urzędnika, który ma teraz rzucić bieżącą robotę, bo radny wymyślił operację kadrowo-finansową na setki nazwisk. „Alternatywy 4” przeniesione do samorządu: dużo powagi, dużo formularzy i coraz mniej zdrowego rozsądku.

Demokracja lokalna nie jest dla zawodowych podejrzanych

Najbardziej niebezpieczny w tej sprawie jest jednak nie sam dokument. Najbardziej niebezpieczny jest sygnał, który może pójść w miasto.

Chcesz wystartować w wyborach? Zastanów się dwa razy.
Jesteś nauczycielem, społecznikiem, przedsiębiorcą, członkiem stowarzyszenia, pracownikiem kultury, rodzicem z rady osiedla? Uważaj.
Może dziś tylko kandydujesz. Może nie wejdziesz do rady. Może zdobędziesz kilkadziesiąt głosów i wrócisz do normalnego życia. Ale za rok albo dwa ktoś może uznać, że warto sprawdzić twoje umowy, faktury, zatrudnienie, zlecenia i współpracę z miejskimi jednostkami.

To jest potężny efekt mrożący.

A lokalna demokracja nie żyje z zawodowych polityków. Żyje z odwagi zwykłych ludzi. Z tych, którzy mają czasem dość narzekania przy sklepowej ladzie i postanawiają wystartować. Z tych, którzy chcą zawalczyć o ulicę, szkołę, park, bibliotekę, klub sportowy, bezpieczeństwo na przejściu, normalność w spółdzielni, uczciwość w urzędzie. Jeśli takim ludziom pokażemy, że start w wyborach oznacza później możliwość publicznego prześwietlania, to w polityce lokalnej zostaną głównie trzy typy: najbardziej odporni, najbardziej partyjni i najbardziej cyniczni.

Reszta zamknie drzwi.

A potem będziemy udawać zdziwienie, że na listach wyborczych są ciągle te same nazwiska.

Ile kosztuje polityczna ciekawość?

Jest jeszcze jeden wymiar tej sprawy — bardzo praktyczny. Ktoś tę interpelację musi obsłużyć.

To nie jest jedno kliknięcie w komputerze. W dokumencie padają pytania o umowy o pracę, umowy cywilnoprawne, zlecenia, dzieła, współpracę B2B, jednoosobowe działalności gospodarcze, fundacje, stowarzyszenia, spółki osobowe, kontrakty menedżerskie, rady nadzorcze, procedury antykorupcyjne. Pytania obejmują Urząd Miasta, jednostki organizacyjne i spółki komunalne. To oznacza konieczność sprawdzania dokumentów, zestawień, systemów kadrowych, faktur, zakresów usług, dat, stanowisk, konkursów, umów i wypłat.

I teraz proste pytanie: kto za to zapłaci?

Bo za czas urzędników płacą mieszkańcy. Za godziny pracy kadrowych, księgowych, prawników, prezesów, dyrektorów i pracowników administracji płacą mieszkańcy. Za każdą godzinę poświęconą na masowe sprawdzanie dawnych kandydatów płaci Tomaszów.

Czy naprawdę największym problemem miasta jest dziś tropienie ludzi, którzy wystartowali w wyborach? Czy mieszkańcy czekają na wielomiesięczną operację kadrowo-finansową, czy raczej na naprawione drogi, sensowną komunikację, mieszkania, szkoły, porządek w usługach komunalnych, bezpieczeństwo i normalną pracę urzędu?

Kontrola wydatków publicznych? Tak.
Masowa polityczna ekspedycja po nazwiskach? To już zupełnie inna historia.

Materiał do kontroli czy do kolejnego spektaklu?

Nie przesądzamy intencji radnego. To ważne zdanie, bo w publicystyce łatwo czasem wejść w ton prokuratora, a od prokuratorów w tej lokalnej polityce i tak robi się już tłoczno.

Ale opinia publiczna ma prawo pytać: po co to wszystko? Czy chodzi o rzeczywistą kontrolę wydatków publicznych? Czy o sprawdzenie konkretnych, udokumentowanych podejrzeń? Czy może o przygotowanie kolejnego pakietu materiałów, które później będą żyły własnym życiem — w mediach społecznościowych, zawiadomieniach, insynuacjach, politycznych konferencjach i lokalnych spektaklach pod hasłem „my tylko pytamy”?

Bo jest różnica między pytaniem a budowaniem atmosfery podejrzenia. Jest różnica między kontrolą a politycznym polowaniem. Jest różnica między szukaniem nieprawidłowości a tworzeniem gigantycznej listy osób, wobec których najpierw pojawia się cień, a dopiero potem ewentualnie szuka się powodu.

Państwo prawa nie działa tak, że najpierw wskazujemy ludzi, a potem sprawdzamy, czy coś się znajdzie.

Tak działa raczej obsesja.

Kto świeci ludziom po oknach, niech powie, skąd sam ma prąd

Jest też kwestia symetrii. Skoro radny Kucharski tak szeroko pyta o zatrudnienie, umowy, źródła dochodów i formy współpracy innych osób, to naturalne stają się pytania o jego własne miejsce pracy i źródła utrzymania.

Nie chodzi o prywatną ciekawość. Nie chodzi o zaglądanie komuś do lodówki. Chodzi o standard, który sam próbuje narzucić innym. Jeśli radny uważa, że szerokie prześwietlanie kandydatów jest dopuszczalne, potrzebne i społecznie uzasadnione, to musi liczyć się z tym, że mieszkańcy zapytają także o niego.

Bo kto bierze do ręki latarkę i świeci ludziom po oknach, musi liczyć się z tym, że ktoś zapyta, skąd sam ma prąd.

To nie jest złośliwość. To elementarna konsekwencja.

Co dalej? Genealogia, ojcostwo i kształt nosa?

Każda metoda polityczna ma swoją logikę rozwoju. Jeśli dziś sprawdzamy zatrudnienie setek kandydatów, to co będzie jutro?

Ustalanie ojcostwa? Genealogia do czwartego pokolenia? Pochodzenie rodziców? Badanie kształtu nosa? Analiza, kto komu podał rękę pod lokalem wyborczym? Kto stał obok kogo na zdjęciu? Kto wypił kawę z kimś, kto kiedyś znał kogoś z urzędu? Kto grał w piłkę z kuzynem człowieka, którego brat widział kiedyś prezesa miejskiej spółki?

Brzmi absurdalnie? Oczywiście. Ale lokalny absurd rzadko zaczyna się od wielkiego krzyku. Zaczyna się niewinnie. Od „tylko jednego pytania”. Od „tylko jednej listy”. Od „tylko jednej weryfikacji”. Potem przychodzi kolejna, następna i jeszcze jedna. Aż w końcu samorząd przestaje rozmawiać o mieście, a zaczyna żyć tropieniem ludzi.

Tomaszów nie potrzebuje komisji do spraw wszystkiego i wszystkich. Potrzebuje radnych, którzy rozumieją różnicę między kontrolą władzy a katalogowaniem obywateli.

Kto tego człowieka wybierał?

Na końcu zostaje pytanie najprostsze i najtrudniejsze zarazem: kto tego człowieka wybierał?

I drugie, jeszcze bardziej niewygodne: czy wyborcom nie jest zwyczajnie wstyd, gdy mandat zaufania publicznego może być używany w sposób, który bardziej przypomina polowanie na ludzi niż troskę o miasto?

Oczywiście, w demokracji wyborca ma prawo wybrać, kogo chce. Ale odpowiedzialność nie kończy się w dniu głosowania. Wyborcy mają prawo, a nawet obowiązek, rozliczać radnych nie tylko z tego, co mówili w kampanii, ale również z tego, jak później korzystają z mandatu.

Mandat radnego to nie jest prywatny wykrywacz metalu do chodzenia po cudzych życiorysach. To narzędzie pracy dla dobra wspólnoty. Jeśli ktoś używa go jak reflektora wymierzonego w setki osób, to mieszkańcy mają prawo zapytać: dokąd my właściwie idziemy?

Puenta: jawność tak, strach nie

Tomaszów potrzebuje kontroli. Potrzebuje jawności. Potrzebuje radnych, którzy patrzą władzy na ręce. Potrzebuje pytań o umowy, wydatki, konkursy, spółki, stanowiska i publiczne pieniądze.

Ale Tomaszów nie potrzebuje atmosfery, w której każdy kandydat po wyborach może stać się pozycją w tabelce do prześwietlenia. Nie potrzebuje polityki, która pod hasłem transparentności zamienia obywatela w podejrzanego. Nie potrzebuje lokalnego „Życia na podsłuchu”, gdzie każdy kontakt, każda umowa, każde nazwisko i każda faktura mogą zostać wrzucone do jednego worka podejrzeń.

Bo jeśli udział w demokracji zaczyna pachnieć przesłuchaniem, to nie budujemy samorządu. Budujemy strach.

A strach, jak wiadomo, jest najtańszą metodą rządzenia — i najdroższą metodą niszczenia wspólnoty.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Dziś w kraju i na świecie. 8 lipca: od pokoju kaliskiego po szczyt NATO w Ankarze

Środa, 8 lipca, to 189. dzień roku. Słońce wzeszło dziś o godz. 4.23, a zajdzie o 20.57. Imieniny obchodzą: Elżbieta, Adrian, Prokop, Adrianna, Piotr, Jan, Eugeniusz, Adolf i Edgar. Data dodania artykułu: 08.07.2026 10:04
Dziś w kraju i na świecie. 8 lipca: od pokoju kaliskiego po szczyt NATO w Ankarze

Miasta i regiony wzywają UE do zabezpieczenia środków na walkę ze zmianami klimatu

Podczas 172. posiedzenia plenarnego Europejskiego Komitetu Regionów (KR) miasta i regiony zaapelowały do Unii Europejskiej o zapewnienie w kolejnym długoterminowym budżecie środków na walkę ze skutkami zmian klimatu. Data dodania artykułu: 07.07.2026 12:32
Miasta i regiony wzywają UE do zabezpieczenia środków na walkę ze zmianami klimatu

Ponad milion cudzoziemców pracuje w Polsce. GUS pokazuje, jak bardzo zmienił się rynek pracy

Pod koniec stycznia w Polsce pracowało 1 mln 119 tys. cudzoziemców — wynika z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. To o 7,1 procent więcej niż rok wcześniej, choć w porównaniu z końcem grudnia liczba ta spadła o 1,9 procent. Najliczniejszą grupą pozostają obywatele Ukrainy. Data dodania artykułu: 07.07.2026 11:42
Ponad milion cudzoziemców pracuje w Polsce. GUS pokazuje, jak bardzo zmienił się rynek pracy

Sikorski ostrzega Putina przed prowokacją. „Mam nadzieję, że nie naciśnie guzika”

Radosław Sikorski w rozmowie z CNN ostrzegł przed możliwą rosyjską prowokacją wymierzoną w Polskę lub państwa NATO. Szef polskiej dyplomacji mówił o scenariuszu „fałszywej flagi”, dronach i rosyjskiej grze, która ma stworzyć pretekst do eskalacji. To nie dyplomatyczna gra słów, lecz komunikat wysłany wprost do Kremla: wiemy, co możecie planować. Data dodania artykułu: 07.07.2026 08:49
Sikorski ostrzega Putina przed prowokacją. „Mam nadzieję, że nie naciśnie guzika”

7 lipca w historii: bulla gnieźnieńska, kres Jagiellonów, „Tango” Mrożka i Ringo Starr

Dziś jest wtorek, 7 lipca, sto osiemdziesiąty ósmy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.22, zajdzie o godz. 20.58. Imieniny obchodzą: Benedykt, Piotr, Józef, Lucjan, Antonin, Metody i Metoda. Data dodania artykułu: 07.07.2026 08:20
7 lipca w historii: bulla gnieźnieńska, kres Jagiellonów, „Tango” Mrożka i Ringo Starr

6 lipca w historii: wojna o Wisłę, Szpilman, Jaruzelski, Beatlesi i rock’n’roll, który ruszył zegary świata

Poniedziałek, 6 lipca. Sto osiemdziesiąty siódmy dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.21, zajdzie o godz. 20.58. Imieniny obchodzą dziś: Dominik, Łucja, Maria, Piotr i Zuzanna. Data dodania artykułu: 06.07.2026 07:50
6 lipca w historii: wojna o Wisłę, Szpilman, Jaruzelski, Beatlesi i rock’n’roll, który ruszył zegary świata

Ponad połowa badanych chce dymisji Trzaskowskiego. Afera wokół Szpitala Południowego uderza w prezydenta Warszawy

Afera wokół warszawskiego Szpitala Południowego przestaje być wyłącznie sprawą jednej placówki medycznej. Najnowszy sondaż United Surveys by IBRiS dla Wirtualnej Polski pokazuje, że polityczny rachunek za tę sprawę coraz częściej wystawiany jest Rafałowi Trzaskowskiemu. Według badania 51,2 proc. ankietowanych uważa, że prezydent Warszawy powinien podać się do dymisji. Data dodania artykułu: 05.07.2026 20:52
Ponad połowa badanych chce dymisji Trzaskowskiego. Afera wokół Szpitala Południowego uderza w prezydenta Warszawy

5 lipca. Od cenzury i VAT-u po bikini, Bauhaus, Hermaszewskiego i dźwięk, od którego zaczął się Elvis

Dziś jest niedziela, 5 lipca, sto osiemdziesiąty szósty dzień roku. Słońce wzeszło o godz. 4.20, zajdzie o godz. 20.59. Imieniny obchodzą: Maria, Marta, Telimena, Antoni, Jakub, Michał i Wilhelm. Data dodania artykułu: 05.07.2026 09:30
5 lipca. Od cenzury i VAT-u po bikini, Bauhaus, Hermaszewskiego i dźwięk, od którego zaczął się Elvis
Zawody Ogólnopolskie, Regionalne i Towarzyskie w Skokach przez Przeszkody – Eliminacje do Polskiej Ligi Jeździeckiej

Zawody Ogólnopolskie, Regionalne i Towarzyskie w Skokach przez Przeszkody – Eliminacje do Polskiej Ligi Jeździeckiej

Jeździeckie emocje w BogusławicachW dniach 17–19 lipca 2026 roku w Stadzie Ogierów w Bogusławicach odbędą się Zawody Ogólnopolskie, Regionalne i Towarzyskie w Skokach przez Przeszkody, będące jednocześnie eliminacjami do Polskiej Ligi Jeździeckiej. To wydarzenie skierowane jest zarówno do zawodników, jak i do publiczności, która chce z bliska zobaczyć sportową rywalizację na wysokim poziomie.Atrakcje dla całych rodzinOrganizatorzy przygotowali także bogatą ofertę dodatkowych atrakcji. W sobotę i niedzielę dostępna będzie Zagroda Zabaw dla dzieci, w której znajdą się między innymi plac zabaw, trening hobby horse, zwiedzanie obiektu z przewodnikiem, przejazdy bryczką, mini zoo z karmieniem kucyków, spotkania z alpakami, dmuchańce, minigolf oraz animacje i oprowadzanie na kucyku dla najmłodszych.Zagroda Zabaw czynna będzie w godzinach 11:00–17:00. Dodatkowo w sobotę i niedzielę w godzinach 13:00–17:00 goście będą mogli skorzystać z oferty Restauracji w Pałacu, serwującej wyjątkowe dania i desery.Strefa gastronomicznaPrzez cały czas trwania zawodów dostępny będzie duży, dobrze zaopatrzony bar oferujący domowe posiłki, pizzę, zapiekanki, przekąski, napoje i desery lodowe. Otwarta będzie również strefa Grill Bar oraz food truck z lodami świderkami, watą cukrową, popcornem i goframi.ZaproszenieWydarzenie będzie świetną okazją do spędzenia czasu w sportowej atmosferze, kibicowania zawodnikom i rodzinnego wypoczynku na terenie wyjątkowego obiektu jeździeckiego. Organizatorzy zapraszają zawodników do zgłoszeń oraz wszystkich miłośników koni do udziału w tym letnim wydarzeniu. Data rozpoczęcia wydarzenia: 17.07.2026

Polecane

Obłęd czy kontrola społeczna? Radny Kucharski chce prześwietlać setki ludzi po wyborach Dziś w kraju i na świecie. 8 lipca: od pokoju kaliskiego po szczyt NATO w Ankarze Pacjent kontra system zmęczony do granic. Rośnie liczba skarg na lekarzy Radny Mordaka znowu myli prokuraturę z politycznym megafonem Nielegalna fabryka tytoniu w powiecie tomaszowskim /zdjecia i film/ Letnia Scena Młodych 2026 w Galerii Tomaszów. Pierwsza odsłona już 10 lipca Lechia rozpoczęła letnie granie. W pierwszym sparingu porażka z Wdą Świecie Zadbaj o swoje płuca. W gminie Żelechlinek rusza program profilaktyki POChP Czy „Przodownik” można podzielić jak tort? Przedwyborcza plotka zderza się z prawem Wakacyjne kino dla dzieci. „Panda i afrykańska banda” już 10 lipca Dzika zwierzyna na drogach powiatu tomaszowskiego. Strach jest zrozumiały, panika — niebezpieczna Kino Kobiet w Heliosie. Lipiec zacznie się od „Zaproszenia”, którego lepiej nie odrzucać
Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Na sprzedaż komfortowe mieszkanie 53 m² przy ulicy Niskiej

Cena: 435000 PLN Są mieszkania, do których wchodzi się z myślą o remoncie. I są takie, w których już od progu czuć spokój, światło i przestrzeń. Ta oferta należy właśnie do drugiej kategorii.Na sprzedaż wyjątkowo funkcjonalne i starannie wykończone mieszkanie o powierzchni 53 m², położone w Tomaszowie Mazowieckim. To propozycja dla osób, które szukają miejsca gotowego do życia – bez wielomiesięcznych remontów, nerwów i dodatkowych kosztów.Lokal zachwyca przemyślanym układem pomieszczeń oraz nowoczesnym standardem wykończenia. Jasne wnętrza, estetyczne detale i dobrze wykorzystana przestrzeń sprawiają, że mieszkanie będzie idealne zarówno dla pary, rodziny z dzieckiem, jak i osób szukających komfortowej inwestycji pod wynajem.Najważniejsze informacje:powierzchnia mieszkania: 53 m²cena: 435 000 złfunkcjonalny układ pomieszczeńmieszkanie gotowe do wprowadzeniabardzo dobra lokalizacja w Tomaszowie Mazowieckimoferta idealna zarówno do zamieszkania, jak i inwestycyjnieDużym atutem nieruchomości jest lokalizacja. W pobliżu znajdują się sklepy, punkty usługowe, szkoły, komunikacja miejska oraz tereny zielone. To miejsce, które pozwala połączyć wygodę codziennego życia z ciszą i poczuciem prywatności.Wnętrze mieszkania zostało urządzone w nowoczesnym, uniwersalnym stylu, dzięki czemu nowy właściciel może od razu poczuć się „u siebie”. Przestrzeń dzienna daje komfort zarówno odpoczynku, jak i spotkań z rodziną czy znajomymi. To mieszkanie ma w sobie coś, czego nie oddają suche parametry – przyjemny klimat i poczucie domowego ciepła.Rynek nieruchomości w Tomaszowie Mazowieckim w ostatnich latach wyraźnie się zmienia. Coraz trudniej znaleźć mieszkanie, które łączy rozsądną powierzchnię, dobrą lokalizację i wysoki standard wykończenia. Ta oferta wyróżnia się właśnie takim połączeniem.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Ten materiał powyżej należy pochwalić, jako dobry prawniczy wykład o sytuacji prawnej i finansowo-prawnej, która mogłaby zaistnieć przy realizacji "końskiego" (idiotycznego) pomysłu podziału tego pokomunistycznego moloch dla równie pokomunistycznych, szefów, rad nadzorczych i zarządów takiego tworu, jakim jest ta je...., niewinnie brzmiąca Spółdzielnia Mieszkaniowa Przodownik. Jednak pomysł podziału takiej spółdzielni, to jest marzenie ściętej głowy. Przy okazji: ten wyraz "przodownik" , to był niemal święty wyraz, bo taka nazwą za stalina i za bieruta nazywano tych wszystkich debli,, którzy w swojej katorżniczej pracy (murarze i inni) wyrabiali 300-400 % normy ich pracy...!!! To byli właśnie debilowaci przodownicy. Szefostwo tej czerwonej grupy w Tomaszowie dzielnie kontynuuje tradycję stalina i bieruta. Robią chłopaki i dziewuch dużo w tej sprawie... Źródło komentarza: Czy „Przodownik” można podzielić jak tort? Przedwyborcza plotka zderza się z prawem Autor komentarza: Max Treść komentarza: Fajnie jakby ta szkola nie była po taniości pomalowana na zielono albo różowo tylko żeby ktoś pomyślał nad ciekawą elewacją Źródło komentarza: Ponad 8 milionów złotych na cieplejsze szkoły w Tomaszowie. Termomodernizacja i fotowoltaika w SP nr 8 oraz Przedszkolu nr 14 Autor komentarza: ixi Treść komentarza: Zdjęcie powyżej jest piękne.... Tam widać czterech, lokalnych, politycznych głupków. Oni należą do zbioru takich ludzi, jak dwóch kolegów: "Drogi kolego. Ten list piszę do ciebie powoli, bo wiem, że i ty też nie czytasz biegle". Pojechali głupole do Warszawki, bo myśleli. że głupole coś znaczą, a czerwona Warszawka poprzez Siedlce olała głupoli ciepłym moczem. Źródło komentarza: Polityka błota, czyli jak z prokuratury zrobić scenę do lokalnego spektaklu Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: W tym temacie - jakaś tajemnicza cisza. Ta cisza jest zupełnie normalna. Wytłumaczenie tej ciszy jest wyjaśnione w tekście powyżej: nie może być połączenia pokomunistycznej spółdzielni mieszkaniowej z TTBS, które to TTBS (w sensie przepisów prawnych) jest daleko, bardzo daleko od jakiegokolwiek prawa spółdzielczego. Komuna, prawdopodobnie, już dawno minęła, ale pozostałości tego gówna (np. spółdzielnie mieszkaniowe), niestety, zostały. Źródło komentarza: Spółdzielnia w TTBS? Plotka, która nie przeszła nawet przez drzwi kancelarii Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Jak widzę tego głupka na zdjęciu powyżej, nóż sam otwiera mi się w kieszeni. Źródło komentarza: Prokurenci z kapelusza, kamera zamiast argumentu. Radny Kucharski i samorządowy teatr sensacji Autor komentarza: Tomasz Treść komentarza: Nie dziwię się, bo jednak sporo osób kojarzy morze z odpoczynkiem. My też, dlatego jedziemy nad nasz Bałtyk. Mamy sprawdzoną miejscówę u jednej pani, do tego ogarniętą wypożyczalnię kaizen rent, więc z autem też się nic nie stanie. Teraz tylko trzeba zaklinać pogodę ;) Źródło komentarza: Wakacje 2026: większość Polaków ruszy w drogę. Połowa zostanie w kraju, a morze znów wygrywa z górami
Reklama
Reklama
Łóżko rehabilitacyjne  Elbur PB 533

Łóżko rehabilitacyjne Elbur PB 533

Cena: Do negocjacji Zapraszamy Państwa do odwiedzenia naszego punktu zaopatrzenia medycznego Tomaszów Maz. ul. Słowackiego 4Na zdjęciu: Obudowa PB 533 w kolorze nabucco z wkładem PB 521 z okrągłymi podstawami łóżka oraz frontami z nakładką tapicerowaną. Akcesoria: Lampa przyłóżkowa.Wysokiej jakości obudowa drewniana PB 533 dostępna w kilku kolorach w połączeniu z wkładem regulowanym PB 521 tworzy spójną całość i oddaje domowy charakter łóżka przy zachowania jego podstawowych funkcji. Możliwość konfiguracji wyposażenia dodatkowego w postaci np. składanych barierek bocznych sprawia, iż model ten cieszy się dużym zainteresowaniem klientów indywidualnych oraz placówek opiekuńczych.  Kolory niestandardowe*: DETALE PRODUKTU:1. Aplikacje z drewna bukowego4. Pilot z blokadą poszczególnych funkcji2. Możliwość konfiguracji z barierką składaną5. Tapicerowana nakładka (opcja)3. Różne wymiary leża 6. Okrągłe podstawy łóżka (opcja)OPCJE:zmiana długości i szerokości leża • zmiana kolorystyki • możliwość zastosowania okrągłych podstaw kół • tapicerowana nakładka frontuPODSTAWOWE DANE TECHNICZNEBezpieczne obciążenie robocze175 kgMaksymalna waga użytkownika140 kgRegulacja wysokości leża:od 39 do 80 cmRegulacja segmentu oparcia pleców:0 ÷ 70°Regulacja segmentu oparcia podudzi:0 ÷ 20°Wymiary zewnętrzne długość × szerokość:206 × 96 cmPrześwit pod łóżkiem:ok. 16 cmCiężar całkowity:106,8 kgStopki regulowanemax 100 mm FUNKCJEDO POBRANIA: Karta produktu PB-533 [PDF]

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama