Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 3 września 2026 19:21
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego

Czy „Przodownik” można podzielić jak tort? Przedwyborcza plotka zderza się z prawem

Podział Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik” w Tomaszowie Mazowieckim na dwie lub więcej mniejszych spółdzielni brzmi dla części mieszkańców jak kusząca obietnica większego wpływu na własne osiedle. Z drugiej strony prezentowana jest jako totalne zagrożenie. Problem w tym, że między hasłem rzuconym przed wyborami a realną procedurą prawną leży cała góra dokumentów, uchwał, rozliczeń, zobowiązań i decyzji samych spółdzielców.

Przed wyborami w spółdzielni plotka działa jak ulotka wrzucona do skrzynki pocztowej. Niby mała kartka, kilka zdań, czasem jedno chwytliwe hasło, a potrafi wywołać całe zebranie emocji na klatce schodowej. Ktoś powie: „Trzeba podzielić Spółdzielnię Mieszkaniową Przodownik”. Ktoś inny dopowie: „W mniejszej będzie taniej”. Trzeci dorzuci: „Ludzie będą mieli większy wpływ”. A jeszcze inny powie: "Chcą nas podzielić ze szkodą dla nas samych". I zanim ktokolwiek otworzy statut albo ustawę, z politycznej mgły zaczyna wyłaniać się wielka obietnica: podzielimy, uporządkujemy, zaczniemy od nowa, albo: podzielą, zepsują, zaszkodzą. 

Tylko że podział spółdzielni mieszkaniowej to nie wymiana domofonu, nie przycięcie żywopłotu i nie decyzja, którą podejmuje się między jednym zebraniem a drugim. To nie jest polityczny guzik z napisem „podzielić”. To procedura, która wymaga uchwał, planu podziału, rozliczenia majątku, odpowiedzi na pytanie o zobowiązania, wpisów rejestrowych, często także zmian w księgach wieczystych i całej organizacyjnej operacji przypominającej raczej rozdzielenie jednego żywego organizmu niż przecięcie tortu na kawałki.

Prawo dopuszcza podział, ale nie robi z niego wyborczej sztuczki

Trzeba zacząć uczciwie: nie można napisać, że podział spółdzielni jest absolutnie niemożliwy. Prawo spółdzielcze zna taką instytucję. Zgodnie z art. 108 Prawa spółdzielczego spółdzielnia może podzielić się na podstawie uchwały walnego zgromadzenia, w ten sposób, że z jej wydzielonej części powstaje nowa spółdzielnia. Ustawa przewiduje także tryb opisany w art. 108b, dotyczący sytuacji, gdy grupa członków związana z określoną jednostką organizacyjną albo częścią majątku nadającą się do wyodrębnienia dąży do podziału.

Ale to właśnie tu kończy się wyborczy slogan, a zaczyna prawo. Bo przepisy nie mówią: „wystarczy obiecać mieszkańcom mniejszą spółdzielnię”. Mówią o procedurze. O uchwale. O planie. O nowym podmiocie. O tym, co zostaje w dotychczasowej spółdzielni, a co przechodzi do nowej. O majątku, funduszach, umowach, długach i odpowiedzialności.

Po podziale nowa spółdzielnia musiałaby mieć własny statut, własne organy, własny zarząd, własną radę nadzorczą, księgowość, administrację, obsługę prawną, techniczną i organizacyjną. Ktoś musiałby podpisać umowy, prowadzić rozliczenia, pilnować remontów, odpowiadać za awarie, obsługiwać mieszkańców, rozliczać fundusze i składać sprawozdania. Zamiast jednego organizmu z problemami moglibyśmy dostać kilka mniejszych organizmów, z których każdy musiałby mieć własne serce, płuca, księgowość, prawnika i pogotowie techniczne. Czy wobec tego alarmistyczne plotki można traktować poważnie? 

Statut „Przodownika” mówi jasno: decyzja należy do Walnego Zgromadzenia

Jeszcze ważniejsze jest to, co wynika ze statutu SM Przodownik Tomaszów Mazowiecki. Dokument nie zostawia tu wielkiego pola do fantazji. W § 27 zapisano, że najwyższym organem spółdzielni jest Walne Zgromadzenie. Z kolei § 28 pkt 8 stanowi, że do wyłącznej właściwości Walnego Zgromadzenia należy podejmowanie uchwał w sprawie połączenia się spółdzielni, jej podziału oraz likwidacji.

To oznacza rzecz podstawową: ani pojedynczy kandydat, ani grupa kandydatów, ani przyszły członek rady nadzorczej spółdzielni, ani nawet sam zarząd spółdzielni nie mogą po prostu „podzielić Przodownika”. Mogą o tym mówić. Mogą snuć plany. Mogą próbować przekonać członków. Ale decyzja, jeżeli w ogóle miałaby zostać uruchomiona, należy do członków działających w trybie przewidzianym przez statut i przepisy.

A statut opisuje tę drogę dość precyzyjnie. Walne Zgromadzenie jest zwoływane w określonym trybie. Projekty uchwał i żądania wpisania spraw do porządku obrad muszą być zgłaszane z zachowaniem terminów. Projekty uchwał muszą być udostępniane członkom. Walne może podejmować uchwały tylko w sprawach objętych porządkiem obrad podanym do wiadomości członków. To nie jest teatr improwizacji. To formalna procedura, w której każdy termin i każdy dokument ma znaczenie.

Dlatego przedwyborcze opowieści o podziale warto traktować ostrożnie. Hasło może zmieścić się na ulotce. Procedura — już nie. Skoro tyle kontrowersji i emocji wywołują same wybory, to co może wydarzyć się w przypadku tak poważnej operacji, o jakiej tu mowa.

Pytania, których nie wolno zamiatać pod spółdzielczy dywan

Jeśli ktoś naprawdę chce mówić o podziale Spółdzielni Mieszkaniowej Przodownik, powinien odpowiedzieć mieszkańcom na kilka prostych, ale niewygodnych pytań.

Kto miałby przygotować plan podziału? Które nieruchomości miałyby trafić do której spółdzielni? Jak podzielić fundusze, zobowiązania, umowy, majątek wspólny i koszty administracji? Co z pracownikami, obsługą techniczną, zobowiązaniami wobec dostawców, funduszem remontowym, dokumentacją i trwającymi sprawami? Czy mieszkańcy wiedzą, że decyzja wymagałaby ich udziału, a nie tylko hasła rzuconego przed wyborami? I wreszcie: czy po podziale opłaty rzeczywiście byłyby niższe, czy przeciwnie — kilka mniejszych struktur musiałoby utrzymać kilka administracji?

Bo łatwo powiedzieć: „mniejsze będzie bliżej ludzi”. Trudniej pokazać rachunek. A jeszcze trudniej zagwarantować, że ten rachunek nie okaże się wyższy. Tyle tylko, że Jarosław Batorski, któremu przypisuje się zamiar podziału, na ten temat się w ogóle nie wypowiada. 

Mniejsza spółdzielnia? Argument może mieć sens, ale nie wystarcza

Trzeba oddać sprawiedliwość zwolennikom takiego myślenia. W mniejszych spółdzielniach mieszkańcy mogą mieć poczucie większego wpływu na decyzje. Łatwiej znać członków rady, łatwiej spotkać zarząd, łatwiej zbudować identyfikację z własnym osiedlem. W takim modelu administracja może wydawać się bliższa, mniej anonimowa, bardziej „nasza”.

To nie jest argument do wyśmiania. To intuicja, która wyrasta z realnego zmęczenia mieszkańców wielkimi strukturami, urzędowym językiem, nieczytelnymi rozliczeniami i poczuciem, że decyzje zapadają gdzieś daleko od klatki, chodnika, parkingu czy piwnicy.

Tyle że lekarstwo też może mieć skutki uboczne. Mniejsza spółdzielnia to mniejsza skala działania. Potencjalnie wyższe koszty jednostkowe obsługi. Osobna księgowość. Osobne organy. Osobne regulaminy. Osobne umowy. Osobna odpowiedzialność za remonty, awarie i zobowiązania. Jeżeli ktoś obiecuje mieszkańcom wyłącznie większą sprawczość, ale nie mówi o kosztach nowej struktury, pokazuje tylko połowę filmu. I to tę bardziej kolorową, jak zwiastun bez scen finałowych.

Statut daje mieszkańcom narzędzia wpływu już dziś

Warto też zadać inne pytanie: czy problemem naprawdę jest sama wielkość spółdzielni, czy raczej sposób korzystania z praw, które członkowie już mają?

Statut „Przodownika” przewiduje mechanizmy wpływu mieszkańców na spółdzielnię. Członek ma jeden głos bez względu na liczbę udziałów. Może uczestniczyć w Walnym Zgromadzeniu. Może zgłaszać projekty uchwał, jeżeli spełnione są wymogi statutowe. Ma prawo wybierać radę nadzorczą. Ma prawo dostępu do dokumentów, w tym statutu, regulaminów, uchwał, protokołów, sprawozdań finansowych, faktur i umów zawieranych przez spółdzielnię z osobami trzecimi, z zastrzeżeniami wynikającymi z prawa i statutu.

Rada nadzorcza nie jest dekoracją do spółdzielczej gabloty. Zgodnie ze statutem sprawuje kontrolę i nadzór nad działalnością spółdzielni, bada sprawozdania, kontroluje sposób załatwiania wniosków członków, rozpatruje skargi na działalność zarządu i może żądać od zarządu, członków oraz pracowników sprawozdań, wyjaśnień, ksiąg i dokumentów.

To są realne narzędzia. Oczywiście, narzędzia same nie pracują. Młotek leżący w skrzynce nie naprawi schodów. Demokracja spółdzielcza działa wtedy, gdy członkowie spółdzielni przychodzą na Walne, czytają dokumenty, pytają, zgłaszają wnioski i wybierają ludzi, którzy rozumieją, że rada nadzorcza ma nadzorować, a nie przytakiwać.

Podział spółdzielni to nie to samo co wspólnota mieszkaniowa

W tej dyskusji bardzo łatwo pomieszać pojęcia. A przed wyborami takie pomieszanie bywa wygodne. Jedno hasło brzmi lepiej niż trzy różne procedury.

Czym innym jest podział spółdzielni mieszkaniowej na podstawie Prawa spółdzielczego. Czym innym jest powstanie wspólnoty mieszkaniowej. Jeszcze czym innym jest decyzja właścicieli lokali w konkretnej nieruchomości, że w zakresie ich praw i obowiązków oraz zarządu nieruchomością wspólną będą stosowane przepisy ustawy o własności lokali.

Ustawa o spółdzielniach mieszkaniowych przewiduje w art. 24¹ możliwość podjęcia przez większość właścicieli lokali w budynku lub budynkach położonych w obrębie danej nieruchomości uchwały, że w zakresie ich praw, obowiązków i zarządu nieruchomością wspólną będą miały zastosowanie przepisy ustawy o własności lokali. Większość liczy się według wielkości udziałów w nieruchomości wspólnej. To jednak nie jest to samo, co podział całej spółdzielni na nowe spółdzielnie.

Statut „Przodownika” także odwołuje się do takich sytuacji. W § 15 wskazuje, że członkostwo ustaje m.in. w razie podjęcia przez właścicieli lokali uchwały o stosowaniu przepisów ustawy o własności lokali oraz w razie wyodrębnienia własności ostatniego lokalu w danym budynku lub budynkach i powstania z mocy prawa wspólnoty mieszkaniowej.

To bardzo ważne rozróżnienie. Zmiana sposobu zarządu w konkretnej nieruchomości, powstanie wspólnoty i pełny podział spółdzielni to trzy różne opowieści prawne. Jeżeli ktoś wrzuca je do jednego worka, to albo sam nie rozumie procedur, albo liczy na to, że mieszkańcy nie będą mieli czasu ich sprawdzić.

Polityczny teatr cieni między blokami

Hasła o „podziale Przodownika” przypominają polityczny teatr cieni. Na ścianie widać wielkie sylwetki: większy wpływ, niższe koszty, koniec problemów, nowe otwarcie. Ale gdy zapali się światło prawa, zostają paragrafy, uchwały, księgi wieczyste, majątek, fundusze, zobowiązania, odpowiedzialność i pytanie najważniejsze: kto za to zapłaci?

Nie chodzi o to, by zakazać rozmowy o przyszłości spółdzielni. Przeciwnie. O przyszłości SM Przodownik Tomaszów Mazowiecki trzeba rozmawiać poważnie, otwarcie i z dokumentami na stole. Ale czym innym jest debata o przejrzystości finansów, planach remontowych, jakości zarządzania, odpowiedzialności rady nadzorczej i dostępie do dokumentów, a czym innym puszczanie przed wyborami sugestii, że skomplikowany proces prawny można załatwić jedną obietnicą.

Mieszkańcy mają prawo do informacji, nie do mgły. Mają prawo do pytań, nie do sloganów. Mają prawo oczekiwać, że kandydaci do władz spółdzielni będą mówić językiem odpowiedzialności, a nie językiem ulotki wyborczej.

Co naprawdę powinno być tematem wyborów?

Jeśli ktoś naprawdę chce zmieniać „Przodownika”, powinien zacząć nie od magicznego hasła o podziale, lecz od spraw bliższych codziennemu życiu mieszkańców: czytelnych planów remontowych, jasnego rozliczania funduszu remontowego, sprawnej reakcji na awarie, przejrzystych przetargów i umów, aktywnej rady nadzorczej, dostępności dokumentów oraz realnej komunikacji z mieszkańcami. Batorski zapewnia, że to właśnie chce robić. Od lat zabiega o poprawę warunków na osiedlu Niebrów, w tym budowę parkingów, stref zieleni, placów zabaw. 

Bo spółdzielnia nie jest abstrakcją. To klatka, w której gaśnie światło. Dach, który trzeba naprawić przed kolejną ulewą. Chodnik, na którym zimą można złamać nogę. Piwnica, instalacja, parking, plac zabaw, rachunek za ogrzewanie i zebranie, na które zwykle przychodzi za mało osób.

Dlatego prawdziwa rozmowa o przyszłości „Przodownika” nie powinna zaczynać się od plotki na klatce. Powinna zaczynać się od statutu, ustaw, dokumentów i udziału mieszkańców w Walnym Zgromadzeniu spółdzielni.

Bo demokracja spółdzielcza nie działa na zasadzie szeptu między skrzynkami pocztowymi. Działa wtedy, gdy ludzie przychodzą, pytają, sprawdzają, głosują i biorą odpowiedzialność za skutki decyzji. A podział spółdzielni — jeśli kiedykolwiek miałby być poważnie rozważany — nie jest prostym, szybkim ani oczywistym rozwiązaniem. W realiach „Przodownika” wymagałby decyzji członków, planu podziału, uchwał, rozliczeń majątkowych, wpisów rejestrowych i odpowiedzi na pytanie, kto zapłaci za kilka nowych administracji.

I właśnie o tym warto pamiętać, zanim kolejna przedwyborcza plotka zapuka do drzwi mieszkańców.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ajdejano 07.07.2026 22:10
Ten materiał powyżej należy pochwalić, jako dobry prawniczy wykład o sytuacji prawnej i finansowo-prawnej, która mogłaby zaistnieć przy realizacji "końskiego" (idiotycznego) pomysłu podziału tego pokomunistycznego moloch dla równie pokomunistycznych, szefów, rad nadzorczych i zarządów takiego tworu, jakim jest ta je...., niewinnie brzmiąca Spółdzielnia Mieszkaniowa Przodownik. Jednak pomysł podziału takiej spółdzielni, to jest marzenie ściętej głowy. Przy okazji: ten wyraz "przodownik" , to był niemal święty wyraz, bo taka nazwą za stalina i za bieruta nazywano tych wszystkich debli,, którzy w swojej katorżniczej pracy (murarze i inni) wyrabiali 300-400 % normy ich pracy...!!! To byli właśnie debilowaci przodownicy. Szefostwo tej czerwonej grupy w Tomaszowie dzielnie kontynuuje tradycję stalina i bieruta. Robią chłopaki i dziewuch dużo w tej sprawie...

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

3 września jest datą, która zaczyna się od podpisu pod traktatem kończącym jedną wojnę, a potem prowadzi prosto w sam środek kolejnych. W 1783 roku Wielka Brytania uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych. W 1939 roku Londyn i Paryż wypowiedziały wojnę III Rzeszy – w Warszawie ludzie wiwatowali, wierząc, że pomoc właśnie nadchodzi. Tego samego dnia niemieckie samoloty ponownie pojawiły się nad Tomaszowem Mazowieckim: o godz. 11.30 siedemnaście maszyn zrzuciło na miasto dziewiętnaście bomb, zabijając pięć osób. W 1944 roku dogorywała powstańcza Warszawa, w 1980 górnicy z Jastrzębia wywalczyli między innymi wolne soboty, a dokładnie pół wieku temu Viking 2 usiadł na powierzchni Marsa. Muzycznie wspominamy Mieczysława Fogga, świętujemy urodziny Stana Borysa i Bogdana Łyszkiewicza, a sportowo czekają nas dziś trzy duże polskie emocje: siatkarki grają o półfinał mistrzostw Europy, Iga Świątek wychodzi na kort US Open, a wieczorem Ekstraklasa nadrabia zaległości. W Tomaszowie dzień zakończy się jazzem. Data dodania artykułu: 03.09.2026 09:04
3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Środa, 2 września, wygląda jak montaż równoległy z politycznego thrillera. W Katowicach prokuratura prowadzi kolejną dużą operację w sprawie Zondacrypto – zatrzymano trzy osoby, w tym znanego inwestora Rafała Zaorskiego, a funkcjonariusze zabezpieczają dokumentację w PKOl i UOKiK. Donald Tusk przed piątkowym głosowaniem nad wetem ustawy o kryptoaktywach mówi wprost o wykorzystywaniu kryptowalut przez Rosję do finansowania sabotażu. Radosław Sikorski ocenia, że Moskwa prowadzi przeciw Polsce i jej sojusznikom wojnę hybrydową. Kijów jest atakowany siódmy dzień z rzędu, USA i Iran wymieniają kolejne uderzenia, a baryłka ropy Brent kosztowała po południu blisko 95 dolarów. W Łodzi nad dawną Wifamą stanęła ściana czarnego dymu. Dla Tomaszowa najbliższe dni przyniosą natomiast znacznie spokojniejszy, ale bardzo praktyczny temat: Bieg Malinowskiego i duże zmiany w kursowaniu MZK. Data dodania artykułu: 02.09.2026 20:58
Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

Komiks zamiast tradycyjnego omówienia lektury, budżet szkolnej wycieczki na matematyce, gry podczas nauki języka obcego, powrót przyrody i zajęć praktyczno-technicznych. Od tego roku szkolnego w polskiej edukacji rozpoczyna się jedna z największych od lat zmian programowych. Jej twórcy przekonują, że szkoła ma nie tylko przekazywać informacje, ale nauczyć młodych ludzi, jak je rozumieć, łączyć, oceniać i wykorzystywać w prawdziwym życiu. Data dodania artykułu: 02.09.2026 10:51
Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

2 września jest jedną z tych dat, w których historia lubi stawiać obok siebie rzeczy pozornie niemożliwe. Dokładnie 405 lat temu pod Chocimiem zaczynała się jedna z największych bitew XVII-wiecznej Europy. W 1666 roku płonął Londyn. W 1944 roku dogorywała powstańcza Starówka, a niemieckie oddziały mordowały rannych i cywilów. Rok później na pokładzie USS „Missouri” Japonia podpisywała kapitulację – II wojna światowa formalnie się kończyła. Tego samego dnia w Warszawie byli oficerowie AK powoływali konspiracyjne Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Muzyczny kalendarz otwierają dziś Billy Preston, Steve Porcaro, Tatiana Okupnik i sanah, sportowy – Henryk Gruth, nocny mecz Igi Świątek i kolejny etap Vuelta a España. A w Tomaszowie Mazowieckim można dziś pójść na „Drugie życie” albo jeszcze zdążyć zgłosić drużynę do siatkarskiej walki o Puchar Wójta. Data dodania artykułu: 02.09.2026 09:04
2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

Pierwszy dzień września miał być przede wszystkim dniem pamięci i pierwszego szkolnego dzwonka. Historia dopisała jednak własny, niepokojący komentarz. Gdy na Westerplatte i w Tomaszowie Mazowieckim wspominano ofiary niemieckiej napaści z 1939 roku, Rosja szósty dzień z rzędu atakowała Kijów, Niemcy oskarżyły Moskwę o próbę ataku dronem na lotnisko Lipsk/Halle, a Stany Zjednoczone rozpoczęły kolejną falę uderzeń na cele w Iranie. Ropa poszła ostro w górę. W Polsce prezydent Karol Nawrocki ponownie wezwał Niemcy do wypłaty reparacji, a prawie pięć milionów uczniów wróciło do szkół, w których od dziś obowiązują nowe zasady. W Tomaszowie dzień rozpoczął się syrenami o piątej rano, a kończy koncertem pamięci przy ul. Browarnej. Stan informacji: wieczór, 1 września 2026 roku. Data dodania artykułu: 01.09.2026 21:25
87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open

1 września ma w polskim kalendarzu ciężar, którego nie da się pomylić z żadną inną datą. O świcie 1939 roku huk dział „Schleswig-Holsteina” i bomb spadających na polskie miasta przerwał świat, który jeszcze poprzedniego wieczoru udawał, że wojny można uniknąć. Kilkadziesiąt minut później wojna dotarła również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dzisiaj, dokładnie 87 lat później, na tomaszowskich ulicach znów zabrzmiały syreny – tym razem jako znak pamięci. Ale 1 września to nie tylko wojna: to także początek roku szkolnego, rocznica śmierci Kazimierza Deyny i Henryka Warsa, 80. urodziny Barry’ego Gibba, urodziny Glorii Estefan oraz sportowy dzień z awansem Igi Świątek w US Open i kolejnym etapem Vuelta a España. Data dodania artykułu: 01.09.2026 08:43
1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open

Tomaszów: syreny o 5 rano, inflacja rośnie, gospodarka przyspiesza i świat znów na wojennej ścieżce

Poniedziałek, 31 sierpnia, zamyka wakacje bez taryfy ulgowej. GUS podał, że inflacja w Polsce wzrosła w sierpniu do 3,4 proc., ale jednocześnie gospodarka rozwijała się w drugim kwartale szybciej, niż wcześniej szacowano — PKB wzrósł o 3,9 proc. rok do roku. W Gdańsku obchodzono 46. rocznicę Porozumień Sierpniowych. Tymczasem na świecie wojenny zegar znów przyspieszył: USA uderzyły w Iran, Teheran odpowiedział atakami na amerykańskie obiekty, Rosja piąty dzień z rzędu bombarduje okolice Kijowa, a w Himalajach liczba ofiar katastrofalnej powodzi przekroczyła 950. Dla mieszkańców Tomaszowa najważniejsza wiadomość jest jednak bardzo konkretna: we wtorek, 1 września, już o godz. 5 rano zawyją syreny alarmowe. Data dodania artykułu: 31.08.2026 21:20
Tomaszów: syreny o 5 rano, inflacja rośnie, gospodarka przyspiesza i świat znów na wojennej ścieżce

31 sierpnia: Gliwice, Gdańsk i Tomaszów. Jak wojna, Solidarność i lokalna historia splatają się w jeden dzień

Są daty, które mają w sobie coś z dobrze zmontowanego filmu: ten sam dzień potrafi otworzyć drzwi do katastrofy i do wolności. 31 sierpnia 1939 roku funkcjonariusze SS udawali Polaków atakujących radiostację w Gliwicach, by Hitler dostał propagandowy pretekst do wojny. Czterdzieści jeden lat później w gdańskiej stoczni Lech Wałęsa i przedstawiciele komunistycznej władzy podpisywali dokument, który po raz pierwszy zrobił w systemie realną szczelinę. Dwa lata później w Lubinie milicja strzelała już do ludzi świętujących tę samą rocznicę. A 31 sierpnia 1997 roku świat obudził się z wiadomością o śmierci księżnej Diany. Dzisiejszy dzień ma też własny rytm: Polska gra z Portugalią o ćwierćfinał mistrzostw Europy siatkarek, Iga Świątek rozpoczyna US Open, a tomaszowska historia „Solidarności” dopisuje do wielkiej opowieści swój bardzo konkretny, fabryczny rozdział. Data dodania artykułu: 31.08.2026 08:18
31 sierpnia: Gliwice, Gdańsk i Tomaszów. Jak wojna, Solidarność i lokalna historia splatają się w jeden dzień
Kino Konesera: Nowa Fala

Kino Konesera: Nowa Fala

Filmowe spotkanie w cyklu Kino KoneseraNowa Fala to propozycja dla miłośników ambitnego kina prezentowana w ramach cyklu Kino Konesera. Na plakacie zapowiedziano seans filmu w reżyserii Richarda Linklatera, z udziałem Guillaume'a Marbecka, Zoey Deutch i Aubry Dullin.Produkcja Francja/USA z 2025 roku trwa 105 minut. Wydarzenie odbywa się we wrześniu 2026 roku w kinie Helios i stanowi okazję do obejrzenia interesującego filmu w kameralnej, kinowej atmosferze. Pokazywane w zeszłorocznym konkursie festiwalu w Cannes najnowsze dzieło Richarda Linklatera to energetyczna i błyskotliwa podróż do czasów narodzin francuskiej nowej fali. Reżyser, jeden z najważniejszych twórców amerykańskiego kina niezależnego, składa hołd Godardowi i całemu pokoleniu artystów, którzy odmienili oblicze światowego kina. „Nowa fala” to film o pasji, wolności twórczej i odwadze marzenia inaczej. Z niezwykłą lekkością i humorem pokazuje artystę w momencie, gdy rodzi się dzieło, a kino staje się przestrzenią buntu i młodzieńczej energii. Filmy prezentowane w ramach Kina Konesera to najczęściej niszowe dzieła z niebanalną fabułą i inteligentnym humorem. Wyświetlane historie mają na celu nie tylko uprzyjemnić widzowi spędzony czas w naszym kinie, ale również wzbogacić go o nowe wartości, przeżycia i walory wizualne! Filmy Kina Konesera to często dzieła uhonorowane licznymi nagrodami na festiwalach filmowych. Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.09.2026

Polecane

3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek

3 września jest datą, która zaczyna się od podpisu pod traktatem kończącym jedną wojnę, a potem prowadzi prosto w sam środek kolejnych. W 1783 roku Wielka Brytania uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych. W 1939 roku Londyn i Paryż wypowiedziały wojnę III Rzeszy – w Warszawie ludzie wiwatowali, wierząc, że pomoc właśnie nadchodzi. Tego samego dnia niemieckie samoloty ponownie pojawiły się nad Tomaszowem Mazowieckim: o godz. 11.30 siedemnaście maszyn zrzuciło na miasto dziewiętnaście bomb, zabijając pięć osób. W 1944 roku dogorywała powstańcza Warszawa, w 1980 górnicy z Jastrzębia wywalczyli między innymi wolne soboty, a dokładnie pół wieku temu Viking 2 usiadł na powierzchni Marsa. Muzycznie wspominamy Mieczysława Fogga, świętujemy urodziny Stana Borysa i Bogdana Łyszkiewicza, a sportowo czekają nas dziś trzy duże polskie emocje: siatkarki grają o półfinał mistrzostw Europy, Iga Świątek wychodzi na kort US Open, a wieczorem Ekstraklasa nadrabia zaległości. W Tomaszowie dzień zakończy się jazzem. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 09:04
Milion za dach po czternastu latach. Co naprawdę działo się z budynkiem „Mechanika”?

Milion za dach po czternastu latach. Co naprawdę działo się z budynkiem „Mechanika”?

Nowy dach Zespołu Szkół Ponadpodstawowych nr 1 w Tomaszowie Mazowieckim został odebrany 25 sierpnia 2026 roku. Dla uczniów, nauczycieli i dyrekcji to wiadomość najprostsza z możliwych: rok szkolny zaczyna się bez przecieków. Tyle że w przypadku „Mechanika” w tym miejscu kończy się krótka, dobra wiadomość, a zaczyna znacznie dłuższa historia. Historia budynku, który przez niemal czternaście lat przeciekał, był naprawiany, badany, łatany, a z czasem także pękał. I historia publicznych pieniędzy, których dziś nie sposób liczyć już tylko w dziesiątkach tysięcy złotych. Data dodania artykułu: Wczoraj, 20:42 Liczba komentarzy: 1 Liczba pozytywnych reakcji czytelników: 2
Wymiana wodomierzy i ciepłomierzy w budynkach TTBS. Mieszkańcy muszą udostępnić lokale Propozycje KRUS dla dzieci i młodzieży Historyk: muzyka młodzieżowa zawsze wiąże się z wyzwoleniem (wywiad) Siatkarski weekend w Tomaszowie. Przed nami Memoriał Wiesława Gawłowskiego Leonardo PZL-Świdnik wchodzi do tomaszowskiego „Mechanika”. Lotnicze klasy z patronatem jednego z liderów branży Portfel ani grubszy, ani chudszy? 42 proc. Polaków nie widzi poprawy swoich finansów Kiedy ABBA spotyka orkiestrę 3 września. Zachód wchodzi do wojny, Tomaszów znów pod bombami. Jastrzębie, Mars, Fogg i wielki sportowy czwartek Milion za dach po czternastu latach. Co naprawdę działo się z budynkiem „Mechanika”? OSP Twarda pojedzie do Łowicza. Dwie drużyny powalczą w zawodach wojewódzkich Pierwsze mistrzostwa ratownictwa wodnego w powiecie tomaszowskim Seria interwencji PSP w powiecie opoczyńskim. Pożary, kolizje i uszkodzony dach
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: Polska robota małych firemek Treść komentarza: Tam boisko też już się rozlatuje. Ale trudno się dziwić skoro zimą woda po deszczu stoi tygodniami. Źródło komentarza: Milion za dach po czternastu latach. Co naprawdę działo się z budynkiem „Mechanika”? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W związku z opisywanym przypadkiem radnego. Głupków nie sieją, sami się rodzą. Z głupkiem trudno dyskutować. Źródło komentarza: 21 kłamstw w 15 minut. Piotr Kucharski rzuca nimi bez najmniejszych skrupułów Autor komentarza: Walery Treść komentarza: Nie 27 lat, tylko ponad 40. Bo prawie w każde wakacje przyjeżdzał wraz z rodzicami i starszym bratem z Belgradu do Tomaszowa. Źródło komentarza: Miliony poznały go po 72 sekundach z Pudzianowskim. Tomaszów zna Nikolę Milanovicia od ćwierć wieku Autor komentarza: Czytelniczka Treść komentarza: Zazdrośnik jeden! a może by chciał mieć fotel zastępcy dyrektora MZK gdzie szczęśliwie zasiada pan Ogórek? Źródło komentarza: 21 kłamstw w 15 minut. Piotr Kucharski rzuca nimi bez najmniejszych skrupułów Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: No, wreszcie chociaż jedno medium jasno podało datę i miejsce tego Walnego SM Przodownik. Podkreślam: TYLKO JEDNO MEDIUM wykonało to, co powinni wykonać szefowie tej czerwonej spółdzielni. A miały być jasne komunikaty dla członków SM Przodownik o Walnym. Jednak, jak przeczytałem ten powyższy komunikat, nie mogę uwierzyć w to, że ta czerwona sitwa tak potrafi z normalnego Walne zrobić taki organizacyjny bałagan czyli po prostu burdel. Ile musieli się te cwaniaczki nagłowić, aby utrudnić członkom spółdzielni normalną dyskusję i GŁOSOWANIA na jednorazowym Walnym i w taki sposób załatwić sobie te głosowania. To dziadostwo zawsze tym dziadostwem pozostanie. Źródło komentarza: Walne „Przodownika” na raty. Pięć dni zgromadzenia, kilka godzin głosowań i pytanie: kiedy właściwie kończy się Walne? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Przy okazji. W 20-leciu międzywojennym: nauczyciele, wojskowi, to były profesje, otaczane szacunkiem i dobrze wynagradzane. Dlaczego tak było? Po zakończeniu pierwszej wojny światowej Polska była pod zaborami. I zaborcy oraz najeźdźcy w I wojnie dążyli do unicestwienia Polaków. Chodziło o to, aby Polak był głupi (bez szkoły) i aby nigdy nie mógł utworzyć wojska w obronie Polski i Polaków. I wreszcie znalazł się taki Piłsudski i powiedział: a pocałujta nas -Polaków w dupę. I wreszcie znaleźli się również nauczyciele, którzy zaczęli uczyć ten upodlony Naród Polski. I teraz, taka paralela do obecnych czasów: takim obecnym najeźdźcą dla Polski i dla Polaków jest niemieckiego pochodzenia donald tusk, rządzący Polską w imieniu, a może nawet na polecenie szwabów w porozumieniu z jego kolegą Putinem (serial i książka Reset). Źródło komentarza: Nauczyciele pokazali rządowi czerwoną kartkę, a w Warszawie protestowali także związkowcy z Tomaszowa Mazowieckiego
Reklama
Reklama
Wózek inwalidzki Meyra Nano X WERSJA STAB

Wózek inwalidzki Meyra Nano X WERSJA STAB

Aktywny wózek inwalidzki na stałej ramie otwartejW naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki na stałej ramie otwartej, przeznaczony dla osób, które oczekują lekkości, wytrzymałości i bardzo dobrego dopasowania do indywidualnych potrzeb użytkownika.Rama wózka wykonana jest z wytrzymałego aluminium, stosowanego również w przemyśle wojskowym. Dzięki temu konstrukcja łączy trwałość z niską wagą i sprawdza się w codziennym, aktywnym użytkowaniu.Wózek można dopasować do sylwetki oraz sposobu poruszania się użytkownika. Dostępna jest szerokość siedziska od 30 do 50 cm, głębokość od 38 do 50 cm oraz wysokość oparcia pleców od 25 do 45 cm. Istnieje również możliwość regulacji wysokości siedziska – z przodu od 45 do 53 cm, a z tyłu od 36 do 51 cm. Różnica między przednią i tylną wysokością siedziska może wynosić do 10 cm, a kąt siedziska do 13 stopni, w zależności od długości ramy.Dużym atutem modelu jest płynna regulacja środka ciężkości, która pozwala lepiej dostosować wózek do poziomu aktywności i techniki jazdy. Wózek może być wyposażony w boczek aktywny, aluminiowy – stały lub wyjmowany. Jednoczęściowy stopień podnóżka wykonano z lekkiej i wytrzymałej płyty aluminiowej, a jego wysokość, głębokość i kąt można regulować.Model posiada wytrzymałą tapicerkę, przednie kółka w rozmiarach 4”, 5” lub 5,5”, a w wersji standardowej dostępne jest oparcie z rączkami do pchania lub bez nich.W ramach dodatkowych opcji można dobrać elementy stabilizacji, takie jak peloty, pasy piersiowe, kamizelki oraz zagłówki. Dostępne są także regulowane na wysokość rączki do pchania, szeroka gama modeli i kolorów kółek przednich oraz tylnych, bogata paleta kolorów ram i tapicerek, stopień podnóżka z oświetleniem drogowym LED, kółka podporowe oraz tylne wąsy.Z pełną ofertą wózków inwalidzkich można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów oraz montaż i dostawy bezpośrednio do domów pacjentów.

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama