Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
piątek, 14 sierpnia 2026 19:22
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Spółdzielnia ostrzega, a Widzew odpowiada: dzieci zostawcie w spokoju

W Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik” znów zawyły syreny alarmowe. Tym razem nie z powodu awarii, nie z powodu realnego komunikatu o zagrożeniu, lecz z powodu list podpisów. Władze spółdzielni opublikowały grafikę ostrzegającą mieszkańców przed osobami, które — jak napisano — „pod pretekstem organizacji imprezy dla dzieci” zbierają imiona, nazwiska i podpisy. Problem w tym, że środowisko tomaszowskiego Fan Clubu Widzewa odebrało ten komunikat jako uderzenie w akcję zbierania głosów pod projektem organizacji „Pikniku z Widzewskim Charakterem”. Imprezy rodzinnej, dziecięcej, lokalnej. I właśnie dlatego sprawa, zamiast ucichnąć, wybuchła jak scena z politycznego thrillera kręconego między blokami Niebrowa.

Spółdzielnia Mieszkaniowa „Przodownik” od tygodni znajduje się w centrum lokalnych emocji. Najpierw odwołane Walne Zgromadzenie Członków, później narastające pytania mieszkańców o sposób zarządzania, atmosfera podejrzliwości, napięcie i komunikaty, które coraz bardziej przypominają nie rozmowę z mieszkańcami, lecz jednostronne nadawanie z oblężonej twierdzy.

Teraz pojawił się kolejny komunikat. Duży czerwony nagłówek: „UWAGA MIESZKAŃCY!”. Wykrzyknik, piktogramy, ostrzeżenia, przekreślone listy, zakaz podpisywania. Grafika rodem z kampanii przeciw oszustom albo z instrukcji ewakuacyjnej na wypadek katastrofy. Tyle że w tle nie ma informacji o złodziejach metodą „na wnuczka”, ale o osobach, które — według komunikatu — zbierają podpisy pod pretekstem organizacji imprezy dla dzieci.

Komunikat, który miał ostrzegać, a rozpalił osiedle

W opublikowanej grafice czytamy, że po osiedlach mają chodzić osoby, które „pod pretekstem organizacji imprezy dla dzieci zbierają imię, nazwisko i podpisy mieszkańców”. Dalej spółdzielnia informuje, że nie wyraziła zgody na takie działania i nikogo do nich nie upoważniła. Mieszkańców prosi, aby nie przekazywali swoich danych i nie podpisywali żadnych list, a podobne sytuacje zgłaszali do administracji spółdzielni.

Na pierwszy rzut oka: ostrożność. Dane osobowe, podpisy, listy — wiadomo, temat delikatny. Żyjemy w czasach, w których człowiek dwa razy zastanawia się, zanim poda numer telefonu, a co dopiero imię, nazwisko i podpis. Tyle że diabeł, jak zwykle, siedzi w szczegółach. A w tej sprawie szczegół jest bardzo ważny.

Komunikat spółdzielni nie wymienia z nazwy tomaszowskiego Fan Clubu Widzewa. Nie pada nazwa projektu, nie pada „Piknik z Widzewskim Charakterem”, nie pada Budżet Obywatelski Województwa Łódzkiego. Ale jego treść została odczytana przez środowisko Widzewa właśnie jako ostrzeżenie przed ich akcją. Akcją, która — jak twierdzą kibice — jest prowadzona co roku i dotyczy zbierania głosów pod projektem organizacji rodzinnego wydarzenia na osiedlu Niebrów.

I tu zaczyna się problem. Bo jeśli komunikat miał dotyczyć konkretnego zagrożenia, należało je konkretnie nazwać. Jeśli chodziło o nieuprawnione osoby podszywające się pod organizatorów, trzeba było to jasno wyjaśnić. Jeśli natomiast w praktyce komunikat może zadziałać mrożąco na legalną inicjatywę obywatelską, to sprawa wymaga wyjaśnienia. Pilnego i publicznego.

Widzew odpowiada: „To uderzenie w tomaszowskie rodziny”

Fan Club Widzewa Tomaszów Mazowiecki zareagował ostro. W swoim stanowisku napisał:

„W całym województwie trwa właśnie zbieranie głosów w ramach Budżetu Obywatelskiego Województwa Łódzkiego. Jak co roku zbieramy głosy na projekt związany z organizacją Pikniku z Widzewskim Charakterem, który zostanie zorganizowany na boisku Szkoły Podstawowej nr 10, na osiedlu Niebrów. Właśnie Spółdzielnia Mieszkaniowa »Przodownik« wydała oświadczenie, żeby nie podpisywać się na kartach do głosowania, co skutkowałoby brakiem organizacji tego świetnego wydarzenia, dedykowanego głównie dzieciakom”.

To mocne słowa. Jeszcze mocniejsze padają dalej. Według FC TM takie działanie spółdzielni to „uderzenie w tomaszowskie rodziny, a szczególnie w najmłodszych”. Kibice piszą również: „Swoje brudne gierki róbcie między sobą, a dzieci i rodziny zostawcie w spokoju”.

Trzeba jasno zaznaczyć: to są cytaty ze stanowiska środowiska kibicowskiego, a nie ustalenia redakcji. To emocjonalna ocena sytuacji przez organizatorów akcji. Ale trudno nie zauważyć, że komunikat spółdzielni zamiast uspokoić mieszkańców, wywołał polityczno-społeczną burzę. I znów, zamiast rozmowy — mamy lokalny pożar.

Niebrów, boisko przy SP nr 10 i podpis jak dowód rzeczowy

Cała historia ma bardzo tomaszowski wymiar. Nie dzieje się w abstrakcyjnej przestrzeni administracyjnej. Dzieje się między blokami Niebrowa, przy klatkach schodowych, na chodnikach, w rozmowach sąsiadów, rodziców i mieszkańców. W tle jest boisko Szkoły Podstawowej nr 10, dzieciaki, piknik, sportowa atmosfera i lokalna inicjatywa, która — według organizatorów — od lat buduje wspólnotę wokół wydarzenia rodzinnego.

A po drugiej stronie pojawia się komunikat, który ostrzega: nie podpisujcie, nie przekazujcie danych, zgłaszajcie do administracji. W efekcie zwykły podpis mieszkańca zaczyna wyglądać jak podejrzany przedmiot znaleziony na klatce schodowej. Lista poparcia staje się niemal rekwizytem z filmu sensacyjnego. Brakuje tylko żółtej taśmy i funkcjonariusza w lateksowych rękawiczkach. 

Tylko że lokalna demokracja właśnie na podpisach, głosach i obywatelskiej aktywności się opiera. Budżet obywatelski nie działa dzięki milczeniu mieszkańców, lecz dzięki ich zaangażowaniu. Jeśli ktoś zbiera głosy pod projektem zgodnie z regulaminem, informując ludzi, czego dotyczy inicjatywa, kto ją prowadzi i po co zbierane są dane, to nie mamy do czynienia z zagrożeniem, ale z normalnym mechanizmem obywatelskim.

Oczywiście, ostrożność jest potrzebna. Nikt rozsądny nie powie mieszkańcom: podpisujcie wszystko, co ktoś podsunie wam pod drzwi. Ale między rozsądną ostrożnością a komunikatem, który może wystraszyć ludzi przed udziałem w legalnej akcji społecznej, jest różnica. I to różnica zasadnicza.

RODO nie jest pałką na społeczną aktywność

Warto uporządkować sprawę także od strony prawnej. Przy zbieraniu głosów w ramach Budżetu Obywatelskiego Województwa Łódzkiego mogą być wymagane dane osobowe, takie jak imię, nazwisko, adres, podpis albo inne dane wskazane w regulaminie danej edycji. Sam fakt zbierania danych nie oznacza automatycznie niczego podejrzanego. Kluczowe jest to, czy dane są zbierane w konkretnym, jasno określonym celu, przez właściwe osoby i zgodnie z obowiązującymi zasadami.

RODO nie zabrania zbierania danych. RODO wymaga, by robić to uczciwie, przejrzyście i w konkretnym celu. Osoba przekazująca dane powinna wiedzieć, komu je przekazuje, po co, na jakiej podstawie i w jaki sposób będą wykorzystane. To jest elementarna zasada, a nie tajemna wiedza z kancelarii prawnej.

Dlatego spółdzielnia miała prawo ostrzegać mieszkańców przed nieuprawnionym zbieraniem danych. Miała prawo przypominać, że nie każdą listę należy podpisywać. Miała nawet prawo podkreślić, że sama nikogo nie upoważniała do działania w jej imieniu. Ale jeśli komunikat dotyczył sytuacji, która mogła być związana z obywatelskim projektem i zbieraniem głosów w budżecie obywatelskim, należało zrobić to precyzyjnie. Bez sugestii, bez atmosfery alarmu, bez wrzucania społecznej inicjatywy do jednego worka z potencjalnym nadużyciem. A w tym przypadku tak właśnie się stało 

Jeżeli spółdzielnia wiedziała, że chodzi o konkretną akcję, powinna była sprawdzić jej charakter i skontaktować się z organizatorami. Jeżeli miała sygnały o nadużyciach, powinna je jasno opisać albo zgłosić właściwym organom. A jeśli nie miała twardych informacji, to tym bardziej powinna ważyć słowa, bo komunikat publiczny nie jest kartką przyklejoną na lodówce. Ma skutki. Wpływa na zachowania mieszkańców.

Pytania do władz „Przodownika”

Ta sprawa rodzi pytania, których nie da się zbyć wzruszeniem ramion.

Czy władze Spółdzielni Mieszkaniowej „Przodownik” sprawdziły, kto faktycznie zbiera podpisy i w jakim celu? Czy skontaktowano się z organizatorami „Pikniku z Widzewskim Charakterem”? Czy spółdzielnia miała konkretne sygnały o nadużyciach, czy jedynie zareagowała strachem i podejrzliwością? Czy komunikat nie zniechęci mieszkańców do udziału w Budżecie Obywatelskim Województwa Łódzkiego? Czy ostrzeżenie przed przekazywaniem danych nie zostało napisane w taki sposób, że uderza rykoszetem w obywatelską aktywność i lokalną imprezę dla dzieci?

I wreszcie pytanie najprostsze, a może najważniejsze: czy mieszkańcy Niebrowa mają dziś wspierać inicjatywy społeczne, czy bać się własnego podpisu?

Bo w tym wszystkim ginie człowiek. Zwykły mieszkaniec, który nie śledzi wszystkich lokalnych konfliktów, nie analizuje komunikatów spółdzielni jak stenogramów z komisji śledczej i nie chce być uczestnikiem wojny nerwów. Chce wiedzieć jedno: czy może poprzeć wydarzenie dla dzieci, czy za chwilę ktoś uzna go za naiwnego, zmanipulowanego albo nieostrożnego.

Spółdzielnia jako oblężona twierdza?

Największym problemem tej historii nie jest nawet sam komunikat. Największym problemem jest styl zarządzania emocjami mieszkańców. Władze spółdzielni, zamiast budować zaufanie, coraz częściej wyglądają tak, jakby komunikowały się z mieszkańcami zza barykady. Każdy ruch społeczny może być odczytywany jako zagrożenie. Każda inicjatywa jako podejrzana. Każdy podpis jako ryzyko.

To niebezpieczna logika. Bo spółdzielnia mieszkaniowa nie jest prywatnym księstwem, w którym władza wydaje dekrety, a mieszkańcy mają jedynie przyjmować je do wiadomości. Spółdzielnia istnieje dzięki ludziom i dla ludzi. Jej członkowie nie są petentami. Są współwłaścicielami wspólnoty, przynajmniej w sensie społecznym i organizacyjnym. Mają prawo pytać, organizować się, podpisywać, popierać inicjatywy i rozmawiać z sąsiadami.

Jeżeli ktoś łamie prawo — należy reagować. Jeżeli ktoś podszywa się pod organizatorów — należy ostrzegać. Jeżeli ktoś nieuczciwie zbiera dane — należy to zgłaszać. Ale jeżeli mieszkańcy angażują się w projekt pikniku dla dzieci, to straszenie ich listami i podpisami może być odebrane jako działanie przeciwko lokalnej aktywności.

A lokalna aktywność to nie wróg. To tlen miasta.

Między troską a sianiem lęku

W demokracji lokalnej podpis mieszkańca nie powinien być traktowany jak podejrzany przedmiot znaleziony na klatce schodowej. Jest narzędziem wpływu. Oczywiście — dane trzeba chronić. Oczywiście — mieszkańców trzeba ostrzegać przed nadużyciami. Oczywiście — każdy ma prawo zapytać, kto zbiera podpisy, po co i na jakiej podstawie.

Ale między troską o bezpieczeństwo a sianiem lęku przed każdą społeczną inicjatywą przebiega cienka granica. I wygląda na to, że w tej sprawie ta granica mogła zostać niebezpiecznie naruszona.

Jeżeli ktoś zbiera podpisy nielegalnie — trzeba to jasno powiedzieć i zgłosić właściwym służbom. Jeżeli jednak mieszkańcy zbierają głosy pod projektem pikniku dla dzieci, to warto zapytać, czy naprawdę największym problemem Niebrowa są dziś ludzie z listą podpisów.

Bo może problemem jest coś zupełnie innego: władza, która zamiast rozmawiać z mieszkańcami, coraz częściej mówi do nich językiem alarmu. A od alarmu do paniki droga jest krótka. Zwłaszcza wtedy, gdy w tle są dzieci, rodziny i zwykła potrzeba zrobienia czegoś dobrego na własnym osiedlu.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

jackTM 20.07.2026 23:18
Zacznę od tego że owszem popieram każdą działalność promującą sport wśród dzieci, ale dlaczego nazwa klubu ma być dzieciom wpajana na piknikach ( uczą się "fair play" czy wpajane jest im kibicowanie jednej drużynie?). Z tego co od lat widzę, to kibicowanie w Polsce ma coraz mniej ze sportem, a więcej z bandytką i obawiam się że najmłodsi już tym mogą "nasiąkać" właśnie w czasie takich imprez. Nie można nazwać takiej imprezy nie wiem, np. "Wszyscy kopiemy piłkę"?. P.S Czy kibice innych drużyn z dziećmi będą mile widziani?

prresident 20.07.2026 15:21
presydent przekazał dane mieszkańców w pandemi na pocztę na pendrive to i tu wszystko jest możłiwe

...) 30.06.2026 12:22
pewnie autorowi artykułu jest łyso jak przeczytał stanowisko SM Przodownik...zanim się coś napisze i opublikuje warto sprawdzić regulaminy, przepisy i wątpliwej wiarygodności przekazy ustne

Figo-fago 30.06.2026 19:16
Ty - posłańcu właścicieli Przodownika, albo jeden z tych właścicieli: podejrzewam, że masz coś-ten-tego z główką, podejrzewam też, że swoją edukację, zwłaszcza z pisania po polsku, zakończyłeś na trzeciej klasie szkoły podstawowej i to ze słabym wynikiem z języka polskiego. Moja rada: stań przed jakimś mocnym murem, rozpędź się i mocno pierd.... w ten mur. Może ci przejdzie, chociaż nie mam pewności czy nadajesz się do jakiegokolwiek leczenia.

Chore 30.06.2026 10:39
to wszystko. Jest walka o stołki, ale teraz to już się pałami tłuką. Potem się dziwić, że nikt normalny nie chce się w to mieszać.

Figo-fago 30.06.2026 08:00
Stara "dobra" komuna w natarciu. Broni sie "ryncamy i nogamy" . "Zardzewiałe" , dawno nie prane majtochy trzęsą się jak galareta. I dobrze, że tak się dzieje. Może wreszcie mieszkańcy Przodownika ruszą dupy tym zasyfiałym, czerwonym pająkom.

kolo 30.06.2026 16:16
zmień leki figofagokawamarago

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Zwrot w sprawie „Shreka”. Prokuratura wycofała akt oskarżenia przeciwko radnemu PSL

Internetowy żart, który urósł do rangi sprawy o majestat Rzeczypospolitej, może zakończyć się bez procesu. Prokuratura Rejonowa w Radomsku wycofała akt oskarżenia przeciwko Wojciechowi Ślusarczykowi – radnemu powiatu radomszczańskiego i działaczowi PSL. Chodzi o opublikowany na Facebooku mem z Martą Nawrocką i krótkim pytaniem: „A Shrek gdzie?”. Teraz ruch należy do Karola i Marty Nawrockich. Data dodania artykułu: 13.08.2026 12:59
Zwrot w sprawie „Shreka”. Prokuratura wycofała akt oskarżenia przeciwko radnemu PSL

12 sierpnia: Wicher wraca na Bałtyk, a Słońce zgaśnie nad Tomaszowem. Dzień pełen historii i symboli

Są takie dni, kiedy kalendarz przypomina dobrze zmontowany film: jedno cięcie prowadzi spod armat siedemnastowiecznej Rzeczypospolitej do Puław roku 1920, kolejne z placu w Tbilisi wprost do gdyńskiej stoczni, a finał rozgrywa się już nie na ziemi, lecz na niebie. 12 sierpnia 2026 roku jest właśnie takim dniem. Data dodania artykułu: 12.08.2026 06:32
12 sierpnia: Wicher wraca na Bałtyk, a Słońce zgaśnie nad Tomaszowem. Dzień pełen historii i symboli

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Są takie daty, które nie dają się zamknąć w kilku linijkach kalendarza. 11 sierpnia należy właśnie do nich. Tego dnia papież Urban IV ustanawiał święto, które na trwałe wpisało się w polski pejzaż religijny, rodził się Władysław Anders, Armia Czerwona stawała nad Wisłą, a Warszawa przeżywała kolejny dramatyczny dzień Powstania. W muzycznym kalendarzu spotykają się Eric Carmen, Joe Jackson, The Knack i „Ghostbusters”, a współczesność dopisuje własne rozdziały: pomoc dla poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”, wielki kontrakt dotyczący śmigłowców Apache w Łodzi i wybór nowego prezydenta Węgier po zakończeniu ery rządów Viktora Orbána. Data dodania artykułu: 11.08.2026 05:24
Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

Polecane

Leśny zakątek przy Przedszkolu nr 19. Zdegradowany plac zmieni się w mały las Sierpniowy weekend w Tomaszowie i okolicy. Koncerty, folklor, rajd i rodzinne atrakcje Walne na pięć dni, piloty i nowe reguły gry. W „Przodowniku” znów wrze Słońce i coraz większy upał. W sobotę termometry mogą pokazać ponad 30 stopni Nocna Jazda Moto Show Arena już 22 i 23 sierpnia w Tomaszowie Mazowieckim Poznaj 5 powodów, dla których warto rozwiązywać krzyżówki Tomaszowskie TBS wystawia lokale przy pl. Kościuszki. Największy ma ponad 140 metrów Lechia wraca na Nowowiejską. Z ŁKS Łomża zagra o pierwsze punkty Od poniedziałku paliwo ma mocno potanieć. CPN wraca na dwa tygodnie. Ile zostanie w kieszeni kierowcy? Smaki lata zamknięte w słoikach – przewodnik po domowych przetworach Weekend nie wystarcza — dlaczego regeneracja wymaga czegoś więcej Siatkówka na piasku i Puchar Wójta. We wrześniu turniej w Smardzewicach
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama
Reklama Twój Sklep Medyczny
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama