Jeszcze kilka tygodni temu kierowcy żegnali program „Ceny Paliwa Niżej”, a wraz z nim niższe podatki na paliwa. Teraz CPN wraca, choć tylko na krótko.
Od 17 do 31 sierpnia 2026 roku stawka VAT na benzynę i olej napędowy ma wynosić 8 zamiast 23 proc. Jednocześnie ponownie mają obowiązywać maksymalne ceny detaliczne. Premier Donald Tusk zapowiedział 13 sierpnia, że efektem powinien być spadek ceny litra paliwa mniej więcej o 90 groszy do ponad złotówki.
To będzie szczególnie widoczne przy dieslu, którego ceny w ostatnich tygodniach przyprawiały kierowców o ból głowy jeszcze przed podejściem do kasy.
Benzyna po 7,29 zł, diesel po 8,09 zł
Według najnowszego notowania e-petrol.pl z 12 sierpnia średnia cena benzyny Pb95 w Polsce wynosiła 7,29 zł za litr, a oleju napędowego 8,09 zł. W ciągu tygodnia benzyna potaniała już o 26 groszy, a diesel o 13 groszy.
Oznacza to, że rządowa obniżka podatku pojawia się w chwili, gdy rynek sam zaczął wykonywać ruch w dół. I właśnie dlatego odpowiedź na pytanie: „o ile naprawdę potanieje paliwo?” nie jest tak prosta, jak odjęcie złotówki od obecnej ceny.
Analitycy rynku paliw zwracają uwagę, że znaczenie będą miały ceny hurtowe, rodzaj paliwa, marże oraz poziom, od którego dokonujemy porównania.
Urszula Cieślak z Reflex ocenia, że zapowiadane przez premiera 90 groszy–1 zł to raczej górna granica możliwej korekty. Na jednej stacji różnica może wynieść 70–80 groszy, na innej zbliżyć się do złotówki.
Z kolei Jakub Bogucki z e-petrol.pl spodziewa się spadku rzędu kilkudziesięciu groszy na litrze.
Ile daje sama zmiana VAT?
Tu można posłużyć się prostym rachunkiem.
Gdyby cena netto paliwa pozostała identyczna, sama zmiana VAT z 23 na 8 proc. obniżyłaby cenę brutto o około 12,2 proc.
Przy średniej cenie Pb95 wynoszącej 7,29 zł dawałoby to teoretycznie około 6,40 zł za litr, czyli blisko 89 groszy mniej.
W przypadku diesla kosztującego 8,09 zł matematyczny efekt samej zmiany VAT prowadzi w okolice 7,10 zł, czyli niemal złotówki mniej.
To jednak wyliczenie modelowe. Cena na pylonie zależy również od sytuacji w hurcie, kosztów zakupu paliwa, polityki konkretnej sieci i ceny maksymalnej ustalanej w ramach programu.
Tomaszów już poniżej krajowej średniej
Ciekawie wygląda sytuacja na lokalnym rynku.
Na stronie Miejskiego Zakładu Komunikacyjnego w Tomaszowie Mazowieckim w momencie przygotowywania tego materiału widniała cena 6,99 zł za litr Pb95 oraz 7,99 zł za litr oleju napędowego. LPG kosztowało 2,96 zł. To ceny niższe od aktualnej średniej ogólnopolskiej.
MZK przypomina również, że posiadacz Karty Tomaszowianina korzystający z karty lojalnościowej miejskiej stacji otrzymuje dodatkowo 10 groszy rabatu na każdym litrze. Stacja przy ul. Warszawskiej 109/111 działa całodobowo.
Jeżeli więc obniżka podatku zostanie w pełni przeniesiona na ceny detaliczne, lokalny wyścig cenowy może zrobić się interesujący. Kierowcy zapewne szybko zaczną porównywać pylony MZK, Orlenu, BP i pozostałych tomaszowskich stacji.
50 litrów paliwa – prawie 50 zł różnicy
W przypadku przeciętnego tankowania skala oszczędności zaczyna być zauważalna.
Przy obniżce ceny o 90 groszy kierowca tankujący:
40 litrów zaoszczędzi około 36 zł, 50 litrów – 45 zł, a 60 litrów – 54 zł.
Jeśli spadek osiągnie pełną złotówkę, oszczędność wyniesie odpowiednio 40, 50 i 60 zł.
Dla osoby tankującej raz nie jest to majątek. Dla rodziny posiadającej dwa samochody albo przedsiębiorcy, którego auta pokonują miesięcznie tysiące kilometrów, skala robi się już zupełnie inna.
A tańsze paliwo działa na gospodarkę również pośrednio – przez transport, dostawy, usługi kurierskie, rolnictwo czy komunikację.
Dlaczego CPN w ogóle powstał?
Program „Ceny Paliwa Niżej” był reakcją rządu na gwałtowny wzrost cen ropy i napięcia na Bliskim Wschodzie. Pierwszy pakiet przewidywał obniżenie VAT z 23 do 8 proc., obniżkę akcyzy oraz maksymalne ceny detaliczne paliw. Ministerstwo Energii tłumaczyło w marcu, że maksymalna cena miała być wyliczana na podstawie cen hurtowych największych dostawców, podatków oraz określonych kosztów sprzedaży.
Preferencyjna stawka VAT obejmowała przede wszystkim benzyny silnikowe, oleje napędowe i wskazane biokomponenty wykorzystywane jako paliwa silnikowe.
Po wygaśnięciu programu z końcem czerwca ceny mocno odbiły. Dane e-petrol.pl pokazują, że ceny paliw do prywatnych środków transportu wzrosły w lipcu o 13,9 proc. względem czerwca, co stało się jednym z najważniejszych czynników podbijających inflację.
Tylko dwa tygodnie
I tu znajduje się haczyk.
Powrót CPN nie oznacza trwałego powrotu taniego paliwa. Obniżona stawka ma obowiązywać tylko od 17 do 31 sierpnia.
Potem, jeśli nie zapadną kolejne decyzje, podatkowa poduszka zniknie.
Dlatego końcówka wakacji może przypominać na stacjach mały eksperyment ekonomiczny przeprowadzany na oczach milionów kierowców. W poniedziałek okaże się, ile z rządowych zapowiedzi rzeczywiście zobaczymy na pylonach.
Dla kierowców z Tomaszowa Mazowieckiego najważniejsze będzie jednak nie to, ile wynosi obniżka w komunikacie prasowym, ale ile złotych pokaże licznik dystrybutora po zatankowaniu pełnego baku.




Napisz komentarz
Komentarze