Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
wtorek, 11 sierpnia 2026 06:59
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Są takie daty, które nie dają się zamknąć w kilku linijkach kalendarza. 11 sierpnia należy właśnie do nich. Tego dnia papież Urban IV ustanawiał święto, które na trwałe wpisało się w polski pejzaż religijny, rodził się Władysław Anders, Armia Czerwona stawała nad Wisłą, a Warszawa przeżywała kolejny dramatyczny dzień Powstania. W muzycznym kalendarzu spotykają się Eric Carmen, Joe Jackson, The Knack i „Ghostbusters”, a współczesność dopisuje własne rozdziały: pomoc dla poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”, wielki kontrakt dotyczący śmigłowców Apache w Łodzi i wybór nowego prezydenta Węgier po zakończeniu ery rządów Viktora Orbána.

W skrócie:

  • Od średniowiecznej bulli do procesji Bożego Ciała
  • Władysław Anders. Generał, którego droga zaczęła się w Łódzkiem
  • Bolszewicy nad Wisłą. Warszawę dzieliły od bitwy cztery dni
  • 11 sierpnia 1944. Wola upada, Reduta Wawelska dogorywa
  • Stefan Jaracz. Teatr jako coś więcej niż scena
  • Pierwszy polski medal olimpijski i człowiek z roweru
  • ORP „Iskra”. Szkoła pod żaglami
  • Eric Carmen – od power popu do „Dirty Dancing”
  • Joe Jackson – Jackson, ale zupełnie nie ten
  • Neil Sedaka i dwie minuty popowej perfekcji
  • Chris Kelly. „Jump!” i spodnie noszone tyłem
  • The Knack i „My Sharona”
  • Sandi Thom chciała być punkrockerką
  • „Who you gonna call?”
  • Rolling Stones w Moskwie
  • „Czyste Powietrze”: państwo ma pomóc ludziom oszukanym przez wykonawców
  • ZUS ma wyczyścić długi sprzed reformy emerytalnej
  • Apache w Łodzi. Wielki wojskowy kontrakt zostawia kompetencje w regionie
  • WĘGRY WYBIERAJĄ PREZYDENTA. NOWA EPOKA PO ORBÁNIE

 

Dziś jest wtorek, 11 sierpnia, 223. dzień roku. Wschód słońca nastąpił o godz. 5.10, zachód o godz. 20.11. Imieniny obchodzą między innymi Aleksander, Klara, Lilia, Włodzimierz i Zuzanna.

Od średniowiecznej bulli do procesji Bożego Ciała

762 lata temu, 11 sierpnia 1264 roku, papież Urban IV wydał bullę „Transiturus de hoc mundo”, ustanawiając uroczystość Bożego Ciała dla Kościoła powszechnego.

Za decyzją stała historia znacznie ciekawsza niż suchy zapis w kościelnym kalendarzu. Ważną rolę odegrała Julianna z Cornillon, propagująca ideę osobnego święta poświęconego Eucharystii. Urban IV znał tę inicjatywę jeszcze z czasów swojej posługi w Liège. Do ułożenia tekstów liturgicznych nowej uroczystości zaangażowany został sam Tomasz z Akwinu.

Historia nie potoczyła się jednak prostą linią. Po śmierci Urbana IV święto obchodzono przede wszystkim w części Francji, Niemiec, Węgier i północnych Włoch. Dopiero papież Jan XXII w 1317 roku ponownie rozszerzył jego obchody na cały Kościół.

W Polsce Boże Ciało stało się później nie tylko uroczystością religijną, ale jednym z najbardziej charakterystycznych elementów kultury ludowej: z procesjami, czterema ołtarzami, zielonymi gałązkami brzozy i całym krajobrazem tradycji, który przez stulecia przenikał z kościołów na miejskie ulice i wiejskie drogi.

Władysław Anders. Generał, którego droga zaczęła się w Łódzkiem

11 sierpnia 1892 roku urodził się Władysław Anders. I tu pojawia się bardzo wyraźny regionalny akcent. Nie gdzieś na odległych Kresach czy w Warszawie, lecz w Błoniu koło Krośniewic w powiecie kutnowskim, na terenie dzisiejszego województwa łódzkiego.

Jego życiorys wygląda jak gotowy scenariusz monumentalnego filmu wojennego. Żołnierz armii rosyjskiej podczas I wojny światowej, później oficer Wojska Polskiego i uczestnik wojny z bolszewikami. We wrześniu 1939 roku walczył przeciw Niemcom i Sowietom. Ranny, dostał się do niewoli sowieckiej i trafił do więzienia NKWD.

Po układzie Sikorski–Majski wyszedł na wolność i rozpoczął tworzenie Armii Polskiej w ZSRS. Do punktów zbornych ciągnęli ludzie wypuszczani z łagrów i zesłania – wynędzniali, chorzy, często na granicy biologicznego przetrwania. Z tej ludzkiej katastrofy powstała armia, która przez Iran, Irak i Palestynę dotarła do Włoch.

Potem były Monte Cassino, Ankona i Bolonia.

Prezydent RP na uchodźstwie Kazimierz Sabbat mówił o Andersie, że historia Polski zawdzięcza mu „legendę zwycięstwa pod Monte Cassino”. 

Od lutego do maja 1945 roku Anders pełnił obowiązki Naczelnego Wodza. Komunistyczne władze odebrały mu później polskie obywatelstwo. Zmarł w Londynie w 1970 roku, a zgodnie ze swoją wolą został pochowany wśród żołnierzy na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino.

Dla mieszkańców województwa łódzkiego warto przypominać szczególnie: jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dowódców XX wieku był człowiekiem tej ziemi.

Bolszewicy nad Wisłą. Warszawę dzieliły od bitwy cztery dni

11 sierpnia 1920 roku oddziały sowieckie dotarły do Wisły.

Z perspektywy późniejszego zwycięstwa łatwo patrzeć na Bitwę Warszawską jak na rozdział, którego zakończenie znamy od początku. Dla ludzi żyjących w sierpniu 1920 roku nic nie było jednak przesądzone.

Polska armia od tygodni się cofała. Armia Czerwona szła na Warszawę przekonana, że upadek polskiej stolicy otworzy drogę do eksportu bolszewickiej rewolucji dalej na Zachód.

11 sierpnia sytuacja wyglądała dramatycznie. Cztery dni później rozpoczęła się faza walk, która przeszła do historii jako Bitwa Warszawska. Plan obrony stolicy i uderzenia znad Wieprza powstał przy kluczowym udziale Józefa Piłsudskiego i szefa Sztabu Generalnego gen. Tadeusza Rozwadowskiego. 15 i 16 sierpnia losy wojny zaczęły gwałtownie się odwracać.

To jeden z tych momentów, gdy historia przypomina film Hitchcocka: najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie już tylko rośnie.

11 sierpnia 1944. Wola upada, Reduta Wawelska dogorywa

Dwadzieścia cztery lata później Warszawa znów walczyła.

11 sierpnia 1944 roku był jedenastym dniem Powstania Warszawskiego i jednym z najbardziej dramatycznych dni walk na Woli oraz Ochocie.

Od świtu Niemcy uderzali na pozycje Zgrupowania „Radosław” w rejonie wolskich cmentarzy. Do walki użyto artylerii, lotnictwa, pociągu pancernego, a także samobieżnych min „Goliath”. Powstańcy bronili już nie ulic czy kwartałów miasta, lecz pojedynczych budynków i nagrobków.

Do kontrataku ruszył batalion „Miotła” dowodzony przez kpt. Franciszka Mazurkiewicza „Nieborę”, brata dowódcy Zgrupowania „Radosław”. Mazurkiewicz poległ wraz z około sześćdziesięcioma innymi powstańcami, a ppłk Jan Mazurkiewicz „Radosław” został ciężko ranny. Ostatecznie oddziały AK otrzymały rozkaz opuszczenia Woli.

Dramatyczna sytuacja panowała również na Ochocie. Obrońcy Reduty Wawelskiej nie mieli już wody, żywności ani lekarstw. Próbowali przedostać się kanałami w kierunku Śródmieścia. Części się udało. Dowódca reduty ppor. Jerzy Gołembiowski „Stach” został śmiertelnie ranny. Po wejściu oddziałów RONA do budynku część pozostałych tam ludzi zamordowano, innych popędzono w kierunku „Zieleniaka”.

Nie jest to historia nadająca się do lukrowania. Powstanie miało bohaterów, ale miało też cywilów, strach, głód, płonące kamienice i śmierć ludzi, którzy znaleźli się między wielką polityką a uliczną wojną.

Stefan Jaracz. Teatr jako coś więcej niż scena

Rok po tragedii Powstania, 11 sierpnia 1945 roku w Otwocku zmarł Stefan Jaracz – aktor, reżyser i jedna z najważniejszych postaci polskiego teatru pierwszej połowy XX wieku.

Był związany przede wszystkim z warszawskim Ateneum. Nie traktował teatru jako eleganckiej rozrywki dla dobrze ubranej publiczności. Interesował go człowiek – biedny, skrzywdzony, zagubiony, uwikłany społecznie.

W czasie okupacji Jaracz został aresztowany przez Niemców i wywieziony do Auschwitz. Ciężko chory został po niespełna dwóch miesiącach zwolniony. Pod koniec życia stworzył słynny „Testament Jaracza”, w którym pisał o etyce aktora i społecznym posłannictwie sztuki 

Kazimierz Wierzyński, opisując jedną z jego ról, porównywał efekt aktorski do czegoś niemal chaplinowskiego – połączenia komizmu, niedoli i grozy. Jaracz potrafił zrobić z człowieka zepchniętego na margines bohatera wielkiego dramatu.

Pierwszy polski medal olimpijski i człowiek z roweru

11 sierpnia 1972 roku zmarł Józef Lange, jeden z pionierów polskiego kolarstwa torowego.

Jego nazwisko powinno być znacznie lepiej znane, ponieważ w 1924 roku podczas igrzysk w Paryżu był członkiem drużyny, która w wyścigu na 4 kilometry zdobyła pierwszy w historii Polski srebrny medal olimpijski. Polski Komitet Olimpijski określa sukces drużyny Langego właśnie jako pierwszy medal olimpijski wywalczony dla Polski.  

Dzisiaj, gdy medale liczymy w telewizyjnych tabelach i aplikacjach, trudno odtworzyć znaczenie tamtego sukcesu. Polska niepodległość miała zaledwie sześć lat. Każde biało-czerwone zwycięstwo na arenie międzynarodowej było czymś więcej niż sportem.

ORP „Iskra”. Szkoła pod żaglami

11 sierpnia 1982 roku do służby w Marynarce Wojennej weszła barkentyna szkolna ORP „Iskra”.

Trzymasztowy żaglowiec przez dziesięciolecia służył szkoleniu kolejnych pokoleń podchorążych i studentów morskich uczelni. Pod biało-czerwoną banderą odbywał dalekie rejsy i stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli szkolenia morskiego polskiej Marynarki Wojennej. 

W czasach satelitów, komputerów i pocisków kierowanych żaglowiec może wydawać się anachronizmem. A jednak morze nie zmieniło podstawowych zasad: odpowiedzialności, pracy zespołowej, przewidywania i pokory wobec żywiołu.

MUZYCZNE KALENDARIUM 11 SIERPNIA

Eric Carmen – od power popu do „Dirty Dancing”

11 sierpnia 1949 roku w Cleveland urodził się Eric Carmen.

Najpierw był liderem The Raspberries, jednego z zespołów, które współtworzyły brzmienie później nazwane power popem. Ich największym przebojem został „Go All the Way”.

Po rozpadzie grupy Carmen rozpoczął karierę solową. Powstało wtedy monumentalne „All by Myself”, a w 1987 roku – już dla zupełnie nowego pokolenia – „Hungry Eyes” ze ścieżki dźwiękowej filmu „Dirty Dancing”. Eric Carmen zmarł w marcu 2024 roku w wieku 74 lat. 

Jednym utworem potrafił wprowadzić słuchacza w samotność pustego mieszkania, drugim przenieść go na parkiet, na którym Patrick Swayze już za chwilę miał powiedzieć, że „nikt nie stawia Baby w kącie”.

Joe Jackson – Jackson, ale zupełnie nie ten

11 sierpnia 1954 roku urodził się Joe Jackson, brytyjski wokalista, kompozytor i muzyk poruszający się swobodnie pomiędzy rockiem, popem, jazzem i muzyką klasyczną.

Przyniosły mu popularność takie utwory jak „Is She Really Going Out With Him?”, „It’s Different for Girls” czy eleganckie, nocne „Steppin’ Out”. Ten ostatni przyniósł mu nominacje do Grammy, a w całej karierze Jackson otrzymał sześć nominacji i jedną nagrodę. 

I tak – mimo nazwiska nie ma rodzinnych związków z Michaelem, Janet ani pozostałymi członkami Jackson 5.

Neil Sedaka i dwie minuty popowej perfekcji

W sierpniu 1962 roku Neil Sedaka zdobył pierwsze miejsce amerykańskiej listy przebojów z „Breaking Up Is Hard to Do”. Utwór stał się jednym z symboli przedbeatlesowskiej epoki amerykańskiego popu.

Tegoroczne wspomnienie ma szczególny charakter. Neil Sedaka zmarł 27 lutego 2026 roku, pozostawiając po sobie katalog piosenek, które udowadniają, że czasami do stworzenia popowego standardu nie potrzeba wielkiego manifestu – wystarczy melodia, której człowiek nie potrafi później wyrzucić z głowy.

Chris Kelly. „Jump!” i spodnie noszone tyłem

11 sierpnia 1978 roku urodził się Chris Kelly, połowa dziecięcego duetu Kris Kross.

W 1992 roku „Jump” zamieniło dwóch nastolatków z Atlanty w międzynarodowe gwiazdy. Charakterystycznym znakiem grupy stało się noszenie ubrań tyłem – pomysł absurdalny, czyli dokładnie taki, jaki popkultura potrafi kochać najmocniej.

Kelly zmarł w maju 2013 roku w wieku zaledwie 34 lat; przyczyną śmierci było przedawkowanie narkotyków. 

The Knack i „My Sharona”

Latem 1979 roku Amerykę szturmem zdobywał debiutancki album The Knack – „Get the Knack”. Płyta utrzymywała się na pierwszym miejscu zestawienia Billboardu przez pięć tygodni, a „My Sharona” stała się jednym z największych rockowych przebojów roku. Oficjalna historia zespołu przypomina, że album uzyskał status platynowy w czasie krótszym niż siedem tygodni.  

To był rock'n'roll wpadający na listy przebojów z drzwiami wyrwanymi z zawiasów – prosty riff, nerwowy rytm i refren stworzony do radia.

Sandi Thom chciała być punkrockerką

11 sierpnia 1981 roku urodziła się szkocka wokalistka Sandi Thom.

Ćwierć wieku później cały świat śpiewał jej „I Wish I Was a Punk Rocker (With Flowers in My Hair)”. Piosenka po ponownym wydaniu trafiła na pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów i stała się międzynarodowym hitem. 

Była w tym pewna ironia: nostalgiczna piosenka o czasach sprzed cyfrowej rewolucji zrobiła karierę między innymi dzięki historii Thom jako artystki transmitującej koncerty przez internet.

„Who you gonna call?”

11 sierpnia 1984 roku „Ghostbusters” Raya Parkera Jr. znalazło się na pierwszym miejscu Billboard Hot 100.

Pozostało tam przez trzy tygodnie. 

Piosenka przeżyła film, dekady i kilka kolejnych wcieleń „Pogromców duchów”. Do dziś wystarczy kilka sekund charakterystycznego początku i pół sali jest gotowe odpowiedzieć na pytanie: „Who you gonna call?”.

Historia utworu ma też mniej sympatyczny epizod. Huey Lewis oskarżył Parkera o zbyt daleko idące podobieństwo do „I Want a New Drug”. Spór zakończył się ugodą.

Rolling Stones w Moskwie

11 sierpnia 1998 roku The Rolling Stones po raz pierwszy wystąpili w Rosji. Koncert na moskiewskich Łużnikach zgromadził dziesiątki tysięcy ludzi.

Sam fakt miał wymiar większy niż kolejna data w kalendarzu trasy. Zespół, który przez dekady należał do symboli zachodniej kultury popularnej, grał w miejscu będącym niegdyś jednym z reprezentacyjnych stadionów Związku Radzieckiego.

Historia zatoczyła koło – tym razem w rytmie „Satisfaction”.

 DZISIAJ W POLSCE

„Czyste Powietrze”: państwo ma pomóc ludziom oszukanym przez wykonawców

Jednym z najważniejszych punktów dzisiejszych prac rządu będzie projekt pomocy dla osób, które zostały poszkodowane podczas realizacji programu „Czyste Powietrze”.

Mechanizm oszustwa bywał wyjątkowo dotkliwy. Beneficjent udzielał wykonawcy pełnomocnictwa, firma występowała o zaliczkę, pieniądze były wypłacane, ale remontu nie wykonywano albo inwestycja pozostawała nierozliczona. Formalnie to jednak właściciel domu pozostawał stroną umowy o dofinansowanie i właśnie od niego fundusz domagał się zwrotu pieniędzy. Rządowy projekt ma pozwolić na zawieszanie dochodzenia należności, udzielanie ulg oraz kierowanie roszczeń przeciw nierzetelnym wykonawcom.  

Według aktualnych danych przedstawionych przy projekcie, wojewódzkie fundusze oraz NFOŚiGW skierowały już ponad 630 zawiadomień do organów ścigania, a koszt systemu wsparcia w perspektywie dziesięciu lat oszacowano na ponad 550 mln zł. 

Co interesujące od strony prawnej, projekt przewiduje także stworzenie mechanizmu ulg w spłacie należności cywilnoprawnych na wzór art. 55–58 ustawy o finansach publicznych.  

To ważne rozróżnienie: państwo nie ma po prostu „darować pieniędzy”. Ma przestać ścigać człowieka, który padł ofiarą przestępstwa, i skierować ciężar odzyskiwania środków tam, gdzie powinien znajdować się od początku – na nierzetelnego wykonawcę.

Tomaszów już ostrzegał przed „darmowymi audytami”

I tu ogólnopolska polityka spotyka się bezpośrednio z naszym podwórkiem.

W maju na NaszTomaszow.pl informowaliśmy o ostrzeżeniu Gminy Tomaszów Mazowiecki dotyczącym ulotek oferujących mieszkańcom „bezpłatne audyty energetyczne”. Materiały wyglądały oficjalnie i odwoływały się między innymi do programu „Czyste Powietrze”, ale samorząd wyraźnie zaznaczał, że nie jest ich organizatorem 

Nie oznacza to oczywiście, że każda firma pukająca do drzwi jest oszustem. Oznacza coś prostszego: program publiczny i logo dotacji nie mogą zastępować zdrowego rozsądku.

Gmina Tomaszów Mazowiecki przypominała, aby przed podpisaniem dokumentów sprawdzić przedsiębiorcę, jego NIP, umowę i zakres pełnomocnictwa. Oficjalny Punkt Konsultacyjno-Informacyjny programu działa w Urzędzie Gminy przy ul. Mościckiego 4, pokój 201, budynek B, tel. 44 724 55 73 wew. 55

Bo – jak pisaliśmy w maju – w świecie dotacji najdroższe potrafią okazać się właśnie te decyzje, które miały być „za darmo”.

ZUS ma wyczyścić długi sprzed reformy emerytalnej

Rząd zajmie się również projektem umorzenia należności dochodzonych przez ZUS, które powstały przed 1 stycznia 1999 roku.

Chodzi o około 7100 płatników i około 315 mln zł zadłużenia. Państwo przyznaje w praktyce, że po niemal trzech dekadach egzekwowanie wielu z tych należności jest nieskuteczne, a koszty administracyjne potrafią być nieproporcjonalne do możliwych wpływów.

Umorzenie ma następować z mocy prawa. Projekt nie obejmuje natomiast należności zabezpieczonych hipotecznie, dotyczących około 3,8 tys. płatników. 

To mniej spektakularna reforma niż wielkie podatkowe obietnice, ale czasami administracja musi zrobić porządek również we własnej szafie. A w tej leżały rachunki pamiętające jeszcze czasy, gdy telefon komórkowy był luksusem, a internet w domu piszczał podczas łączenia z modemem.

Apache w Łodzi. Wielki wojskowy kontrakt zostawia kompetencje w regionie

Dla województwa łódzkiego szczególnie ważne wydarzenie odbędzie się dziś w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi.

O godz. 9.00 premier Donald Tusk ma uczestniczyć w podpisaniu wykonawczych umów offsetowych pomiędzy Boeingiem, WZL nr 1 oraz Wojskowym Centralnym Biurem Konstrukcyjno-Technologicznym.

Efektem ma być utworzenie w Łodzi największego w Europie autoryzowanego centrum serwisowego śmigłowców AH-64E Apache Guardian, zdolnego do obsługi co najmniej wszystkich 96 maszyn zamówionych przez Polskę. 

Sam zakup 96 Apache został zakontraktowany w sierpniu 2024 roku. Według KPRM wartość kontraktu wynosi około 10 mld dolarów, czyli 39,7 mld zł, co czyniło go największym jednorazowym zagranicznym zamówieniem w historii Polski.

Dla regionu najważniejsze jest jednak coś więcej niż zdjęcia polityków na tle śmigłowców. Offset ma sens wtedy, gdy wraz ze sprzętem wojskowym w Polsce zostają technologie, umiejętności, serwis i kompetencje przemysłowe.

I tym razem część z nich ma zostać w Łodzi.

WĘGRY WYBIERAJĄ PREZYDENTA. NOWA EPOKA PO ORBÁNIE

Dziś oczy Europy będą zwrócone również na Budapeszt.

Węgierski parlament ma wybrać nowego prezydenta. Kandydatem rządzącej partii Tisza jest András Baka, były prezes węgierskiego Sądu Najwyższego i były sędzia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Oczekuje się jego wyboru, natomiast opozycyjny Fidesz zapowiedział bojkot głosowania. (El País)

To wydarzenie ma znaczenie znacznie większe niż zwykła wymiana lokatora pałacu prezydenckiego.

W kwietniu 2026 roku Tisza pod wodzą Pétera Magyara pokonała ugrupowanie Viktora Orbána, kończąc jego szesnastoletnie rządy. Magyar objął urząd premiera w maju. Po zmianach konstytucyjnych zakończono również kadencję prezydenta Tamása Sulyoka, a obowiązki głowy państwa przejęła tymczasowo przewodnicząca parlamentu Ágnes Forsthoffer. 

Kandydatura Baki niesie szczególną symbolikę. Jako prezes Sądu Najwyższego został przed laty usunięty ze stanowiska podczas reform przeprowadzanych przez obóz Orbána. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał później, że jego odsunięcie było związane między innymi z krytyką reform wymiaru sprawiedliwości. Fidesz przedstawia dziś działania nowej większości jako autorytarne; Tisza odpowiada, że odbudowuje niezależność instytucji państwa. 

Węgry stoją więc przed czymś większym niż zmianą nazwiska na drzwiach gabinetu prezydenta.

Po szesnastu latach jednej politycznej epoki państwo próbuje napisać nowy rozdział. Dopiero kolejne miesiące pokażą, czy będzie to rzeczywiście nowa książka, czy jedynie nowe wydanie starej.

A historia – jak pokazuje całe dzisiejsze kalendarium – wyjątkowo nie lubi prostych zakończeń.

 


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Są takie daty, które nie dają się zamknąć w kilku linijkach kalendarza. 11 sierpnia należy właśnie do nich. Tego dnia papież Urban IV ustanawiał święto, które na trwałe wpisało się w polski pejzaż religijny, rodził się Władysław Anders, Armia Czerwona stawała nad Wisłą, a Warszawa przeżywała kolejny dramatyczny dzień Powstania. W muzycznym kalendarzu spotykają się Eric Carmen, Joe Jackson, The Knack i „Ghostbusters”, a współczesność dopisuje własne rozdziały: pomoc dla poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”, wielki kontrakt dotyczący śmigłowców Apache w Łodzi i wybór nowego prezydenta Węgier po zakończeniu ery rządów Viktora Orbána. Data dodania artykułu: 11.08.2026 05:24
Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Poniedziałek, 10 sierpnia 2026 roku, przyniósł wiadomości jak kadry z kilku różnych filmów rozgrywających się jednocześnie. Donald Trump zaostrza retorykę wobec Iranu, Rosja zwiększa produkcję rakiet, w Moskwie ludzie wychodzą przed Sąd Najwyższy w obronie opozycji, a w Kolumbii ratownicy przeszukują ruiny po potężnym trzęsieniu ziemi. W Polsce mowa przede wszystkim o kolejnych miliardach z KPO, finansach partii politycznych i postępowaniu dotyczącym pomocy dla powodzian. Oto najważniejsze informacje poniedziałku. Data dodania artykułu: 10.08.2026 22:10
Poniedziałek pod znakiem napięć i katastrof. Trump chce pieniędzy od Iranu, Rosja gromadzi rakiety, Kolumbia liczy ofiary

Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Plac Piłsudskiego po raz kolejny stał się sceną dramatu, w którym pamięć o ofiarach katastrofy smoleńskiej spotkała się z najbardziej gorącym językiem bieżącej polityki. Jarosław Kaczyński uznał słabe notowania gabinetu Donalda Tuska za zapowiedź zmiany władzy. Mówił o tworzeniu nowych instytucji, zatrzymaniach i surowych karach. Najdalej poszedł jednak w sprawie Smoleńska, przekonując o rosyjskiej zbrodni i możliwym udziale polskich współpracowników. To pozostaje tezą prezesa PiS, a nie ustaleniem prawomocnego wyroku ani zakończonego śledztwa. Data dodania artykułu: 10.08.2026 13:07
Kaczyński zapowiada zmianę władzy i „nowe instytucje”. Sondaże są dla Tuska złe, ale to jeszcze nie wyrok

Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

W pierwszym półroczu 2026 roku liczba ujawnionych kradzieży sklepowych spadła niemal o jedną piątą. Na pierwszy rzut oka to bardzo dobra wiadomość. Statystyka ma jednak konstrukcję dobrego kryminału: najważniejszy szczegół pojawia się dopiero w drugim akcie. Ubywa przede wszystkim drobnych wykroczeń, podczas gdy liczba poważniejszych czynów maleje znacznie wolniej. Problem nie tyle znika, ile zmienia swoją twarz. Data dodania artykułu: 10.08.2026 09:22
Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł?

10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Historia 10 sierpnia nie mówi jednym głosem. Raz trzaska ogniem nad Wawelem, innym razem szepcze z kart Jerzego Pilcha i Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Potrafi zabrzmieć fletem Iana Andersona, soulowym głosem Roberty Flack, ale też hukiem niemieckich pocisków nad powstańczą Warszawą. Data dodania artykułu: 10.08.2026 08:45
10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale

Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

W nocy z niedzieli na poniedziałek w pobliżu Ziemi przemknie planetoida 2019 NY2. Obiekt może mieć około 150–330 metrów średnicy, a w chwili największego zbliżenia znajdzie się około 2,5 miliona kilometrów od naszej planety. Brzmi jak początek „Armageddonu”, ale tym razem Bruce Willis może spokojnie zostać w domu. Astronomowie podkreślają: nie ma zagrożenia zderzeniem. Data dodania artykułu: 09.08.2026 09:14
Kosmiczny gość minie Ziemię. Planetoida 2019 NY2 przeleci 2,5 mln km od nas

9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

9 sierpnia to jedna z tych dat, przy których historia nie pozwala się nudzić. Tego dnia na częstochowskim wzgórzu pojawili się paulini, urodził się Roman Dmowski, polscy czołgiści ruszyli do walk pod Studziankami, Richard Nixon opuszczał Biały Dom, a kilka dekad później Freddie Mercury po raz ostatni stanął przed publicznością jako koncertowy frontman Queen. Do tego Whitney Houston, Bee Gees, AC/DC, Jerry Garcia i „San Francisco” Scotta McKenziego. A w niedzielę 9 sierpnia 2026 roku historia spotyka się z teraźniejszością również w Małopolsce, Janowie Podlaskim i na trasie Tour de Pologne. Data dodania artykułu: 09.08.2026 07:48
9 sierpnia. Od Jasnej Góry i Dmowskiego po Watergate, Whitney Houston i ostatni koncert Queen

Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Nie sala konferencyjna w Warszawie, nie pałacowe korytarze i nie kolejna debata prowadzona zza mównicy. Tym razem rozmowa o Polsce ma przenieść się nad Bałtyk. Marta Nawrocka zwróciła się bezpośrednio do młodych Polek, zapraszając je na spotkanie w Juracie. W ostatni weekend wakacji, 29 i 30 sierpnia, młodzi ludzie mają spotkać się tam z parą prezydencką i rozmawiać o swoich oczekiwaniach, pomysłach oraz o tym, jak widzą przyszłość kraju. Data dodania artykułu: 09.08.2026 00:08
Marta Nawrocka zaprasza młode Polki do Juraty. „O jakiej Polsce marzycie?”

Polecane

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce

Są takie daty, które nie dają się zamknąć w kilku linijkach kalendarza. 11 sierpnia należy właśnie do nich. Tego dnia papież Urban IV ustanawiał święto, które na trwałe wpisało się w polski pejzaż religijny, rodził się Władysław Anders, Armia Czerwona stawała nad Wisłą, a Warszawa przeżywała kolejny dramatyczny dzień Powstania. W muzycznym kalendarzu spotykają się Eric Carmen, Joe Jackson, The Knack i „Ghostbusters”, a współczesność dopisuje własne rozdziały: pomoc dla poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”, wielki kontrakt dotyczący śmigłowców Apache w Łodzi i wybór nowego prezydenta Węgier po zakończeniu ery rządów Viktora Orbána. Data dodania artykułu: Dzisiaj, 05:24
Od Monte Cassino po „Ghostbusters”. 11 sierpnia w historii, muzyce i dzisiejszej polityce Ostatni tydzień letnich ślizgawek. W sierpniu można jeszcze wskoczyć na lód Sportowy poniedziałek: Schilder ze złotem, Kuchta w Legii i mocny front przeciw FIFA Wybuch gazu na Zawadzkiej pod lupą prokuratury. Biegły zbada przyczynę, w tle kara do 10 lat Akcja „Prędkość” w powiecie tomaszowskim. 99 przypadków przekroczenia limitu Jazz nad Zalewem Sulejowskim i łemkowskie brzmienia w regionie PILNE. Zaginął 37-letni Michał Szczepaniak z Tomaszowa. Policja prosi o pomoc 33 stopnie, potem grad i wiatr do 80 km/h. IMGW ostrzega Tomaszów i powiat Kradzieży sklepowych jest mniej, ale rośnie udział przestępstw. Co naprawdę oznacza próg 800 zł? 10 sierpnia: Wawel w ogniu, Dyzma na salonach, Pilch przy biurku. Biało-czerwoni ruszają po medale Ponad 100 osób odwiedziło tomaszowską porodówkę. Oddział, który odzyskał zaufanie pacjentek „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama Twój Sklep MEydczny
Reklama

Wasze komentarze

Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Jak zawsze winny pacjent, który przychodzi, nic nie wie i tylko przeszkadza w pracy i rządzeniu ( jak się okazuje każdej władzy). Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Chłopie: 100 % racji. Ta cała, tzw. "służba zdrowia" , to w rzeczywistości jest kolejne dojne koryto dla różnych, debilowatych samorządowców, dla różnych, debilowatych lekarzy i innych debilowatych, samorządowych przygłupów. To jest istny świat matrixu, szkodliwy dla tych chorych, którzy się (niestety) znajdą się w tym debilowatym świecie. P.S. Pacjent? Dla tego, debilowatego towarzystwa, to jest tylko jednostka chorobowa, na której trzeba na maska zarobić. A, że tego pacjenta nie wyleczyliśmy i zszedł z tego świata?! A co to, kur.., kogokolwiek obchodzi ..... Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Ten materiał powyżej dosyć szczegółowo i fachowo pokazuje, że ta spółdzielnia, to firma, która bardzo łatwo może stać się zwykła mafią, decydującą o losach ludzi, będących członkami tej spółdzielczej mafii. I rzeczywiście, ten stołek prezesa i szefa rady nadzorczej, tak "na oko", nie wydają się najważniejsze, jednak, tak, jak w każdej mafii, to są najważniejsze stołki, bo te stołki kierują tym mafijnym procederem wykorzystywania informacji o ludziach ze spółdzielni. Stad wzięła się i nadal trwa burza o szefostwo w tej spółdzielczej mafii. Źródło komentarza: Nie chodzi tylko o fotel prezesa. Chodzi o wiedzę wartą mieszkania Autor komentarza: Opiekun Treść komentarza: A z innej beczki. Musiałem z tatą - mającym problem z poruszaniem się, udać się do jednej z poradni przy TCZ. Aby do niej dojść, musieliśmy przejć przez mocno zniszczony plac ( między innymi wyrwy w płytach chodnikowych). Dla mojego taty, było to arcytrudne i od budki przy bramie, do drzwi - trwało z przerwami, około 15 minut. No i przy drzwiach wyrwana klamka i karteczka z napisem, że remont, a wejście drzwiami głównymi do szpitala. Kolejne około 15 minut w drugą stronę i niebotyczne zmęczenie osoby chorej i opiekuna. Z pomocy tych poradni raczej nie korzystają ludzie zdrowi, często są to pacjenci neurologiczni, ortopedyczni z urazami kończyn. Czy naprawdę trzeba uświadamiać ludzi odpowiedzialnych, za to że konieczne jest oznakowanie od strony bramy i furtki którędy teraz wiedzie droga do określonych poradni? Po wejściu na hol główny to samo. Nikogo w punkcie informacyjnym, rozumiem, że może pani poszła do toalety, ma prawo. Tylko nie każdy zna od lewa do prawa topografię szpitala, wystarczyłyby oznaczenia przyklejone na ścianach... Wydrukowanie czarnym tuszem i ofoliowanie kilku kartek, nie będzie finansowym gwoździem do trumny, już i tak zadłużonego szpitala, a zdecydowanie pomoże osobom chorym. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Jak czytam tego gniota powyżej, to scyzoryk sam otwiera mi się w kieszeni. Ten materiał powyżej, to, co to, do kur.. nędzy, jest?! Publiczna scysja pomiędzy p. Strzępkiem i pozostałymi podmiotami tzw. "służby zdrowia" czy może to jest jakiekolwiek wyjaśniania dla zwykłych ludzi, którzy są zainteresowania takimi sytuacjami - co ?! Szanowna Redakcjo: nie traktujcie Waszych Czytelników jak zwykłych debili!!! Ten materiał powyżej, to jest zwykły bełkot, które nic nam nie wyjaśnia. Źródło komentarza: „NPL to nie SOR”. Dyskusja o chorym dziecku w TCZ pokazała, że pacjenci wciąż nie wiedzą, gdzie szukać pomocy Autor komentarza: Figo-fago Treść komentarza: Wpisy tej dziewuchy z dnia 06.08.2026 r. z następujących godzin: 17:06, 17:10, 17:15, 17:42, 17:48. Dziewczyno: te Twoje wpisy, to jedna , wielka kakofonia, czy pomieszanie z poplątaniem, a inaczej: syf, kiła i mogiła. Mam wątpliwości, czy Ty sama siebie zrozumiesz z tych swoich wpisów. A może ktoś Cię wcześniej skrzywdził, albo po prostu Ci nie dogodził - co? Źródło komentarza: Demokracja odwołana z powodu upału. Co naprawdę dzieje się w SM „Przodownik”?
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama