Są takie daty, które nie dają się zamknąć w kilku linijkach kalendarza. 11 sierpnia należy właśnie do nich. Tego dnia papież Urban IV ustanawiał święto, które na trwałe wpisało się w polski pejzaż religijny, rodził się Władysław Anders, Armia Czerwona stawała nad Wisłą, a Warszawa przeżywała kolejny dramatyczny dzień Powstania. W muzycznym kalendarzu spotykają się Eric Carmen, Joe Jackson, The Knack i „Ghostbusters”, a współczesność dopisuje własne rozdziały: pomoc dla poszkodowanych w programie „Czyste Powietrze”, wielki kontrakt dotyczący śmigłowców Apache w Łodzi i wybór nowego prezydenta Węgier po zakończeniu ery rządów Viktora Orbána.
Dzisiaj, 05:24
W skrócie:
Od średniowiecznej bulli do procesji Bożego Ciała
Władysław Anders. Generał, którego droga zaczęła się w Łódzkiem
Bolszewicy nad Wisłą. Warszawę dzieliły od bitwy cztery dni
11 sierpnia 1944. Wola upada, Reduta Wawelska dogorywa
Stefan Jaracz. Teatr jako coś więcej niż scena
Pierwszy polski medal olimpijski i człowiek z roweru
ORP „Iskra”. Szkoła pod żaglami
Eric Carmen – od power popu do „Dirty Dancing”
Joe Jackson – Jackson, ale zupełnie nie ten
Neil Sedaka i dwie minuty popowej perfekcji
Chris Kelly. „Jump!” i spodnie noszone tyłem
The Knack i „My Sharona”
Sandi Thom chciała być punkrockerką
„Who you gonna call?”
Rolling Stones w Moskwie
„Czyste Powietrze”: państwo ma pomóc ludziom oszukanym przez wykonawców
ZUS ma wyczyścić długi sprzed reformy emerytalnej
Apache w Łodzi. Wielki wojskowy kontrakt zostawia kompetencje w regionie
WĘGRY WYBIERAJĄ PREZYDENTA. NOWA EPOKA PO ORBÁNIE
Dziś jest wtorek, 11 sierpnia, 223. dzień roku. Wschód słońca nastąpił o godz. 5.10, zachód o godz. 20.11. Imieniny obchodzą między innymi Aleksander, Klara, Lilia, Włodzimierz i Zuzanna.
Od średniowiecznej bulli do procesji Bożego Ciała
762 lata temu, 11 sierpnia 1264 roku, papież Urban IV wydał bullę „Transiturus de hoc mundo”, ustanawiając uroczystość Bożego Ciała dla Kościoła powszechnego.
Za decyzją stała historia znacznie ciekawsza niż suchy zapis w kościelnym kalendarzu. Ważną rolę odegrała Julianna z Cornillon, propagująca ideę osobnego święta poświęconego Eucharystii. Urban IV znał tę inicjatywę jeszcze z czasów swojej posługi w Liège. Do ułożenia tekstów liturgicznych nowej uroczystości zaangażowany został sam Tomasz z Akwinu.
Historia nie potoczyła się jednak prostą linią. Po śmierci Urbana IV święto obchodzono przede wszystkim w części Francji, Niemiec, Węgier i północnych Włoch. Dopiero papież Jan XXII w 1317 roku ponownie rozszerzył jego obchody na cały Kościół.
W Polsce Boże Ciało stało się później nie tylko uroczystością religijną, ale jednym z najbardziej charakterystycznych elementów kultury ludowej: z procesjami, czterema ołtarzami, zielonymi gałązkami brzozy i całym krajobrazem tradycji, który przez stulecia przenikał z kościołów na miejskie ulice i wiejskie drogi.
Władysław Anders. Generał, którego droga zaczęła się w Łódzkiem
11 sierpnia 1892 roku urodził się Władysław Anders. I tu pojawia się bardzo wyraźny regionalny akcent. Nie gdzieś na odległych Kresach czy w Warszawie, lecz w Błoniu koło Krośniewic w powiecie kutnowskim, na terenie dzisiejszego województwa łódzkiego.
Jego życiorys wygląda jak gotowy scenariusz monumentalnego filmu wojennego. Żołnierz armii rosyjskiej podczas I wojny światowej, później oficer Wojska Polskiego i uczestnik wojny z bolszewikami. We wrześniu 1939 roku walczył przeciw Niemcom i Sowietom. Ranny, dostał się do niewoli sowieckiej i trafił do więzienia NKWD.
Po układzie Sikorski–Majski wyszedł na wolność i rozpoczął tworzenie Armii Polskiej w ZSRS. Do punktów zbornych ciągnęli ludzie wypuszczani z łagrów i zesłania – wynędzniali, chorzy, często na granicy biologicznego przetrwania. Z tej ludzkiej katastrofy powstała armia, która przez Iran, Irak i Palestynę dotarła do Włoch.
Potem były Monte Cassino, Ankona i Bolonia.
Prezydent RP na uchodźstwie Kazimierz Sabbat mówił o Andersie, że historia Polski zawdzięcza mu „legendę zwycięstwa pod Monte Cassino”.
Od lutego do maja 1945 roku Anders pełnił obowiązki Naczelnego Wodza. Komunistyczne władze odebrały mu później polskie obywatelstwo. Zmarł w Londynie w 1970 roku, a zgodnie ze swoją wolą został pochowany wśród żołnierzy na Polskim Cmentarzu Wojennym na Monte Cassino.
Dla mieszkańców województwa łódzkiego warto przypominać szczególnie: jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich dowódców XX wieku był człowiekiem tej ziemi.
Bolszewicy nad Wisłą. Warszawę dzieliły od bitwy cztery dni
11 sierpnia 1920 roku oddziały sowieckie dotarły do Wisły.
Z perspektywy późniejszego zwycięstwa łatwo patrzeć na Bitwę Warszawską jak na rozdział, którego zakończenie znamy od początku. Dla ludzi żyjących w sierpniu 1920 roku nic nie było jednak przesądzone.
Polska armia od tygodni się cofała. Armia Czerwona szła na Warszawę przekonana, że upadek polskiej stolicy otworzy drogę do eksportu bolszewickiej rewolucji dalej na Zachód.
11 sierpnia sytuacja wyglądała dramatycznie. Cztery dni później rozpoczęła się faza walk, która przeszła do historii jako Bitwa Warszawska. Plan obrony stolicy i uderzenia znad Wieprza powstał przy kluczowym udziale Józefa Piłsudskiego i szefa Sztabu Generalnego gen. Tadeusza Rozwadowskiego. 15 i 16 sierpnia losy wojny zaczęły gwałtownie się odwracać.
To jeden z tych momentów, gdy historia przypomina film Hitchcocka: najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie już tylko rośnie.
11 sierpnia 1944. Wola upada, Reduta Wawelska dogorywa
Dwadzieścia cztery lata później Warszawa znów walczyła.
11 sierpnia 1944 roku był jedenastym dniem Powstania Warszawskiego i jednym z najbardziej dramatycznych dni walk na Woli oraz Ochocie.
Od świtu Niemcy uderzali na pozycje Zgrupowania „Radosław” w rejonie wolskich cmentarzy. Do walki użyto artylerii, lotnictwa, pociągu pancernego, a także samobieżnych min „Goliath”. Powstańcy bronili już nie ulic czy kwartałów miasta, lecz pojedynczych budynków i nagrobków.
Do kontrataku ruszył batalion „Miotła” dowodzony przez kpt. Franciszka Mazurkiewicza „Nieborę”, brata dowódcy Zgrupowania „Radosław”. Mazurkiewicz poległ wraz z około sześćdziesięcioma innymi powstańcami, a ppłk Jan Mazurkiewicz „Radosław” został ciężko ranny. Ostatecznie oddziały AK otrzymały rozkaz opuszczenia Woli.
Dramatyczna sytuacja panowała również na Ochocie. Obrońcy Reduty Wawelskiej nie mieli już wody, żywności ani lekarstw. Próbowali przedostać się kanałami w kierunku Śródmieścia. Części się udało. Dowódca reduty ppor. Jerzy Gołembiowski „Stach” został śmiertelnie ranny. Po wejściu oddziałów RONA do budynku część pozostałych tam ludzi zamordowano, innych popędzono w kierunku „Zieleniaka”.
Nie jest to historia nadająca się do lukrowania. Powstanie miało bohaterów, ale miało też cywilów, strach, głód, płonące kamienice i śmierć ludzi, którzy znaleźli się między wielką polityką a uliczną wojną.
Stefan Jaracz. Teatr jako coś więcej niż scena
Rok po tragedii Powstania, 11 sierpnia 1945 roku w Otwocku zmarł Stefan Jaracz – aktor, reżyser i jedna z najważniejszych postaci polskiego teatru pierwszej połowy XX wieku.
Był związany przede wszystkim z warszawskim Ateneum. Nie traktował teatru jako eleganckiej rozrywki dla dobrze ubranej publiczności. Interesował go człowiek – biedny, skrzywdzony, zagubiony, uwikłany społecznie.
W czasie okupacji Jaracz został aresztowany przez Niemców i wywieziony do Auschwitz. Ciężko chory został po niespełna dwóch miesiącach zwolniony. Pod koniec życia stworzył słynny „Testament Jaracza”, w którym pisał o etyce aktora i społecznym posłannictwie sztuki
Kazimierz Wierzyński, opisując jedną z jego ról, porównywał efekt aktorski do czegoś niemal chaplinowskiego – połączenia komizmu, niedoli i grozy. Jaracz potrafił zrobić z człowieka zepchniętego na margines bohatera wielkiego dramatu.
Pierwszy polski medal olimpijski i człowiek z roweru
11 sierpnia 1972 roku zmarł Józef Lange, jeden z pionierów polskiego kolarstwa torowego.
Jego nazwisko powinno być znacznie lepiej znane, ponieważ w 1924 roku podczas igrzysk w Paryżu był członkiem drużyny, która w wyścigu na 4 kilometry zdobyła pierwszy w historii Polski srebrny medal olimpijski. Polski Komitet Olimpijski określa sukces drużyny Langego właśnie jako pierwszy medal olimpijski wywalczony dla Polski.
Dzisiaj, gdy medale liczymy w telewizyjnych tabelach i aplikacjach, trudno odtworzyć znaczenie tamtego sukcesu. Polska niepodległość miała zaledwie sześć lat. Każde biało-czerwone zwycięstwo na arenie międzynarodowej było czymś więcej niż sportem.
ORP „Iskra”. Szkoła pod żaglami
11 sierpnia 1982 roku do służby w Marynarce Wojennej weszła barkentyna szkolna ORP „Iskra”.
Trzymasztowy żaglowiec przez dziesięciolecia służył szkoleniu kolejnych pokoleń podchorążych i studentów morskich uczelni. Pod biało-czerwoną banderą odbywał dalekie rejsy i stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli szkolenia morskiego polskiej Marynarki Wojennej.
W czasach satelitów, komputerów i pocisków kierowanych żaglowiec może wydawać się anachronizmem. A jednak morze nie zmieniło podstawowych zasad: odpowiedzialności, pracy zespołowej, przewidywania i pokory wobec żywiołu.
MUZYCZNE KALENDARIUM 11 SIERPNIA
Eric Carmen – od power popu do „Dirty Dancing”
11 sierpnia 1949 roku w Cleveland urodził się Eric Carmen.
Najpierw był liderem The Raspberries, jednego z zespołów, które współtworzyły brzmienie później nazwane power popem. Ich największym przebojem został „Go All the Way”.
Po rozpadzie grupy Carmen rozpoczął karierę solową. Powstało wtedy monumentalne „All by Myself”, a w 1987 roku – już dla zupełnie nowego pokolenia – „Hungry Eyes” ze ścieżki dźwiękowej filmu „Dirty Dancing”. Eric Carmen zmarł w marcu 2024 roku w wieku 74 lat.
Jednym utworem potrafił wprowadzić słuchacza w samotność pustego mieszkania, drugim przenieść go na parkiet, na którym Patrick Swayze już za chwilę miał powiedzieć, że „nikt nie stawia Baby w kącie”.
Joe Jackson – Jackson, ale zupełnie nie ten
11 sierpnia 1954 roku urodził się Joe Jackson, brytyjski wokalista, kompozytor i muzyk poruszający się swobodnie pomiędzy rockiem, popem, jazzem i muzyką klasyczną.
Przyniosły mu popularność takie utwory jak „Is She Really Going Out With Him?”, „It’s Different for Girls” czy eleganckie, nocne „Steppin’ Out”. Ten ostatni przyniósł mu nominacje do Grammy, a w całej karierze Jackson otrzymał sześć nominacji i jedną nagrodę.
I tak – mimo nazwiska nie ma rodzinnych związków z Michaelem, Janet ani pozostałymi członkami Jackson 5.
Neil Sedaka i dwie minuty popowej perfekcji
W sierpniu 1962 roku Neil Sedaka zdobył pierwsze miejsce amerykańskiej listy przebojów z „Breaking Up Is Hard to Do”. Utwór stał się jednym z symboli przedbeatlesowskiej epoki amerykańskiego popu.
Tegoroczne wspomnienie ma szczególny charakter. Neil Sedaka zmarł 27 lutego 2026 roku, pozostawiając po sobie katalog piosenek, które udowadniają, że czasami do stworzenia popowego standardu nie potrzeba wielkiego manifestu – wystarczy melodia, której człowiek nie potrafi później wyrzucić z głowy.
Chris Kelly. „Jump!” i spodnie noszone tyłem
11 sierpnia 1978 roku urodził się Chris Kelly, połowa dziecięcego duetu Kris Kross.
W 1992 roku „Jump” zamieniło dwóch nastolatków z Atlanty w międzynarodowe gwiazdy. Charakterystycznym znakiem grupy stało się noszenie ubrań tyłem – pomysł absurdalny, czyli dokładnie taki, jaki popkultura potrafi kochać najmocniej.
Kelly zmarł w maju 2013 roku w wieku zaledwie 34 lat; przyczyną śmierci było przedawkowanie narkotyków.
The Knack i „My Sharona”
Latem 1979 roku Amerykę szturmem zdobywał debiutancki album The Knack – „Get the Knack”. Płyta utrzymywała się na pierwszym miejscu zestawienia Billboardu przez pięć tygodni, a „My Sharona” stała się jednym z największych rockowych przebojów roku. Oficjalna historia zespołu przypomina, że album uzyskał status platynowy w czasie krótszym niż siedem tygodni.
To był rock'n'roll wpadający na listy przebojów z drzwiami wyrwanymi z zawiasów – prosty riff, nerwowy rytm i refren stworzony do radia.
Sandi Thom chciała być punkrockerką
11 sierpnia 1981 roku urodziła się szkocka wokalistka Sandi Thom.
Ćwierć wieku później cały świat śpiewał jej „I Wish I Was a Punk Rocker (With Flowers in My Hair)”. Piosenka po ponownym wydaniu trafiła na pierwsze miejsce brytyjskiej listy przebojów i stała się międzynarodowym hitem.
Była w tym pewna ironia: nostalgiczna piosenka o czasach sprzed cyfrowej rewolucji zrobiła karierę między innymi dzięki historii Thom jako artystki transmitującej koncerty przez internet.
„Who you gonna call?”
11 sierpnia 1984 roku „Ghostbusters” Raya Parkera Jr. znalazło się na pierwszym miejscu Billboard Hot 100.
Pozostało tam przez trzy tygodnie.
Piosenka przeżyła film, dekady i kilka kolejnych wcieleń „Pogromców duchów”. Do dziś wystarczy kilka sekund charakterystycznego początku i pół sali jest gotowe odpowiedzieć na pytanie: „Who you gonna call?”.
Historia utworu ma też mniej sympatyczny epizod. Huey Lewis oskarżył Parkera o zbyt daleko idące podobieństwo do „I Want a New Drug”. Spór zakończył się ugodą.
Rolling Stones w Moskwie
11 sierpnia 1998 roku The Rolling Stones po raz pierwszy wystąpili w Rosji. Koncert na moskiewskich Łużnikach zgromadził dziesiątki tysięcy ludzi.
Sam fakt miał wymiar większy niż kolejna data w kalendarzu trasy. Zespół, który przez dekady należał do symboli zachodniej kultury popularnej, grał w miejscu będącym niegdyś jednym z reprezentacyjnych stadionów Związku Radzieckiego.
Historia zatoczyła koło – tym razem w rytmie „Satisfaction”.
DZISIAJ W POLSCE
„Czyste Powietrze”: państwo ma pomóc ludziom oszukanym przez wykonawców
Jednym z najważniejszych punktów dzisiejszych prac rządu będzie projekt pomocy dla osób, które zostały poszkodowane podczas realizacji programu „Czyste Powietrze”.
Mechanizm oszustwa bywał wyjątkowo dotkliwy. Beneficjent udzielał wykonawcy pełnomocnictwa, firma występowała o zaliczkę, pieniądze były wypłacane, ale remontu nie wykonywano albo inwestycja pozostawała nierozliczona. Formalnie to jednak właściciel domu pozostawał stroną umowy o dofinansowanie i właśnie od niego fundusz domagał się zwrotu pieniędzy. Rządowy projekt ma pozwolić na zawieszanie dochodzenia należności, udzielanie ulg oraz kierowanie roszczeń przeciw nierzetelnym wykonawcom.
Według aktualnych danych przedstawionych przy projekcie, wojewódzkie fundusze oraz NFOŚiGW skierowały już ponad 630 zawiadomień do organów ścigania, a koszt systemu wsparcia w perspektywie dziesięciu lat oszacowano na ponad 550 mln zł.
Co interesujące od strony prawnej, projekt przewiduje także stworzenie mechanizmu ulg w spłacie należności cywilnoprawnych na wzór art. 55–58 ustawy o finansach publicznych.
To ważne rozróżnienie: państwo nie ma po prostu „darować pieniędzy”. Ma przestać ścigać człowieka, który padł ofiarą przestępstwa, i skierować ciężar odzyskiwania środków tam, gdzie powinien znajdować się od początku – na nierzetelnego wykonawcę.
Tomaszów już ostrzegał przed „darmowymi audytami”
I tu ogólnopolska polityka spotyka się bezpośrednio z naszym podwórkiem.
W maju na NaszTomaszow.pl informowaliśmy o ostrzeżeniu Gminy Tomaszów Mazowiecki dotyczącym ulotek oferujących mieszkańcom „bezpłatne audyty energetyczne”. Materiały wyglądały oficjalnie i odwoływały się między innymi do programu „Czyste Powietrze”, ale samorząd wyraźnie zaznaczał, że nie jest ich organizatorem
Nie oznacza to oczywiście, że każda firma pukająca do drzwi jest oszustem. Oznacza coś prostszego: program publiczny i logo dotacji nie mogą zastępować zdrowego rozsądku.
Gmina Tomaszów Mazowiecki przypominała, aby przed podpisaniem dokumentów sprawdzić przedsiębiorcę, jego NIP, umowę i zakres pełnomocnictwa. Oficjalny Punkt Konsultacyjno-Informacyjny programu działa w Urzędzie Gminy przy ul. Mościckiego 4, pokój 201, budynek B, tel. 44 724 55 73 wew. 55.
Bo – jak pisaliśmy w maju – w świecie dotacji najdroższe potrafią okazać się właśnie te decyzje, które miały być „za darmo”.
ZUS ma wyczyścić długi sprzed reformy emerytalnej
Rząd zajmie się również projektem umorzenia należności dochodzonych przez ZUS, które powstały przed 1 stycznia 1999 roku.
Chodzi o około 7100 płatników i około 315 mln zł zadłużenia. Państwo przyznaje w praktyce, że po niemal trzech dekadach egzekwowanie wielu z tych należności jest nieskuteczne, a koszty administracyjne potrafią być nieproporcjonalne do możliwych wpływów.
Umorzenie ma następować z mocy prawa. Projekt nie obejmuje natomiast należności zabezpieczonych hipotecznie, dotyczących około 3,8 tys. płatników.
To mniej spektakularna reforma niż wielkie podatkowe obietnice, ale czasami administracja musi zrobić porządek również we własnej szafie. A w tej leżały rachunki pamiętające jeszcze czasy, gdy telefon komórkowy był luksusem, a internet w domu piszczał podczas łączenia z modemem.
Apache w Łodzi. Wielki wojskowy kontrakt zostawia kompetencje w regionie
Dla województwa łódzkiego szczególnie ważne wydarzenie odbędzie się dziś w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 1 w Łodzi.
O godz. 9.00 premier Donald Tusk ma uczestniczyć w podpisaniu wykonawczych umów offsetowych pomiędzy Boeingiem, WZL nr 1 oraz Wojskowym Centralnym Biurem Konstrukcyjno-Technologicznym.
Efektem ma być utworzenie w Łodzi największego w Europie autoryzowanego centrum serwisowego śmigłowców AH-64E Apache Guardian, zdolnego do obsługi co najmniej wszystkich 96 maszyn zamówionych przez Polskę.
Sam zakup 96 Apache został zakontraktowany w sierpniu 2024 roku. Według KPRM wartość kontraktu wynosi około 10 mld dolarów, czyli 39,7 mld zł, co czyniło go największym jednorazowym zagranicznym zamówieniem w historii Polski.
Dla regionu najważniejsze jest jednak coś więcej niż zdjęcia polityków na tle śmigłowców. Offset ma sens wtedy, gdy wraz ze sprzętem wojskowym w Polsce zostają technologie, umiejętności, serwis i kompetencje przemysłowe.
I tym razem część z nich ma zostać w Łodzi.
WĘGRY WYBIERAJĄ PREZYDENTA. NOWA EPOKA PO ORBÁNIE
Dziś oczy Europy będą zwrócone również na Budapeszt.
Węgierski parlament ma wybrać nowego prezydenta. Kandydatem rządzącej partii Tisza jest András Baka, były prezes węgierskiego Sądu Najwyższego i były sędzia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Oczekuje się jego wyboru, natomiast opozycyjny Fidesz zapowiedział bojkot głosowania. (El País)
To wydarzenie ma znaczenie znacznie większe niż zwykła wymiana lokatora pałacu prezydenckiego.
W kwietniu 2026 roku Tisza pod wodzą Pétera Magyara pokonała ugrupowanie Viktora Orbána, kończąc jego szesnastoletnie rządy. Magyar objął urząd premiera w maju. Po zmianach konstytucyjnych zakończono również kadencję prezydenta Tamása Sulyoka, a obowiązki głowy państwa przejęła tymczasowo przewodnicząca parlamentu Ágnes Forsthoffer.
Kandydatura Baki niesie szczególną symbolikę. Jako prezes Sądu Najwyższego został przed laty usunięty ze stanowiska podczas reform przeprowadzanych przez obóz Orbána. Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał później, że jego odsunięcie było związane między innymi z krytyką reform wymiaru sprawiedliwości. Fidesz przedstawia dziś działania nowej większości jako autorytarne; Tisza odpowiada, że odbudowuje niezależność instytucji państwa.
Węgry stoją więc przed czymś większym niż zmianą nazwiska na drzwiach gabinetu prezydenta.
Po szesnastu latach jednej politycznej epoki państwo próbuje napisać nowy rozdział. Dopiero kolejne miesiące pokażą, czy będzie to rzeczywiście nowa książka, czy jedynie nowe wydanie starej.
A historia – jak pokazuje całe dzisiejsze kalendarium – wyjątkowo nie lubi prostych zakończeń.
Napisz komentarz
Komentarze