Dzisiejsze kalendarium układa się w opowieść o słowie, wolności i komunikacji. Zaczyna się od otwarcia jednej z najważniejszych bibliotek XVIII-wiecznej Europy, prowadzi przez dramatyczny protest Tadeusza Rejtana, powstanie styczniowe i walczącą Warszawę, a kończy przy maszcie radiowym, NATO i drodze Polski do Unii Europejskiej. A potem historia zmienia tonację: na Abbey Road pojawiają się czterej Beatlesi, The Edge buduje swoje gitarowe pejzaże, Madonna śpiewa o utraconym miejscu dzieciństwa, a koncert Metalliki i Guns N’ Roses zamienia się w katastrofę.
Biblioteka Załuskich. Kiedy książka stała się sprawą państwa
8 sierpnia 1747 roku, 279 lat temu, w warszawskim pałacu Daniłowiczowskim otwarto dla czytelników Bibliotekę Załuskich.
Nie była to zwyczajna kolekcja książek zgromadzona dla przyjemności bogatych właścicieli. Bracia Załuscy stworzyli jedną z pierwszych publicznych bibliotek narodowych w Europie. W chwili otwarcia jej zbiory liczyły blisko 200 tysięcy woluminów oraz około 10 tysięcy rękopisów. Pod koniec XVIII wieku kolekcja rozrosła się do około 400 tysięcy woluminów.
Historia biblioteki brzmi jednak jak skrócona historia samej Rzeczypospolitej. Po upadku państwa jej zbiory zostały na rozkaz Katarzyny II skonfiskowane i wywiezione do Petersburga. Część wróciła do Polski dopiero po traktacie ryskim, by później ogromna część odzyskanych skarbów spłonęła podczas niemieckiego niszczenia Warszawy w 1944 roku.
To także historia zaskakująco współczesna. Biblioteka Narodowa wciąż identyfikuje rozproszone fragmenty dawnego księgozbioru Załuskich. Pamięć bywa bowiem równie krucha jak papier — i równie trudna do całkowitego zniszczenia.
Rejtan. Człowiek, który próbował zatrzymać rozbiór własnym ciałem
246 lat temu, 8 sierpnia 1780 roku, zmarł Tadeusz Rejtan — poseł nowogródzki, którego protest podczas sejmu rozbiorowego w 1773 roku stał się jednym z najbardziej dramatycznych obrazów politycznych w polskiej historii.
Gdy większość parlamentarzystów pod presją Rosji, Prus i Austrii zmierzała do zatwierdzenia pierwszego rozbioru Rzeczypospolitej, Rejtan próbował zablokować obrady. Jego gest — rzucenie się w przejściu przed posłami — został niemal sto lat później zamieniony przez Jana Matejkę w narodowy symbol.
Na słynnym obrazie Rejtan rozrywa koszulę i odsłania pierś, jak gdyby mówił: skoro nie da się już zasłonić Rzeczypospolitej prawem, pozostaje zasłonić ją własnym ciałem.
Był to gest bezsilny politycznie, ale potężny symbolicznie. Czasem historia zapamiętuje nie tych, którzy wygrali głosowanie, ale tych, którzy jako ostatni powiedzieli „nie”.
Samuel Bogumił Linde. Człowiek, który próbował pomieścić polszczyznę w sześciu tomach
179 lat temu, 8 sierpnia 1847 roku, zmarł Samuel Bogumił Linde, językoznawca, pedagog i jeden z najwybitniejszych polskich leksykografów.
Jego monumentalny „Słownik języka polskiego”, wydawany w latach 1807–1814, obejmował około 60 tysięcy haseł. Linde zgromadził w nim około 200 tysięcy cytatów zaczerpniętych z setek dzieł. Było to jedno z największych przedsięwzięć naukowych i wydawniczych epoki Księstwa Warszawskiego.
Linde był również organizatorem oświaty, kierował Liceum Warszawskim i działał w instytucjach edukacyjnych. Jego działalność przypomina, że język nie jest jedynie narzędziem komunikacji. Dla narodu, który w XIX wieku utracił państwo, stawał się jednym z jego zastępczych terytoriów.
Granice można przesunąć. Państwo można zlikwidować. Znacznie trudniej odebrać ludziom język, jeśli nadal w nim mówią, piszą i czytają.
Żyrzyn 1863. Zwycięstwo powstańców i tomaszowski ślad
163 lata temu, 8 sierpnia 1863 roku, oddział dowodzony przez generała Michała Heydenreicha „Kruka” rozbił pod Żyrzynem rosyjski konwój wojskowy. Bitwa uchodzi za jedno z największych polskich zwycięstw podczas powstania styczniowego.
Dla mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego nie jest to historia z odległej mapy.
W maju 1863 roku w naszym mieście utworzono 66-osobowy oddział powstańczy, złożony przede wszystkim z rzemieślników i robotników. Dowodził nim aptekarz Aleksander Lange. Powstańcy przeszli do Białobrzegów, gdzie w kościele św. Marcina złożyli przysięgę.
Oddziały powstańcze wielokrotnie pojawiały się później w Tomaszowie i jego okolicach. Dochodziło tu do potyczek z wojskami rosyjskimi, a w marcu 1864 roku powstańcy oblegali nawet pałac Ostrowskich, zamieniony przez Rosjan w koszary. Historycy zidentyfikowali nazwiska ponad stu tomaszowian uczestniczących w powstaniu styczniowym, choć rzeczywista liczba była zapewne większa.
Dlatego Żyrzyn nie jest wyłącznie opowieścią o Lubelszczyźnie. Jest częścią tej samej historii, której ślady znajdujemy przy ulicach Tomaszowa, na starych cmentarzach i w zbiorach miejscowego muzeum.
Ważna korekta: Zofia Kossak nie urodziła się 8 sierpnia 1890 roku
W wielu starszych kalendariach — i wciąż w części publikacji — można znaleźć informację, że Zofia Kossak-Szczucka urodziła się 8 sierpnia 1890 roku.
Dziś tej informacji nie należy już powielać.
Aktualne dane IPN oraz Muzeum II Wojny Światowej wskazują, że pisarka urodziła się 10 sierpnia 1889 roku w Kośminie. Oznacza to, że jej rocznica urodzin przypada dopiero za dwa dni.
Sama postać zasługuje zresztą na osobne kalendarium. Kossak była pisarką i publicystką, a podczas okupacji współtworzyła Front Odrodzenia Polski oraz Radę Pomocy Żydom „Żegota”.
„Tu Błyskawica, stacja nadawcza Armii Krajowej…”
Warszawa, 8 sierpnia 1944 roku. Ósmy dzień powstania.
Po raz pierwszy odezwała się radiostacja Armii Krajowej „Błyskawica”. Nadajnik miał rozpocząć pracę już 1 sierpnia, ale podczas transportu sprzęt został uszkodzony i zamoczony. Dopiero po kilku dniach udało się go uruchomić.
Od tego momentu powstańcza Warszawa dostała własny głos.
„Błyskawica” przekazywała informacje z walczącego miasta, komunikaty, przemówienia i audycje. Polskie Radio zwraca uwagę, że było to wyjątkowe zjawisko okupowanej Europy — regularna radiostacja foniczna nadawała praktycznie wprost z pola walki.
Radio stało się wtedy czymś więcej niż medium. Było dowodem, że miasto istnieje, walczy i nadal przemawia własnym głosem.
Tego samego dnia zmarł Juliusz Kaden-Bandrowski
8 sierpnia 1944 roku zmarł również Juliusz Kaden-Bandrowski — pisarz, żołnierz Legionów, autor m.in. „Generała Barcza”, „Czarnych skrzydeł” i „Mateusza Bigdy”.
Podczas powstania warszawskiego został ciężko ranny przy ulicy Sękocińskiej. Zmarł następnego dnia.
Jego los tworzy z historią „Błyskawicy” gorzką klamrę. Jednego dnia Warszawa odzyskiwała możliwość przemówienia do świata, a jednocześnie traciła kolejnego człowieka słowa.
1990. Polska zaczyna drogę do NATO
36 lat temu, w sierpniu 1990 roku, Polska i NATO rozpoczęły oficjalne kontakty dyplomatyczne.
Kilka tygodni wcześniej podczas londyńskiego szczytu Sojusz zaprosił Polskę oraz inne państwa dawnego bloku wschodniego do ustanowienia regularnych stosunków dyplomatycznych. W sierpniu Polska wyznaczyła swojego ambasadora w Brukseli jako stałego przedstawiciela do kontaktów z NATO.
Z dzisiejszej perspektywy droga wydaje się oczywista. Wtedy wcale taka nie była.
Układ Warszawski jeszcze formalnie istniał, Związek Radziecki również. Europa dopiero wychodziła z zimnej wojny. Polska stanie się pełnoprawnym członkiem NATO dopiero w marcu 1999 roku.
Historia rzadko otwiera drzwi z tabliczką: „tędy prowadzi przyszłość”. Najczęściej wiadomo to dopiero po latach.
646 metrów runęło na ziemię
8 sierpnia 1991 roku runął maszt Radiowego Centrum Nadawczego w Konstantynowie koło Gąbina.
Miał ponad 646 metrów wysokości i od 1974 roku był najwyższą konstrukcją stworzoną przez człowieka na świecie. Za jego pomocą Program I Polskiego Radia docierał nie tylko do całej Polski, ale również do znacznej części Europy i do Polaków mieszkających tysiące kilometrów od kraju.
Katastrofa nastąpiła podczas prac konserwacyjnych.
Nie było ofiar, ale symboliczny obraz pozostaje niezwykły: konstrukcja wyższa od dzisiejszych największych europejskich wieżowców w jednej chwili zamieniła się w poskręcaną stal leżącą na polu.
1996. Jeszcze jeden krok w stronę Unii Europejskiej
30 lat temu, 8 sierpnia 1996 roku, Sejm uchwalił ustawę o Komitecie Integracji Europejskiej.
Instytucja miała koordynować proces dostosowywania Polski do przyszłego członkostwa w Unii Europejskiej — zarówno w sferze prawnej, gospodarczej, jak i społecznej. Tak właśnie zadania Komitetu określała sama ustawa.
Do wejścia Polski do Unii pozostawało jeszcze niemal osiem lat.
Wielkie zmiany geopolityczne wyglądają później na nagłe daty zapisane grubą czcionką w podręczniku. W rzeczywistości są tysiącami ustaw, negocjacji, dokumentów i decyzji administracyjnych. 8 sierpnia 1996 roku był jednym z takich mniej widowiskowych, lecz istotnych kroków.
MUZYCZNE KALENDARIUM 8 SIERPNIA
Bikini, które podbiło Amerykę
W 1960 roku zaledwie 16-letni Brian Hyland znalazł się na szczycie amerykańskiej listy przebojów z absurdalnie długim tytułem „Itsy Bitsy Teenie Weenie Yellow Polka Dot Bikini”. 8 sierpnia utwór był numerem jeden zestawienia Billboard.
Lekka wakacyjna piosenka okazała się jednym z symboli początku lat 60. — czasu, w którym popkultura coraz odważniej zmieniała obyczaje, modę i język młodego pokolenia.
Urodziny The Edge'a
W 1961 roku urodził się David Howell Evans, którego świat pozna jako The Edge — gitarzystę U2.
Jego gra stanowi przeciwieństwo rockowej zasady „więcej znaczy lepiej”. Kilka dźwięków, echo, delay, powtórzenie — i nagle powstaje przestrzeń, której nie sposób pomylić z żadnym innym zespołem.
To właśnie jego brzmienie współtworzyło albumy takie jak „The Joshua Tree”, „Achtung Baby” czy „All That You Can't Leave Behind”.
The Searchers na pierwszym miejscu
W 1963 roku brytyjską listę przebojów prowadziło „Sweets For My Sweet” grupy The Searchers. Oficjalne archiwum brytyjskiej listy potwierdza, że w tygodniu rozpoczynającym się 8 sierpnia nagranie zajmowało pierwsze miejsce.
Była to kolejna cegiełka w budowie muzycznej dominacji Liverpoolu. Oczywiście największy cień rzucali już wtedy czterej inni muzycy z tego miasta.
I właśnie do nich prowadzi najważniejsza muzyczna historia dzisiejszego dnia.
Sześć zdjęć. Kilka minut. Abbey Road
8 sierpnia 1969 roku John Lennon, Ringo Starr, Paul McCartney i George Harrison wyszli przed studio EMI w Londynie.
Fotograf Iain Macmillan wszedł na drabinę, policjant na chwilę zatrzymał ruch, a Beatlesi kilka razy przeszli przez przejście dla pieszych.
Powstało zaledwie sześć fotografii.
Na okładkę albumu „Abbey Road” wybrano piątą.
Kilka minut pracy wystarczyło, by powstał jeden z najbardziej rozpoznawalnych obrazów XX-wiecznej kultury.
Od tamtej pory miliony ludzi próbowały zrobić dokładnie to samo: przejść po tych samych pasach, ustawić nogi w odpowiednim miejscu i przez sekundę zostać piątym Beatlesem.
Pierwszy koncert MTV w stereo
W 1981 roku MTV po raz pierwszy nadała koncert w wersji stereo. Bohaterem transmisji był zespół REO Speedwagon, występujący w Denver.
Stacja miała wtedy zaledwie kilka dni. Telewizja muzyczna dopiero zaczynała rewolucję, która zmieni sposób promowania muzyki: artysta nie miał już tylko dobrze brzmieć. Musiał również dobrze wyglądać na ekranie.
U2 szuka i znajduje pierwsze miejsce
8 sierpnia 1987 roku U2 zdobyło szczyt amerykańskiej listy z „I Still Haven’t Found What I’m Looking For”.
Był to drugi kolejny numer jeden zespołu na Billboard Hot 100. Utwór pochodził z albumu „The Joshua Tree” i został później nominowany do dwóch nagród Grammy.
Charakterystyczne gitarowe arpeggio The Edge'a sprawia, że muzyczne kalendarium 8 sierpnia zatacza piękne koło: tego samego dnia obchodzimy jego urodziny i rocznicę jednego z największych sukcesów U2.
Madonna wraca na plac zabaw
W 1992 roku pierwsze miejsce amerykańskiego Billboardu zdobyła Madonna z balladą „This Used To Be My Playground”, nagraną do filmu „A League of Their Own”.
8 sierpnia piosenka została jej dziesiątym numerem jeden w Stanach Zjednoczonych.
To jedna z bardziej melancholijnych Madonn — daleka od klubowego blichtru i prowokacji. Piosenka o miejscu, którego już nie ma, brzmi właściwie jak małe prywatne kalendarium: wspomnienie czasu, którego nie da się odzyskać.
Montreal 1992. Wieczór, w którym wszystko poszło źle
Tego samego dnia odbywał się wspólny koncert Metalliki i Guns N’ Roses w Montrealu.
Podczas wykonywania „Fade to Black” James Hetfield znalazł się w niewłaściwym miejscu w chwili uruchomienia efektów pirotechnicznych. Ogień spowodował poważne oparzenia jego ręki i ramienia, a Metallica musiała przerwać występ.
Później na scenę wyszli Guns N’ Roses, jednak Axl Rose zakończył koncert przed czasem. Rozwścieczona część publiczności rozpoczęła zamieszki.
Rock'n'roll miał tego wieczoru wszystkie składniki filmu katastroficznego: ogień, wielkie ego, tysiące ludzi i serię decyzji, z których żadna nie prowadziła do spokojnego finału.
Vanessa Amorosi i Demi Lovato
W 1981 roku urodziła się australijska wokalistka Vanessa Amorosi, późniejsza wykonawczyni przebojów „Absolutely Everybody” oraz „Have A Look”.
W 2009 roku na pierwszym miejscu amerykańskiej listy albumów znalazł się natomiast drugi krążek Demi Lovato „Here We Go Again”. Dla młodej gwiazdy Disney Channel był to kolejny etap błyskawicznego przejścia z ekranu telewizyjnego do świata wielkiego popu.
DZISIAJ NA ŚWIECIE
Zełenski w Belgradzie. Serbia między Kijowem a Moskwą
W sobotę Wołodymyr Zełenski przebywa z oficjalną wizytą w Serbii. Informację potwierdza kancelaria prezydenta Aleksandara Vučicia. Ceremonia powitania w Pałacu Serbii została zaplanowana na godz. 10.30, następnie przewidziano rozmowę obu prezydentów oraz spotkanie delegacji. O godz. 12 ma zostać podpisane memorandum dotyczące współpracy w zakresie zdrowia zwierząt i bezpieczeństwa żywności, po czym zaplanowano wystąpienia obu przywódców.
Wizyta jest politycznie interesująca właśnie ze względu na szczególną pozycję Belgradu.
Serbia potępiała rosyjską agresję na Ukrainę i uznaje integralność terytorialną tego państwa, łącznie z Krymem. Jednocześnie od początku pełnoskalowej wojny konsekwentnie unika przyłączenia się do zachodnich sankcji wobec Moskwy.
Belgrad od lat próbuje więc siedzieć na kilku geopolitycznych krzesłach jednocześnie: utrzymywać tradycyjne relacje z Rosją, rozwijać kontakty z Unią Europejską i nie zamykać drogi do współpracy z Ukrainą.
Dzisiejsze spotkanie Vučicia i Zełenskiego będzie kolejnym testem tej polityki.
Węgry wybierają następcę Tamása Sulyoka
Równolegle zupełnie nowy rozdział piszą Węgry.
Po kwietniowej porażce Viktora Orbána władzę przejęła partia Tisza Pétera Magyara, która dysponuje większością pozwalającą na głęboką przebudowę instytucji państwa. Tamás Sulyok utracił urząd prezydenta w następstwie zmian konstytucyjnych przeprowadzonych przez nową większość.
Dziś klub parlamentarny Tiszy ma wyłonić swojego kandydata na prezydenta. Wybór nowej głowy państwa zaplanowano na wtorek, 11 sierpnia. Rządząca partia zaproponowała włączenie głosowania do nadzwyczajnego posiedzenia parlamentu w dniach 10–11 sierpnia.
Opozycyjny Fidesz Viktora Orbána zapowiedział bojkot.
Węgierska polityka po szesnastu latach rządów Orbána weszła więc w okres gwałtownych zmian. I, jak zwykle przy tak szybkiej wymianie systemu, dyskusja dotyczy już nie tylko tego, kto rządzi, ale również jak daleko zwycięzca wyborów może posunąć się w przebudowie państwa.
50 tysięcy osób na ulicach Pragi
W Pradze kulminacyjnym wydarzeniem dnia będzie Prague Pride.
Organizatorzy i czeskie media spodziewają się około 50 tysięcy uczestników. Marsz ma wyruszyć w południe z Placu Wacława i przejść przez historyczne centrum w kierunku wyspy Štvanice.
O godz. 11.55 uczestnicy zatrzymają się na minutę ciszy dla ofiar niedawnego zamachu na berliński Pride. Po ataku w Berlinie czeskie służby oraz organizatorzy zdecydowali o wprowadzeniu zwiększonych środków bezpieczeństwa.
Tegoroczny marsz odbywa się więc w zupełnie innym nastroju niż zwykłe letnie święto.
Kolorowe flagi pozostają, muzyka również. Ale w tle pojawia się pytanie znacznie poważniejsze: czy w Europie można jeszcze manifestować swoją tożsamość i poglądy bez obawy, że ktoś odpowie na nie przemocą?
8 sierpnia – od książki do radia, od radia do internetu
Dzisiejsze daty dziwnie dobrze ze sobą współgrają.
Załuscy otwierają bibliotekę, bo chcą udostępnić ludziom wiedzę. Linde porządkuje język. Rejtan próbuje krzykiem zatrzymać katastrofę państwa. Powstańcy chwytają za broń. „Błyskawica” wysyła głos walczącej Warszawy w eter. Ogromny maszt w Konstantynowie pozwala Polskiemu Radiu docierać tysiące kilometrów poza granice kraju.
A Beatlesom wystarcza sześć zdjęć wykonanych na zwykłym przejściu dla pieszych, aby stworzyć obraz znany później na całym świecie.
Zmieniają się technologie i państwa. Zmieniają się granice, ustroje i muzyczne mody.
Pozostaje potrzeba przekazania czegoś dalej: słowa, sprzeciwu, wiadomości, melodii albo pamięci.
I może właśnie po to są kalendaria. Żeby historia nie stała się tylko zbiorem dat, lecz rozmową ludzi, którzy żyli przed nami, z tymi, którzy są tutaj dzisiaj.



Napisz komentarz
Komentarze