Szanowni Państwo!
Jako demokratycznie powołany Prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Przodownik, reprezentujący zdecydowaną większość członków, informuję, że próba zablokowania objęcia przeze mnie funkcji została zorganizowana przez grupę osób okupujących budynek Spółdzielni. Grupa ta działa na wezwanie odwołanego Zarządu, który utracił mandat decyzją Walnego Zgromadzenia oraz Rady Nadzorczej Spółdzielni.
Spółdzielnia nie jest dziedziczną monarchią. Próba „namaszczenia” następcy przez prezesa planującego przejście na emeryturę, wbrew woli większości, jest sprzeczna z prawem i zasadami spółdzielczości. A taki plan został najprawdopodobniej pokrzyżowany podczas ostatniego Walnego Zgromadzenia.
W demokratycznym systemie władza w spółdzielni nie przechodzi z rąk do rąk jak w rodzinnej sukcesji – decydują o niej członkowie, a nie ustępujący działacz dodatkowo nie posiadający większości.
Odwołane władze doprowadziły do braku organu nadzorczego, próbowały zablokować jego powołanie, a następnie wykorzystały środki finansowe spółdzielców na wieloosobową obsługę prawną oraz działania destabilizujące.
Co szczególnie niepokojące – do desperackiej obrony swoich interesów ściągnęły również polityków niezwiązanych ze Spółdzielnią. To działanie nie tylko nie służy mieszkańcom, ale dodatkowo eskaluje napięcia i wprowadza podział wśród członków.
Dziwię się, że wprowadzani w błąd spółdzielcy godzą się by ich pieniądze wykorzystywane były do paraliżowania demokratycznego procesu – bo to że ostatnie walne zgromadzenie dowiodło, że obecny zarząd nie ma poparcia większości jest faktem
Rozumiem, że odwołany Zarząd ma silne obawy. Warto jednak przypomnieć, że większość spółdzielców, reprezentowana przez Pana Jarosława Batorskiego – przewodniczącego Walnego Zgromadzenia, wielokrotnie podejmowała próby porozumienia. Od kilku lat proponowano dialog, kompromis i uwzględnienie postulatów mieszkańców. Niestety, odwołane władze nie chciały dopuścić przedstawicieli większości do współdecydowania o Spółdzielni, ani uwzględnić ich reprezentacji we władzach. To właśnie ta odmowa rozmowy i ignorowanie głosu większości sprowokowały obecny konflikt.
Posiadam ponad dwie dekady doświadczenia w nadzorze finansowym oraz wieloletnie doświadczenie w zarządzaniu dużymi instytucjami. Zapowiadam pełny audyt wydatków – ustalimy, na co jeszcze, poza walką z własnymi członkami, były kierowane pieniądze spółdzielców i czy nie doszło do nadużyć.
Ubolewam, że odwołane władze wywołały silne emocje u części spółdzielców, nawołując mniejszość do „wyjścia na ulicę” i eskalacji konfliktu. To nieodpowiedzialne i sprzeczne z interesem wspólnoty.
Apeluję o spokój, rozsądek i poszanowanie demokratycznych decyzji większości. Moim celem jest przywrócenie stabilności, transparentności i ochrony majątku Spółdzielni.
Jakub Pietkiewicz
Prezes Zarządu
Spółdzielni Mieszkaniowej Przodownik



Napisz komentarz
Komentarze