Szanowny Panie Redaktorze,
Piszę do Pana jako mieszkanka Krosna. W ubiegłym tygodniu wraz z mężem spędzaliśmy urlop w województwie łódzkim i odwiedziliśmy między innymi Groty Nagórzyckie w Tomaszowie Mazowieckim. Nie spodziewaliśmy się wtedy, że zwykłe zwiedzanie jednej z lokalnych atrakcji będzie powodem, dla którego po powrocie postanowimy napisać do tomaszowskiej redakcji.
Oprowadzał nas pan Marcin Majewski. I mówiąc zupełnie szczerze – dawno nie spotkaliśmy przewodnika, który zrobiłby na nas takie wrażenie. Opowiadał z ogromną pasją, był niezwykle merytoryczny, a jednocześnie potrafił mówić o historii w sposób lekki, naturalny i bardzo dowcipny. Razem z mężem wychodziliśmy z Grot z prawdziwymi bólami brzucha ze śmiechu.
Co ważne, nie tylko my mieliśmy takie odczucia. W grupie było kilkadziesiąt osób i reakcje ludzi podczas zwiedzania były bardzo podobne. Widać było, że pan Marcin potrafił zainteresować właściwie wszystkich. Po wyjściu z grot jedna z uczestniczek, mieszkanka Tomaszowa, powiedziała nam coś, co szczególnie zapadło nam w pamięć. Opowiadała, że kiedy ma gorszy dzień, przyjeżdża do Grot i specjalnie czeka na wejście z panem Marcinem, ponieważ jego oprowadzanie poprawia jej humor. Była tam już po raz trzeci. Bardzo nas to poruszyło.
We wrześniu nasi znajomi będą przejeżdżać przez region, dlatego jeszcze podczas naszego pobytu pomyśleliśmy, że polecimy im Groty Nagórzyckie. Chcieliśmy też, żeby – jeśli będzie taka możliwość – trafili właśnie na pana Marcina. Zapytaliśmy więc pana Marcina, w jakie dni we wrześniu będzie można trafić na jego oprowadzanie. Wtedy dowiedzieliśmy się, że będzie pracował tutaj jeszcze tylko kilka dni i we wrześniu już nie będzie go w Grotach. Byliśmy zaskoczeni i zapytaliśmy, czy sam rezygnuje z pracy, znalazł inną ofertę albo może praca okazała się dla niego zbyt trudna. Powiedział nam, że uwielbia tę pracę i bardzo chciałby zostać, ale dyrekcja zdecydowała się nie przedłużać z nim umowy. I na tym właściwie mogłaby się skończyć nasza historia.
Dopiero po powrocie do Krosna, cały czas mając w pamięci to spotkanie, z ciekawości wpisaliśmy nazwisko pana Marcina do internetu. Trafiliśmy wtedy na artykuł, z którego wynika, że to świetnie wykształcony historyk, ceniony naukowiec i laureat ważnych nagród:
Przyznam szczerze, że byliśmy zaskoczeni. Podczas zwiedzania mieliśmy po prostu poczucie, że trafiliśmy na świetnego przewodnika. Dopiero po przeczytaniu tego artykułu dowiedzieliśmy się, że za człowiekiem, którego kilka dni wcześniej słuchaliśmy w Grotach, stoi również bardzo duży dorobek naukowy i popularyzatorski. Dopiero wtedy zaczęliśmy się zastanawiać, czy przypadkiem nie trafiliśmy na człowieka, którego kompetencje i sposób pracy są dla takiego miejsca wyjątkowo cenne.
Nie znamy oczywiście powodów decyzji o nieprzedłużeniu umowy i nie chcemy ich oceniać. Rozmawialiśmy z panem Marcinem zaledwie kilka minut. Nie piszę więc do Pana po to, żeby kogokolwiek oskarżać ani przesądzać, że decyzja jest błędna. Po prostu jako turyści nie możemy pozbyć się wrażenia, że Tomaszów może tracić człowieka, który potrafi zrobić coś bardzo trudnego – sprawić, że kilkadziesiąt przypadkowych osób z zainteresowaniem słucha historii, śmieje się i wychodzi z podziemi z przekonaniem, że chciałoby posłuchać go ponownie.
Nie jesteśmy mieszkańcami Tomaszowa, nie znamy pana Marcina prywatnie, nie jesteśmy z nim w żaden sposób związani i nie reprezentujemy go. Jesteśmy po prostu małżeństwem z Krosna, które przyjechało do Tomaszowa jako turyści, trafiło na świetnego przewodnika, chciało polecić jego oprowadzanie znajomym, a następnie dowiedziało się, że za chwilę nie będzie już tam pracował.
Pomyśleliśmy, że być może jest to historia, której warto się przyjrzeć z perspektywy mieszkańców i turystów.
Jeżeli uzna Pan, że temat jest interesujący, pozostawiam go do Pańskiej oceny. Chciałam przede wszystkim przekazać Panu nasze doświadczenie jako turystów i zwrócić uwagę na sytuację, która wydała nam się po prostu niezwykła.
Ze względu na odległość oraz charakter tej wiadomości chciałbym pozostać przy kontakcie mailowym. Wszystkie informacje, którymi dysponujemy, zawarłam w tej wiadomości.




Napisz komentarz
Komentarze