Widzewski początek roku za 60 tysięcy
Projekt PI016 ma zostać zorganizowany na boisku Szkoły Podstawowej nr 10 im. Tomaszowskich Olimpijczyków, w terminie związanym z rozpoczęciem roku szkolnego 2027/2028.
Ośmiogodzinny festyn ma łączyć sport i rodzinny piknik. Zaplanowano m.in. pokazowe treningi piłki nożnej i koszykówki, konkursy sportowe, animacje, malowanie twarzy, plecenie warkoczyków, stanowisko poświęcone zdrowemu stylowi życia, dmuchańce oraz nagrody i gadżety związane z „Widzewskim Charakterem”.
Nie zabraknie również bezpłatnych lodów, waty cukrowej, popcornu oraz grilla.
Największą pozycję w kosztorysie stanowią dmuchańce – 17 tys. zł. Kolejne 8 tys. zł ma kosztować obsługa animatorów i konkurencji sportowych, 7,5 tys. zł grill, 7 tys. zł lody, 5 tys. zł nagrody. Po 4 tys. zł zapisano na stanowisko edukacyjne i obsługę administracyjną, 3 tys. na popcorn i watę cukrową, 2,5 tys. na zajęcia sportowe oraz 2 tys. na promocję.
Projekt był promowany nie tylko lokalnie. Do głosowania na PI016 zachęcał również portal kibicowski WidzewToMy. Czy właśnie środowisko sympatyków łódzkiego klubu przesądziło o jego zwycięstwie? Tego nie da się stwierdzić, ale bez wątpienia zwiększyło zasięg kampanii.
Rycerze i królowa Jadwiga
Drugi projekt, PI060 „Festyn Rodzinny Świętej Jadwigi”, ma zostać zrealizowany na terenie Parafii św. Jadwigi Królowej przy ul. Warszawskiej.
Ma to być siedmiogodzinne wydarzenie dla około 800 osób. W programie przewidziano stanowiska historyczne i rekonstrukcyjne, pokazy walk rycerskich, zabawy dla dzieci z piankowymi mieczami, namiot rycerski, wykłady o historii Polski, projekcje filmów popularnonaukowych, animacje i dmuchańce.
Koszt także wynosi 60 tys. zł. Na dmuchańce zapisano 12 tys. zł, po 10 tys. na rekonstrukcje oraz wykłady i filmy, 7 tys. na grill, po 6 tys. na lody i animatorów, 4 tys. na obsługę administracyjną, 3 tys. na popcorn i watę cukrową oraz 2 tys. na promocję.
Trzeba tu od razu wyjaśnić jedną rzecz. Fakt, że wydarzenie ma odbywać się na terenie parafii, nie oznacza, że parafia otrzyma 60 tys. zł. Zwycięskie zadania realizuje Samorząd Województwa Łódzkiego, a wybór konkretnych wykonawców następuje później w odpowiedniej procedurze.
To już nie pierwszy raz
Dla Batorskiego budżety obywatelskie nie są nowym polem działania.
W poprzedniej edycji wojewódzkiego BO wygrał projekt „Rodzinne rozpoczęcie wakacji z Widzewskim Charakterem”, również wart 60 tys. zł. Gdy przyszło do realizacji, zadanie powierzono w konkursie Klubowi Sportu i Rekreacji Nemo Sport z Wolborza.
To dobrze pokazuje różnicę między osobą zgłaszającą lub promującą projekt a jego późniejszym wykonawcą.
Jeszcze wcześniej Batorski był inicjatorem i pełnomocnikiem projektu „Warszawska jak z obrazka”. Projekt zdobył ponad 3 tys. głosów i pozwolił przeznaczyć około 480 tys. zł na sześć aktywnych przejść dla pieszych przy ulicy Warszawskiej.
W Tomaszowskim Budżecie Obywatelskim wygrał z kolei jego projekt dotyczący zagospodarowania terenu za MCK „Tkacz”, którego elementem jest powstający tor do jazdy na rolkach i deskorolkach.
Widać więc pewien powtarzalny schemat: pomysł, przygotowanie projektu, mobilizacja głosujących, wygrana i pieniądze pochodzące spoza podstawowego budżetu miasta.
Patent na ściąganie pieniędzy?
Nie ma tu żadnej tajemnej receptury. Regulaminy są publiczne, formularze dostępne dla każdego, a o zwycięstwie decydują głosy mieszkańców.
Tyle że z tego mechanizmu trzeba jeszcze umieć korzystać.
Batorski najwyraźniej nauczył się robić to skutecznie. Nie oznacza to oczywiście, że cała zasługa należy do niego. Bez mieszkańców głosujących na projekty nie byłoby żadnego zwycięstwa. Później potrzebni są urzędnicy, organizacje i wykonawcy, którzy zamieniają kilka stron wniosku w realne wydarzenie albo inwestycję.
Na razie oba tegoroczne projekty przeszły urzędniczą weryfikację, zdobyły poparcie mieszkańców i trafiły na listę zadań do realizacji.
Prawdziwy test przyjdzie w 2027 roku. Wtedy okaże się, kto zorganizuje wydarzenia, jak będą wyglądały ich rzeczywiste koszty i ilu mieszkańców z nich skorzysta.
Bo 120 tys. zł publicznych pieniędzy to już suma, której warto patrzeć na ręce.
Jeżeli więc „narozrabiać” oznacza sprawić, że z wojewódzkiej puli kolejne 120 tysięcy złotych zostanie wydane właśnie w Tomaszowie, to trzeba przyznać:
Batorski rzeczywiście znowu narozrabiał.



Napisz komentarz
Komentarze