Nasz artykuł w dużym skrócie
- Stanisław August Poniatowski królem Polski – mija dokładnie 262 lata od wyboru ostatniego władcy Rzeczypospolitej.
- 214. rocznica krwawej bitwy pod Borodino – jedno z najcięższych starć epoki napoleońskiej rozegrało się właśnie tego dnia.
- Niepodległość Brazylii od Portugalii – wydarzenie to miało miejsce 204 lata temu z inicjatywy Dom Pedro.
- Tragiczne rocznice kampanii wrześniowej – 87 lat temu skapitulowało Westerplatte, a Tomaszów Mazowiecki został zajęty przez wojska niemieckie.
- 86 lat od rozpoczęcia Blitzu na Londyn – potężna fala niemieckich nalotów lotniczych uderzyła w stolicę Wielkiej Brytanii.
- Muzyczne rocznice dnia – 90 lat temu urodził się ikoniczny Buddy Holly, a 48 lat temu zmarł Keith Moon, legendarny perkusista The Who.
- Iga Świątek gra o ćwierćfinał US Open – Polka zmierzy się dziś około godziny 17:30 czasu polskiego z Qinwen Zheng.
Dziś jest poniedziałek, 7 września 2026 roku – 250. dzień roku. Do końca pozostaje 115 dni. Imieniny obchodzą m.in. Regina, Melchior, Marek i Ryszard.
To także Międzynarodowy Dzień Czystego Powietrza dla Błękitnego Nieba, ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Tegoroczna edycja koncentruje się na związku pomiędzy ochroną klimatu, zdrowiem i gospodarką.
Nasz artykuł w dużym skrócie
- 262 lata temu Stanisław August Poniatowski został wybrany królem Polski.
- 214 lat temu rozegrała się jedna z najkrwawszych bitew epoki napoleońskiej – Borodino.
- 204 lata temu Dom Pedro ogłosił niezależność Brazylii od Portugalii.
- 87 lat temu skapitulowało Westerplatte, a Tomaszów Mazowiecki został zajęty przez wojska niemieckie.
- 86 lat temu rozpoczął się niemiecki Blitz na Londyn.
- 90 lat temu urodził się Buddy Holly, jeden z ludzi, bez których Beatlesi i Rolling Stonesi brzmieliby prawdopodobnie inaczej.
- 48 lat temu zmarł Keith Moon, legendarny perkusista The Who.
- Dziś około 17.30 czasu polskiego Iga Świątek zagra z Qinwen Zheng o ćwierćfinał US Open.
1764. Ostatnia wolna elekcja i ostatni król
7 września 1764 roku na polu elekcyjnym w Woli pod Warszawą wybrano Stanisława Augusta Poniatowskiego.
Miał 32 lata.
Za sobą – doświadczenie dyplomatyczne i znajomość z Katarzyną II.
Przed sobą – próbę reformowania państwa, konfederację barską, rozbiory, Konstytucję 3 maja i wreszcie abdykację.
Wybór Poniatowskiego odbywał się przy bardzo silnym wsparciu Rosji. Historyczne opracowania podają, że w elekcji uczestniczyło kilka tysięcy przedstawicieli szlachty, a Poniatowski został wybrany bez realnego konkurenta. Koronacja odbyła się 25 listopada.
Była to ostatnia wolna elekcja w historii Rzeczypospolitej.
Z dzisiejszej perspektywy określenie „wolna” brzmi przy tej elekcji trochę jak historyczna ironia.
Rosyjskie wojsko stało przecież niedaleko Warszawy.
1812. Borodino. Zwycięstwo, które zaczynało przypominać klęskę
7 września 1812 roku pod Borodino starły się armia Napoleona i wojska rosyjskie Michaiła Kutuzowa.
W walce uczestniczyło około ćwierć miliona żołnierzy.
Bitwa trwała kilkanaście godzin. Francuzi zdobyli rosyjskie pozycje, a Kutuzow wycofał armię. Napoleon mógł ruszyć na Moskwę.
Tyle że za „zwycięstwo” zapłacono dziesiątkami tysięcy zabitych i rannych.
Borodino stało się jednym z symboli całej kampanii rosyjskiej.
Napoleon wygrał bitwę.
Nie zniszczył jednak rosyjskiej armii.
Kilka tygodni później jego Wielka Armia zaczęła podróż w przeciwnym kierunku – przez mróz, głód i płonącą Rosję.
Historia zna takie zwycięstwa.
Wygrywa się w nich wszystko oprócz wojny.
1822. „Niepodległość albo śmierć”
7 września jest najważniejszym świętem państwowym Brazylii.
Właśnie tego dnia w 1822 roku książę Pedro ogłosił zerwanie więzi politycznych z Portugalią.
Tradycja umieszcza scenę nad potokiem Ipiranga w São Paulo i przypisuje przyszłemu cesarzowi słynny okrzyk: „Niepodległość albo śmierć”.
Wydarzenie nie było oczywiście jednym teatralnym gestem, ale częścią dłuższego procesu politycznego. Symboliczna data pozostała jednak ta sama.
Dzisiaj Brazylia obchodzi więc 204. rocznicę niepodległości.
1939. Westerplatte składa broń
Przez siedem dni cała Polska słuchała komunikatów:
„Westerplatte broni się nadal”.
7 września zdanie przestało być aktualne.
Polska załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej, ostrzeliwana z morza, lądu i powietrza, została pozbawiona realnej możliwości dalszej obrony.
Około godziny 10.15 obrońcy skapitulowali.
Mieli utrzymać pozycję kilkanaście godzin.
Wytrzymali siedem dni.
I dlatego Westerplatte przestało być nazwą miejsca.
Stało się symbolem.
7 września 1939. Niemieckie czołgi na placu Kościuszki
Dla Tomaszowa Mazowieckiego ta data nie jest przypisem do wielkiej historii.
Jest historią lokalną.
7 września 1939 roku Tomaszów został zajęty przez wojska niemieckie.
Dzień wcześniej na przedpolach i ulicach miasta trwały ciężkie walki polskiej 13. Dywizji Piechoty z niemieckimi dywizjami pancernymi.
W archiwalnych zbiorach zachowało się zdjęcie, na którym czołgi niemieckiej 1. Dywizji Pancernej stoją 7 września na placu Kościuszki.
Trudno o bardziej przejmujący obraz początku okupacji.
Centrum miasta.
Miejsce spacerów, handlu i spotkań.
A pośrodku – gąsienice.
Okupacja miała potrwać ponad pięć lat. Według lokalnych danych podczas wojny zginęło 5737 tomaszowian, a ponad 17 tysięcy mieszkańców wywieziono na roboty przymusowe. Niemal całkowicie wymordowana została miejscowa społeczność żydowska.
Dlatego 7 września warto zapamiętać w Tomaszowie równie mocno jak 1 września.
Bo wojna najpierw była wiadomością z radia.
Potem bombami.
A w końcu stanęła na placu Kościuszki.
1940. Black Saturday. Londyn zaczyna płonąć
Rok później wojna wróciła nad wielkie europejskie miasto.
7 września 1940 roku rozpoczął się Blitz – wielka kampania niemieckich bombardowań Wielkiej Brytanii.
Pierwszym celem stały się londyńskie doki.
Setki niemieckich samolotów pojawiły się nad miastem. Tego dnia zginęło około 430 osób, a 1600 zostało rannych.
Londyn był potem bombardowany przez 57 kolejnych nocy.
Noc po nocy.
Syreny.
Schrony.
Pożary.
Światła reflektorów szukające bombowców na czarnym niebie.
Jeżeli ktoś chce zobaczyć, skąd w brytyjskiej kulturze wzięło się przekonanie „keep calm and carry on”, powinien zacząć właśnie od tamtych nocy.
1978. Morderstwo jak z filmu szpiegowskiego
7 września 1978 roku bułgarski pisarz i dysydent Georgi Markow czekał na autobus w Londynie.
Poczuł ukłucie w nogę.
Zobaczył człowieka podnoszącego parasol.
Kilka dni później nie żył.
W jego ciele odnaleziono mikroskopijną kulkę zawierającą rycynę. Zabójstwo Marka stało się jednym z najbardziej znanych przykładów operacji służb specjalnych z czasów zimnej wojny.
Ian Fleming prawdopodobnie uznałby taki scenariusz za zbyt efektowny.
Historia uznała inaczej.
MUZYKA. OD BUDDY’EGO HOLLY’EGO DO THE PRETENDERS
Buddy Holly miałby dziś 90 lat
7 września 1936 roku urodził się Buddy Holly.
Żył zaledwie 22 lata.
Kariera nagraniowa trwała niewiele ponad półtora roku.
A mimo to pozostawił po sobie „Peggy Sue”, „That’ll Be the Day”, „Everyday”, „Not Fade Away” i ogromny wpływ na następne pokolenia muzyków.
Holly pisał własne utwory, grał je i coraz mocniej kontrolował sposób ich nagrywania. Tym samym stworzył wzorzec rockowego artysty, którym kilka lat później podążali Beatlesi.
- urodzin nie dożył.
Ale rock and roll nadal żyje trochę jego życiem.
Chrissie Hynde – 75 lat
75 lat kończy dziś Chrissie Hynde, wokalistka, gitarzystka i liderka The Pretenders.
„Brass in Pocket”.
„Back on the Chain Gang”.
„Don’t Get Me Wrong”.
„I’ll Stand by You”.
Hynde urodziła się 7 września 1951 roku w Akron w Ohio. Po przeprowadzce do Wielkiej Brytanii weszła w środowisko rodzącego się punk rocka, a w 1978 roku założyła The Pretenders.
Gloria Gaynor – „I Will Survive”
7 września urodziła się także Gloria Gaynor – jedna z najważniejszych postaci ery disco.
Jej „I Will Survive” dawno przestało być po prostu przebojem tanecznym.
To jedna z tych piosenek, które dostały drugie życie jako deklaracja.
Nie dam się.
Przetrwam.
Jeszcze zobaczycie.
Według najczęściej przyjmowanej daty urodzenia Gaynor przyszła na świat 7 września 1943 roku w Newark.
Keith Moon. Perkusista, który grał tak, jakby jutra miało nie być
7 września 1978 roku zmarł Keith Moon.
Perkusista The Who.
Człowiek, który zamiast utrzymywać rytm, prowadził z nim regularną wojnę.
Zmarł w swoim mieszkaniu w Mayfair po przypadkowym przedawkowaniu leków stosowanych podczas terapii alkoholowej.
The Who kontynuowało działalność.
Ale Roger Daltrey po latach przyznał coś, co słychać właściwie od pierwszych sekund nagrań zespołu po 1978 roku.
To już nigdy nie było dokładnie to samo.
SPORT. ŚWIĄTEK GRA O ĆWIERĆFINAŁ
Najważniejszy polski sportowy punkt poniedziałku znajduje się w Nowym Jorku.
Iga Świątek zagra w czwartej rundzie US Open z Qinwen Zheng.
Spotkanie zaplanowano około 17.30 czasu polskiego na Arthur Ashe Stadium. Zwyciężczyni awansuje do ćwierćfinału ostatniego turnieju wielkoszlemowego w sezonie.
Świątek w poprzedniej rundzie pokonała Marie Bouzkovą 7:6, 7:6.
Wieczorem w Nowym Jorku zagrają także m.in. Coco Gauff, Naomi Osaka i Elena Rybakina. Oficjalny harmonogram US Open przewiduje dziś dokończenie całej czwartej rundy singla.
Vuelta odpoczywa
Po piętnastu etapach La Vuelta ma dziś drugi dzień przerwy.
Ściganie wróci we wtorek na trasie z Cortegany do La Rábidy – Palos de la Frontera.
Czasem najważniejszym etapem wielkiego touru jest ten, którego nie trzeba przejechać.
W Berlinie trwa koszykarski mundial
Do późnego wieczora rozgrywana będzie ostatnia kolejka fazy grupowej mistrzostw świata koszykarek.
Turniej odbywa się w Berlinie od 4 do 13 września. Dzisiaj grają m.in. Francja, Hiszpania, Niemcy i reprezentacja USA.
Polki wracają bez medalu
Wczoraj polskie siatkarki przegrały z Serbią 1:3 w meczu o brąz mistrzostw Europy.
Biało-Czerwone zakończyły turniej na czwartym miejscu. Serbia zdobyła szósty z rzędu medal EuroVolley.
Medalu nie ma.
Ale półfinał po siedemnastu latach przerwy pozostaje sygnałem, że polska żeńska siatkówka znów jest bardzo blisko europejskiej czołówki.
TOMASZÓW. DZIEŃ PO BITWIE
Wczoraj wspominaliśmy walki o Tomaszów.
Dzisiaj przychodzi ich gorzki epilog.
7 września 1939 roku rozpoczął się dla miasta czas niemieckiej okupacji.
Na placu Kościuszki stały już niemieckie czołgi.
Na Cmentarzu Wojennym przy Smutnej pozostawali ci, którzy dzień wcześniej próbowali je zatrzymać.
To bardzo tomaszowska wersja starego zdania Hemingwaya:
wojna nie kończy się wtedy, kiedy cichną strzały.
Wtedy dopiero zaczyna liczyć rachunek.




Napisz komentarz
Komentarze