Dziś jest niedziela, 6 września 2026 roku, 249. dzień roku. Do końca pozostaje 116 dni. Imieniny obchodzą przede wszystkim Beata i Eugeniusz, a także m.in. Michał, Eugenia, Albin, Bogdana, Magnus i Zachariasz.
Nasz artykuł w dużym skrócie
- 504 lata temu „Victoria” dowodzona przez Juana Sebastiána Elcano dotarła do Hiszpanii, kończąc pierwszą podróż dookoła świata.
- 87 lat temu pod Tomaszowem Mazowieckim 13. Dywizja Piechoty walczyła z dwiema niemieckimi dywizjami pancernymi. Na ulicach miasta zginął płk Stanisław Hojnowski.
- 82 lata temu Niemcy zdobywali Powiśle, a 37. dzień Powstania Warszawskiego kończył się wycofaniem powstańców w stronę Śródmieścia.
- Tego samego dnia w 1944 roku PKWN wydał dekret o reformie rolnej, który na dziesięciolecia zmienił strukturę własnościową polskiej wsi.
- 83 lata kończy Roger Waters, a Dolores O’Riordan z The Cranberries obchodziłaby dziś 55. urodziny.
- 56 lat temu Jimi Hendrix zagrał swój ostatni koncert z The Jimi Hendrix Experience – na wyspie Fehmarn w Niemczech.
- O godz. 15.00 Polska zagra z Serbią o brąz mistrzostw Europy siatkarek. O tej samej godzinie ruszą Grand Prix Włoch F1 i skrócony z powodu upałów etap Vuelty.
- W Tomaszowie trwa dziś 45. Ogólnopolski Tomaszowski Bieg im. Bronisława Malinowskiego. Otwarcie o godz. 9.00, a biegi na 5 i 10 km wystartują o 9.50 z Placu Kościuszki.
1522. Świat naprawdę okazał się okrągły
6 września 1522 roku „Victoria” wpłynęła do Sanlúcar de Barrameda.
Był to jedyny z pięciu okrętów wyprawy Ferdynanda Magellana, który wrócił do Hiszpanii.
Sam Magellan tego momentu nie zobaczył. Zginął w kwietniu 1521 roku podczas walk na filipińskiej wyspie Mactan. Dowodzenie przejął Juan Sebastián Elcano i to właśnie on doprowadził „Victorię” przez Ocean Indyjski, wokół Przylądka Dobrej Nadziei i z powrotem do Europy.
Wyprawa zaczynała się z pięcioma statkami i setkami ludzi.
Wracał jeden okręt i garstka wycieńczonych marynarzy.
Głód, szkorbut, walki, burze i tysiące kilometrów oceanu zebrały straszliwe żniwo.
Ale mapa świata już nigdy nie wyglądała tak samo.
Po raz pierwszy człowiek opłynął Ziemię.
Nie w teorii.
Nie palcem po globusie.
Naprawdę.
1939. Dwie dywizje pancerne przeciwko obrońcom Tomaszowa
Dla Tomaszowa Mazowieckiego 6 września jest jedną z najważniejszych i najbardziej tragicznych dat całej wojennej historii miasta.
Pięć dni wcześniej spadły pierwsze niemieckie bomby.
Teraz wojna przyjechała już drogami.
Na gąsienicach.
Według Muzeum im. Antoniego hr. Ostrowskiego 6 września 1939 roku w rejonie Tomaszowa doszło do bitwy pomiędzy polską 13. Dywizją Piechoty płk. Władysława Zubosz-Kalińskiego a dwiema niemieckimi dywizjami pancernymi. Tego samego dnia oddziały Wehrmachtu wtargnęły do miasta.
Walki nie skończyły się na przedpolach.
Przeniosły się między domy.
Na ulicy Prezydenta Wojciechowskiego – dzisiejszej Warszawskiej – żołnierze 45. Pułku Piechoty Strzelców Kresowych zostali zaatakowani przez dywersantów.
Wśród poległych znalazł się ich dowódca, płk Stanisław Piotr Hojnowski.
Miasto do dziś pamięta jego nazwisko. Hojnowski spoczywa wraz ze swoimi żołnierzami na Cmentarzu Wojennym przy ul. Smutnej. Jego imię noszą w Tomaszowie ulica, rondo oraz III Liceum Ogólnokształcące.
W samych walkach, o których pisze tomaszowskie muzeum, poległo 110 żołnierzy.
Warto tę liczbę przeczytać wolno.
Sto dziesięć.
Nie pionków przesuwanych po wojskowej mapie.
Sto dziesięć rodzin, do których ktoś już nie wrócił.
6 września to lokalna data pamięci
Kiedy mówimy o kampanii wrześniowej, automatycznie pojawiają się Westerplatte, Wizna, Bzura, Mokra.
Tomaszów także miał swoją bitwę.
I miał swoich ludzi, którzy stali naprzeciw niemieckich czołgów, chociaż historia od pierwszych godzin tej wojny nie dawała im równych szans.
Dlatego dzisiejsza data dla mieszkańców naszego miasta nie powinna być jedynie małą cyfrą w kalendarzu.
1944. Powiśle przestaje się bronić
Pięć lat później, 6 września 1944 roku, Warszawa walczyła już 37. dzień.
Niemcy rozpoczęli generalne uderzenie na Powiśle od północy, wschodu i południa.
Atak poprzedzało ciężkie bombardowanie.
Powstańcy cofali się krok po kroku w kierunku Śródmieścia. Wieczorem Powiśle Północ znajdowało się już całkowicie w niemieckich rękach, a linią frontu stał się Nowy Świat.
W nocy przez Aleje Jerozolimskie przechodziły tłumy cywilów.
Miasto kurczyło się razem z obszarem kontrolowanym przez powstańców.
Każda stracona ulica oznaczała mniej wody.
Mniej żywności.
Mniej miejsca na szpitale.
I coraz mniej złudzeń.
1944. „Był dwór, nie ma dworu”
Tego samego dnia po drugiej stronie frontu powstawała już nowa Polska.
6 września 1944 roku PKWN ogłosił dekret o reformie rolnej.
Państwo przejmowało wielkie majątki ziemskie, a ziemię dzielono pomiędzy chłopów bezrolnych i małorolnych. Reforma była jednocześnie narzędziem potężnej przebudowy społecznej i politycznej: likwidowała ekonomiczne podstawy istnienia ziemiaństwa i miała pomóc nowej, komunistycznej władzy zdobyć poparcie na wsi.
To jedna z tych decyzji, których echo słychać do dziś.
W sporach o własność.
W reprywatyzacji.
W rodzinnych historiach dawnych dworów.
I w dokumentach leżących na półkach sądów oraz archiwów osiem dekad później.
1968. Eswatini wychodzi spod brytyjskiego panowania
6 września 1968 roku niepodległość uzyskało dzisiejsze Eswatini, wówczas znane powszechnie jako Suazi.
Tego dnia król Sobhuza II wygłosił pierwsze przemówienie tronowe już w niepodległym państwie.
Małe królestwo na południu Afryki kończyło okres brytyjskich rządów kolonialnych.
Dla Europy była to jedna data w procesie dekolonizacji.
Dla mieszkańców kraju – moment, w którym własna flaga przestawała być tylko symbolem.
1991. Leningrad znowu staje się Petersburgiem
35 lat temu miasto nad Newą odzyskało nazwę Petersburg.
Wcześniej było Petersburgiem, Piotrogrodem i Leningradem.
W czerwcu 1991 roku mieszkańcy opowiedzieli się w referendum za powrotem do historycznej nazwy. 6 września 1991 roku oficjalnie przywrócono nazwę Sankt Petersburg.
Imperium sowieckie właśnie się rozpadało.
A razem z nim z map zaczynały znikać nazwy, które miały uczynić rewolucję wieczną.
Historia po raz kolejny pokazała, że z wiecznością politycy mają zwykle ten sam problem.
Trwa krócej, niż planowali.
KALENDARIUM MUZYCZNE
Roger Waters kończy 83 lata. Kolejna cegła w murze
6 września 1943 roku urodził się Roger Waters.
Basista, wokalista, autor tekstów, współzałożyciel Pink Floyd i człowiek, bez którego trudno wyobrazić sobie „The Dark Side of the Moon”, „Animals”, „The Wall” czy „The Final Cut”.
Szczególnie „The Wall” pozostaje jego dziełem niemal autobiograficznym.
Oficjalna strona Pink Floyd opisuje historię Pink jako opowieść częściowo opartą na doświadczeniach Watersa: kolejnych „cegłach” – stracie, szkole, relacjach i alienacji – budujących mur pomiędzy człowiekiem a światem.
Można lubić Watersa.
Można się z nim gwałtownie nie zgadzać.
Ale trudno odmówić mu jednego.
Potrafił zamienić osobistą traumę w muzykę, której słucha kilka pokoleń.
Dolores O’Riordan miałaby dziś 55 lat
6 września 1971 roku urodziła się Dolores O’Riordan.
Głos The Cranberries.
„Linger”.
„Dreams”.
I oczywiście „Zombie” – piosenka, która po trzech dekadach nadal brzmi tak, jakby ktoś dopiero przed chwilą podłączył gitarę do wzmacniacza i miał światu coś bardzo ważnego do powiedzenia.
O’Riordan była wokalistką i współtwórczynią repertuaru The Cranberries. Jej charakterystyczny głos stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych brzmień alternatywnego rocka lat 90. Zmarła w 2018 roku, mając zaledwie 46 lat.
Dziś skończyłaby 55 lat.
Ostatni koncert Hendrixa
6 września 1970 roku Jimi Hendrix wystąpił na Love & Peace Festival na niemieckiej wyspie Fehmarn.
Był to ostatni koncert The Jimi Hendrix Experience.
Dwanaście dni później Hendrix już nie żył.
Miał 27 lat.
Czasami wiedza o tym, co wydarzyło się później, całkowicie zmienia sposób, w jaki słuchamy nagrania.
Fehmarn nie jest już wtedy kolejnym koncertem.
Jest ostatnim światłem przed zgaszeniem sceny.
19 lat temu zamilkł Luciano Pavarotti
6 września 2007 roku w Modenie zmarł Luciano Pavarotti. Miał 71 lat.
Był jednym z tych artystów, którzy potrafili przenieść operę z czerwonych foteli wielkich teatrów na stadiony i ekrany telewizorów.
Jego wykonanie „Nessun dorma” stało się jednym z muzycznych symboli piłkarskich mistrzostw świata w 1990 roku, a występy Trzech Tenorów z Plácido Domingo i José Carrerasem zrobiły z muzyki operowej widowisko dla milionów.
Pavarotti udowodnił, że Puccini może wejść do szatni razem z piłkarzami.
I wcale nie wygląda tam dziwnie.
SPORT. DZISIAJ MEDAL, MONZA I UPAŁ NA VUELCIE
Polska – Serbia. Został jeszcze jeden mecz
Wczoraj marzenie o finale mistrzostw Europy skończyło się na Włoszkach.
Polska przegrała półfinał 1:3. W drugim spotkaniu Turcja pokonała Serbię 3:0.
Ale turniej jeszcze się dla nas nie skończył.
Dzisiaj o godz. 15.00 Polska zagra z Serbią o brązowy medal mistrzostw Europy.
Stawka jest ogromna.
Biało-Czerwone walczą o pierwszy medal mistrzostw Europy od 2009 roku.
Siedemnaście lat.
W sporcie to właściwie inne pokolenie.
Dzisiaj można tę przerwę zakończyć.
Monza. Gasly zrobił sensację
O godz. 15.00 rozpocznie się także Grand Prix Włoch Formuły 1.
I zanim jeszcze zgasną czerwone światła, mamy sensację.
Pierre Gasly zdobył pierwsze pole position w karierze.
Kierowca Alpine przejechał decydujące okrążenie w czasie 1:21.786, wyprzedzając George’a Russella i Oscara Piastriego.
To miejsce ma dla Francuza szczególne znaczenie.
Właśnie na Monzy w 2020 roku odniósł swoje pierwsze zwycięstwo w Formule 1.
Sześć lat później ustawia samochód na pierwszym polu.
Monza najwyraźniej lubi pisać dla Gasly’ego scenariusze, których wcześniej nikt nie chce zaakceptować jako realistycznych.
Start wyścigu o 15.00 czasu polskiego.
Vuelta: tym razem rywalem jest temperatura
Także o 15.00 ruszy 15. etap Vuelta a España.
Ale nie taki, jaki planowano.
Organizatorzy, ze względu na prognozowane ekstremalne temperatury, uruchomili specjalny protokół pogodowy i skrócili etap z 189,7 do 110,2 km.
Start honorowy przesunięto na 14.50, a właściwy start na 15.00.
Kolarze są przyzwyczajeni do walki z górami.
Z bocznym wiatrem.
Z bólem.
Z własnym organizmem.
Ale z termometrem negocjować się nie da.
Świątek jest już w czwartej rundzie US Open
Iga Świątek wykonała wczoraj swoją robotę.
Pokonała Marie Bouzkovą 7:6(3), 7:6(3), choć w drugim secie musiała bronić trzech piłek setowych. Polka nie straciła dotąd w turnieju seta.
Jej kolejną rywalką będzie Qinwen Zheng, która dokonała kapitalnego zwrotu w spotkaniu z Madison Keys – w trzecim secie przegrywała już 0:5, obroniła piłkę meczową i wygrała 7:5.
Mecz Świątek – Zheng zaplanowano na poniedziałek, 7 września.
Dzisiaj w Nowym Jorku rozpoczynają się mecze czwartej rundy singla kobiet i mężczyzn.
Ekstraklasa też gra
Niedzielny program zacznie się o 14.45 meczem Cracovii z Górnikiem Zabrze.
O 17.30 Lech Poznań podejmie Raków Częstochowa, a o 20.15 Jagiellonia Białystok zagra ze Śląskiem Wrocław.
TOMASZÓW MAZOWIECKI. DZISIAJ BIEGNIEMY DLA BRONKA
Tym razem lokalny akcent nie jest dodatkiem do kalendarium.
Jest jednym z najważniejszych wydarzeń dnia.
Dzisiaj odbędzie się 45. Ogólnopolski Tomaszowski Bieg im. Bronisława Malinowskiego.
Start i meta znajdą się na Placu Kościuszki.
O godz. 9.00 nastąpi oficjalne otwarcie imprezy, dziesięć minut później wystartuje około dwukilometrowy bieg rekreacyjny.
O 9.50 równocześnie ruszą uczestnicy biegu głównego na 10 km oraz biegu im. Wandy Panfil na 5 km.
To już 45. edycja.
Czyli wydarzenie ma własną historię, własne wspomnienia i kilka pokoleń ludzi, którzy pamiętają swój pierwszy numer startowy.
Malinowski zaś był jednym z największych polskich biegaczy w historii – srebrnym medalistą olimpijskim z Montrealu i mistrzem olimpijskim z Moskwy w biegu na 3000 metrów z przeszkodami.
W Tomaszowie jego nazwisko od dekad wraca każdego września.
Nie na pomniku.
W ruchu.
I chyba właśnie tak sportowca najlepiej pamiętać.
45. Bieg Malinowskiego – program i informacje miasta
Uwaga na zmiany w komunikacji
W związku z biegiem od godz. 8.50 do 12.00 wystąpią utrudnienia w kursowaniu autobusów MZK w centrum Tomaszowa.
Czasowo nieczynne będą m.in. przystanki przy pl. Kościuszki oraz ulicach Piłsudskiego, Legionów, Jana Pawła II, Zielonej, Podleśnej, Smugowej, Granicznej, Wandy Panfil i Dąbrowskiej. Autobusy zostaną skierowane na objazdy.
Warto więc dziś wyjść kilka minut wcześniej.
Albo – skoro to Bieg Malinowskiego – po prostu pobiec.




Napisz komentarz
Komentarze