Są piosenki, które właściwie nie potrzebują metryki. Powstały kilkadziesiąt lat temu, ale wystarczy kilka pierwszych taktów, by rozpoznały je kolejne pokolenia. ABBA, Bee Gees, Queen czy Elton John dawno przestali być tylko wykonawcami konkretnej epoki. Ich utwory stały się częścią popkultury – obecnej w radiu, filmach, serialach, reklamach, na weselach, koncertach i prywatnych playlistach.
6 października część tego muzycznego świata przeniesie się do Tomaszowa Mazowieckiego.
O godzinie 19.00 w Powiatowym Centrum Animacji Społecznej przy ul. Farbiarskiej rozpocznie się koncert „ABBA i inni – Symfonicznie”.
Projekt powraca po dobrze przyjętej pierwszej odsłonie, ale tym razem ma być większy, bardziej rozbudowany i oparty na nowym repertuarze. Na scenie pojawić się ma ponad 50 artystów: orkiestra symfoniczna, soliści, chór oraz tancerze.
To liczba, która od razu pokazuje skalę przedsięwzięcia. Nie chodzi bowiem o zwykły koncert coverowy, podczas którego kolejne znane melodie odtwarzane są niemal nuta w nutę. Tutaj punktem wyjścia mają być wielkie przeboje, ale ich nowym językiem stanie się brzmienie orkiestry.

Od „Waterloo” do świata Queen i Bee Gees
Sercem programu pozostaje muzyka kojarzona z ABBĄ – jednym z tych zespołów, których wpływ na pop trudno przecenić. Ale repertuar ma wyjść znacznie dalej poza szwedzką legendę.
W programie pojawią się utwory związane z Bee Gees, Queen, Eltonem Johnem, a także wykonawcami szczególnie mocno kojarzonymi z taneczną stroną lat 70. i 80.: Modern Talking, Boney M. czy a-ha. Do tego dochodzi muzyka Toma Jonesa.
Dla jednych będzie to więc powrót do czasów winylowych płyt, magnetofonowych kaset i dyskotek, w których światła zmieniały kolor znacznie wolniej niż dzisiejsze ekrany LED. Dla młodszych – okazja do usłyszenia utworów, które znają niekiedy lepiej, niż wskazywałyby na to ich daty urodzenia.
Bo muzyka ma tę osobliwą właściwość, że potrafi przeżyć modę, sprzęt, na którym była odtwarzana, a czasem nawet pamięć o epoce, w której powstała.
W Tomaszowie te melodie zostaną ubrane w symfoniczne aranżacje. Orkiestra ma dodać im przestrzeni i rozmachu, chór – monumentalności, a soliści i tancerze scenicznej energii.
To właśnie zderzenie dwóch światów wydaje się najciekawszym elementem projektu: z jednej strony dyskotekowy rytm, rockowa energia i popowa lekkość, z drugiej – orkiestra, która potrafi zmienić charakter nawet najbardziej osłuchanej melodii.
Miesiąc później zmiana dekoracji
Nieco ponad miesiąc później ta sama scena ma wyglądać i brzmieć zupełnie inaczej.
10 listopada o godzinie 19.00 w PCAS pojawi się projekt „10 Tenorów – Dziesięć głosów, jedna scena”.
Jeśli październikowy koncert ma bazować przede wszystkim na nostalgii, rytmie i rozpoznawalnych melodiach, listopadowe wydarzenie oprze swoją siłę na czymś najbardziej pierwotnym w muzyce – ludzkim głosie.
Na jednej scenie stanie dziesięciu tenorów z różnych krajów. Każdy z własną barwą, temperamentem, doświadczeniem i sposobem interpretacji.
Tytuł tej odsłony – „Dziesięć głosów, jedna scena” – ma więc znaczenie szersze niż prosta informacja o liczbie wykonawców.
Chodzi o spotkanie indywidualności.
Dziesięć różnych głosów nie ma ze sobą rywalizować. Mają stworzyć jeden wspólny organizm, przechodzący od partii solowych do wspólnego, potężnego brzmienia.

Dziesięciu solistów, jeden muzyczny organizm
Projekt „10 Tenorów” wraca tej jesieni w odświeżonej formule. Publiczność ma usłyszeć nowy repertuar, zobaczyć nowy scenariusz widowiska i poznać także nowych wykonawców.
Nie będzie to jednak wyłącznie pokaz wokalnych możliwości dziesięciu artystów.
Towarzyszyć im będzie orkiestra symfoniczna, która ma nadać całemu koncertowi skalę dużego widowiska. Ważną rolę zachowuje również gospodarz wieczoru, prowadzący publiczność przez kolejne części programu i budujący kontakt między sceną a widownią.
Ten element jest bardziej istotny, niż może się wydawać. Koncert oparty na wielkich głosach i symfonicznym brzmieniu łatwo mógłby zamienić się w bardzo formalną galę. Tutaj ma być inaczej – elegancja ma iść w parze z lekkością, a między kolejnymi utworami ma pojawić się miejsce na inteligentny humor i bezpośredni kontakt z publicznością.
Nie tylko dla miłośników opery
Sam termin „tenor” może kojarzyć się przede wszystkim z operą, klasyką i salami koncertowymi, do których chodzi się w garniturze.
„10 Tenorów” od początku korzysta jednak z formuły znacznie szerszej. To widowisko przygotowane nie tylko dla osób, które potrafią bez zastanowienia odróżnić arię od arietty.
Siłą projektu jest właśnie różnorodność – zestawienie mocnych, wyszkolonych głosów z repertuarem i sceniczną formą, które mają być atrakcyjne również dla publiczności niezwiązanej na co dzień z muzyką klasyczną.
Dla jednych listopadowy wieczór będzie więc kolejnym spotkaniem z projektem, który znają z wcześniejszych tras. Dla innych może stać się pierwszym kontaktem z tego rodzaju widowiskiem.
I być może właśnie ci drudzy będą najbardziej zaskoczeni.
Dwa koncerty, dwa światy
Oba wydarzenia łączy orkiestra symfoniczna i duża sceniczna skala. Poza tym różni je niemal wszystko.
6 października Farbiarska ma zabrzmieć rytmem lat 70. i 80. To będzie wieczór wspomnień, melodii znanych od pierwszych sekund i piosenek, przy których jedni przypomną sobie własną młodość, a inni odkryją, że muzyka sprzed pół wieku wcale nie musi brzmieć jak eksponat z muzeum.
10 listopada centrum ciężkości przesunie się na głos. Dziesięciu artystów, orkiestra i widowisko, którego podstawą ma być spotkanie odmiennych wokalnych osobowości.
Z punktu widzenia Tomaszowa ważne jest jeszcze jedno. Tego rodzaju produkcje mieszkańcy regionu często oglądają w Łodzi, Warszawie czy innych dużych miastach. Tej jesieni nie trzeba będzie wsiadać do samochodu i liczyć kilometrów. Dwa duże muzyczne widowiska pojawią się na miejscu.
Dwie daty, dwa zupełnie różne muzyczne światy i ta sama scena przy Farbiarskiej. 6 października Tomaszów wróci do złotej ery popu i disco, 10 listopada scenę przejmie dziesięć tenorowych głosów. Jesień 2026 roku w PCAS może więc należeć do tych, które będzie się pamiętało nie za pogodę, ale za muzykę.




Napisz komentarz
Komentarze