Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
czwartek, 3 września 2026 03:09
Z OSTATNIEJ CHWILI:
Reklama
Reklama

21 kłamstw w 15 minut. Piotr Kucharski rzuca nimi bez najmniejszych skrupułów

Piętnaście minut. Dziewięćset sekund. Wystarczyło, by radny Piotr Kucharski przedstawił widzom opowieść, w której naliczyłem 21 nieprawdziwych twierdzeń, półprawd, insynuacji i manipulacji dotyczących mnie, mojej rodziny, prowadzonego przeze mnie portalu oraz działalności gospodarczej moich najbliższych. To wynik imponujący. W złym tego słowa znaczeniu. Ponieważ tym razem nie zamierzam odpowiadać emocją na emocję. Odpowiem faktami. Punkt po punkcie.

Piotr Kucharski mierzył się już ze słowami wypowiadanymi na swój temat przed sądem. Niemal trzy lata temu wytoczył sprawę Arkadiuszowi Gajewskiemu. Przegrał. Dysponuję zarówno wyrokiem, jak i jego uzasadnieniem i właśnie dlatego, zanim ten tekst zostanie opublikowany, warto pokazać czytelnikom odpowiednie fragmenty dokumentu zamiast opowiadać o nim z pamięci.

Spór dotyczył między innymi sprzedaży domu młodemu małżeństwu z Ukrainy. Nieruchomość była wcześniej przedmiotem licytacji komorniczej, a po transakcji nowi właściciele znaleźli się w konflikcie z mieszkającymi tam osobami.

Ale nie tamtą historią chcę się dzisiaj zajmować.

Chodzi o coś znacznie świeższego.

Niedawno w tzw. „tomaszowskiej telewizji” ukazała się rozmowa z Piotrem Kucharskim. Używam określenia „rozmowa” z pewną wyrozumiałością dla gatunku dziennikarskiego, ponieważ w klasycznym wywiadzie dziennikarz pyta. Dopytuje. Prosi o dokument. Konfrontuje. Czasem nawet – rzecz dziś najwyraźniej rewolucyjna – kontaktuje się z osobą, której dotyczą poważne oskarżenia.

Tutaj niczego takiego nie było.

Rozmówca mówił. Prowadzący przyjmował. Od czasu do czasu dokładał własny komentarz.

Taki trochę „Rashomon” po tomaszowsku, tylko bez wersji drugiej strony.

Nie otrzymałem wcześniej pytań. Nie poproszono mnie o stanowisko. Nie zapytano o dokumenty. Nie dano możliwości odniesienia się do zarzutów.

Janusz Pająk od dawna publikuje materiały bardzo krytyczne wobec mnie. Nie ukrywam również, że za jedną z przyczyn jego niechęci uważam zmianę polityki finansowania lokalnych mediów ze środków publicznych po zmianie władz powiatu. Sam opowiadałem się za ograniczeniem tego rodzaju wydatków. Jeżeli ktoś chce z tym polemizować – proszę bardzo. Od tego jest debata publiczna.

Ale nawet konflikt nie zwalnia dziennikarza z obowiązku zadawania pytań.

A przez piętnaście minut padło ich zatrważająco mało.

Za to innych rzeczy było aż nadto.

Kłamstwa nr 1 i 2. „Biznes” i „wielomilionowe dotacje”

Kucharski zaczyna od opowieści o mojej rzekomej działalności biznesowej i „wyciąganiu wielomilionowych dotacji”.

W jednym zdaniu mieszczą się dwie nieprawdy.

Do niedawna sam nie prowadziłem działalności gospodarczej, o której mówi Kucharski.

Jeszcze bardziej fantastycznie brzmią „wielomilionowe dotacje”.

Firma mojej rodziny nie dostaje milionowych dotacji, które następnie wkłada do kieszeni.

Mechanizm jest zupełnie inny.

Pomagamy między innymi osobom z niepełnosprawnościami w zakupie sprzętu, środków pomocniczych i artykułów medycznych. Dofinansowanie przysługuje beneficjentowi – osobie uprawnionej. Nie jest prezentem dla sklepu.

W wielu przypadkach robimy wręcz coś odwrotnego od tego, co sugeruje Kucharski: kredytujemy zakup osobie, która sama nie może wyłożyć całej kwoty, i czekamy na rozliczenie refundacji lub dofinansowania.

Tymczasem z opowieści radnego powstaje obraz przedsiębiorcy siedzącego przy rurze, którą płyną miliony publicznych złotych.

Efektowne.

Tylko nieprawdziwe.

Kłamstwa nr 3 i 4. Tajemnicza „osoba prywatna” i oszczercze e-maile

Chwilę później Kucharski stwierdza, że:

„osoba prywatna za jego namową zaczęła pisać na jego skrzynkę mailową oszczercze maile (…) rozsyłali to dalej”.

Chodzi – jak rozumiem – o wspomniane wcześniej małżeństwo z Ukrainy.

Ci ludzie zwrócili się do mnie z prośbą o zainteresowanie ich historią. Według ich relacji próbowali zainteresować sprawą również inne tomaszowskie media.

Otrzymałem dokumenty dotyczące zakupu nieruchomości, w tym akt notarialny.

Przesłałem dokument Arkadiuszowi Gajewskiemu z pytaniem, co o sprawie sądzi i czy chciałby ją skomentować.

To nie jest „namawianie do pisania oszczerczych maili”.

To jest wykonywanie podstawowej czynności dziennikarskiej: zbieranie materiału i pytanie innych osób o ocenę dokumentu.

Co zrobił później Gajewski ze swoją korespondencją? To już jego decyzja, nie moja.

Sprawa skończyła się w sądzie. Wyrok i uzasadnienie posiadam.

Zamiast więc budować po latach legendę o tajemniczej machinie e-mailowej, proponuję rzecz staromodną.

Przeczytać akta.

Kłamstwo nr 5. Tajemnicze „teczki organizacji”

Kucharski opowiada następnie, że jakiś sędzia „nie zgodził się na wgląd do teczek tej organizacji”, mając najwyraźniej na myśli tytuł prasowy NaszTomaszow.pl – Codzienna Gazeta Internetowa.

Nie znam akt postępowania, do którego się odnosi, więc nie będę udawał – w przeciwieństwie do mojego rozmówcy – że wiem więcej, niż rzeczywiście wiem.

Wiem natomiast jedno.

Tytuł prasowy jest zarejestrowany. Istnieje redaktor naczelny. Istnieje wydawca. Prawo prasowe jasno określa odpowiedzialność za publikowane materiały.

Nie jest to żadna podziemna drukarnia z „V jak Vendetta”, której redaktorzy działają w maskach Guya Fawkesa.

Kłamstwo nr 6. „Nie wiadomo, kto odpowiada za portal”

Kucharski mówi dalej:

„Firma rodzinna nie występuje, więc nie ma jak rozliczyć z tego, co redaktor robi”.

Nie jestem pewien, co dokładnie miał na myśli.

Jeżeli chciał zasugerować, że za materiały publikowane w NaszTomaszow.pl nikt prawnie nie odpowiada, to jest to zwyczajnie nieprawdziwe.

Prawo prasowe przewiduje odpowiedzialność autora, redaktora lub innej osoby, która spowodowała publikację, a odpowiedzialności tej nie wyłącza odpowiedzialność wydawcy. Redaktor naczelny odpowiada ponadto za treść przygotowywanych przez redakcję materiałów w granicach określonych prawem.

Redaktorem naczelnym jestem ja.

Podpisuję teksty swoim nazwiskiem.

Adres redakcji nie prowadzi do skrzynki kontaktowej na Kajmanach.

Trudno o sytuację bardziej przejrzystą.

Kłamstwa nr 7 i 8. „Nikt nie poszedł z nim do sądu, bo wszyscy się boją”

Następnie dowiadujemy się, że mieszkańcy Tomaszowa tak bardzo się mnie obawiają, że nikt nie chce mierzyć się ze mną w sądzie, ponieważ wszystkich ma paraliżować wizja mojej straszliwej zemsty.

Brzmi nieźle.

Trochę jak opis lokalnego Dona Corleone.

Problem polega na tym, że przez lata uczestniczyłem w wielu postępowaniach sądowych dotyczących publikacji prasowych.

Była między innymi sprawa Tomasza Zdonka. Były inne procesy.

Nie jest więc prawdą, że „nikt” z redakcją czy ze mną w sądzie się nie mierzył.

Co więcej – dokumenty sądowe istnieją.

Można je przeczytać.

I właśnie dlatego zamierzam je pokazywać.

Kłamstwo nr 9. Do sądu tylko dla milionerów

Według Kucharskiego poważną barierą mają być także gigantyczne koszty procesów. Padają sugestie o dziesiątkach tysięcy złotych.

Jeżeli mówimy na przykład o prywatnym akcie oskarżenia w sprawie karnej, zryczałtowana opłata wynosi obecnie 300 zł, a nie dziesiątki tysięcy. Oczywiście strona może dodatkowo wynająć pełnomocnika i ponosić inne wydatki, ale czym innym są potencjalne koszty całego postępowania, a czym innym tworzenie wrażenia, że samo przekroczenie progu sądu wymaga walizki banknotów.

Kłamstwo nr 10. „Kłamstwa ukrywane w felietonach”

Następnie Kucharski zarzuca mi, że publikuję kłamstwa w formie felietonów.

Tu trzeba przypomnieć rzecz elementarną.

Felieton jest gatunkiem publicystycznym. Zawiera oceny, interpretacje, ironię, przesadę, subiektywny osąd autora.

Nie oznacza to oczywiście, że felietonista może wymyślać fakty.

Nie może.

Ale nie można również domagać się „sprostowania” czyjejś opinii, bo komuś ta opinia nie odpowiada.

Prawo prasowe mówi o sprostowaniu „nieścisłej lub nieprawdziwej wiadomości”, a więc twierdzenia odnoszącego się do faktów.

Piotr Kucharski przesyłał mi kiedyś tekst nazwany sprostowaniem. Problem polegał na tym, że w istotnej części nie prostował konkretnej fałszywej informacji.

Chciał zastąpić moją ocenę swoją.

To nie to samo.

Kłamstwo nr 11. „Spryciarz zbudował firmę na członkach rodziny”

Kolejna perła:

„Ten spryciarz zbudował firmę na członkach rodziny”.

Nie.

Przed wejściem mocniej w życie publiczne prowadziłem działalność sam.

Później udziały zostały przekazane mojej żonie. Wspólnikiem była moja matka, która, przechodząc na emeryturę, przekazała swoje udziały wnukowi, czyli mojemu synowi.

Można uważać, że firma rodzinna jest czymś podejrzanym.

W takim razie należałoby podejrzewać pół polskiej gospodarki.

Ja natomiast wolę starą zasadę: zanim zasugerujesz przekręt, pokaż przekręt.

Samo nazwisko w rubryce „wspólnik” nim nie jest.

Kłamstwo nr 12. Redakcja na politycznej smyczy

Kucharski zarzuca również redakcji pracę na rzecz bliżej nieokreślonych „środowisk politycznych”.

Jakich?

Nie wiadomo.

To bardzo wygodna metoda.

Rzucić dymną granatę, ale nie powiedzieć, gdzie właściwie jest pożar.

Mam poglądy polityczne. Nigdy ich nie ukrywałem. Jestem niezwykle krytyczny zarówno wobec współczesnej lewicy, jak i wobec PiS. Nie należę do żadnej partii.

W samorządzie szczególnie drażni mnie zasada, według której zanim człowiek zabierze głos, najpierw powinien sprawdzić w telefonie, co na dany temat uważa centrala partyjna w Warszawie.

Jeżeli Kucharski zna partię, która steruje NaszTomaszow.pl – niech poda jej nazwę.

Chętnie się dowiem.

Kłamstwo nr 13. Seksafera, której podobno „nie było”

I tutaj przestaje być zabawnie.

Kucharski wraca do tzw. seksafery w Samoobronie i mówi:

„Wykreował, że tu dochodziło do aktów handlu ludźmi, później okazało się, że są to pomówienia”.

Nie wolno wrzucać do jednego worka różnych postępowań, różnych zarzutów i różnych osób.

Ale równie nieuczciwe jest opowiadanie po latach, że cała tzw. seksafera okazała się jakimś dziennikarskim wymysłem.

Nie okazała się.

W sprawach związanych z aferą zapadały wyroki. Jacek Popecki został prawomocnie skazany m.in. w sprawie podawania Anecie Krawczyk oksytocyny w celu wywołania przerwania ciąży.

W sprawie Stanisława Łyżwińskiego droga procesowa była wieloetapowa i część orzeczeń była później uchylana, dlatego właśnie trzeba mówić o niej precyzyjnie, a nie wygłaszać wygodne politycznie zdanie, że wszystko było „pomówieniem”.

Pierwsze teksty ujawniające aferę publikował w „Gazecie Wyborczej” Marcin Kącki. Europejski Trybunał Praw Człowieka później zajmował się nawet jedną ze spraw wynikłych z jego publikacji i stwierdził naruszenie wolności wypowiedzi dziennikarza.

Można spierać się o poszczególne publikacje.

Można analizować każde zdanie.

Ale nie wolno przepisywać historii tak, jakby gumka do mazania była narzędziem badawczym.

Kłamstwa nr 14 i 15. Pawilony, których nie budowaliśmy

Potem Kucharski zagląda do mojego oświadczenia majątkowego.

To akurat dobrze.

Oświadczenia radnych są jawne właśnie po to, aby każdy mógł je czytać.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy czytanie zostaje zastąpione fantazją.

Kucharski sugeruje, że na kupionej przez nas działce budowane były pawilony.

Nie były.

Kupiliśmy istniejący obiekt podczas sprzedaży majątku Polwinu.

Delikatnie mówiąc, nie był to Wersal.

Była to ruina wymagająca gruntownego remontu, który trwał około dwóch lat.

Można to sprawdzić.

Znowu: dokumenty, zdjęcia, daty.

Strasznie nudne rzeczy.

Szczególnie dla ludzi zakochanych w insynuacji.

Kłamstwa nr 16 i 17. Matysiak, Zarząd Powiatu i sklep

Kolejna historia Kucharskiego jest już właściwie gotowym scenariuszem filmu sensacyjnego.

Miałem podobno lobbować za tym, żeby Bartłomiej Matysiak został członkiem Zarządu Powiatu, aby następnie przejąć sklep, który przez lata rozwijał.

Piękna konstrukcja.

Problem w tym, że nie odpowiada rzeczywistemu przebiegowi wydarzeń.

Kandydatura Bartłomieja Matysiaka do Zarządu Powiatu była elementem decyzji politycznych podejmowanych przez Platformę Obywatelską.

Mnie również proponowano wejście do Zarządu Powiatu.

Odmówiłem.

Jeżeli więc plan polegał na tym, żebym najpierw odrzucił stanowisko w Zarządzie, następnie wprowadził tam kogoś innego, a potem – niczym bohater „Ocean's Eleven” – przejął jego sklep, to przyznaję:

scenariusz jest fascynujący.

Tylko logika trochę nie dojechała.

Kłamstwa nr 18 i 19. PCPR rozdaje pieniądze bez procedur

Kucharski przechodzi następnie do dofinansowań dla osób z niepełnosprawnościami i sugeruje, że PCPR przelewa pieniądze bez jasnych procedur oraz bez odpowiednich dyspozycji beneficjentów.

To bardzo poważne oskarżenie.

Dlatego nie powinno się go rzucać przed kamerą jak papierowej kulki.

PCPR realizuje dofinansowanie na podstawie dokumentacji składanej przez osobę uprawnioną, a wypłata następuje według zasad danego programu i danych wskazanych w dokumentach.

Jeżeli Piotr Kucharski uważa, że w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie dochodzi do wypłat niezgodnych z procedurami, powinien zrobić coś bardzo prostego:

wskazać konkretną sprawę.

Numer wniosku.

Datę.

Kwotę.

Naruszony przepis.

To są zarzuty, które można sprawdzić w dwie godziny.

O ile oczywiście chodzi o sprawdzenie.

A nie o efekt przed kamerą.

Kłamstwo nr 20. „Żona radnego musi mieć zgodę KRUS na działalność”

Na końcu Kucharski postanawia zająć się już nie mną, ale moją żoną.

To nie pierwszy raz.

Tym razem twierdzi, że przepisy wymagają od niej zgody przełożonego w KRUS na prowadzenie działalności gospodarczej.

I tu trzeba być bardzo precyzyjnym.

Pracownicy KRUS podlegają regulacjom dotyczącym pracowników urzędów państwowych. Art. 19 tej ustawy mówi, że urzędnik państwowy nie może bez zgody kierownika urzędu podejmować dodatkowego zatrudnienia. Przepis mówi również, że nie może wykonywać zajęć sprzecznych z obowiązkami ani takich, które mogłyby wywołać podejrzenie stronniczości lub interesowności.

To jednak nie jest to samo, co generalne twierdzenie: „każda działalność gospodarcza pracownika KRUS wymaga zgody przełożonego”.

W orzecznictwie pojęcie „dodatkowego zatrudnienia” odnoszone jest do pozostawania w kolejnym stosunku pracy; sama działalność gospodarcza nie jest automatycznie utożsamiana z takim zatrudnieniem, choć oczywiście może podlegać innym ograniczeniom, zwłaszcza gdy rodzi konflikt interesów.

Prawo bywa skomplikowane.

Dlatego przed napisaniem donosu warto je przeczytać.

Kłamstwo nr 21. „Wszyscy boją się Strzępka”

I na zakończenie pojawia się jeszcze jedna opowieść.

Według Kucharskiego dyrektorzy KRUS mieli wcześniej nie reagować, ponieważ obawiali się mojego ataku.

To już nawet nie jest informacja.

To czytanie cudzych myśli.

Skąd Piotr Kucharski wie, czego bali się dyrektorzy KRUS?

Rozmawiał z nimi?

Ma ich pisemne oświadczenia?

Powiedzieli mu: „nie podejmujemy czynności, ponieważ boimy się Mariusza Strzępka”?

Jeżeli tak – proszę je pokazać.

Jeżeli nie – mamy do czynienia z kolejną insynuacją przedstawioną widzom jak fakt.

I tak licznik zatrzymuje się na 21.

Piętnaście minut i 21 nieprawd

Piotr Kucharski nie musi mnie lubić. Może krytykować moje teksty, poglądy, działalność publiczną czy decyzje. Ja również nie jestem jego admiratorem.

Problem zaczyna się wtedy, gdy zamiast opinii pojawiają się nieprawdziwe informacje i insynuacje.

Jeszcze bardziej zastanawia postawa prowadzącego rozmowę. Nie pyta o źródła, dokumenty ani o stanowisko drugiej strony. Padają nazwiska i poważne zarzuty, ale nikt ich nie weryfikuje.

Dlatego kolejne publiczne twierdzenia dotyczące mnie, mojej rodziny czy działalności będę po prostu zestawiał z dokumentami, wyrokami i przepisami.

Krytyka jest czymś normalnym. Rozmijanie się z faktami — już nie.

Jeżeli w piętnaście minut można naliczyć 21 nieprawd i manipulacji, warto czasem zatrzymać nagranie i sprawdzić, co naprawdę się zgadza.


Podziel się
Oceń

Napisz komentarz

Komentarze

Ajdejano 02.09.2026 21:08
W związku z opisywanym przypadkiem radnego. Głupków nie sieją, sami się rodzą. Z głupkiem trudno dyskutować.

Czytelniczka 02.09.2026 17:09
Zazdrośnik jeden! a może by chciał mieć fotel zastępcy dyrektora MZK gdzie szczęśliwie zasiada pan Ogórek?

Opinie

Mariusz Strzępek Mariusz Strzępek

🔥 Wszyscy patrzą na fotel prezesa „Przodownika”. My patrzymy tam, gdzie może być znacznie ciekawiej.Kto ma dostęp do informacji o zadłużonych mieszkańcach? Kto wie, że ktoś właśnie znalazł się pod finansową ścianą? Jak chronione są dane ludzi zagrożonych egzekucją? I co się dzieje, gdy świat spółdzielni, komorniczych licytacji, rynku nieruchomości i lokalnej polityki mieszkaniowej zaczyna się niebezpiecznie zbliżać?Nie stawiamy wyroków. Stawiamy pytania. I są to pytania bardzo niewygodne.Bo zadłużony lokator to nie „okazja inwestycyjna”. A informacja o jego problemach może być warta więcej niż niejedno mieszkanie.👉 Kto wie, kto tonie? Czy system naprawdę chroni mieszkańców, czy opiera się wyłącznie na wierze, że nikt posiadanej wiedzy nie wykorzysta?

Wszyscy patrzą dziś na wojnę o władzę w SM „Przodownik”. Na nazwiska, głosy, kandydatów i przyszłego prezesa. Być może patrzymy w niewłaściwą stronę. Bo w spółdzielni mieszkaniowej istnieje coś znacznie cenniejszego niż gabinet, sekretariat i służbowy fotel. To wiedza. Wiedza o tym, kto płaci, kto przestał płacić, kto tonie w długach i kto za kilka miesięcy może znaleźć się o krok od utraty mieszkania. I właśnie dlatego warto zadać pytanie, którego dotychczas w tomaszowskiej dyskusji prawie nie było: jak szczelna jest granica między taką wiedzą, egzekucją komorniczą, prywatnym rynkiem nieruchomości i lokalną polityką mieszkaniową?

Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Środa, 2 września, wygląda jak montaż równoległy z politycznego thrillera. W Katowicach prokuratura prowadzi kolejną dużą operację w sprawie Zondacrypto – zatrzymano trzy osoby, w tym znanego inwestora Rafała Zaorskiego, a funkcjonariusze zabezpieczają dokumentację w PKOl i UOKiK. Donald Tusk przed piątkowym głosowaniem nad wetem ustawy o kryptoaktywach mówi wprost o wykorzystywaniu kryptowalut przez Rosję do finansowania sabotażu. Radosław Sikorski ocenia, że Moskwa prowadzi przeciw Polsce i jej sojusznikom wojnę hybrydową. Kijów jest atakowany siódmy dzień z rzędu, USA i Iran wymieniają kolejne uderzenia, a baryłka ropy Brent kosztowała po południu blisko 95 dolarów. W Łodzi nad dawną Wifamą stanęła ściana czarnego dymu. Dla Tomaszowa najbliższe dni przyniosą natomiast znacznie spokojniejszy, ale bardzo praktyczny temat: Bieg Malinowskiego i duże zmiany w kursowaniu MZK. Data dodania artykułu: 02.09.2026 20:58
Zondacrypto: kolejne zatrzymania. Sikorski o wojnie hybrydowej, Łódź w dymie i zmiany w Tomaszowie

Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

Komiks zamiast tradycyjnego omówienia lektury, budżet szkolnej wycieczki na matematyce, gry podczas nauki języka obcego, powrót przyrody i zajęć praktyczno-technicznych. Od tego roku szkolnego w polskiej edukacji rozpoczyna się jedna z największych od lat zmian programowych. Jej twórcy przekonują, że szkoła ma nie tylko przekazywać informacje, ale nauczyć młodych ludzi, jak je rozumieć, łączyć, oceniać i wykorzystywać w prawdziwym życiu. Data dodania artykułu: 02.09.2026 10:51
Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy

2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

2 września jest jedną z tych dat, w których historia lubi stawiać obok siebie rzeczy pozornie niemożliwe. Dokładnie 405 lat temu pod Chocimiem zaczynała się jedna z największych bitew XVII-wiecznej Europy. W 1666 roku płonął Londyn. W 1944 roku dogorywała powstańcza Starówka, a niemieckie oddziały mordowały rannych i cywilów. Rok później na pokładzie USS „Missouri” Japonia podpisywała kapitulację – II wojna światowa formalnie się kończyła. Tego samego dnia w Warszawie byli oficerowie AK powoływali konspiracyjne Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Muzyczny kalendarz otwierają dziś Billy Preston, Steve Porcaro, Tatiana Okupnik i sanah, sportowy – Henryk Gruth, nocny mecz Igi Świątek i kolejny etap Vuelta a España. A w Tomaszowie Mazowieckim można dziś pójść na „Drugie życie” albo jeszcze zdążyć zgłosić drużynę do siatkarskiej walki o Puchar Wójta. Data dodania artykułu: 02.09.2026 09:04
2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

Pierwszy dzień września miał być przede wszystkim dniem pamięci i pierwszego szkolnego dzwonka. Historia dopisała jednak własny, niepokojący komentarz. Gdy na Westerplatte i w Tomaszowie Mazowieckim wspominano ofiary niemieckiej napaści z 1939 roku, Rosja szósty dzień z rzędu atakowała Kijów, Niemcy oskarżyły Moskwę o próbę ataku dronem na lotnisko Lipsk/Halle, a Stany Zjednoczone rozpoczęły kolejną falę uderzeń na cele w Iranie. Ropa poszła ostro w górę. W Polsce prezydent Karol Nawrocki ponownie wezwał Niemcy do wypłaty reparacji, a prawie pięć milionów uczniów wróciło do szkół, w których od dziś obowiązują nowe zasady. W Tomaszowie dzień rozpoczął się syrenami o piątej rano, a kończy koncertem pamięci przy ul. Browarnej. Stan informacji: wieczór, 1 września 2026 roku. Data dodania artykułu: 01.09.2026 21:25
87 lat po pierwszych bombach: syreny w Tomaszowie, ataki USA na Iran i rosyjski ostrzał Kijowa

1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open

1 września ma w polskim kalendarzu ciężar, którego nie da się pomylić z żadną inną datą. O świcie 1939 roku huk dział „Schleswig-Holsteina” i bomb spadających na polskie miasta przerwał świat, który jeszcze poprzedniego wieczoru udawał, że wojny można uniknąć. Kilkadziesiąt minut później wojna dotarła również do Tomaszowa Mazowieckiego. Dzisiaj, dokładnie 87 lat później, na tomaszowskich ulicach znów zabrzmiały syreny – tym razem jako znak pamięci. Ale 1 września to nie tylko wojna: to także początek roku szkolnego, rocznica śmierci Kazimierza Deyny i Henryka Warsa, 80. urodziny Barry’ego Gibba, urodziny Glorii Estefan oraz sportowy dzień z awansem Igi Świątek w US Open i kolejnym etapem Vuelta a España. Data dodania artykułu: 01.09.2026 08:43
1 września. Dzień, w którym skończył się pokój. Westerplatte, bomby nad Tomaszowem, Deyna, Bee Gees i US Open

Tomaszów: syreny o 5 rano, inflacja rośnie, gospodarka przyspiesza i świat znów na wojennej ścieżce

Poniedziałek, 31 sierpnia, zamyka wakacje bez taryfy ulgowej. GUS podał, że inflacja w Polsce wzrosła w sierpniu do 3,4 proc., ale jednocześnie gospodarka rozwijała się w drugim kwartale szybciej, niż wcześniej szacowano — PKB wzrósł o 3,9 proc. rok do roku. W Gdańsku obchodzono 46. rocznicę Porozumień Sierpniowych. Tymczasem na świecie wojenny zegar znów przyspieszył: USA uderzyły w Iran, Teheran odpowiedział atakami na amerykańskie obiekty, Rosja piąty dzień z rzędu bombarduje okolice Kijowa, a w Himalajach liczba ofiar katastrofalnej powodzi przekroczyła 950. Dla mieszkańców Tomaszowa najważniejsza wiadomość jest jednak bardzo konkretna: we wtorek, 1 września, już o godz. 5 rano zawyją syreny alarmowe. Data dodania artykułu: 31.08.2026 21:20
Tomaszów: syreny o 5 rano, inflacja rośnie, gospodarka przyspiesza i świat znów na wojennej ścieżce

31 sierpnia: Gliwice, Gdańsk i Tomaszów. Jak wojna, Solidarność i lokalna historia splatają się w jeden dzień

Są daty, które mają w sobie coś z dobrze zmontowanego filmu: ten sam dzień potrafi otworzyć drzwi do katastrofy i do wolności. 31 sierpnia 1939 roku funkcjonariusze SS udawali Polaków atakujących radiostację w Gliwicach, by Hitler dostał propagandowy pretekst do wojny. Czterdzieści jeden lat później w gdańskiej stoczni Lech Wałęsa i przedstawiciele komunistycznej władzy podpisywali dokument, który po raz pierwszy zrobił w systemie realną szczelinę. Dwa lata później w Lubinie milicja strzelała już do ludzi świętujących tę samą rocznicę. A 31 sierpnia 1997 roku świat obudził się z wiadomością o śmierci księżnej Diany. Dzisiejszy dzień ma też własny rytm: Polska gra z Portugalią o ćwierćfinał mistrzostw Europy siatkarek, Iga Świątek rozpoczyna US Open, a tomaszowska historia „Solidarności” dopisuje do wielkiej opowieści swój bardzo konkretny, fabryczny rozdział. Data dodania artykułu: 31.08.2026 08:18
31 sierpnia: Gliwice, Gdańsk i Tomaszów. Jak wojna, Solidarność i lokalna historia splatają się w jeden dzień

Tajna misja CIA, Rosja grozi Ukrainie, setki ofiar w Himalajach. Najważniejsze informacje niedzieli

Ostatnia niedziela wakacji nie kończy się spokojnym kadrem znad morza. Bardziej przypomina pierwszy akt politycznego thrillera. Dyrektor CIA po cichu poleciał do Moskwy i miał zaproponować spotkanie Donalda Trumpa, Władimira Putina i Wołodymyra Zełenskiego. Niemal równocześnie Rosja oficjalnie zapowiada przygotowania do masowych uderzeń na ukraińską energetykę. Na Wołyniu po 83 latach pochowano szczątki 55 zamordowanych Polaków, w tym 26 dzieci. W Himalajach liczba ofiar gigantycznej powodzi zbliża się do ośmiuset, a na Morzu Śródziemnym trwa dramat po zatonięciu promu. Tymczasem dla mieszkańców Tomaszowa nadchodzą bardzo konkretne zmiany: od dziś obowiązuje nowy rozkład ŁKA, a od wtorku inaczej będzie wyglądała codzienność w szkołach. Data dodania artykułu: 30.08.2026 21:56
Tajna misja CIA, Rosja grozi Ukrainie, setki ofiar w Himalajach. Najważniejsze informacje niedzieli
Kino Konesera: Nowa Fala

Kino Konesera: Nowa Fala

Filmowe spotkanie w cyklu Kino KoneseraNowa Fala to propozycja dla miłośników ambitnego kina prezentowana w ramach cyklu Kino Konesera. Na plakacie zapowiedziano seans filmu w reżyserii Richarda Linklatera, z udziałem Guillaume'a Marbecka, Zoey Deutch i Aubry Dullin.Produkcja Francja/USA z 2025 roku trwa 105 minut. Wydarzenie odbywa się we wrześniu 2026 roku w kinie Helios i stanowi okazję do obejrzenia interesującego filmu w kameralnej, kinowej atmosferze. Pokazywane w zeszłorocznym konkursie festiwalu w Cannes najnowsze dzieło Richarda Linklatera to energetyczna i błyskotliwa podróż do czasów narodzin francuskiej nowej fali. Reżyser, jeden z najważniejszych twórców amerykańskiego kina niezależnego, składa hołd Godardowi i całemu pokoleniu artystów, którzy odmienili oblicze światowego kina. „Nowa fala” to film o pasji, wolności twórczej i odwadze marzenia inaczej. Z niezwykłą lekkością i humorem pokazuje artystę w momencie, gdy rodzi się dzieło, a kino staje się przestrzenią buntu i młodzieńczej energii. Filmy prezentowane w ramach Kina Konesera to najczęściej niszowe dzieła z niebanalną fabułą i inteligentnym humorem. Wyświetlane historie mają na celu nie tylko uprzyjemnić widzowi spędzony czas w naszym kinie, ale również wzbogacić go o nowe wartości, przeżycia i walory wizualne! Filmy Kina Konesera to często dzieła uhonorowane licznymi nagrodami na festiwalach filmowych. Data rozpoczęcia wydarzenia: 07.09.2026

Polecane

2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia

2 września jest jedną z tych dat, w których historia lubi stawiać obok siebie rzeczy pozornie niemożliwe. Dokładnie 405 lat temu pod Chocimiem zaczynała się jedna z największych bitew XVII-wiecznej Europy. W 1666 roku płonął Londyn. W 1944 roku dogorywała powstańcza Starówka, a niemieckie oddziały mordowały rannych i cywilów. Rok później na pokładzie USS „Missouri” Japonia podpisywała kapitulację – II wojna światowa formalnie się kończyła. Tego samego dnia w Warszawie byli oficerowie AK powoływali konspiracyjne Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Muzyczny kalendarz otwierają dziś Billy Preston, Steve Porcaro, Tatiana Okupnik i sanah, sportowy – Henryk Gruth, nocny mecz Igi Świątek i kolejny etap Vuelta a España. A w Tomaszowie Mazowieckim można dziś pójść na „Drugie życie” albo jeszcze zdążyć zgłosić drużynę do siatkarskiej walki o Puchar Wójta. Data dodania artykułu: Wczoraj, 09:04
Milion za dach po czternastu latach. Co naprawdę działo się z budynkiem „Mechanika”? OSP Twarda pojedzie do Łowicza. Dwie drużyny powalczą w zawodach wojewódzkich Pierwsze mistrzostwa ratownictwa wodnego w powiecie tomaszowskim Seria interwencji PSP w powiecie opoczyńskim. Pożary, kolizje i uszkodzony dach MCK w Tomaszowie Mazowieckim zaprasza na Drzwi Otwarte. Sprawdź ofertę zajęć i poznaj instruktorów 21 kłamstw w 15 minut. Piotr Kucharski rzuca nimi bez najmniejszych skrupułów Wrzesień w Heliosie: wielkie premiery, nocny maraton, Kino Kobiet i André Rieu na wielkim ekranie GUS pokazał prawdziwszy obraz naszych pensji. Połowa pracujących zarabia nie więcej niż 7,5 tys. zł brutto Nie tylko „wkuć i zapomnieć”. Szkoła ma uczyć myślenia, działania i korzystania z wiedzy Młodzi Polacy liczą każdą złotówkę. 42 proc. dobrze ocenia swoje finanse, ale komfort ma niewielu Pieśnią i kwiatami oddali hołd ofiarom niemieckiej okupacji 2 września: Chocim, londyński pożar, kapitulacja Japonii i narodziny WiN. Tolkien, sanah i noc Świątek w kalendarzu dnia
Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

Wózek inwalidzki elektryczny z amortyzowaną ramą

W naszej ofercie dostępny jest wózek inwalidzki o napędzie elektrycznym, zaprojektowany z myślą o wygodzie, bezpieczeństwie i większej samodzielności użytkownika. To sprzęt, który może realnie poprawić komfort codziennego funkcjonowania – w domu, podczas spaceru, wizyty u lekarza czy załatwiania codziennych spraw.Model posiada amortyzowaną ramę z dwoma amortyzatorami kół tylnych, co zwiększa komfort jazdy na nierównym podłożu. Wózek wyposażono w szarą, oddychającą i demontowalną tapicerkę oraz poduszkę siedziska. Dostępne szerokości siedziska to 16” i 18”.Dla wygody użytkownika zastosowano regulowany kąt nachylenia oparcia, regulowane i demontowalne podłokietniki, możliwość odchylenia joysticka oraz uchylne, demontowalne podnóżki z regulacją długości. Bezpieczeństwo podczas jazdy zapewniają hamulce elektromagnetyczne, regulowane tylne kółka przeciwwywrotne oraz pełne oświetlenie drogowe LED.Wózek posiada kontroler VS/PG50A, koła przednie 9”, koła tylne 14”, prześwit 8 cm, a jego waga bez akumulatorów wynosi 49 kg.To urządzenie przeznaczone jest dla osób, które potrzebują wsparcia w mobilności i chcą zachować możliwie największą niezależność. Przeciwwskazaniem do użytkowania są przeciwwskazania do pozycji siedzącej.Z pełną ofertą można zapoznać się w naszym punkcie zaopatrzenia medycznego:Twój Sklep MedycznyTomaszów Mazowiecki, ul. Słowackiego 4Oferujemy atrakcyjne rabaty dla stałych klientów. Honorujemy Tomaszowską Kartę Seniora. Na terenie miasta zapewniamy transport gratis.
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama
Reklama badanie bezdechu sennego
Reklama badanie bezdechu sennego

Wasze komentarze

Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: W związku z opisywanym przypadkiem radnego. Głupków nie sieją, sami się rodzą. Z głupkiem trudno dyskutować. Źródło komentarza: 21 kłamstw w 15 minut. Piotr Kucharski rzuca nimi bez najmniejszych skrupułów Autor komentarza: Walery Treść komentarza: Nie 27 lat, tylko ponad 40. Bo prawie w każde wakacje przyjeżdzał wraz z rodzicami i starszym bratem z Belgradu do Tomaszowa. Źródło komentarza: Miliony poznały go po 72 sekundach z Pudzianowskim. Tomaszów zna Nikolę Milanovicia od ćwierć wieku Autor komentarza: Czytelniczka Treść komentarza: Zazdrośnik jeden! a może by chciał mieć fotel zastępcy dyrektora MZK gdzie szczęśliwie zasiada pan Ogórek? Źródło komentarza: 21 kłamstw w 15 minut. Piotr Kucharski rzuca nimi bez najmniejszych skrupułów Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: No, wreszcie chociaż jedno medium jasno podało datę i miejsce tego Walnego SM Przodownik. Podkreślam: TYLKO JEDNO MEDIUM wykonało to, co powinni wykonać szefowie tej czerwonej spółdzielni. A miały być jasne komunikaty dla członków SM Przodownik o Walnym. Jednak, jak przeczytałem ten powyższy komunikat, nie mogę uwierzyć w to, że ta czerwona sitwa tak potrafi z normalnego Walne zrobić taki organizacyjny bałagan czyli po prostu burdel. Ile musieli się te cwaniaczki nagłowić, aby utrudnić członkom spółdzielni normalną dyskusję i GŁOSOWANIA na jednorazowym Walnym i w taki sposób załatwić sobie te głosowania. To dziadostwo zawsze tym dziadostwem pozostanie. Źródło komentarza: Walne „Przodownika” na raty. Pięć dni zgromadzenia, kilka godzin głosowań i pytanie: kiedy właściwie kończy się Walne? Autor komentarza: Ajdejano Treść komentarza: Przy okazji. W 20-leciu międzywojennym: nauczyciele, wojskowi, to były profesje, otaczane szacunkiem i dobrze wynagradzane. Dlaczego tak było? Po zakończeniu pierwszej wojny światowej Polska była pod zaborami. I zaborcy oraz najeźdźcy w I wojnie dążyli do unicestwienia Polaków. Chodziło o to, aby Polak był głupi (bez szkoły) i aby nigdy nie mógł utworzyć wojska w obronie Polski i Polaków. I wreszcie znalazł się taki Piłsudski i powiedział: a pocałujta nas -Polaków w dupę. I wreszcie znaleźli się również nauczyciele, którzy zaczęli uczyć ten upodlony Naród Polski. I teraz, taka paralela do obecnych czasów: takim obecnym najeźdźcą dla Polski i dla Polaków jest niemieckiego pochodzenia donald tusk, rządzący Polską w imieniu, a może nawet na polecenie szwabów w porozumieniu z jego kolegą Putinem (serial i książka Reset). Źródło komentarza: Nauczyciele pokazali rządowi czerwoną kartkę, a w Warszawie protestowali także związkowcy z Tomaszowa Mazowieckiego Autor komentarza: rwd Treść komentarza: Już widzę jak rząd się przestraszy. Pochodzą, pohałasują i się rozjadą. I będzie cisza. Protest ma być taki, który uderzy w rząd i siedzących za biurkami. Ale na to nauczyciele nie mają odwagi. Źródło komentarza: Nauczyciele pokazali rządowi czerwoną kartkę, a w Warszawie protestowali także związkowcy z Tomaszowa Mazowieckiego
Reklama
Reklama

Napisz do nas

Zachęcamy do kontaktu z nami za pomocą formularza. Możecie dołączyć zdjęcia i inne załączniki. Podajcie swojego maila ułatwi to nam kontakt z Wami
Reklama