Dziś jest poniedziałek, 31 sierpnia 2026 roku, 243. dzień roku. Do końca 2026 roku pozostają 122 dni. Imieniny obchodzą m.in. Bogdan, Rajmund, Paulina, Izabela, Nikodem, Jan i Józef. Dzisiejsza data jest również Dniem Solidarności i Wolności – świętem państwowym ustanowionym ustawą z 27 lipca 2005 roku dla upamiętnienia historycznego zrywu Polaków z 1980 roku.
Nasz artykuł w dużym skrócie
- 87 lat temu Niemcy przeprowadzili prowokację gliwicką, inscenizując „polski napad” na radiostację. Kilka godzin później rozpoczęła się II wojna światowa.
- 82 lata temu Powstańcy Warszawscy podjęli dramatyczną próbę przebicia się ze Starówki do Śródmieścia. Był to jeden z najkrwawszych epizodów Powstania.
- 46 lat temu podpisano Porozumienie Gdańskie, otwierając drogę do powstania niezależnych związków zawodowych i późniejszej „Solidarności”.
- 44 lata temu milicja otworzyła ogień do pokojowej demonstracji w Lubinie. Zginęło trzech ludzi.
- 29 lat temu w Paryżu zmarła księżna Diana, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci końca XX wieku.
- Muzyczne rocznice dnia należą m.in. do Vana Morrisona, Rudolfa Schenkera i Michaela Jacksona. Album „Bad” ukazał się dokładnie 39 lat temu.
- O godz. 18.00 Polska zagra z Portugalią o ćwierćfinał mistrzostw Europy siatkarek, a w nocy czasu polskiego pierwszy mecz US Open rozegra Iga Świątek.
- Tomaszów miał własną, bardzo silną „Solidarność” – już w listopadzie 1980 roku związek liczył tu 6800 członków, a rok później należało do niego blisko 80 proc. pracowników miejscowych fabryk.
KALENDARIUM HISTORYCZNE
Gliwice 1939. Wojna potrzebowała kłamstwa
87 lat temu, wieczorem 31 sierpnia 1939 roku, specjalna grupa niemieckiej Służby Bezpieczeństwa dokonała sfingowanego napadu na radiostację w Gliwicach.
Napastnicy mieli wyglądać jak Polacy. Wszystko zostało przygotowane po to, by nazajutrz niemiecka propaganda mogła przedstawiać agresję Wehrmachtu jako odpowiedź na rzekome polskie prowokacje.
Hitler kilka dni wcześniej zapowiadał swoim dowódcom, że stworzy propagandowy pretekst do rozpoczęcia wojny. Gliwice były jednym z elementów operacji, która miała zamienić agresora w rzekomą ofiarę.
Następnego ranka nie było już miejsca na propagandową scenografię.
O 4.45 „Schleswig-Holstein” rozpoczął ostrzał Westerplatte.
Europa weszła w najciemniejszy rozdział swojej historii.
1944. Starówka próbuje wyrwać się z pułapki
82 lata temu trwał 31. dzień Powstania Warszawskiego.
Nocą z 30 na 31 sierpnia oddziały broniące Starego Miasta próbowały przebić się przez niemieckie linie do Śródmieścia. Operacja zakończyła się dramatycznym niepowodzeniem. Muzeum Powstania Warszawskiego określa ją – wraz z wcześniejszymi walkami o Dworzec Gdański – jako jeden z najkrwawszych bojów całego Powstania.
Nielicznym się udało.
Kilkudziesięciu żołnierzy batalionu „Zośka”, udając niemiecki oddział, przeszło przez Ogród Saski do Śródmieścia.
Reszta Starówki została w piekle.
Tego samego dnia niemieckie lotnictwo zbombardowało kościół św. Kazimierza – Sakramentek – na Nowym Mieście. Pod gruzami świątyni, w której chronili się cywile i ranni, zginęły setki ludzi.
Warszawa nie przypominała już miasta.
Była labiryntem ruin, piwnic i kanałów, w których każdy następny właz mógł oznaczać życie albo śmierć.
1980. „Mamy niezależne związki”
46 lat temu, 31 sierpnia 1980 roku, około godz. 16.40, w sali BHP Stoczni Gdańskiej przedstawiciele Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego i komisji rządowej podpisali Porozumienie Gdańskie.
Ze strony strajkujących dokument podpisał m.in. Lech Wałęsa, ze strony rządu – wicepremier Mieczysław Jagielski.
Władza zgodziła się między innymi na tworzenie niezależnych, samorządnych związków zawodowych, prawo do strajku, ograniczenie cenzury oraz budowę pomnika ofiar Grudnia 1970.
W systemie, który przez dziesięciolecia mówił obywatelom, co wolno im czytać, myśleć i organizować, było to wydarzenie trudne do przecenienia.
Po podpisaniu dokumentów Wałęsa przekazał ludziom wiadomość prostą jak refren:
„Mamy Niezależne Samorządne Związki Zawodowe”.
Kilka tygodni później narodziła się ogólnopolska „Solidarność”. Według IPN w szczytowym okresie skupiała około 9–10 milionów osób.
Dwa lata później padły strzały
Historia potrafi mieć wyjątkowo gorzkie poczucie ironii.
31 sierpnia 1982 roku, dokładnie w drugą rocznicę Porozumienia Gdańskiego, podziemna „Solidarność” zorganizowała w wielu polskich miastach pokojowe manifestacje.
W Lubinie na placu Wolności zgromadziło się około dwóch tysięcy osób. Ludzie układali z kwiatów krzyż, śpiewali hymn, „Rotę” i „Boże, coś Polskę”.
Potem pojawiła się milicja.
Padły strzały.
Andrzej Trajkowski i Mieczysław Poźniak zginęli tego samego dnia. Michał Adamowicz, trafiony w głowę, zmarł 5 września. Jedenaście kolejnych osób zostało rannych.
To wydarzenie przeszło do historii jako zbrodnia lubińska.
Jeszcze w 2025 roku pion śledczy IPN przedstawiał kolejnym byłym funkcjonariuszom MO zarzuty związane z brutalnym tłumieniem tej manifestacji.
Od Porozumienia Gdańskiego do kul w Lubinie minęły dokładnie dwa lata.
Tyle wystarczyło, by system ponownie pokazał, czym jest, gdy kończą mu się argumenty.
1997. Śmierć księżnej Diany
29 lat temu, 31 sierpnia 1997 roku, po wypadku samochodowym w tunelu Pont de l’Alma w Paryżu zmarła Diana, księżna Walii.
Miała 36 lat.
Samochód, którym jechała wraz z Dodim Fayedem, rozbił się krótko po północy. Diana została przewieziona do szpitala Pitié-Salpêtrière, gdzie lekarze próbowali ją ratować. Zmarła nad ranem.
Jej śmierć wywołała reakcję społeczną, jakiej brytyjska monarchia od dawna nie widziała. Przed Kensington Palace rosło morze kwiatów, a pogrzeb 6 września oglądały miliony ludzi na całym świecie.
Była celebrytką przed epoką Instagrama, ale jej popularność nie brała się wyłącznie z królewskiego tytułu.
Potrafiła wejść do szpitala, dotknąć chorego na AIDS bez rękawiczek i jednym gestem zrobić dla społecznej edukacji więcej niż niejeden rządowy program.
KALENDARIUM MUZYCZNE
Van Morrison. 81 lat „celtyckiego soulu”
31 sierpnia 1945 roku w Belfaście urodził się Van Morrison.
„Gloria”, „Brown Eyed Girl”, „Moondance”, „Into the Mystic”.
Jego muzykę próbowano wkładać do szuflad z napisem blues, rock, jazz, folk i soul, aż w końcu ktoś uznał, że łatwiej stworzyć nową – „celtycki soul”. Morrison kończy dziś 81 lat.
Rudolf Schenker kończy 78 lat
31 sierpnia 1948 roku urodził się Rudolf Schenker, gitarzysta i założyciel Scorpions.
To człowiek, bez którego prawdopodobnie nie byłoby „Rock You Like a Hurricane”, „Still Loving You” ani całej historii zespołu, który z Hanoweru trafił na największe stadiony świata.
Oficjalna strona Scorpions potwierdza dzisiejszą datę jego urodzin.
Michael Jackson wydaje „Bad”
39 lat temu, 31 sierpnia 1987 roku, ukazał się album „Bad” Michaela Jacksona.
Presja była absurdalna. Jackson musiał nagrać następcę „Thrillera” – najlepiej sprzedającego się albumu w historii.
Na płycie znalazły się m.in. „Bad”, „The Way You Make Me Feel”, „Man in the Mirror”, „Dirty Diana” i „Smooth Criminal”. Album przyniósł pięć singli numer jeden na Billboard Hot 100, co wówczas było rekordem.
Gdy inni artyści wydają płyty, Michael Jackson w latach 80. urządzał premiery przypominające zmianę dekoracji całej popkultury.
SPORT. POLSKA GRA O ĆWIERĆFINAŁ
Najważniejszy polski mecz dnia rozpocznie się o godz. 18.00 w Stambule.
Reprezentacja Polski siatkarek zmierzy się z Portugalią w 1/8 finału mistrzostw Europy. Biało-czerwone wygrały swoją grupę, Portugalki zajęły czwarte miejsce w grupie C. Zwycięzca zagra w ćwierćfinale z lepszym zespołem z pary Holandia – Słowenia.
Iga Świątek zaczyna US Open
W Nowym Jorku trwa pierwsza runda US Open.
Iga Świątek, rozstawiona z numerem 8, zagra z Xiyu Wang. Spotkanie zaplanowano na wieczorną sesję Louis Armstrong Stadium – nie wcześniej niż o godz. 19 czasu nowojorskiego, czyli około 1.00 w nocy z poniedziałku na wtorek czasu polskiego.
W Arthur Ashe Stadium zobaczymy dziś także m.in. Carlosa Alcaraza, Arynę Sabalenkę, Bena Sheltona i Naomi Osakę.
Vuelta odpoczywa
Po niedzielnym finiszu na Alto de Aitana peleton Vuelta a España ma dziś pierwszy dzień przerwy.
Po dziewięciu etapach liderem klasyfikacji generalnej jest Enric Mas, który ma minutę przewagi nad Primožem Rogličem. Wyścig wróci jutro etapem z Alcaraz do Elche de la Sierra.
Wieczorem nie zabraknie również dużej klubowej piłki. Aston Villa podejmie Arsenal o godz. 21.00, a pół godziny później FC Barcelona zagra z Rayo Vallecano.
TOMASZÓW MAZOWIECKI. TUTAJ „SOLIDARNOŚĆ” TEŻ NIE BYŁA TYLKO NAPISEM NA TRANSPARENCIE
Wielka historia Sierpnia ’80 nie zatrzymała się na bramie Stoczni Gdańskiej.
W Tomaszowie Mazowieckim niezależne struktury związkowe zaczęły tworzyć się bardzo szybko. Najwcześniej powstały w Zakładach Przemysłu Odzieżowego „Pilica”.
Już w listopadzie 1980 roku tomaszowska „Solidarność” liczyła 6800 członków. Rok później należało do niej blisko 80 procent pracowników miejscowych fabryk.
To liczby, które warto przeczytać dwa razy.
Tomaszów był wówczas miastem przemysłowym. „Wistom”, „Mazovia”, „Pilica”, „Weltom”, „Tomtex” nie były tylko nazwami z szyldów nad bramami. Były całymi małymi światami: zmianą pierwszą, drugą i trzecią, stołówką, szatnią, hałasem maszyn, wypłatą przynoszoną do domu i tysiącami rodzin zależnych od kondycji zakładu.
W sierpniu 1980 roku właśnie tam polityka zeszła z telewizora do hali produkcyjnej.
Rok później, 30 sierpnia 1981 roku, odbyła się w Tomaszowie uroczystość poświęcenia sztandarów „Solidarności” z „Pilicy”, „Mazovii”, „Weltomu” i „Wistomu”. Gościem był Tadeusz Mazowiecki, wtedy redaktor naczelny „Tygodnika Solidarność”, osiem lat później pierwszy niekomunistyczny premier Polski po wojnie.
Tomaszowianie byli też delegatami na pierwszy krajowy zjazd związku w Gdańsku. Miasto miało więc własny fragment tej historii – nie dopisek drobnym drukiem, lecz pełnoprawny rozdział.
A dziś w Tomaszowie – Kino Konesera
Wieczorem można zamienić polityczną historię na historię filmową.
O godz. 18.00 w kinie Helios w Tomaszowie Mazowieckim odbędzie się pokaz filmu „500 mil” w ramach cyklu Kino Konesera.
Film Morgana Matthewsa z Billem Nighym, Romanem Griffinem Davisem i Dexterem Solem Ansellem jest opowieścią drogi o dwóch braciach próbujących dotrzeć przez Irlandię do dziadka i ocalić coś, czego nie da się wpisać do żadnego urzędowego formularza – rodzinę.
I może to wcale nie jest przypadkowe zakończenie kalendarium tego dnia.
Bo 31 sierpnia od prawie dziewięciu dekad opowiada przede wszystkim o więziach.
O tych zrywanych propagandą i wojną.
O tych bronionych w kanałach Warszawy.
O solidarności robotników stojących za bramą stoczni.
O ludziach w Lubinie, którzy przyszli z kwiatami, a spotkali się z kulami.
I o zwykłej potrzebie, żeby w najtrudniejszym momencie nie zostać samemu.
Słowo „solidarność” czasem drukuje się na transparentach.
Ale jego prawdziwe znaczenie zawsze zaczyna się między ludźmi.




Napisz komentarz
Komentarze