Nasz artykuł w skrócie
- Polska broni mistrzowskiego tytułu zdobytego w 2023 roku we Wrocławiu.
- Biało-Czerwoni mogą zdobyć rekordowy, dziesiąty Drużynowy Puchar Świata.
- W podstawowym składzie pojadą Bartosz Zmarzlik, Maciej Janowski, Dominik Kubera i Patryk Dudek. Rezerwowym będzie Kacper Woryna.
- Początek zawodów w sobotę, 29 sierpnia, o godz. 19.00. Transmisja rozpocznie się pół godziny wcześniej.
Polska kontra reszta żużlowego świata
Tego wieczoru PGE Narodowy ma być miejscem polskiego święta. Tyle mówi teoria. Żużel jednak lubi pisać własne scenariusze, a jeden źle rozegrany pierwszy łuk może w kilka sekund zmienić układ całego turnieju.
Do walki o mistrzostwo świata staną cztery reprezentacje: Polska, Australia, Wielka Brytania i Dania. To dokładnie ta sama czwórka, która trzy lata temu stworzyła znakomite widowisko podczas finału we Wrocławiu. Wówczas pierwszą Polskę i czwartą Australię dzieliło po zakończeniu zawodów zaledwie sześć punktów.
Biało-Czerwoni jadą jednak na własnym terenie z jasno określonym celem. Polska ma już dziewięć zwycięstw w Drużynowym Pucharze Świata i jest najbardziej utytułowaną reprezentacją w historii rozgrywek. Sobotni sukces oznaczałby jubileuszowy, dziesiąty triumf.
Zmarzlik ma poprowadzić Polaków po złoto
Kapitanem reprezentacji będzie sześciokrotny indywidualny mistrz świata Bartosz Zmarzlik. Obok niego trener Stanisław Chomski wystawił aktualnego czterokrotnego mistrza Polski Macieja Janowskiego, Dominika Kuberę oraz Patryka Dudka. Pod numerem piątym znalazł się Kacper Woryna, który może zostać wprowadzony do rywalizacji w trakcie zawodów.
Polski skład:
Bartosz Zmarzlik – kapitan
Maciej Janowski
Dominik Kubera
Patryk Dudek
Kacper Woryna – rezerwowy
Trenerami reprezentacji są Stanisław Chomski i Dariusz Cieślak.
Australijczycy mogą być najgroźniejsi
Łatwo jednak nie będzie. Szczególnie groźnie wygląda reprezentacja Australii, aktualny mistrz Speedway of Nations. Jej liderem będzie Brady Kurtz, a obok niego wystąpią Jason Doyle, Max Fricke i Ryan Douglas. Rezerwowym został Rohan Tungate.
Australijczycy mają z Polakami rachunki do wyrównania, a dodatkowej pikanterii rywalizacji dodaje fakt, że 26 lipca w meczu towarzyskim w Rybniku pokonali Biało-Czerwonych 49:41. Sam Stanisław Chomski wskazywał właśnie ekipę z Antypodów jako jednego z najgroźniejszych przeciwników.
Nie można lekceważyć również Duńczyków z Mikkellem Michelsenem, Leonem Madsenem, Michaelem Jepsenem Jensenem i Andersem Thomsenem.
Brytyjczyków poprowadzi natomiast Robert Lambert. W ich składzie znaleźli się także Charles Wright, Adam Ellis oraz Leon Flint. Z powodu kontuzji zabraknie jednej z największych brytyjskich gwiazd – Dana Bewleya.
PGE Narodowy wciąż czeka na polskie zwycięstwo
Sobotni finał ma też drugi wymiar. Polacy chcą wreszcie „odczarować” warszawski stadion.
Na PGE Narodowym odbywały się już turnieje indywidualnych mistrzostw świata Speedway Grand Prix, ale polscy zawodnicy nie potrafili tutaj stanąć na najwyższym stopniu podium.
Tym razem stawką nie będzie jednak indywidualne zwycięstwo. Liczyć będzie się każdy punkt zdobyty dla drużyny.
Finał składa się z 20 biegów. W każdym wystartuje po jednym reprezentancie Polski, Wielkiej Brytanii, Danii i Australii. Mistrzem świata zostanie reprezentacja, która zgromadzi najwięcej punktów.
Możliwa jest także rezerwa taktyczna. Jeżeli zespół będzie tracił co najmniej sześć punktów do prowadzącej drużyny, jeden z zawodników może otrzymać dodatkowy, szósty start.
Gdzie oglądać finał DPŚ?
Pierwszy bieg zaplanowano na godz. 19.00.
Telewizyjna transmisja rozpocznie się już o 18.30. Zawody będzie można obejrzeć w Eurosporcie 3, a także za pośrednictwem HBO Max i Playera.
Także więc kibice z Tomaszowa Mazowieckiego, którzy nie wybierają się do Warszawy, będą mogli śledzić walkę o mistrzostwo świata przed telewizorami.
Przed Polakami dwadzieścia wyścigów i jeden cel. Dziesiąte złoto.
Na Narodowym nie będzie miejsca na kalkulacje. Kiedy taśma pójdzie w górę, zostanie już tylko gaz, pierwszy łuk i walka o każdy centymetr toru.




Napisz komentarz
Komentarze