Benchmarkowe kontrakty na gaz TTF w Amsterdamie w poniedziałek ponownie mocno drożeją. W materiale PAP Biznes wskazano poziom około 62,85 euro za MWh, najwyższy od mniej więcej trzech tygodni.
Powód nie leży w europejskich gazociągach, lecz kilka tysięcy kilometrów dalej – w rejonie Cieśniny Ormuz.
Ormuz znów straszy rynek
To jeden z najbardziej wrażliwych punktów energetycznej mapy świata. Według amerykańskiej Energy Information Administration przez Cieśninę Ormuz przechodziło ponad 20 proc. światowego handlu LNG, przede wszystkim gaz z Kataru. Międzynarodowa Agencja Energetyczna podkreśla, że tegoroczne ograniczenia żeglugi przez cieśninę mocno uderzyły w światową podaż skroplonego gazu.
Rozmowy dotyczące zakończenia konfliktu amerykańsko-irańskiego i przywrócenia normalnego ruchu przez cieśninę nie przynoszą na razie przełomu. Rynek reaguje więc tak, jak reaguje zawsze, gdy nad dostawami energii pojawia się znak zapytania – wzrostem cen.
Sytuację dodatkowo komplikuje ponowna eskalacja pomiędzy Izraelem i Hezbollahem. W sobotę izraelskie naloty na południowy Liban zabiły co najmniej 11 osób, w tym dzieci. Atakowane były m.in. okolice Ansar i Nabatijji. Izrael przekonuje, że celem była infrastruktura Hezbollahu; władze Libanu oskarżają Izrael o podważanie procesu negocjacyjnego.
Każda kolejna eksplozja na Bliskim Wschodzie ma dziś swoje echo nie tylko w Bejrucie czy Teheranie, ale także na giełdowych ekranach w Amsterdamie.
Europa ma za mało gazu w magazynach
Drugi problem jest znacznie bliżej.
Według najnowszych danych Gas Infrastructure Europe z 16 sierpnia magazyny gazu w Unii Europejskiej są zapełnione w 61,09 proc. Znajduje się w nich około 690,5 TWh paliwa.
To poziom, który przed zimą nie daje pełnego komfortu. Komisja Europejska od miesięcy wskazuje, że w warunkach napiętego rynku państwa mogą korzystać z większej elastyczności w realizacji celów magazynowych. Tegoroczna sytuacja jest szczególnie trudna właśnie z powodu zakłóceń dostaw LNG z Bliskiego Wschodu.
Europejczycy muszą więc kupować gaz do magazynów dokładnie w chwili, gdy o te same statki z LNG konkurują państwa azjatyckie.
To trochę jak próba uzupełniania spiżarni tuż przed zimą w momencie, gdy pół miasta ruszyło na te same zakupy.
Polska w znacznie lepszej sytuacji
Na tym tle Polska wygląda dużo bezpieczniej.
Dane Gas Infrastructure Europe pokazują, że 16 sierpnia nasze magazyny były wypełnione w 88,75 proc. To prawie 28 punktów procentowych więcej niż średnia unijna.
Nie oznacza to oczywiście, że jesteśmy wyspą odciętą od europejskiego rynku. Cena gazu wpływa na koszty działalności przemysłu, przedsiębiorstw energetycznych i kontraktów handlowych. Długotrwałe utrzymywanie się TTF na wysokich poziomach ostatecznie może więc znaleźć drogę także do polskiej gospodarki.
Nie należy jednak przekładać poniedziałkowego wzrostu notowań w Amsterdamie bezpośrednio na rachunek przeciętnej rodziny.
Czy teraz wzrosną rachunki za gaz?
Nie od razu.
Urząd Regulacji Energetyki przedłużył obowiązywanie taryfy myORLEN dla gospodarstw domowych do 31 grudnia 2026 roku. Cena sprzedaży gazu dla tej grupy odbiorców pozostaje na poziomie 197,29 zł/MWh.
Oznacza to, że wzrost ceny gazu na europejskiej giełdzie nie powoduje automatycznie, że za kilka dni mieszkańcy Tomaszowa Mazowieckiego zobaczą wyższe kwoty na fakturach.
Inaczej wygląda sytuacja przedsiębiorstw kupujących paliwo na warunkach rynkowych. Jeśli wysokie ceny utrzymają się dłużej, mogą oznaczać większe koszty produkcji, transportu czy usług. A te – jak pokazał kryzys energetyczny po 2022 roku – mają brzydki zwyczaj przenoszenia się z giełdowych wykresów na sklepowe półki.
A co z ciepłem w Tomaszowie?
Także tutaj warto oddzielić dwa różne rynki.
Notowania TTF nie oznaczają automatycznej zmiany taryfy miejskiego systemu ciepłowniczego. Co więcej, od 1 sierpnia 2026 roku ZGC w Tomaszowie Mazowieckim stosuje dla części odbiorców nową cenę ciepła wynoszącą 71,38 zł/GJ netto.
Nie ma więc dziś powodów, by mieszkańców straszyć nagłym skokiem rachunków.
Jest natomiast powód, by uważnie patrzeć na wykresy.
Europa zbliża się do sezonu grzewczego z magazynami wypełnionymi znacznie słabiej niż w rekordowych latach, Cieśnina Ormuz pozostaje miejscem rywalizacji o strategicznym znaczeniu, a wojna na Bliskim Wschodzie po raz kolejny pokazuje starą prawdę: cena energii jest dziś równie mocno ustalana przez geopolitykę jak przez ekonomię.
Jeszcze jest sierpień. Do zimy zostało trochę czasu. Ale rynek gazu już ją wycenia.




Napisz komentarz
Komentarze